7 niesamowitych zmian, które zajdą w twoim organizmie, gdy przestaniesz pić krowie mleko

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 września 2017
Fot. iStock
Fot. iStock

Przez lata wpajano nam, że picie mleka to najlepsze, co możemy zrobić dla naszego organizmu – wzmacnia kości, zęby i ma wiele innych „cudownych” właściwości, które zresztą trudno nam wymienić, gdy się nad tym chwilę dłużej zastanowimy.

W ostatnich latach naukowcy udowodnili, że picie krowiego mleka i spożywanie tworzonych z niego mlecznych produktów bywa dla nas szkodliwe. Może zatem warto rozważyć porzucenie mleka?

7 zmian, jakie zajdą w twoim organizmie, gdy przestaniesz pić krowie mleko

1. Będziesz mieć mocniejsze kości

Możecie wierzyć lub nie, ale nie potrzebujemy mleka, by wzmocnić nasze kości. Według badania opublikowanego w British Medical Journal, im więcej mleka spożywasz, tym większe są twoje szanse na złamania biodra.

2. Nie będziesz mieć niedoboru wapnia

W przeciwieństwie do popularnych przekonań, wapń znajduje się nie tylko w produktach mlecznych. Istnieją inne źródła, w dodatku zdrowe, dzięki którym dostarczymy wapń do naszego organizmu, są to na przykład:

owoce, w tym figi i pomarańcze

orzechy

fasola, rośliny strączkowe

rośliny zielonolistne: kapusta, szpinak, brukselka

3. Być może przestanie boleć cię brzuch

Wiele osób cierpi na nietolerancję laktozy, co odkrywa w dorosłym życiu. Dlaczego? Ponieważ wraz z wiekiem nasze ciało przestaje produkować enzym, nazywany laktazą, który odpowiada za trawienie laktozy. Unikanie czy znaczne ograniczenie spożywania mleka krowiego może sprawić, że przestanie boleć nas brzuch – oczywiście, gdy taki problem mamy. Warto spróbować, nic na tym nie tracimy.

4. Zmniejszy się ryzyko rozwoju chorób

Badania wykazują, że u osób nietolerujących laktozy, a tym samym niespożywających zbyt dużo krowiego mleka, występuje niższe ryzyko rozwoju nowotworów, w tym raka jajników, płuc i piersi. Oprócz nowotworów, zmniejsza się ryzyko wystąpienia cukrzycy. Dlaczego? Ponieważ obecnie większość produktów mlecznych ma niską zawartość tłuszczu, a tłuszcz zastępowany jest cukrem. Tym samym sięgając po odtłuszczone produkty mleczne ograniczasz spożycie tłuszczu i kalorii, ale zwiększasz spożycie cukru.

5. Schudniesz

Co prawda w każdej reklamie produktów mlecznych występujący w nich ludzie są szczupli. Jednak nie ma naukowego potwierdzenia, że jest to regułą. Co więcej badanie, w którym uczestniczyło 12 000 dzieci, wykazało, że im więcej piły mleka, tym więcej ważyły.

6. Będziesz mieć ładniejszą skórę

Dermatolodzy zalecają unikanie produktów mlecznych w celu zatrzymania trądziku, wyprysków i innych zapalnych stanów naszej skóry. Jeśli masz problemy skórne, spróbuj ograniczyć spożywanie mleka albo w ogóle zrezygnować z mlecznych produktów. Korzyści zauważysz bardzo szybko – od ładniejszej, bardziej świetlistej skóry po brak wzdęć. Plus – poczujesz, że masz więcej energii.

7. Uzyskasz równowagę hormonalną

Mleko zawiera wiele hormonów, w tym: progesteron, testosteron, insulinę. Ponadto niektórym krowom wstrzykuje się hormon wzrostu bydła. I teraz możesz zastanowić się, jak w twoim organizmie twoje naturalne hormony mają być zrównoważone, gdy w produktach mlecznych dostarczamy im taką dawkę dodatkowych sztucznych hormonów? To z pewnością nie wpływa na nas dobrze.

Wiadomo, że rezygnowanie z mleka nie jest łatwe, może jednak warto rozważyć jego znaczne ograniczenie. Przyznam szczerze, że nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak negatywny wpływ na organizm może mieć spożycie mleka.


