Woda to źródło życia. Czas poznać fakty, o których nie wszyscy jeszcze wiedzą

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 sierpnia 2016
woda
Fot. iStock / AntonioGuillem
 

Woda to niepozorna, przezroczysta ciecz, bez smaku i zapachu. Zupełnie neutralna dla naszych kubków smakowych, na pierwszy rzut oka nie ma w sobie wiele pociągającego, by ją pić w ilościach, które zalecają lekarze i dietetycy. A jednak warto wiedzieć, że wypijanie odpowiednich jej ilości jest dla naszego organizmu nie łaską, ale istotną koniecznością, której powinniśmy z ochotą ulegać nie tylko podczas gorących dni. 

Po co nam woda?

Woda jest jednym z podstawowych składników organizmu, ponieważ stanowi około 60% masy ciała dorosłego człowieka! Jest ona konieczna do prawidłowego funkcjonowania organizmu ze względu na udział w regulowaniu temperatury ciała, transporcie składników odżywczych, produktów przemiany materii oraz we wszystkich reakcjach biochemicznych zachodzących w organizmie. Woda umożliwia proces trawienia, jest niezbędna dla prawidłowej pracy stawów, pełni funkcję ochronną dla mózgu, gałki ocznej i rdzenia kręgowego, a u kobiet ciężarnych – także płodu. Odpowiednie nawodnienie ciała czystą i świeżą wodą jest najlepszą formą wsparcia dla funkcjonowania całego organizmu.

Aby jak najlepiej wykorzystać potencjał wody dla twojego zdrowia, pamiętaj, że:

Wypijanie 1,5 litra wody może być niewystarczające

Utarło się w ogólnym przekonaniu, że te rzeczone 1/5 litra wody wystarczy, by pokryć zapotrzebowanie organizmu w ciągu dnia. Według zaleceń Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności dorośli powinni dostarczać organizmowi około 2 litrów płynów dziennie, a dzieci i młodzież w wieku szkolnym — co najmniej 1,5 litra. I to są wartości minimalne. Przyjmuje się, że dziennie powinniśmy pić ok. 30ml wody na każdy kilogram masy ciała. Jej zapotrzebowanie wzrasta w przypadku upałów, podczas chorób przebiegających z gorączką, wymiotami lub biegunką. Również przy dużej aktywności fizycznej i poceniu się należy zwiększyć jej ilość, nawet do 3-5 l na dobę. Oczywiście wodę dostarczamy także z innymi napojami i pożywieniem, choć w mniejszych ilościach. Pamiętaj, że szklanka herbaty, kawy czy soku odpowiada 1/2 szklanki czystej wody.

Woda nie smakuje? To tylko wymówka

Najczęściej mijamy się na półkach w sklepie z butelkami wody mineralnej, z powodu jej neutralnego smaku. Częściej sięgamy po soki czy napoje gazowane, posiadające konkretny, lubiany przez nas smak. Podobnie w domu nie pijemy wody z kranu czy też przegotowanej w obawie przed posmakiem z wodociągu. Jeśli naprawdę nie przekonuje cię czysta woda, po przegotowaniu, przefiltrowaniu lub z butelki, możesz ją zdrowo „ulepszyć”.  Dodaj do niej plaster cytryny, limonki, pomarańczy, jabłka, 2 truskawki, lub innego orzeźwiającego owocu, a także wyostrzyć jej smak liśćmi mięty, trawą cytrynową, czy plastrem imbiru. Nie dosładzaj wody, która sama w sobie nie dostarcza kalorii do naszego organizmu. Zrezygnuj z częstego picia wód smakowych, w których można znaleźć substancje barwiące, smakowe i zapachowe, a także cukier.

Boli cię głowa? Pij wodę

Niedobory wody w organizmie potrafią objawiać się w nieprzyjemne sposoby, które mało kto łączy właśnie z lekki odwodnieniem.  Nawet ubytek 2% wody może przyczynić się do wystąpienia zawrotów głowy, nudności, problemów z koncentracją i logicznym myśleniem, pogorszeniem zdolności wysiłkowych. Zbyt niskie spożywanie wody może objawiać się także w postaci: rozdrażnienia, bezsenności, zaparć, zmniejszenia ilości moczu, co opóźnia usuwanie toksyn z organizmu, wysychaniem błon śluzowych szczególnie jamy ustnej, braku apetytu, zaczerwienienia skóry, a nawet zaburzenia oddychania. Wg naukowców, utrata 10% wody, w większości przypadków powoduje śmierć.

