Pułapki empatii. Jak mądrze współczuć?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 czerwca 2016
Fot. Pexels / Gianne Karla Tolentino  / CC0 Public Domain
Fot. Pexels / Gianne Karla Tolentino / CC0 Public Domain
 

Od małego uczymy się współczuć. Jako maluchy odczuwamy empatię w sposób naturalny, łzy na dziecięcej buzi pojawiają się spontanicznie na widok cierpienia innych dzieci, ale także mamy czy taty. W miarę jak dojrzewamy, dojrzewa tez i zmienia się nasza empatia – kształtują ją nasze doświadczenia (np. raz oszukani, nie będziemy już tak skorzy do pomocy), oczekiwania społeczne („mężczyźni nie płaczą”), a także wiedza jaką zdobywamy na drodze rozwoju osobistego.

Sytuacja, w której strony jakiejś relacji nie egzystują w niej na równych prawach, również może doprowadzić do zachwiania zdrowej równowagi w okazywaniu i przyjmowaniu dowodów empatii.

Czym są pułapki empatii

Jeśli nieumiejętnie zarządzasz swoją empatią, prędzej czy później odbije się to na tobie. Koncentrując się za bardzo na „wczuwaniu się” w emocje innych i próbie zadowalania ich za wszelką cenę poprzez dążenie do kontrolowania ich smutku, czy radości, ryzykujesz, że znajdziesz się w następujących „pułapkach”:

– zaniedbasz swoje potrzeby, przedkładając nad nie potrzeby innych, zwracających się do ciebie z prośbą o wsparcie, co w konsekwencji może doprowadzić do obniżenia twojego komfortu psychicznego, frustracji i poczucia osamotnienia

–  nie zauważysz, kiedy zaczynasz żyć życiem tej drugiej osoby, zaniedbując własne cele i życiowe dążenia

– emocje i uczucia związane z samopoczuciem innych osób zaczną bezpośrednio w pływać na twoje życie i decyzje, zaczniesz tracić kontrolę nad swoim życiem,

– twój związek z bliską osobą może zostać zagrożony, jeśli zbyt mocno wcielisz się w rolę „opiekuna” i „zbawiciela”, osaczając partnera, bądź zaniedbując go, rozwiązując problemy innej osoby,

– działając pod wpływem empatii możesz podjąć takie działania, które będą miały realne konsekwencje w twoim życiu.

Jeśli nie odczuwasz empatii w stosunku do bliskich osób:

–  nie zbudujesz trwałego związku, opartego na zaufaniu i wzajemnej trosce,

– grozi ci błędne odczytywanie komunikatów wysyłanych przez otoczenie i wieczne nieporozumienia,

– nie będziesz miał satysfakcjonujących relacji społecznych z innymi ludźmi,

– nie będziesz w stanie rozwijać się dalej pod względem społecznym.

Jak rozpoznać pułapki empatii

Odpowiedź twierdząca na którekolwiek z poniższych pytań, powinna skłonić cię do głębszej refleksji:

  • Czy poświęcasz więcej czasu na myślenie o uczuciach swojego partnera niż swoich?
  • Czy podczas kłótni skupiasz większą uwagę na tym, co mówi ta druga osoba, niż na tym, co sam chcesz powiedzieć?
  • Czy często pochłaniają cię negatywne uczucia kogoś, kogo kochasz (depresja, ból, cierpienie), tak, że odczuwasz je jako własne?
  • Czy bardzo boisz się tego, co pomyśli o tobie bliska osoba, kiedy mówisz szczerze o swoich uczuciach i przedstawiasz swoje argumenty?
  • Czy spędzasz więcej czasu próbując dowiedzieć się, dlaczego ktoś bliski cię zawiódł niż próbując zrozumieć jego racje?

Jak mądrze współczuć?

Nauka mądrego używania swojej empatii wymaga ćwiczenia swojej inteligencji emocjonalnej. Jej bazą jest samoświadomość. Należy być zawsze przygotowanym na zaspokajanie przede wszystkim swoich potrzeb. Tak, właśnie tak. To trudne, od zawsze oczekuje się od nas raczej ukierunkowania na drugiego człowieka. Ilekroć twoja empatia jest „pobudzona”, traktuj ja jako sygnał do zwrócenia uwagi na własne uczucia. Zadawaj sobie dokładnie takie pytanie: „X ma trudną sytuację i potrzebuje pomocy. Jak ja się z tym czuję? Co teraz trzeba zrobić?” Kiedy już wiesz co powinieneś zrobić, możesz podjąć świadomą decyzję dotyczącą tego, ile tak naprawdę możesz dać z siebie (bez uszczerbku dla swoich emocji, zdrowia, planów) osobie w potrzebie, a ile musisz zostawić dla siebie.  Podstawą jest obserwacja. Ona pozwoli ci wyłapać moment, w którym aż pochłania cię intensywność cudzych uczuć, zwłaszcza tych negatywnych.

