Przed tobą duże zmiany, a ty, bidulko, zamiast podjąć decyzję, rozkładasz ręce. Jak podejmować w życiu ważne decyzje?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
8 listopada 2017
Fot. iStock/Martin Dimitrov
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Nasze życie składa się z nieustannych wyborów. O ile z tymi prostymi decyzjami, dotyczącymi spraw bieżących większość z nas radzi sobie bez problemu, kwestie zamążpójścia, wzięcia kredytu, zmiany pracy lub miejsca zamieszkania potrafią spędzić sen z powiek. Jak to możliwe, że niektórzy z nas z łatwością (i często trafnie!) podejmują ważne decyzje, a inni rozkładają ręce i nie wiedzą, co robić? 

Karolina, moja bliska znajoma jest specjalistką od podejmowania decyzji. Zapewne ogromne znaczenie ma to, że nie boi się ryzyka. Mimo to, muszę przyznać, że na ogół jej wybory są trafne, a nawet jeśli ostatecznie nie jest zadowolona z tego, jak potoczyły się pewne sprawy, nie pluje sobie w brodę przez następne lata. – Moim zdaniem oprócz charakteru kluczową rolę odgrywa tutaj doświadczenie z dzieciństwa. Moi rodzice często pozwalali mi podejmować samodzielne decyzje, nawet gdy wiedzieli, że będę ich później żałować. Pokazali mi też, że błędy wcale nie muszą oznaczać końca świata, że moje życie nie legnie w gruzach, jeśli podejmę złą decyzję. Myślę, że dzięki temu łatwiej jest mi odnaleźć się w dorosłym życiu  – mówi Karolina.

Pozytywne doświadczenia z dzieciństwa, a także wsparcie najbliższych osób w momencie niepowodzenia ma ogromny wpływ na to, czy będziemy potrafili podejmować ważne decyzje w przyszłości. Poza tym szalenie ważna jest też znajomość samego siebie. To dlatego jednym z nas łatwiej jest wybierać, a innym trudniej.

Świadomość potrzeb i priorytetów

Jeżeli dobrze znamy siebie, wiemy czego chcemy od życia, w jakich warunkach czujemy się dobrze, a co nas dołuje i ogranicza, nie będziemy mieć większych problemów z decydowaniem o swoim życiu. Jeśli natomiast nasze poprzednie wybory wynikały z presji ze strony otoczenia i bez podparcia (a nawet w sprzeczności z)  własnymi potrzebami, możemy mieć problem z podjęciem najprostszej decyzji. Tu pomocne może okazać się pytanie: „Co w tym momencie jest dla mnie najważniejsze?”.

Kompromisy

Osoby, które nie potrafią podjąć decyzji „albo-albo”, szczególnie, gdy warianty są skrajne, często próbują znaleźć trzecie rozwiązanie, leżące gdzieś po środku. Umiejętność szukania kompromisów w niewygodnej sytuacji jest bardzo cenna i skuteczna.

Potwierdzenie słuszności swojej decyzji

Jeżeli zdarzy nam się popełnić błąd, nie powinniśmy wypominać go sobie w nieskończoność. Nie chodzi o to, by nie uczyć się na błędach. To bardzo cenna lekcja. Warto jednak dostrzec także plusy decyzji, którą podjęliśmy. Być może uda się jakieś znaleźć. To pozwala zachować dobre myślenie o sobie i nie zniechęca do podejmowania kolejnych, ważnych decyzji.

Dzieciństwo, doświadczenia życiowe, a także znajomość własnych potrzeb mają ogromne znaczenie. Na szczęście istnieje kilka psychologicznych technik, które ułatwiają rozstrzygnięcie niektórych dylematów. Przy odpowiednim nastawieniu i przygotowaniu, podejmowanie kluczowych decyzji może okazać się łatwiejsze niż myślisz.