woda

Fot. iStock / Bogdan Kosanovic

Nie wypijaj wszystkiego na raz

Nawet jeśli jesteś miłośniczką wody mineralnej i wypijasz ja podczas pragnienia jednym haustem, niewiele pomagasz swojemu organizmowi. Wypijając duże ilości wody na raz sprawisz, że po prostu przeleci ona przez organizm i zostanie wydalona, nie spełniając dobrze swojej funkcji. Wodę najlepiej niewielkimi łykami, co kilka chwili, co doskonale nawodni organizm. Jeśli ćwiczysz, by nie dopuścić do odwodnienia, pij wodę zmieszaną z sokiem 100%, w stosunku 1:1, z dodatkiem odrobiny soli kuchennej. Dzięki temu powstanie domowej roboty izotonik, który ułatwi maksymalne nawodnienie organizmu. Ważne jest, by pić przez cały dzień, nie tylko wtedy, gdy już zaschnie w ustach. To najlepiej zapobiegnie odwodnieniu. Nie robi również wielkiej różnicy, czy pić będzie przed w trakcie, czy po posiłku.

Woda wodzie nierówna 

Istnieją w sprzedaży równe rodzaje wód butelkowanych. Jedni mogą pić większość, u innych osób sprawdzi się woda np. z dużą zawartością konkretnego minerału. Ogólnie, wody można rozróżnić zgodnie z poniższym schematem:

Naturalna woda mineralna – woda podziemna, różniąca się od wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi pierwotną czystością pod względem chemicznym i mikrobiologicznym oraz charakterystycznym stabilnym składem mineralnym, a w określonych przypadkach także właściwościami mającymi znaczenie fizjologiczne, powodującymi korzystne oddziaływanie na zdrowie ludzi. .

Woda źródlana  –  woda podziemna, pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym, nieróżniąca się właściwościami i składem mineralnym od wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, określonymi w przepisach o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę. Można ją pić bez ograniczeń dotyczących wieku i stanu zdrowia.

Woda stołowa – woda powstała przez dodanie do naturalnej wody mineralnej:
a) naturalnej wody mineralnej lub soli mineralnych zawierających co najmniej jeden składnik mający znaczenie fizjologiczne, taki jak: sód, magnez, wapń, chlorki, siarczany, wodorowęglany lub węglany do wody źródlanej
b) wody źródlanej lub soli mineralnych.
Wody stołowe przeznaczone są głównie dla osób pracujących w uciążliwych warunkach termicznych oraz sportowców.

Pod względem zawartości rozpuszczonych składników, wody butelkowane dzieli się na 4 grupy:

  • wody bardzo niskozmineralizowane zawierające w litrze poniżej 50 mg rozpuszczonych składników mineralnych, wody
  • wody niskozmineralizowane zawierające w 1l 50–500 mg rozpuszczonych składników mineralnych,
  • wody średniozmineralizowane zawierające w 1l od 500 do 1500 mg tych składników,
  • wody wysokozmineralizowane o ogólnej mineralizacji powyżej 1500 mg rozpuszczonych składników mineralnych w 1l. Naturalne wody mineralne wysokozmineralizowane (powyżej 1500 mg/l) nie nadają się do stałego spożycia w większych ilościach.

Woda gazowana nie jest szkodliwa dla zdrowia 

Mit o szkodliwości wody gazowanej należy obalić. Dodanie dwutlenku węgla do wody wpływa pozytywnie na jej walory smakowe i odczuwanie orzeźwienia. Gazowaną wodę powinny pić osoby na diecie odchudzającej, ponieważ rozciągnięcie ścian żołądka pod wpływem dwutlenku węgla powoduje pobudzenie nerwu błędnego i zmniejszenie apetytu. W przypadku sportowców tuż po wysiłku fizycznym woda gazowana powoduje szybsze nawodnienie organizmu. Z wody gazowanej powinny zrezygnować osoby cierpiące na zaparcia, nadkwasicę, częste wzdęcia, drożdżycę przewodu pokarmowego, bo gaz może nasilić nieprzyjemne dolegliwości.


 

źródło: fitness.sport.pldietea.plwww.pfpz.pl


Mężczyźni do garów, kobiety do rozwoju. Świat stanął na głowie!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
8 sierpnia 2016
Fot. iStock/sturti
Fot. iStock/sturti
 

Ambicja, siła, niezależność, motywacja, samoświadomość – wszystkie te wyrazy są rodzaju żeńskiego i wszystkimi można by opisać współczesne kobiety. Przypadek? Nie sądzę! Bo dzisiejsze panie rozwijają się, gnają do przodu i ciągle chcą czegoś więcej, podczas gdy faceci coraz bardziej angażują się w życie domowe. Mężczyźni do garów, kobiety do rozwoju? Świat stanął na głowie!

