Pink pokazała zdjęcie swoich dzieci. Fani oburzeni. Cóż, zabrakło wyobraźni…

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
3 listopada 2017
Fot. Screen z Instagrama / P!NK
Fot. Screen z Instagrama / P!NK
 

Pink jest jedną z niewielu gwiazd, które publikują w sieci tak dużo zdjęć swoich dzieci. Co więcej, piosenkarka wcale nie dba o to, jak na fotografiach wychodzą jej dzieci i w jakich okolicznościach się akurat znajdują. Zdjęć jak z żurnala z pewnością na jej Instagramie nie znajdziemy. Jedna z ostatnich fotek, które wrzuciła, budzi jednak sporo kontrowersji.

Pink jest mamą 6-letniej Willow i 10-miesięcznego Jamesona. Artystka chętnie pokazuje zdjęcia swoich dzieci. Na jej profilach w mediach społecznościowych raczej nie zobaczymy blichtru. Na zdjęciach widzimy normalną rodzinę, która spędza ze sobą dużo czasu. W domu czasem panuje bałagan, innym razem dzieciaki są umorusane jedzeniem. Normalka. Z całą pewnością naturalność pomaga jej zaskarbić sympatię fanów.

Jedno z ostatnich zdjęć nie spodobało się jednak internautom. Przedstawia dwoje jej dzieci – córkę siedzącą na podłodze z psem na kolanach i niespełna rocznego syna, który leży obok niej na plecach i pije mleko z butelki. Fani natychmiast zauważyli, że ta pozycja jest nieodpowiednia w czasie karmienia.

Fam bam

Post udostępniony przez P!NK (@pink)


Cóż, trzeba przyznać, że wokalistce najwyraźniej zabrakło wyobraźni. Najprawdopodobniej jej dziecku nigdy nie zdarzyło się zakrztusić i nie przeżyła tych chwil grozy, gdy blady maluch nerwowo próbuje łapać powietrze. Chociaż wielu rodziców karmi w ten sposób dzieci z własnej wygody, trzeba podkreślić, że jest to szalenie niebezpieczne. I tu nie ma co dyskutować. Owszem, nie należy rozwodzić się nad tym, kto w jaki sposób wychowuje swoje dzieci, ale trzeba reagować, gdy rodzice stwarzają sytuacje zagrażające zdrowiu i życiu.

 


Kobieto, zacznij dzielić się obowiązkami ze swoim partnerem. 10 wskazówek, jak to zrobić

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
3 listopada 2017
Fot. iStock/DGLimages
Fot. iStock/DGLimages
 

Większość z nas z łatwością odnajduje się w różnych rolach społecznych – jesteśmy córkami, żonami, matkami i przyjaciółkami. Mamy jednak tendencję do tego, by brać na siebie zbyt wiele obowiązków. Szczególnie tych domowych i związanych z wychowywaniem dzieci. Przez lata wpajano nam przecież, że to kobieta jest odpowiedzialna na ognisko domowe i opiekę nad dziećmi. O ile w pierwszych miesiącach życia dzieci naturalnym jest, że to kobieta więcej czasu poświęca potomstwu, później warto podzielić się obowiązkami z partnerem. 

Zaakceptuj różnice

Niektóre z nas wolą wszystkim zajmować się same, bo są głęboko przekonane, że zrobią to najlepiej. Czas zaakceptować fakt, że to, że ktoś robi coś inaczej, wcale nie oznacza, że robi to gorzej. Ta zasada sprawdza się szczególnie w kwestii wychowywania dzieci. Jeżeli pogodzisz się z tym, że twój partner ma nieco inną wizję, jest bardziej czuły/srogi, woli bawić się z dziećmi w samolot niż czytać im książki, to zdecydowanie łatwiej będzie wam dzielić  się obowiązkami.

Bądźcie sobie pomocni

Wiem, wiem, to ty oczekujesz pomocy, więc dlaczego miałabyś jeszcze mu nadskakiwać. Po prostu dlatego, że tworzycie parę i mieszkacie pod jednym dachem. Warto być dla siebie życzliwym i okazywać sobie pomoc. To subtelny sposób, by zasygnalizować, że ty też potrzebujesz jego wsparcia. To skuteczniejsze, niż ciągłe pretensje i utyskiwania. Uważaj jednak, żeby nieopatrznie nie zacząć go we wszystkim wyręczać. Pytaj i proponuj pomoc wprost, ale nie rób wszystkiego za niego cichaczem za plecami. Jeżeli brudne ciuchy w magiczny sposób będą znikały z podłogi, raczej nie będzie się zastanawiał, jak do tego doszło.

Rozmawiajcie

Komunikacja to podstawa. Od niej zależy tak naprawdę wszystko. O swoich potrzebach i oczekiwaniach rozmawiaj na spokojnie, zamiast czekać aż zacznie ci się ulewać. Wtedy najczęściej zamiast wartościowej komunikacji mamy wyłącznie awanturę.  Mów, na czym ci zależy i co chciałabyś zmienić. Pamiętaj też, by słuchać. Bo rozmowa to mówienie i słuchanie.

Bądź gotowa na błędy

No dobra, zrobił coś źle, popełnił jakiś błąd, ale to nie powód, by rozpalać mu na głowie ognisko. Nie dziw się, że on nie jest skoro do pomocy, skoro za każdym razem go krytykujesz lub komentujesz na głos, że jednak mogłaś zrobić to sama, bo tak to tylko więcej roboty masz przez niego.

