Związek

„Gdy on nie chce seksu” Tysiąc dni chłodu w sypialni

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
14 czerwca 2021
Photo by Maddi Bazzocco on Unsplash
 

 

Agata: Przez trzy lata żyłam, jak mniszka. Zero seksu. Od przyjaciółek słyszałam: „Ale ty masz seksownego faceta. Musi być między wami mega chemia”. Wbijałam wzrok w ziemię, zmieniałam temat, kłamałam, że tak, jest fantastycznie. Dopiero niedawno zaczęłam otwarcie rozmawiać z bliskimi kobietami. Na dziesięć nas, będących w stałych, wieloletnich związkach, tylko dwie mają dobry i regularny seks. Dlatego ja już za małżeństwo podziękuję.

Tomasz: Nie mogłem udawać, że mogę i mam ochotę. My, faceci, mamy ograniczone możliwości udawania. Ale czasem się udawało. Bałem się zmienić pozycję, żeby nie stracić wzwodu. Tamten czas był dla mnie najgorszy.

WSTYD

Tomasz: Nigdy nie miałem problemów z seksem. Związek z żona zaczął się od wielkiej chemii, pociągała mnie, kochałem ją, wszystko grało. Nie mogłem, więc powiedzieć. „Nie klika”. Klikało wszystko. Na początku to ona zaczęła unikać seksu. Rozumiałem to, ciąża, połóg, potem małe dziecko, które wciąż do nas przychodziło spać. Generalnie klasyka. Gdy córka miała trzy lata, żona przeżyła metamorfozę, zaczęła biegać, dbać o to, co je, schudła. Nie przeszkadzała mi nigdy jej figura, chodziło o to, że ona czuła się lepiej. I chciała, żeby znów w naszej sypialni zaczęło być gorąco. Nie wiem, nie działało.

To był czas, gdy miałem w firmie totalny kryzys, każdego dnia bałem się, że dziś już wszystko się zawali, utonę w długach i pociągnę ze sobą rodzina. Po pierwsze dużo pracowałem, po drugie byłem tak zestresowany, że wieczorem chciałem tylko napić się drinka, obejrzeć kawałek filmu, iść spać. Kilka razy zdarzył mi się problem z erekcją. Potem zacząłem unikać seksu, bo wstydziłem się, że nawale. Było mi źle, że ją rozczarowuję.

Agata: W pewnym momencie musiałam przestać się oszukiwać, na początku myślałam: „Okej, on pracuje, ma stres, przejdzie, może jutro”. Zorientowałam się, że tylko ja inicjuję seks. Kiedyś marzył, żebym miała ochotę na szybki numerek w przebieralni czy u znajomych. Teraz mówił: „Przecież nie tu”. Wszędzie było nie tu. Rano nie, wieczorem nie. Gdzieś zniknął mój aktywny partner.

Kupowałam nową bieliznę, pisałam wiadomości, ale ile można. Parę razy powiedział: „No wskakuj na mnie”. Miał erekcję, chciał, żebym szybko się zaspokoiła. Było mi źle, kochałam męża, ale czułam się sfrustrowana. Do tego moja kobieca samoakceptacja odpłynęła. Obwiniałam siebie: nie jestem już ładna, nie mam takiego ciała, gdybym była lepsza… Zresztą on nigdy nie powiedział mi otwarcie, co się dzieje, nie chciał o tym rozmawiać.

ZŁOŚĆ

Agata: Zauważyłam, że złość przenoszę do naszego codziennego życia. Nie znoszę stereotypów, że kobieta niewybzykana to…. Ale ludzie, którzy mają seksualne potrzeby czują się beznadziejnie bez seksu. Byłam, jak dynamit. Zaczęła się męża czepiać, wszystko mnie w nim irytowała. Kiedyś przestraszyłam się samej siebie. Staliśmy w kuchni, odłożył widelec na blat, zabrudził go. Darłam się, jak wariatka. Że go nienawidzę i tylko sprzątam po nim. Że nienawidzę jego pracy, że jest nieudacznikiem. Potem zorientowałam się, że robię wszystko, żeby go obrazić. Chcę, żeby poczuł się tak źle, jak ja.

Tomek: Kłóciliśmy się kilka razy w tygodniu, to było błędne koło. Ona robiła afery, ja znikałem emocjonalnie. Na
początku próbowałem tłumaczyć: to nie chodzi o nią, mam stres, boję się o naszą przyszłość, dławi mnie strach. Mówiłem to delikatnie, żeby jej nie obciążać. Przerywała, krzyczała.

