Zbyt wczesna menopauza zwiększa ryzyko chorób serca i udaru. Sugerują to badania

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2018
Fot. iStock/hobo_018
 

Menopauza przestała być traktowana jako zło największe, a postrzegana jest raczej jako kolejny etap dojrzałości. Większość kobiet przechodzi ją na przełomie czwartej i piątej dekady życia. Nie ma jednej ramy czasowej, która odpowiadałaby menopauzie wszystkich kobiet, ale bywają takie odstępstwa od normy, które naturalne nie są i niosą ze sobą pewne zagrożenia dla zdrowia. 

Trudny czas menopauzy 

Mimo że jest ona etapem naturalnym, nie należy do najprzyjemniejszego czasu w życiu. Zaczyna brakować hormonów, pojawiają się problemy z miesiączkowaniem, a niekiedy miesiączka zupełnie ustaje. Brakuje estrogenu, który chronił błony śluzowe pochwy, szyjki macicy, pęcherza czy cewki moczowej, więc dochodzi do zmniejszenia błony śluzowej. Kobiety dręczy suchość pochwy, infekcje pochwy i sromu, szyjki macicy i pęcherza moczowego, stosunki sprawiają bolesność. Pojawiają się często uderzenia gorąca, nocne poty, drażliwość, ataki płaczu, kołatanie serca, bóle głowy. O przedwczesnej menopauzie można powiedzieć, gdy wygaszenie czynności jajników następuje u kobiety przed 40 rokiem życia.

Większe ryzyko chorób serca i udaru mózgu

Przedwczesna menopauza niesie ze sobą nie tylko zmianę w postrzeganiu kobiecości, ale również zagrożenia dla zdrowia. Badania przeprowadzona przez Uniwersytet w Oksfordzie pokazują, że kobiety, które przeszły wczesną menopauzę przed ukończeniem 46. roku życia, miały podwyższone ryzyko chorób układu krążenia o 33 procent, oraz nawet o 42 procent wyższe ryzyko udaru mózgu. Wg naukowców ryzyko było równie duże, nawet jeśli kobiety stosowały hormonalną terapię zastępczą przepisaną przez lekarza, aby zapobiegać chorobom serca.

Ponadto badania wykazały, że wcześniej przebyte poronienia wiązały się z większym ryzykiem chorób serca, przy czym każde poronienie zwiększało ryzyko o 6%. Urodzenie martwego płodu wiązało się z większym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych w ogóle (22%), a zwłaszcza udaru mózgu (44%). Usunięcie macicy wiązało się ze zwiększonym ryzykiem chorób układu krążenia (12%) i chorób serca (20%). Kobiety, którym usunięto jajniki, dwukrotnie częściej zapadały na choroby układu krążenia, w porównaniu do kobiet z dwoma jajnikami. Naukowcy nie potrafią jeszcze wytłumaczyć tych zależności.


 

źródło: www.telegraph.co.ukwww.medonet.pl


7 sygnałów niewierności partnera. One powinny cię zaniepokoić

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2018
Fot. iStock/Marco_Piunti
 

Miłość bywa zaborcza i trudno sobie wyobrazić, że partnerzy bez mrugnięcia okiem zgadzają się na zdradę w związku. W tej kwestii jesteśmy egoistami i nie chcemy się dzielić z nikim najbliższą sercu osobą, więc gdy pojawia się podejrzenie niewierności, wyobraźnia szaleje. Choć chcielibyśmy mieć pewność, czasem boimy się prawdy i ignorujemy sygnały, które mogą świadczyć o problemach z wiernością. 

Powodów do zdrady może być wiele, od zwykłej nudy w związku, po wygaśnięcie uczucia. W wielu przypadkach partnerzy są tak zajęci własnymi sprawami, że nie zauważają zmian, jakie nastąpiły w drugiej osobie. A zdradzający zazwyczaj nie posypują głowy popiołem, przyznając się do grzechu, a raczej kończą relację na boku, gdy ryzyko odkrycia jej przez partnerkę jest zbyt wysokie. Lub kończą oficjalne związki, zostawiając partnerkę dla „tej drugiej’. Mając otwartą głowę, łatwiej wyłapać subtelne, niepokojące sygnały, które sugerują, że partner nie ma czystego sumienia.  Dzięki temu można albo podjąć środki naprawcze dla związku, albo rozstać się, nie marnując czasu.

7 sygnałów niewierności partnera

1. Nowy zapach lub ślady szminki

To klasyka, która wydaje się tak oczywista, że wręcz niemożliwa, żeby partner wracał do domu ze śladem innej kobiety. A jednak tak się dzieje. Najczęściej zostają ślady pudru czy szminki, włosy na ubraniu czy w samochodzie. To chyba najbardziej namacalne dowody, że coś jest na rzeczy.