Nie bój się powiedzieć, że nie czujesz się na coś emocjonalnie gotowy, że nie masz siły o czymś rozmawiać, że chętnie przełożysz tę rozmowę na odpowiedni moment.  Takie podejście jest podejściem prawidłowym, świadczącym o szacunku dla emocji obu stron.


Po co ja to wszystko robię? Motywacja do życia – gdzie jej szukać?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
17 czerwca 2016
Fot. iStock/swissmediavision
Fot. iStock/swissmediavision
 

Umówmy się. W życiu przeciętnej kobiety, matki i żony lub partnerki, raczej nie ma fajerwerków. Praca, szkoła, dom, praca, szkoła, dom. Czasem jakieś spotkanie ze znajomymi. Raz na czas seks lub wcale. I tak, jak te chomiczki w kołowrotkach, pędzimy i kręcimy naszym młynem codziennym.

A co jak nam się odechce? Gdzie szukać motywacji do ciągłego pchania tego wozu? Przede wszystkim – co nas motywuje?

Kasa, kasa, kasa…

Na różnych treningach z kołczingu uczy się, że ludzi najbardziej motywuje pieniądz i władza. Coś w tym jest, bo jak dobrze zarabiamy, to bardziej nam się chce zakładać te garsonki i szpilki do pracy. Dobrze wypłacalna firma to skarb. Mając dobre zarobki bywa jednak, że pracujemy częściej i więcej. A czasu mniej. Wtedy przydaje się władza i umiejętność delegowania zadań :)

A tak na serio, władza to po prostu objęcie sterów w naszym życiu. I z myślenia „nie wiem, czy mogę” przejście na „mogę!” Obejmij władzę i ustal jasny cel, do którego dążysz. W tym dniu, w tym miesiącu, w tym roku. To nieistotne. Istotne jest znalezienie odpowiedzi.  Jak to powiedział ktoś mądrzejszy ode mnie: „Musisz odpowiedzieć sobie na jedno (…) ważne pytanie. Co lubisz robić? A potem zacznij to robić.”

Słowa, które mają wielką moc

Nic nigdy nie wzmocni naszej motywacji i samouznania tak jak pochwała. Słowa mają moc, co tu się oszukiwać. Najbardziej ranią, ale mogą też nas wznieść na wyżyny naszych możliwości. Na przykład bardzo mnie zdziwiło, jak pracodawcy na Wyspach chwalą pracowników. Za wszystko i zawsze. Niezależnie czy jesteś pracownikiem fizycznym czy sprzątaczką, to twoja praca ma znaczenie i ktoś to widzi i docenia. I nie ma, że jesteś gorszego sortu.

To samo dzieje się w szkole. Nawet jak dziecko nie zrobi zadania poprawnie, to jest chwalone. Bo zrobiło, bo się starało, bo musi być odpowiednio zmotywowane, by następnym razem zrobić to zadanie z jeszcze większą chęcią i zapałem. Dziwne prawda? Ale działa.

Myślę, że jakbyśmy się chwalili nawzajem, nawet za rzeczy błahe, nasze życie nabrałoby większej motywacji. Czy nie byłoby miło usłyszeć, że ta zupa była pyszna, zamiast za słona?

Czego Jan Jasiowi nie pokaże, tego Jaś się nie nauczy

W życiu fajnie jest znaleźć przykład i się go trzymać. Tak jak trenerki personalne są świetnymi motywatorkami bo same świecą przykładem. Wiele się o tym mówi, jeśli chcesz być dobrym dietetykiem – bądź osobą zdyscyplinowaną w kuchni. Chcesz trenować ludzi, wyhoduj sobie mięśnie. To taki przykład, ale obrazuje meritum. Chcesz  być dobra w tym co robisz, mieć dobre życie, to znajdź osobę o podobnych priorytetach i motywuj się jej przykładem. Gdy zostałam matką, motywowałam się do tej roli przykładami osób, które uważałam, że radzą sobie w tej roli. Gdy zaczynasz pracę motywuj się osobami, które uważasz za dobre w tym zawodzie. I tak dalej i tak dalej.

Zobacz złoto na końcu tęczy

To tak trochę jest jak z tym złotem na końcu tęczy, ale chodzi o jedno. O wizualizację. Inni mogą tego nie widzieć i w to nie wierzyć – ty za to musisz. Wizualizacja celu i wczucie się w rolę osoby, która już zdobyła to czego pragnie, daje siłę i napęd do działania. Po prostu musisz poczuć smak zwycięstwa już przed startem.

Co ci to da? Oprócz chęci na działanie, również poczucie kontroli nad tym co robisz i co planujesz. Wiesz dokładnie jak wygląda cel, widzisz go i znasz każdy krok, który do niego prowadzi.

Z kim przestajesz takim się stajesz.