ODDALENIE

Tomasz: Nie pomyśleliśmy o terapii. Po okresie, kiedy czułem na każdym kroku udowadniała mi, że wszystko robię źle, odsunęła się. Przeniosła do innego pokoju. Czułem się winny, ale poczułem ulgę. Już nikt mnie nie atakował, niczego nie chciał, mogłem zająć się pracą, ogarnianiem firmy. Właściwie nie spałem. Ona też wtedy dużo pracowało, bo założyła z przyjaciółką własną działalność. Gadaliśmy o sprawach domowych. Nie, nie zdradzałem jej, głupio myślałem, że jakoś się poukłada.

Agata: Jakie to jest straszne uczucie, zależy ci na kimś, ale widzisz, jak wasz związek traci rację bytu, zamieniacie się w krążące obok siebie satelity. Jesteś z kimś, a czujesz się najbardziej samotną osobą na świecie. Spragnioną bliskości. Nie miałam jeszcze czterdziestki i zastanawiałam się czy ktoś jeszcze włoży mi rękę w stanik, podnieci się na mój widok. Byłam jak martwa. Nie myślałam o rozstaniu, nie myślałam też o zdradzie. Myślałam, natomiast, że tak już będzie zawsze.

Płakałam na filmach, gdzie pokazywali seks i namiętność. Na ulicy zazdrośnie patrzyłam na pary, które nie potrafiły ukryć łączącej ich chemii.

(NIE)AKCEPTACJA

Agata: Proponowałam terapię, mąż nie chciał. Wyjechaliśmy do Paryża z dwiema parami. Miasto miłości, wino, namiętność. U nich. My, jak para kumpli do łóżka i spać. Którejś nocy w Paryżu zdałam sobie sprawę, że nie chcę tak żyć. Następnego dnia zaczęła palić się katedra Notre Dame, widzieliśmy to z okien hotelu. Ta sytuacja miała dla mnie coś symbolicznego.

Jeszcze pamiętam, że powiedziałam mężowi, że już tak dłużej nie mogę żyć i jeśli tak ma być, to nie chcę z nim być. Wzruszył ramionami. Tomasz: Wiem, że przez brak seksu rozpadło się moje małżeństwo. A może nie przez brak seksu, ale przez to, że nie potrafiłem o tym gadać, nie chciałem. Trochę czułem wkurw, że faceci zawsze muszą chcieć. Że ona oczekiwała, że ja przeżyję okres jej erotycznego chłodu, ona mojego przeżyć już nie potrafiła. Doszło do tego, że wróżki pytała się, czy wróci nasza namiętność. Najlepsze jest to, że ta kobieta jej powiedziała, żeby była wobec mnie wyrozumiała. Nie pasowało jej to. Wiele miesięcy później gadałem z kumplem. Powiedział, ze poszedł do psychiatry, bo chciał zwolnienie lekarskie. Opowiedział o swoich objawach, między innymi dużym spadku libido.

Diagnoza: depresja. Recepta na leki. Może też miałem depresję. Może mam. Nawet teraz seks nie jest dla mnie numerem 1. Owszem, spotykam się z kimś, jest fajnie. Ale już nie mam wielkich seksualnych oczekiwań. I w sumie jesteś pierwszą osobą, której o tym powiedziałem. Tomek i Agata się nie znają. Każde z nich opowiedziało mi historię swojego związku.

W badaniu „Seksualność Polaków” 2017 profesora Zbigniewa Izdebskiego aż 50 proc. osób przyznało, że zdarza im się ze stałym partnerem lub partnerką uprawiać seks, na który wcale nie mają ochoty.

 


Związek

7 doświadczeń, które sprawiają, że boimy się wchodzić w nowe związki

Redakcja
Redakcja
14 czerwca 2021
Photo by Svyatoslav Romanov on Unsplash
 

Kiedy ktoś łamie ci serce, nie jest łatwo przejść nad tym do porządku dziennego i bez lęku wchodzić w kolejny związek. A nawet, jeśli ty nie masz traumatycznych doświadczeń, to osoba, którą poznajesz może je mieć. 

Uzdrowienie złamanego serca nie jest łatwym zadaniem, a przezwyciężenie traumy po nieudanym związku może zająć lata. Niezależnie od tego, czy przeszłaś przez złe doświadczenia, które spowodowały, że masz głębokie rany, czy jesteś z kimś, kto przeżył rozczarowania, pamiętaj, że przejście przez to wymaga czasu i cierpliwości. Przepracowanie tych problemów jest kluczowe, żeby stworzyć nowy, dobry związek.