Dodatkowo, czyli normalnie

Spotykamy się podczas wakacyjnego ogniska, kilkoro znajomych z różnych miejscowości, o różnych zawodach, z innymi doświadczeniami życiowymi. Podczas wspólnych rozmów nagle uderza mnie jedna rzecz – wszystkie babki oprócz normalnej pracy na etacie, obowiązków domowych i rodzicielskich, robią jeszcze coś ekstra, mają dodatkowe zajęcie. Może to tylko taki zbieg okoliczności, ale zaczynam myśleć nieco szerzej, o innych znanych mi kobietach.

J. wykłada na uniwersytecie i niedawno założyła własną firmę szkoleniową. H. jest psychologiem w poradni, ale dodatkowo robi badania kierowców. K. ma etat w państwowej firmie, ale współpracuje też z lokalną gazetą, O. po ośmiu godzinach etatowej pracy siada do rysowania ilustracji, L. w tygodniu pracuje w sklepie odzieżowym, a w soboty opiekuje się dzieckiem sąsiadów. P. zaczęła studia podyplomowe i weekendy spędza na uczelni 100 km od domu, S. pisze bloga o zdrowym odżywianiu i zapisała się na kurs dietetyki, a D. zaczęła sprzedawać w internecie swoje własnoręcznie uszyte ubranka i zabawki.

Każda z nich ma swoją pracę, zdecydowana większość jest w stałych związkach i ma dzieci – od maluszka do nastolatka. Nie zawsze ich dodatkowa praca jest kwestią wyłącznie finansową i wynika z potrzeb, a jednak zdecydowały się na jej podjęcie i łączą dodatkowe obowiązki z codziennym życiem. Łatwo nie jest, ale żadna nie chce zrezygnować, choć od czasu do czasu i takie myśli się pojawiają.

Kobiety jak rakiety

Współczesne kobiety są niczym rakiety- mają w sobie ogień, pędza jak szalone, gnają przed siebie i trudno za nimi nadążyć. Niezależnie od stanu cywilnego i rodzinnego, wykształcenia czy temperamentu, łączy je jedno – często chcą czegoś więcej niż posiadają. Stanie w miejscu to nie dla nich, pragną rozwoju, są ambitne, szukają. Czego? Nie ma to znaczenia, czegoś innego, lepszego, czegoś ponad. Może to być lepsza praca, dodatkowe zlecenie, smuklejsza sylwetka, nowe umiejętności, ciekawe hobby – chcą więcej i nie boją się po to sięgnąć, gimnastykują się z czasem i rytmem dnia, by to dostać i znaleźć chwilę na osiągnięcie zamierzonych celów. Swoje pasje przekłuwają w małe lub duże sukcesy, zakładają blogi, zapisują się na zajęcia dodatkowe, regularnie uprawiają sport, podejmują studia albo znajdują dodatkową pracę, poza posiadanym już etatem. Stereotypowe powiedzenie „kobiety do garów” odeszło w zapomnienie – ich miejsce w kuchni zajmują teraz… panowie!

Od patriarchy do… kura domowego

Kiedyś role kobiet i mężczyzn były jasne, czytelne i niezmienne- mężczyźni byli od „polowania”, dbania o byt swojej rodziny i zarabiania na dom, a kobiety były piastunkami domowego ogniska, opiekowały się potomstwem i swoim małżonkiem. Ale czasy zmieniły się bezpowrotnie i można powiedzieć, że świat stanął na głowie. Patriarchat przeszedł do historii, a panowie coraz częściej i coraz chętniej współdzielą obowiązki wychowawcze i domowe ze swoimi połowicami.

Mamy porody rodzinne, urlopy tacierzyńskie, równouprawnienie i partnerstwo w związkach. Nikogo nie dziwi już widok ojca pchającego wózek z niemowlakiem czy zmieniającego brudną pieluchę, albo ojcowie odbierający maluszki z przedszkola i uczestniczący w wywiadówkach szkolnych. Czułość, bliskość i okazywanie uczuć dzieciakom przestało być domeną matek i stało się czymś zupełnie naturalnym, ba!, stało się pożądaną cechą prawdziwego mężczyzny.