Zrób listę plusów i minusów

To jedna z najpopularniejszych i najskuteczniejszych metod. Aby jednak się sprawdziła, niezbędny jest spokój. Zanim zaczniesz przygotowywać listę plusów i minusów, usuń wszystkie „rozpraszacze” ze swojego otoczenia, wybierz się na spacer, rozluźnij.

Nabierz dystansu

Choć nie jest to łatwe, spróbuj sobie wyobrazić, że z tym problemem zwraca się do ciebie twój przyjaciel. Z takiej perspektywy może być ci znacznie łatwiej dostrzec nie tylko potencjalne ryzyko, ale także plusy i minusy konkretnej decyzji.

Pomyśl o przyszłości

Zastanów się, jak dana decyzja wpłynie na twoje życie. Jakie skutki przyniesie za 10 dni, 10 miesięcy czy za 5 lat. Możesz też spróbować odpowiedzieć sobie na 4 pytania Kartezjusza:

  1. Co by się wydarzyło, gdybym osiągnęła swój cel?
  2. Co by się nie wydarzyło, gdybym osiągnęła swój cel?
  3. Co by się wydarzyło, gdybym nie osiągnęła swojego celu?
  4. Co by się nie wydarzyło, gdybym nie osiągnęła swojego celu?

Przeanalizuj swoje przyzwyczajenia

Być może przez większość życia zdajesz się na intuicję i wszystkie decyzje (z różnym skutkiem) podejmujesz automatycznie. Stojąc przed poważnym wyborem, zastanów się, czy aby na pewno twoje potrzeby i priorytety nie zmieniły się na przestrzeni ostatnich miesięcy czy lat.

Nie odkładaj podjęcia decyzji w nieskończoność

Nie chodzi o to, żeby podejmować decyzję na wariata. Szczególnie, gdy sprawa jest poważna. Po prostu ustal sobie jakiś konkretny deadline. Ważne, by był to niezbyt odległy termin. 2-3 dni w zupełności wystarczą. Odkładając niektóre decyzje, powodujemy, że stają się dla nas ciężarem. Czasem zupełnie niepotrzebnie…


 

Na podstawie: SWPS/Polityka


Chcesz mnie zdołować, powiedz mi, że jestem piękna. Są ważniejsze rzeczy, niż uroda

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 listopada 2017
Fot. istock/KatarzynaBialasiewicz
Fot. istock/KatarzynaBialasiewicz
 

Widzisz to na billboardach, słyszysz w telewizyjnych reklamach kosmetyków. Ale najrzadziej słyszysz od bliskiej osoby. Jeśli chodzi o marketing, to to przesłanie jest bardzo dobrze zaplanowanym chwytem. Bo nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wszechobecny komunikat „jesteś piękna” jest w najlepszym przypadku błędny, a w najgorszym – szkodliwy. 

Po pierwsze, słowa są potężne, ale nie są magiczne. Media rządzą się okrutnymi prawami. „Jesteś piękna” nie złagodzi ataku otaczających nas zewsząd obrazów idealnych ciał, perfekcyjnie równych zębów, do bólu gładkiej skóry.

Każdego dnia kobiety otrzymują komunikat, który sprawia, że czują się niezadowolone z tego, co widzą w lustrze. Psychologowie społeczni przeprowadzili setki badań, wykazując, że kiedy wiadomość „jesteś piękna” jest niezgodna z tym, w co wierzysz, masz tendencję do udowadniania sobie, że to ty masz rację, czyli do wyszukiwania powodów i argumentów za tym, że jesteś nieatrakcyjna, brzydka.

Naukowcy odkryli, że prosząc osoby o niskiej samoocenie, by powtarzały zwrot „jestem sympatyczną osobą”, sprawili, że uczestnicy badania poczuli się gorzej, zamiast lepiej. Afirmacja zadziałała pozytywnie tylko na te osoby, które już czuły się całkiem dobrze w swojej skórze. Tak samo „jesteś piękna” działa jak krótki podmuch pewności siebie dla kobiety, która już czuje się atrakcyjna, ale tej, która postrzega się jako brzydką, z pewnością zaszkodzi.