Łatwo jest zamknąć się w sobie i żyć wspomnieniami nieudanego związku. Gorzej, jeśli chcemy budować coś nowego i z niedobrym założeniem podchodzimy do nowopoznanej osoby. Trzeba pamiętać, że zakładanie, że ona już planuje, jak nas skrzywdzić, do niczego nie prowadzi. Nie pozwól, by złe doświadczenia, decydowały o twojej przyszłości.

Zacznij powoli, dajcie sobie czas na wzajemne poznanie się. Opowiadajcie, jak dorastaliście, jakie są wasze rodziny i czego chcecie od związku. Prawdopodobnie ta druga strona też przychodzi z jakimś bagażem. Oboje będziecie musieli nauczyć się z tymi bagażami żyć.

Za każdym razem, gdy się zakochujesz, ryzykujesz. Jest szansa, że ​​twój związek będzie doskonały i jak z bajki. Istnieje jednak możliwość, że zmieni się w jeden z odcinków paradokumentalnego serialu…  Jednak, nie dowiesz się, jak może być, jeśli nie spróbujesz i nie otworzysz się na nowe.

1. NIEWIERNOŚĆ

Zdrada jest jednym z najgorszych ciosów w związku. Dla osoby zdradzonej to koszmar walki z myślą, że jest niewystraczająca. Na długo może stracić zdolność do zaufania drugiej osobie. Podejrzliwość i niepewność staną się codziennością. Ponowne nauczenie się ufania drugiej osobie wymaga cierpliwości i zrozumienia.

2. PRZEMOC FIZYCZNA I PSYCHICZNA

Przemoc fizyczna boli i ciało, i duszę. Rany po pobiciu zagoją się, ale wewnętrzne uszkodzenia nie są tak łatwe do usunięcia. A co z psychiczną? Komu nie zdarzyło się w czasie kłótni, w emocjach, powiedzieć o jedno słowo za dużo? Gorzej, jeśli wyzwiska, umniejszanie drugiej osoby są normą i codziennością.  Jeśli miesiącami czy latami ktoś słyszy, że jest głupi i nic nie wart, naprawdę trudno w nowym związku tak po prostu się od tego odciąć.

3. KŁAMSTWA

Jednym z elementów budulcowych relacji jest zaufanie. Kiedy ktoś w związku kłamie, podobnie jak w przypadku zdrady, uszkadza poczucie bezpieczeństwa tej drugiej osoby. Ta już zawsze będzie podejrzliwa i zlękniona, czy ktoś jej nie oszukuje. Trudno to w sobie zwalczyć ot tak.

4. NARCYZM

Osoby narcystyczne są bardzo manipulacyjne i toksyczne. Nie kochają, zamiast tego chcą wykorzystać „partnera” do własnych celów. Problem polega na tym, że mają wyolbrzymioną wizję własnej wartości, z którą trudno sobie poradzić w związku. Manipulująca osoba użyje cię i znieważy dla swoich korzyści. Otrząśnięcie się po takim związku bez wątpienia nie będzie proste.

5. NAŁOGI

Alkohol, narkotyki, hazard. Kiedy ktoś ma nałóg, wyda ostatnią złotówkę, aby zdobyć to, co daje mu ukojenie. Jeśli mieszkałaś z kimś, kto cierpi z powodu nałogu, wiesz, jak szkodliwe to jest dla Ciebie i całej rodziny. Często dochodzi do poważnych problemów finansowych, a także przemocy werbalnej lub fizycznej.

6. GASLIGHTING

Gaslighting forma psychologicznej manipulacji, w której ktoś umyślnie tworzy w osądzie ofiary wątpliwości wobec własnej pamięci czy percepcji, często wywołując u niej dysonans poznawczy i inne stany, takie jak niskie poczucie własnej wartości.

7. TEŚCIOWIE

Kocha się ich lub nienawidzi. Nie bez powodu teściowa jest główną bohaterką tak wielu dowcipów. Rodzice są często nadopiekuńczy w stosunku do swoich dzieci – i to bez względu na to, czy dzieci chodzą do przedszkola, czy może już do pracy. W związkach rodzice partnerów potrafią naprawdę sporo namieszać, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do rozstania.  Dzieje się tak dlatego, że w pewnym momencie (dorosłe) dziecko musi wybrać. Jeśli byłaś w takim związku, możesz chcieć dwa razy się zastanowić, czy chcesz wchodzić w związek z partnerem i jego rodzicami.