2. Przesadna troska o wygląd

Jeśli facet w typie „tatuśka” z piwnym mięśniem nagle pobiegł na siłownię albo ten, któremu dotychczas wystarczyło mydło i antyperspirant sięga po inne kosmetyki, to może być podejrzane. Oczywiście nie można osądzać, że każda próba zmiany wizerunku na lepsze jest podyktowana zdradą, ale warto zadać sobie pytanie — skoro do tej pory dla ciebie tego nie chciał zrobić, to co go skłoniło do takiej zmiany?

3. Odmienne zachowanie

Nagła zmiana zachowania, nabranie szczególnych nawyków, manier, używanie innych słów, czy chęć do pokazywania się w innych miejscach, może zastanawiać. Lepiej, by to było podyktowane chęcią rozwoju osobistego i zmiany np. pracy na lepszą, niż nowej kobiety, dla której facet szczególnie się stara.

4. Wzrost pewności siebie

Gdy twój Miś Puchatek zmienia się w Don Juana i aż tryska pewnością siebie, warto się zastanowić, czy to twoja zasługa. Niestety, kochanka podbudowuje ego mężczyzny znacznie lepiej od żony. Po pierwsze, od żony facet niczego nowego o sobie się nie dowie, a po drugie, żonę ma większość jego kolegów, kochankę już nie.

5. Ciągła nieobecność

Obecność drugiej kobiety ma to do siebie, że zabiera czas, który facet powinien poświęcić tobie. Nagle zaczynają się wielogodzinne szkolenia, wypady z dawno niewidzianymi kumplami z podstawówki, czy nowe pasje, które stają się doskonałym alibi dla zdrajcy.

6. Pilnowanie haseł i dostępu do telefonu

Nie popieramy zaglądania do prywatnej korespondencji, ale nagła zmiana haseł do kont na platformach społecznościowych lub maila i wyciszanie, zabieranie ze sobą wszędzie telefonu, może wskazywać na to, że facet coś kombinuje. Tajemnice w związku nie są dobre.

7. Nagłe zainteresowanie seksem 

W przypadku, gdy twój partner nie był Casanovą w łóżku, a teraz zamienił się w demona seksu, to dobra zmiana. Ale czasem może świadczyć, że uczy się czegoś nowego, poza waszym łóżkiem. Ciesz się tym, szczególnie jeśli naprawdę nie daje ci on powodów do podejrzliwości.


 

źródło: krokdozdrowia.com


Państwo nie będzie wspierać zatrudnienia niań. Koniec z opłacaniem składek ZUS

Redakcja
Redakcja
22 stycznia 2018
Fot. iStock/miodrag ignjatovic

Od 2011 roku rodzice dzieci w wieku od 20 tygodnia do 3 roku życia, którzy decydowali się na zatrudnienie niani, mogli korzystać ze wsparcia rządu, który zobowiązał się do opłacania składek ZUS, jeśli z opiekunką ich dziecka zawierali tak zwaną umowę aktywującą.

Te działania miały na celu zmniejszenie szarej strefy zatrudnienia niań, których w oparciu o portal niania.pl jest w Polsce około 400 tysięcy, z czego ponad 60% pracuje w dużych miastach. Okazało się jednak, że jedna na siedem opiekunek korzysta z opłacanych składek. Według danych zarejestrowano jedynie 53 tysiące umów aktywujących. Cóż, nianie, to nadal zawód, który nie ma zbyt wielu chętnych, by go usankcjonować, a przecież w Polsce na miejsce żłobku może liczyć zaledwie 9% dzieci. Coraz więcej – nawet w mniejszych miejscowościach powstaje prywatnych żłobków, gdzie o miejsce niezwykle trudno.

Obecny rząd wycofuje się z opłacania składek dla niań, aby większe środki przeznaczyć na stworzenie nowych miejsce w żłobkach, których do 2030 roku ma powstać 110 tysięcy. Czy to się uda? Czy rodzice chętniej korzystają ze żłobka, czy może jednak z opiekunek do dzieci? Co myślicie na ten temat?


źródło: oko.press

 


Zobacz także

Majtochy Bridget Jones, czy zmysłowe koronkowe majteczki? Czyli czy wygodna bielizna może być też zmysłowa?

Monika Bulik

Moje sukcesy! Dziękuję Wam!

Jak nie myśleć o nadwadze? Zanim postawisz zbyt pochopnie cel – przeczytaj