„Wolę być w pracy niż w domu”. Kobiety są bardziej zestresowane w domu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
2 lutego 2018
Fot.i stock / ArtMarie
 

Chociaż może się to wydawać absurdalne, to jednak nasze ciało mówi o nas wszystko to, czego czasami nie chcemy do siebie dopuścić. Zgodnie z nowym badaniem przeprowadzonym przez naukowców z Uniwersytetu Penn State, poziom stresu u kobiet jest często wyższy w domu niż w pracy – zwłaszcza w przypadku kobiet bez dzieci.

Aby określić poziom stresu, naukowcy mierzyli wśród ochotników poziom kortyzolu podczas tygodnia pracy i w weekendy. Przeciętnie poziom hormonu stresu w ślinie uczestników był wyższy w czasie dni roboczych. Wynik ten był spójny niezależnie od płci i pochodzenia społeczno-ekonomicznego. Nie było także zaskoczeniem, że najniższy poziom stresu odnotowywano w trakcie weekendu.

Okazało się jednak, że pomimo fizjologicznego wzrostu poziomu stresu, mężczyźni mówili, że czują się szczęśliwsi w domu, niż w pracy. Natomiast kobiety wyrażały się lepiej w pracy, a w domu były bardziej zestresowane niż mężczyźni.

Naukowcy sugerują, że dla wielu pracujących kobiet trudne jest uporanie się z presją oczekiwań – chociażby odpowiadaniem na maile przez 24 godziny siedem dni w tygodniu. Okazuje się, że praca poza domem daje nam oddech od domowych obowiązków, możemy skupić się jedynie na zawodowym zadaniu. W domu stresujemy się podziałem ról – żony, kobiety i pracownika, jeśli nagle okaże się, że firma czegoś od nas chce po godzinach, gdy dzwoni nasz przełożony.

Dlaczego mężczyźni byli mniej zestresowani w domu niż kobiety? W tym przypadku satysfakcja z pracy może odgrywać pewną rolę. Badacze sugerują, że kobiety mogą jednak mieć więcej swobody kulturowej, która pozwala im rzucić pracę, której nie lubią, i znaleźć taką, która sprawia, że ​​czują się szczęśliwsze, podczas gdy mężczyźni pozostają w niezadowalającym ich środowisku pracy, co sprawia, że czas spędzany w domu wydaje się dla nich bardziej atrakcyjny.

Dla pracujących rodziców – zwłaszcza matek – praca, która zapewnia wyraźne działania i nagrody, może powodować mniejszy stres niż szara strefa dobra i zła (nie wspominając o całkowitym wyczerpaniu), która towarzyszy rodzicielstwu.

W rzeczywistości jednak różnica poziomów stresu w domu kobiet bez dzieci była większa niż matek. Naukowcy sugerują, że stres związany z przebywaniem w domu z dziećmi jest łagodzony przez korzyści poprawiające nastrój. Innymi słowy, dzieci są stresujące, ale także przynoszą nam ukojenie – rozśmieszają nas, wzruszają, odciągają myśli od pracy, nierzadko pozwalają do naszych zawodowych obowiązków nabrać dystansu.

Ciekawe, prawda?


 

źródło: huffingtonpost.com

 


Jak przestać martwić się tym, na co nie masz wpływu. Odpuść sobie!

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 lutego 2018
Fot. istock/ASIFE
 

Życiem kieruje pewna brutalna prawda, której niektórzy z nas zaakceptować nie potrafią: nad większością rzeczy, które nam się przytrafiają, nie mamy kontroli i już.  Co, którzy nie radzą sobie z tym nie radzą, opierają się powoli stając się maniakami kontrolowania i planowania, próbując nawet innych zmusić do zmian. Myślą, że jeśli mogą uzyskać wystarczającą kontrolę nad innymi ludźmi i sytuacjami, w których się znajdują, mogą zapobiec złym rzeczom.

Inni wiedzą, że nie mogą zapobiec niektórym sytuacjom, ale i tak się martwią. Obawiają się wszystkiego, od klęsk żywiołowych po śmiertelne choroby. Ich strach sprawia, że są stale zajęci, ale właściwie tylko marnują swój czas i energię, ponieważ wieczne napięcie i niepokój nie przynoszą nic dobrego.

Jeśli tracisz czas martwiąc się o rzeczy, nad którymi nie możesz zapanować, spróbuj tych sześciu kroków.

1. Określ, co możesz kontrolować.

Kiedy się tak wszystkim martwisz, poświęć chwilę na to, by zastanowić się nad czym właściwie masz kontrolę. Nie możesz zapobiec nadejściu burzy, ale możesz się na nią przygotować. Nie możesz kontrolować, jak zachowuje się ktoś inny, ale możesz kontrolować swoje reakcje, pamiętasz?

Czasem wszystko, na co masz wpływ, to jedynie twój wysiłek i nastawienie. To niezawodny sposób na skuteczność.