 

 


Związek

Szukasz nowości w makijażu? Dowiedz się, czym są cienie opalizujące!

Redakcja
Redakcja
11 czerwca 2021

Opalizujące cienie do powiek to bardzo ciekawy produkt, dzięki któremu dodasz magicznego blasku każdemu makijażowi. Mają dwie niezwykłe właściwości – ich kolor zmienia się w zależności od kąta padania światła oraz nie posiadają bazy kolorystycznej, dzięki czemu można używać ich jak topperów.

Jeśli posiadasz paletę matowych cieni do powiek wystarczy, że kupisz jeden cień opalizujący, aby móc przetransformować każdy z odcieni w zupełnie nowy. My rekomendujemy zakup cieni marki Féerie Céleste z linii Opalescent, które niedawno zostały nagrodzone statuetką Love Cosmetics Awards w kategorii #MakeupTrendsetter – znajdziesz je tutaj: https://pixiecosmetics.com/product-pol-2860-Cien-prasowany-OPALESCENT-1-2-g.html.

Jak nakładać i kiedy używać cieni opalizujących?

Cienie z linii Opalescent najlepiej nakładać bezpośrednio palcem. Nanieś produkt na opuszek, dotknij powieki i przeciągnij, lekko dociskając, by nie rozciągnąć delikatnej skóry powiek, ale jednocześnie zapewnić tarcie. Dzięki temu produkt dobrze przyczepi się do powieki, nie będzie się przesuwał ani osypywał.

Możesz spróbować nosić je na kilka sposobów. Pierwszy to transformacja. Wykonujesz zwykły, codzienny makijaż matowymi cieniami, a gdy chcesz zmienić jego charakter – nakładasz Opalescent jako topper. Drugi to mocny, wieczorowy makijaż, w którym cienie opalizujące grają pierwsze skrzypce. Nie bój się nałożyć dużej ilości produktów, aby wydobyć głębię spojrzenia i nadać oku niezwykłego blasku. Trzeci sposób to noszenie ich solo. Po prostu wklep wybrany cień w powiekę (z bazą lub bez) i ciesz się efektem delikatnego połysku.

A co ze składem?

Jak wspomniano wcześniej, w składzie produktów Féerie Céleste znajdują się jedynie wegańskie składniki. Bazę dla cieni stanowi talk posiadający certyfikat COSMOS, który daje gwarancję czystości i bezpieczeństwa tego składnika. W formule znalazły się także naturalne oleje roślinne oraz wyciągi roślinne z liści aloesu (działa nawilżająco, łagodząca i przeciwzapalnie) oraz rozmarynu (działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo). Kolejnym składnikiem przeciwzapalnym jest ekstrakt z korzenia kurkumy. Dzięki tej mieszance składników roślinnych cieni mogą bez obaw używać posiadaczki wrażliwych oczu.

Dlaczego akurat cienie Opalescent?

Twórczynią marki Féerie Céleste jest Sylwia Jakubek – właścicielka dobrze znanej polskiej marki kosmetyków mineralnych Pixie Cosmetics. To luksusowe produkty o wyjątkowych, naturalnych i wegańskich składach. Każdy składnik zawarty w tych kosmetykach jest dokładnie sprawdzany i kontrolowany pod kątem jakości oraz właściwości.

Cienie Opalescent znajdziesz obecnie w czterech odcieniach:

  • Magical Grassland – mieni się barwami brązowymi, złotymi i zielonymi;
  • Butterfly from the Wilderness – ciemny złoty brąz przechodzący przez zieleń do brzasku błękitów, fioletów i porannego różu;
  • Figgy Fairy – zawiera najwięcej fioletowo-różowych tonów;
  • Rose on the Desert – jasne, złote i piaskowe tony, między którymi przebijają różowawe odcienie.

Marka bardzo rozpieszcza swoje klientki oferując im nie tylko najwyższej jakości produkty, ale też wyjątkowy klimat i szatę graficzną, która zachwyca. To zaproszenie do tajemniczego świata ogrodów Natury, w którym piękno przeplata się z magią. Więcej wegańskich produktów marki Féerie Céleste znajdziesz w sklepie https://pixiecosmetics.com/.

Artykuł partnera


Zobacz także

Ciała nie oszukasz – co ci mówi twoje ciało?

Dlaczego tak trudno zakończyć toksyczny związek? Jest przynajmniej 5 powodów, które związują ręce

Cztery rzeczy, które są niezbędne do dobrego seksu