Rewolucja czy po prostu ewolucja?

Czy zatem od dzisiaj obowiązuje stwierdzenie „mężczyźni do garów, kobiety do rozwoju”? Statystyki pokazują jasno, że kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn, chętniej podnoszą swoje kwalifikacje i dokształcają się, czytają więcej książek. Podobno lepiej od panów radzimy sobie z wykonywaniem wielu zadań, stresem i presją, statystycznie żyjemy dłużej niż mężczyźni. Ponadto bardziej zwracamy uwagę na zdrowe odżywianie, dbanie o sylwetkę i kondycję fizyczną, mamy lepszą odporność i wytrzymałość na ból. Wbrew pozorom lepiej radzimy sobie także z finansami – planowanie domowego budżetu, kontrolę wydatków, a nawet długofalowe inwestowanie lepiej zostawić nam, bo działamy ostrożniej, rozważniej i mamy mniejsze skłonności do ryzykownych zachowań.

Pęd do samorozwoju jest poniekąd efektem tego, że kobiety musiały długo o swoje prawa walczyć, rywalizować z mężczyznami i udowadniać im, że nie są gorsze. Ten nowy porządek świata niesie ze sobą także i zagrożenia. Wpadamy w pułapki perfekcji w każdej dziedzinie, nie potrafimy odpoczywać i wyluzować się, a silna potrzeba niezależności i samodzielności utrudnia nam zbudowanie trwałego związku. Chcemy mieć wszystko pod kontrolą, biegniemy przez życie i zapominamy o tym, by… żyć i cieszyć się codziennością. Tymczasem panowie coraz bardziej angażują się w życie domowe i wychowanie dzieci, znajdują przyjemność w opiece i zabawie z maluchami, w spokoju domowego ogniska – a może po prostu w końcu zostali do tego dopuszczeni?

Czy czeka nas całkowite odwrócenie ról w społeczeństwie? Podobno współcześni mężczyźni mają niższy poziom testosteronu niż ich przodkowie, a współczesne kobiety coraz bardziej upodabniają się do płci przeciwnej! Pozostaje tylko mieć nadzieję, że natura w swojej mądrości zadba o odpowiednią równowagę i właściwą harmonię we wszechświecie.


Gdyby mężczyzna prosząc o rękę mówił, kim naprawdę jest…

Redakcja
Redakcja
8 sierpnia 2016
Fot. iStock/JenAphotographer
Fot. iStock/JenAphotographer

Pamiętacie moment, w którym mężczyzna, którego pokochałyście, poprosił was o rękę? To jedna z najważniejszych chwil w naszym życiu, bez względu na to, jakie są dalsze losy związku, w którym przyszło nam żyć. No właśnie… Czy zgadzając się zostać żoną, związać się z nim na zawsze jesteśmy świadome tego, jakie życie nas czeka? Marzymy o szczęśliwej rodzinie, dzieciach, domu, w którym pachnie obiadem i do którego każdy chętnie wraca… Żadna kobieta nie zakłada, że jej życie ułoży się inaczej, że życie obok mężczyzny, który został jej mężem, może zamienić się w koszmar.

Peruwiańska kampania pokazuje, jak podczas romantycznych oświadczyn, kiedy mężczyzna zazwyczaj wyznaje kobiecie miłość, mówi, jak wiele dla niego znaczy, bohater filmu odsłania swoje prawdziwe oblicze… Mówi:

„Kochanie, chcę ci coś powiedzieć. Chciałbym, żebyś wiedziała, że cię nienawidzę. I obiecuję ci, że każdego dnia będę cię bił, poniżał, będę ci urągał, tak długo, aż przestaniesz ufać sobie, a będziesz ufać tylko mi. Chcę, żebyś była tylko moja, żebyś żyła w izolacji, żebyś drżała ze strachu, kiedy będziesz słyszała, że nadchodzę. Kochanie, chciałbym cię prosić, żebyś resztę życia spędziła ze mną”.

Gdyby mężczyźni prosząc o rękę odkrywali swoją prawdziwą twarz…

 

 


Zobacz także

Fot. iStock/hedgehog94

Palisz papierosy? Zadbaj, by te 4 rodzaje produktów znalazły się w twojej codziennej diecie

Fot. iStock/GeorgePeters

6 najczęstszych przyczyn bólu głowy, które zależą od jego lokalizacji

fot. iStock/ lzf

Biegiem po zdrowie – 8 korzyści, jakie odczujesz, gdy zaczniesz biegać