2. Skoncentruj się na tym, co możesz realnie zrobić

Możesz wpływać na ludzi i okoliczności, ale nie możesz zmusić rzeczy, aby się wydarzyły. Możesz zaplanować fajne spotkanie, nie możesz sprawić, że ludzie będą się dobrze bawić. Możesz wyposażyć swoje dziecko w narzędzia niezbędne do tego, by się dobrze uczyło, ale nie sprawisz, by osiągnęło wymarzoną „średnią”.

Aby mieć największy wpływ na rzeczywistość, skup się na zmianie swojego zachowania. Bądź dobrym wzorem do naśladowania i ustal zdrowe granice dla samego siebie. Jeśli masz obawy dotyczące wyborów innych osób, podziel się z nimi swoją opinią, ale zrób to tylko raz. Nie próbuj naprawiać ludzi, którzy nie chcą być naprawieni.

3. Zidentyfikuj swoje obawy.

Zadaj sobie pytanie czego się tak boisz: katastrofalnych konsekwencji, czy tego, że nie poradzisz sobie z rozczarowaniem? Zwykle najgorszy scenariusz nie jest tak tragiczny, jak mogłoby się wydawać. Jest duża szansa, że ​​jesteś silniejszy niż myślisz.

Ale czasami jesteśmy tak zajęci obsesyjnymi myślami o tym, że nie możemy pozwolić na to, by coś się wydarzyło, że nie staramy się nawet zadać sobie pytania „co zrobię, jeśli to już się wydarzy?”.

4.  Zrozum różnicę między ruminacją a rozwiązywaniem problemów

Powtarzanie czarnych scenariuszy w głowie lub wyobrażanie katastrofalnych skutków nie jest pomocne. Ale rozwiązywanie problemu jest.

Zadaj sobie pytanie, czy twoje myślenie jest produktywne. Jeśli aktywnie rozwiązujesz problem, na przykład próbujesz znaleźć jakiś sposób, żeby zwiększyć swoje szanse na sukces, kontynuuj.

5.  Stwórz plan radzenia sobie ze stresem

Ćwiczenia, zdrowe odżywianie i dużo snu to tylko kilka kluczowych rzeczy, które musisz zrobić, aby zadbać o siebie. Trzeba też poświęcić trochę czasu na radzenie sobie ze stresem, abyś mógł działać wydajniej. Pomocna jest medytacja, jakieś wciągające hobby lub kontakt z przyjaciółmi.  Eliminuj niezdrowe umiejętności radzenia sobie z niepokojem, na przykład narzekanie na innych lub ucieczkę w alkohol.

6. Praktykuj „zdrowe” afirmacje

Znajdź swoje zwroty, które pomogą ci podjąć działanie albo się uspokoić. To może być na przykład: „poradzę sobie z tym”.  Te krótkie krótkie zdania, które masz pod ręką, nie pozwolą ci zmarnować czasu na rzeczy, nad którymi nie możesz zapanować.


 

Na podstawie: psychologytoday.com


Chociaż serce pęka, musisz pozwolić dziecku zmierzyć się z tymi trudnymi przeżyciami

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
2 lutego 2018
Fot. iStock/Imgorthand

Czasem mam wrażenie, że naszym matkom było łatwiej. Jakoś tak inaczej się kiedyś dziecki chowało. Biegały po podwórku, wchodziły na drzewa, zdzierały kolana na asfalcie, popijały kogiel-mogiel i jadły wyroby czekoladopodobne. My, współcześni rodzice, próbujemy uchronić nasze dzieci przed wszelkim złem. I nie mam tu na myśli pedofila czy innego zboczeńca, czającego się za rogiem. My chcemy, żeby naszym dzieciom żyło się lekko. Żeby nie doświadczały smutku, zazdrości, wstydu czy bezradności. Po co?

Chcemy, żeby na twarzach naszych dzieci zawsze gościł uśmiech. Niby dobrze, a jednak nie do końca. Przykre czy trudne doświadczenia są częścią codziennego życia. Trzymanie dziecka pod kloszem spowoduje wyłącznie to, że nie będzie potrafiło ono poradzić sobie w dorosłym życiu. Zdaniem Julie Lythcott-Haims, autorki bestsellera „Jak wychować dorosłego?”, wyodrębnić można aż 20 lekcji przykrych lekcji, których każde dziecko powinno doświadczyć.

1. Brak zaproszenia na przyjęcie urodzinowe koleżanki

Wiem, brzmi strasznie i nie życzę żadnemu rodzicowi, by musiał tłumaczyć to swojemu dziecku. Jednak takie sytuacje pokazują, że nie każdego trzeba lubić. Nie każdego trzeba chcieć gościć w swoim domu. I wcale nie dlatego, że ktoś jest głupi czy gorszy, ale po prostu dlatego, że „nie zaiskrzyło”.

2. Śmierć ukochanego zwierzaka

Odejście bliskiej osoby jest dla dziecka czymś niezrozumiałym. Tak samo, jak odejście zwierzaka, który był członkiem rodziny. To żałoba, którą dziecko ma prawo i powinno przeżyć, by zrozumieć, jak cenne jest życie i relacje z innymi – miłość, bliskość, przyjaźń, dobra zabawa, wsparcie radość, tęsknota, strach przed śmiercią.