I koniec. Prawda odwieczna jest taka, że ludzie dookoła nas, ich zdania i opinie, są dla nas motywacją. Lub demotywacją. Segreguj przyjaźnie i odcinaj się od toksycznych ludzi, którzy ciągną w dół. Trzymaj z ludźmi o podobnych priorytetach. Łatwiej się działa i walczy w grupie. Niezależnie od tego jaki jest twój cel i do czego potrzebna ci motywacja, ludzie podobni do ciebie, będą nieocenionym oparciem. Jeśli walczysz ze słabościami poszukaj grupy wsparcia o podobnym profilu. Dzielenie się doświadczeniami i wzajemne zrozumienie to coś czego kupić się nie da.

And the winner is…

Któż z nas nie liczy na to, że gdzieś tam na końcu czeka na nas nagroda? O nagrodach wiemy od dzieciństwa i od dzieciństwa karminy nimi nasze dzieci. Nagroda to po prostu motywacja do pracy. To jest zacna pensja, zasłużony urlop, wyczekane wyjście z przyjaciółkami. Nagroda jest potrzebna choćby nie wiem co. Honoruj się za walkę i pracę nad osiągnięciem celu, nawet jeśli do niego jeszcze daleko. To podobnie jak pochwała, służy temy by dać kopa na dalszy pęd.

Szczęśliwym żyje się lżej

Poza tym wszystkim, co możemy zrobić by by dobiec do mety, musimy nauczyć się czerpać radość z samego biegu. Naprawdę ludziom szczęśliwym żyje się lżej. Pozytywne myślenie to dar, o który warto zabiegać. Jeśli nasz umysł przestawimy z ciągłego negowania na „tak”, będzie nam po prostu łatwiej żyć.  Przestań myśleć i mówić, że dookoła beznadzieja, a cel jest daleko i tak naprawdę nie powiedziane, że osiągalny. Z biegu do mety nie warto zrezygnować. Warto cieszyć się każdym krokiem i potknięciem. Kiedy jesteśmy szczęśliwi każdym dniem, to nawet pogoda nas nie wkurza, bo wiemy, że minie, a po burzy wyjdzie słońce.

linia 2px

karolina paradowska awatar

Karolina Paradowska

Trochę kobieta na krańcu świata, a trochę profesor. Lubi się pomądrzyć, ale nic  nie poradzi, że ma rację. Zazwyczaj. Z zawodu pedagog, z zamiłowania człowiek i matka.  Do życia podchodzi z dystansem i nutką złośliwości.


Za co kochamy lody? Są pyszne i orzeźwiające a także dietetyczne, o ile to lody jogurtowe

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
17 czerwca 2016
Fot. Pixabay / yuexiaoli77 /
Fot. Pixabay / yuexiaoli77 / CC0 Public Domain

Lody to jeden z ulubionych sposobów na ochłodę w upalne dni. Smakują nam bardzo, ale często przyglądamy się im z nutką niedowierzania, ze względu na kaloryczność. Nasze zamiłowanie do różnorodności smaków jednak zwycięża i z miłą chęcią sięgamy po te letnie pyszności.

Jeśli nie macie zaufania do kupnych lodów, spróbujcie czegoś innego – domowych lodów jogurtowych

Najłatwiej wykonać domowe lody poprzez  zamrożenie jogurtu naturalnego z dodatkiem owoców, ew. czekolady lub bakalii. Lody na bazie jogurtu naturalnego zawierają mniej kalorii od kupnych lodów na śmietance i można je dosłodzić według własnych upodobań cukrem lub innym słodzikiem. Ponadto przemycają witaminy w mrożonych owocach, oraz białko, wapń i witaminy z grupy B,  potas, fosfor i magnez. Jeśli bacznie przyglądacie się kaloriom, wybierzcie sprawdzony jogurt typu light.

Sposób przygotowania

  • 250 ml jogurtu
  • 500 g dowolnych owoców
  • 2 łyżeczki miodu lub inny słodzik
  • ew. czekolada lub bakalie, listki mięty, starta skórka z cytryny lub limonki – wg. upodobań

Blenderem zetrzyj na gładką masę jogurt z wybranymi owocami. Następnie dodaj miód wybrane dodatki do smaku, wymieszaj. Gotową masę przelej do foremek i wstaw do zamrażarki na minimum 6 godzin.

lody


Fot. Pixabay / stevepb / CC0 Public Domain

Jeśli szukasz szybszego przepisu na taki deser, wcześniej przygotuj sobie w woreczkach owoce do lodów. Gdy najdzie cię ochota, wyciągnij porcję owoców, wrzuć do blendera, dodaj jogurt i zmieszaj. Pyszny i lekki deser gotowy.


źródło: fitness.sport.pl

 


Zobacz także

czubaczek2

„Jak utrzymać związek? O, nie starać się zanadto. To raczej mężczyzna powinien się zastanawiać, jak zatrzymać kobietę”. Maria Czubaszek o tym, jak żyć po swojemu we dwoje

Fot. iStock/valentinrussanov

Wyszłaś z toksycznego związku? 8 rzeczy, które się wydarzą nim ponownie pokochasz bez lęku

Fot. istock/Mixmike

Możesz zmienić świat dla swojej córki. O budowaniu pewności siebie w 4 krokach