Bądźcie ze sobą szczerzy

Najwięcej nieporozumień powstaje wtedy, gdy przestajemy się ze sobą bezpośrednio komunikować. Liczymy, że druga strona się domyśli, rzucamy aluzje i kąśliwe uwagi. Szczera postawa znacznie ułatwia funkcjonowanie pod jednym dachem i wspólne wychowywanie dzieci. Gdy coś cię zabolało, powiedz o tym otwarcie, zamiast tłumić w sobie złość.

Przestań być Zosią-Samosią

Najpierw bierzesz na siebie wszystkie obowiązki, a potem padasz ze zmęczenia. Niby masz dość, ale jednak nie chcesz niczyjej pomocy. Już nawet przyzwyczaiłaś się do roli cierpiętnicy, która jest umordowana od świtu do nocy. Przestań czuć się odpowiedzialna za wszystko. Jest was dwoje, działajcie razem, wymieniajcie się i pomagajcie sobie.

Doceniaj

Ok, wiemy, że odkurzenie mieszkania, umycie naczyń czy wykąpanie dzieci nie jest czymś, za co trzeba dziękować na kolanach z butelką szampana w ręku. Warto jednak w prosty sposób doceniać wszystkie pozytywne gesty i zachowania. Uśmiech, przytulenie, pocałunek czy zwykłe „Kurczę, dzięki, bardzo mi pomogłeś” wystarczy. Wszyscy zdecydowanie chętniej się w coś angażujemy, gdy nasze wysiłki są zauważane i doceniane.

Pozwól dowodzić

W kwestii prowadzenia domu i wychowywania dzieci lubimy wieść prym. Chcemy dowodzić i zarządzać, bo wydaje nam się, że znamy się na tym najlepiej. Niekoniecznie. Męskie rozwiązania bywają niekiedy skuteczniejsze. Pozwól mu czasem przejąć pałeczkę. A jeszcze lepiej – nauczcie się kompromisów. Bądźcie partnerami, którzy wzajemnie się uzupełniają i wspierają, zamiast ciągle walczyć o władzę.

Przestań matkować

Często traktujemy naszych partnerów, jak kolejne dzieci. Nawet wtedy, gdy oni sami nie chcą się w tej roli znaleźć. Potrafimy spędzić pół dnia przy garach, a potem jeszcze nakrywamy do stołu i podtykamy talerz pod nos, wpatrzone w  faceta wielkimi oczami i czekające na słowa uznania. Podasz też coś do picia, jeśli wcześniej tego nie zrobiłaś. Potem zabierzesz talerz, wstawisz do zlewu, umyjesz. Nie wyręczaj go we wszystkim.

Miejcie czas dla siebie

Oczywiście, dzieci same się nie ogarną, a dom nie posprząta. Ważne jednak, byście w tych codziennych obowiązkach znaleźli chwilę dla siebie. Jeżeli razem będzie większość domowych prac, okaże się, że macie więcej czasu dla siebie. Co więcej, między wami zacznie się po prostu układać.  Warto w ten sposób przedstawić to partnerowi, zamiast krzyczeć, że jest leniem.


 

Inspiracja: Parenting Nation


Ten test pokaże, czy potrafisz dostrzec to, co ważne. Krokodyl, wyspa, czy łódź?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 listopada 2017
Fot. Screen z Facebooka /SweetRing
Fot. Screen z Facebooka /SweetRing
 

To, w jaki sposób odbierasz otaczającą cię rzeczywistość zależy od wielu czynników. Ważne są twoje życiowe doświadczenia, ale również cechy charakteru takie jak: cierpliwość, systematyczność, spontaniczność… Gotowi na piątkowy test?

Spójrz na obrazek. Wystarczy jedno, szybkie spojrzenie. Co dostrzegłeś jako pierwsze?

Interpretacja

Krokodyl

Interesuje cię jedynie „szerszy kadr”, a nie szczegóły. Niestety, również w relacjach z bliskimi. Przez takie podejście umyka ci wiele istotnych informacji, a twój partner czuje czasem, że go „nie zauważasz”. Decyzje podejmujesz spontanicznie, zamiast dobrze sobie wszystko przemyśleć. Skup się!

Wyspa

Trudno ją dostrzec za pierwszym razem. Jeśli to potrafisz, masz rzadką zdolność dostrzegania rzeczy, których większość ludzi nie zauważa, również w innych. Twój partner jest prawdziwym szczęściarzem – ty również, bo go znalazłeś.  Nadajesz się do pracy detektywistycznej bo myślisz nieszablonowo.

Łódź

Jesteś drobiazgowy, długo analizujesz, długo się zastanawiasz. Czasem denerwujesz tym swojego partnera, ale na końcu i tak okazuje się, że miałeś rację. Jesteś kreatywny – potrafisz znaleźć unikalne rozwiązanie dla każdego problemu.

 

 


Zobacz także

Fot. iStock

Te wstrętne bachory. Czy w Polsce dzieci do lat 5. powinny mieć zakaz wstępu do restauracji?

Fot. iStock / AleksandarNakic

Mamo, czy wiesz wszystko o rozwoju brzuszka swojego maluszka?

Fot. Materiały prasowe

Smak dziecięcej wytrwałości. Drugi odcinek bajki Atopowi Bohaterowie już dostępny!