3. Zniszczenie czegoś cennego

Rodzice wkurzają się każdego dnia o wiele rzeczy, ale dopiero zniszczenie czegoś cennego (a pewnie wiele razy upominali, żeby uważać) wyzwala w nich prawdziwe demony. Dziecko powinno doświadczyć smutku i gniewu, wywołanego zniszczeniem czegoś cennego.

4. Długa nauka, zakończona złym stopniem

Jeżeli ocena faktycznie jest uzasadniona, taka sytuacja uczy umiejętnego zdobywania wiedzy i zapamiętywania, a także… rozumowania, bo czym innym jest wkuwanie na pamięć, a czym innym prawdziwe uczenie się.

5. Zepsuty samochód z dala od domu

Strach, samotność, uczucie, że jestem zdany tylko na siebie. To uczy pokory i samodzielności. Niby żadna tragedia, a jednak jest cenną lekcją.

6. Roślina, która usycha mimo opieki

Bo czasem nasza troska i opieka jest nieadekwatna do potrzeb.

7. Brak wolnych miejsc

Na koncert, na obóz, na zajęcia sportowe… Dziecko powinno wiedzieć, że czasem liczy się szybkość podejmowania decyzji.

8. Bycie aresztowanym

Być może w Stanach jest to nagminne, ale w naszym kraju niekoniecznie… i gdy już się zdarzy, kończy się przykrymi konsekwencjami dla całej rodziny. Dlatego może lepiej napisać w tym miejscu: ” Reprymenda od policjanta”? Bo trzeba znać prawa i obowiązki obywatela, a przede wszystkim – normy społeczne i moralne.

9. Przegapienie filmu, bo komuś się pomagało

Nasze drobne przyjemności i rytuały można czasem przerzucić na dalszy plan, gdy co innego jest ważne.

10. Stłuczka samochodowa

Cóż, to zawsze jest nieprzyjemna sytuacja, niezależnie od tego, kto zawinił. Wzięcie odpowiedzialności za swój błąd lub bronienie swoich racji jest dobrą lekcją.

11. Bycie oskarżonym o coś, czego się nie zrobiło

To uczucie niesprawiedliwości i bezsilności… Straszne, prawda? A jak często zdarza się w dorosłym życiu? Umiejętność bronienia się bywa często kluczowa.

12. Odwołanie wydarzenia z czyjegoś powodu

Dziecko powinno rozumieć, że czasem ktoś zawini. Czy umie się z tym pogodzić? A może okazuje wściekłość? W codziennym życiu takie sytuacje zdarzają się nagminnie. Trzeba umieć zrozumieć, że inni ludzie też nawalają, bo… są tylko ludźmi.

13. Zwolnienie z pracy

Boli. Cholernie boli. Ale uczy nas wielu rzeczy – daje świadomość własnej niekompetencji, bądź protekcji.

14. Niedostanie się do reprezentacji szkoły

Bycie częścią elity to powód do domu. A co, jeśli twoje dziecko się nie dostanie? Jeśli nie było zbyt dobre? Nie postarało się? Albo zabrakło znajomości? Niestety, tak skonstruowany jest ten świat.

15. Bycie ostatnim

Bo niektóre konkurencje/dziedziny są nam po prostu obce i nie ma w tym nic złego.

16. Bycie uderzonym przez inne dziecko

To niewątpliwie trudna sytuacja, wymagająca ogromnej dojrzałości. Choć nie jest akceptowalna, uczy funkcjonowania w grupie, wywierania wpływu, zdobywania uznania. To od nas, rodziców, zależy, jak po tym zdarzeniu zachowa się nasze dziecko.

17. Odrzucenie wcześniejszych nauk

Gdy nagle dociera, że nie zawsze warto przytakiwać, dziękować, przepraszać. Że czasem trzeba walczyć do upadłego.

18. Żał, że nie można cofnąć swoich słów

Stracona przyjaźń, płacz matki, łzy w oczach ojca. Dziecko musi wiedzieć, że niektóre słowa ranią.

19. Brak zaproszenia na wspólne wyjście

Podobnie jak w przypadku urodzin, dziecko musi wiedzieć, że nie da się być lubianym przez wszystkich, ale jednocześnie mieć świadomość, że nie liczy się ilość przyjaciół, ale jakość przyjaźni.

20. Bycie wybranym jako ostatni do drużyny

Bo gdy coś nam ewidentnie nie wychodzi, inni to po prostu widzą…

A Ty, na co już pozwoliłaś swojemu dziecku?

Źródło: Parents


Zobacz także

Regulamin Akcji „Kocham podróże, kocham swobodę”

Sprawdź, jaki jest twój dominujący zmysł i co to oznacza

Naprawdę uważacie, że zapalenie zniczy i wirtualny udział w proteście przeciwko śmierci Kacpra coś zmieni? A może jego śmierć mało kogo obchodzi?