źródło: stethnews.com

 


Każda z nas powinna powiesić sobie taką kartkę nad wagą łazienkową

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
13 września 2017
Fot. iStock/ronstik
Fot. iStock/ronstik

Waga łazienkowa – przedmiot, który każda z nas najchętniej wyrzuciłaby ze swojego domu. Przedmiot, który bezpośrednio wpływa na nasze samopoczucie i sposób myślenia o sobie. Niektóre z nas korzystają z niego sporadyczne, inne każdego dnia – uzależniając od wskazanego wyniku swój dobry nastrój. A gdyby tak pomyśleć o wadze ciała nieco inaczej?

Mariah Kaitlyn jest jedną z wielu kobiet, której po urodzeniu dziecka nie udało się rozprawić z dodatkowymi kilogramami, które pojawiły się w okresie ciąży. Niektóre z nas znają to uczucie przygnębienia, gdy mimo starań nie udaje się wrócić do poprzedniej sylwetki. Smutek, rozgoryczenie i brak pewności siebie pojawiają się także u kobiet, które zmagają się z nadwagą i otyłością, choć przyrost masy ciała nie wynika z ciąży. Często zapominają o tym, że waga ciała i wygląd zewnętrzny to nie wszystko. Mariah zrozumiała to dopiero podczas wizyty w jednym ze szpitali.

Młoda mama musiała w ramach badań stanąć na wadze. Wtedy na wysokości wzroku zobaczyła różową kartkę z napisem: „Ta waga ma tylko pokazać ci liczbową wartość, z jaką jesteś przyciągana przez grawitację. Nie powie ci, jak piękna jesteś, ilu twoich przyjaciół i członków rodziny cię kocha czy jak jesteś niesamowita! Twoja pielęgniarka”.

„Już drugi raz widzę to u lekarza i kocham to! Serio! Taka kartka powinna być dołączona do każdej wagi. Te słowa kompletnie zmieniły moje podejście do ponownego ważenia” – napisała młoda mama.

Waga nie powie ci, jakim jesteś człowiekiem, co sobą reprezentujesz i dla ilu osób jesteś całym światem. Co ty na to, by podobną kartkę powiesić przy swojej wadze łazienkowej? Tekst nie musi być identyczny. Po prostu dokończ zdanie:  „Waga nie powie ci…” i zaprzyjaźnij się ze swoim ciałem. Dopiero gdy je zaakceptujesz, będziesz w pełni gotowa na zmiany.

 


Przestań robić tysiąc rzeczy jednocześnie. 8 dowodów na to, że multitasking szkodzi, a nie pomaga

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
13 września 2017
Fot.i stock /  ArtMarie
Fot.i stock / ArtMarie

Znasz to – idziesz po zakupy, odpowiadasz w telefonie nam maila, gotujesz obiad jednocześnie wieszając pranie i rozmawiając z przyjaciółką. Wydaje się, że dzisiaj robienie tylko jednej rzeczy jest luksusem ba, a nawet marnotrawstwem.

Multitasking, czyli wielozadaniowość na stałe weszły do naszego języka. Bo przecież kto, jak nie my – kobiety, może być lepszy w multitaskowaniu? Potrafimy jedną ręką przebierać dziecko, drugą mieszać zupę w garze, a trzecią odbierać telefon z pracy, prawda? Tyle tylko, że to co teraz wydaje się nam ogromną zaletą, tak naprawdę nam szkodzi. Dlaczego?

Tak naprawdę nie jesteśmy wielozadaniowi

To, co nazywamy wielozadaniowościom jest w rzeczywistości przełączaniem zadań. Nie jest tak, że kilka rzeczy robimy jednocześnie w tym samym stopniu poświęcając im uwagę. To nieprawda, nasz mózg, jeśli chodzi o wydajność jest ograniczony. Robiąc kilka rzeczy naraz żadnej z czynności nie oddajesz się w pełni, za to tracisz energię na tak zwaną zmianę biegów, czyli przeskakiwanie z jednej rzeczy na drugą. To iluzja, że potrafimy być wielozadaniowi.

Multitasking spowalnia

Wielozadaniowość wcale nie oszczędza czasu. Wiem po sobie – robię zakupy jednocześnie odpisując na maila – będąc szczera sama ze sobą muszę przyznać, że gdybym zrobiła zakupy i na nich się tylko skupiła – poszłoby im szybciej, tak samo jak odpisanie na maila w domu. Najlepiej byłoby podzielić czynności, czyli jak wysyłam maile, to wysyłam wszystkie i przechodzę do następnego zadania. Jak sprzątam – to wszystko, co mam do sprzątnięcia, a później siadam na przykład do zrobienia przelewów, czy wykonania zaległych telefonów. Wówczas czas nam nie ucieka.