Zwrotem  „jesteś piękna” zwracają twoją uwagę na to, jak wyglądasz. Badania wykazały, że kobiety, które zbyt często rozmawiają i myślą o tym jak wyglądają, mają dużo bardziej krytyczny i gorszy stosunek do swoich ciał, do swojego wyglądu, a nierzadko popadają w obsesję na ten temat i są nieszczęśliwe.

Jest coś kompletnie nielogicznego i okrutnego w oczekiwaniu, że kobiecie wychowanej w kulturze, która systematycznie przypomina jej o tym, że nie spełnienia wymogów absurdalnego ideału piękna, wmawia się, by mimo wszystko czuła się piękna. Zamiast mówić kobietom, że są piękne, powiedzmy im, że nie muszą być atrakcyjne i piękne. Przypomnijmy ważnym kobietom w naszym życiu, że cenimy je za to, co robią, a nie za to, jak wyglądają.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Masz konto na Instagramie? Sprawdź, jak na podstawie zdjęć mogą oceniać cię inni

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
8 listopada 2017
Fot. iStock/Pekic
Fot. iStock/Pekic
 

Ze świecą szukać osoby, która nie ma dzisiaj konta na Instagramie. Jedni po to, by móc obserwować i komentować zdjęcia swoich znajomych, a także śledzić celebrytów. Inni po to, by prezentować światu swoje prywatne życie. Znajdą się tacy, którzy dokładnie analizują każde zdjęcie przed publikacją i nie zawahają się skorzystać z filtrów oraz tacy, którzy wrzucają na Instagram wszystko jak leci. Okazuje się, że fotki, które udostępniamy, mogą bardzo dużo o nas powiedzieć. Niekoniecznie muszą to być informacje, którymi chcemy się dzielić…

Niepewność w związku

Jeżeli na twoim Instagramie aż roi się od zdjęć twojej drugiej połówki, wysyłasz otoczeniu jasny sygnał – czujesz się w tym związku niepewnie. Szczególnie, jeśli są to głównie portrety…

Jesteś zaborcza

Jeżeli w opisie zdjęcia piszesz, że to „twój jedyny”,”najukochańszy” bądź też na różne inne sposoby podkreślasz, że „TAK, JESTEŚMY RAZEM”, jesteś bardzo zaborcza. Oby tylko nie przełożyło się to na prawdziwe życie.

Uwielbiasz samodyscyplinę

Na twoim koncie próżno szukać zdjęć bez makijażu, z potarganymi włosami czy dresach? Zawsze perfekcyjnie się prezentujesz i najczęściej są to stroje wyjściowe lub formalne? Pokazujesz, że lubisz porządek i samodyscyplinę.

Jesteś narcyzem

Właśnie tak odbierane są osoby, które publikują na Instagramie wyłącznie zdjęcia z siłowni. W dodatku są to sesje pozowane, w ubraniach, które idealnie podkreślają sportową sylwetkę.

Jesteś ugodowa

Można tak przypuszczać, jeśli na większości zdjęć się uśmiechasz.

Jesteś obowiązkowa

Lubisz, gdy każde zdjęcie zawiera ramkę? Najprawdopodobniej jesteś osobą sumienną i obowiązkową. Lub ład i porządek.

Jesteś popularna

Zdaniem uczonych z Harvardu, osoby popularne używają filtru o nazwie Valencia.

Masz depresję

Rzadko pokazujesz twarz, a większość twoich zdjęć jest w kolorze czarno-białym lub odcieniach błękitu? Możesz zmagać się z depresją. Osoby zmagające się z tą chorobą często korzystają też z filtru o nazwie Inkwell.


 

Źródło: Polityka


Zobacz także

Fot. iStock/standardową licencję

Zanim zamieszkacie razem… W kilku krokach o tym, jak się nie pozabijać razem w czterech ścianach

Fot. iStock/MATJAZ SLANIC

Jak się zachować, kiedy ktoś cię zawstydza lub upokarza?

Fot. iStock / sturti

8 wskazówek, by internet służył, a nie niszczył