Częściej popełniamy błędy

Eksperci szacują, że przełączanie się między zadaniami może spowodować 40-procentową utratę wydajności. Może też powodować błędy w tym, nad czym pracujesz, zwłaszcza jeśli jedno lub więcej z twoich działań wymaga dużo krytycznego myślenia.

Francuskie badania przeprowadzone w 2010 r. Wykazały, że ludzki mózg może obsługiwać dwa skomplikowane zadania bez większego problemu, ponieważ posiada dwa płaty, które mogą dzielić odpowiedzialność między nimi równomiernie. Dodane jednak trzecie zadanie może przytłoczyć korę czołową i zwiększyć liczbę popełnianych błędów.

Nie zauważamy tego, co wokół ciebie

Nie jest tak? Że wykonując kilka rzeczy jednocześnie jakoś zwykłe życie ucieka nam przez palce? Co z dzieckiem, które odbierasz ze szkoły – jednocześnie prowadzisz auto, sprawdzasz pocztę i z nim rozmawiasz… Hej, co jest dla ciebie w tym momencie naprawdę ważne?

Na uniwersytecie w Waszyngtonie kilka lat temu wykonano badanie dotyczące multitaskingu. Okazało się, że 75% studentów, którzy chodzili po terenie uniwersytetu rozmawiając przez telefon, nie zauważało klauna który jeździł obok nich na rowerze. Naukowcy nazywają to „niewłaściwą ślepotę”, mówiąc, że nawet jeśli rozmówcy telefonów komórkowych technicznie patrzyli na otoczenie, ich mózg nie rejestrował właściwie tego, co widział.

Na wielozadaniowości cierpi nasza pamięć

Okazuje się, że robienie dwóch rzeczy naraz – przykładowo oglądanie telewizji i czytanie książki sprawia, że uciekają nam szczegóły obu czynności. Według amerykańskich badaczy nawet przerwanie jednego zadania, aby nagle skupić się na innym, może zakłócić naszą krótką pamięć, ponieważ wracając do poprzedniego musimy sobie przypomnieć, co bywa trudne, co przed chwilą robiliśmy, by kontynuować daną czynność.

Cierpią nasze relacje

Tak rzadko zdajemy sobie sprawę, jak negatywny wpływ ma multitasking na nasze relacje z bliskimi. Ile razy było tak, że podczas rozmowy z partnerem robiłyśmy obiad, wieszałyśmy pranie, sprzątałyśmy okruchy ze stołu. A gdyby tak poświęcić tej drugiej osobie 10 minut i przez ten czas skupić się tylko na niej, na wspólnej komunikacji? Pomyślcie, może naprawdę warto spróbować, a nie robić tysiąc innych rzeczy przy okazji?

Tyjemy

Zdziwieni? Pewnie nie, jeśli przez chwilę się nad tym zastanowimy. Przecież nie raz słyszałyśmy, że, kiedy jemy, powinniśmy skupić się na posiłku, nie oglądać telewizji, nie czytać gazety czy książki, nie zaglądać do telefonu. Dlaczego, bo wówczas nasz mózg nie ogarnie tego, co zjedliśmy skupiając się jeszcze na innych naszych czynnościach? Efekt? Po niedługim czasie wysyła nam sygnał, że jesteśmy głodni.

Nikt nie jest dobry w wielozadaniowości

Teraz pomyśl, że bierzesz udział w teście, w którym masz określić swój poziom wielozadaniowości. Oczywiście, uważasz, że jest świetny, więc przystępujesz do testu na przykład – jednoczesnego prowadzenia auta i rozmawiania przez telefon – proste, prawda? Tymczasem badania wykazały, że choć świetnie multitaskujesz, to jesteś słabym kierowcą i w dodatku nie pamiętasz szczegółów rozmowy telefonicznej… Może czasami naprawdę warto skupić się na jednej rzeczy, żeby zrobić ją dobrze, skorzystać na czasie i spokojnie przejść do następnej?

Tak sobie myślę, że to cholernie trudne, to rezygnowanie z wielozadaniowości, skąd się u nas wytworzyła taka potrzeba?


źródło: health.com

 


Zobacz także

11 mocnych pytań, dzięki którym możesz zmienić swoje życie

20 sposobów na to, żeby całkiem niechcący, zniszczyć sobie 20 następnych lat życia

Fot. iStock /  wundervisuals

Syndrom wiecznej dziewczynki. Kobiety, które nie chcą dorosnąć

Fot. iStock/Giorgio Magini

Jeśli twój facet potrafi te 14 rzeczy, nigdy go nie zostawiaj!