Młodość – czy można ją zachować przez całe życie? Zobacz co nam ją odbiera, a co daje

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 października 2015
Fot. iStock/pixelfit
 

Wszystkim jest chyba znane powiedzenie, że lat mamy tyle, na ile się czujemy. I nie ma co ukrywać, że bardzo dużo w tym prawdy. Pytanie tylko, jak sprawić, by pomimo jakby nie było upływającego czasu czuć się młodo? Spróbujemy znaleźć odpowiedź, ale przestrzegamy, że stawiamy na proste i sprawdzone sposoby. Nikt nikogo nie będzie namawiał ma odwiedzenie gabinetów medycyny estetycznej. Przynajmniej na razie.

Bo przecież o tym, czy młodość będzie nam towarzyszyć przez całe życie, nie decyduje ilość zmarszczek na twarzy. Czy może decyduje? No dobra, to też jest ważne, ale nie zawsze konieczna jest ingerencja chirurga. Same zobaczcie.

Co nas odmładza?

Śmiech

Śmiej się tak często, jak się da. Czy wiesz, że 1 minuta snu wydłuża nam życie o 10 minut, jest jak 45 relaksu? Do tego, kiedy się śmiejemy pracują niemal wszystkie mięśnie naszej twarzy fundując jej codzienną gimnastykę. Poza tym śmiech zapewnia nam dobry nastrój, a nic tak nie odmładza nas jak radość wypisany na twarzy i błyszcząca w oczach. Śmiech uwalnia endorfiny nazywane hormonami szczęścia, i jak tu nie czuć się młodo.

Sen

Młodość na długie lata może przedłużyć nam sen, bo przecież nic tak nie regeneruje naszego ciała i mózgu. Często o tym zapominamy. A naprawdę warto wcześniej wyłączyć telewizor, zgasić światło, odłożyć na poranek pilnego maila i wyspać się. Co istotne – ważna jest nie tyle długość snu, co jego głębokość, dlatego musimy sobie dawać szansę, by tę najgłębszą część snu wydłużyć. Jeśli masz problem ze spokojnym snem, nie możesz zasnąć, wyjdź na 15 minutowy spacer wieczorem. Z pewnością pozwoli ci to lepiej pospać. A człowiek wyspany, to człowiek szczęśliwy. Z twarzą, która nie wygląda już z samego rana na zmęczoną i wymiętą, wręcz przeciwnie – widoczny jest na niej zasłużony odpoczynek.

Fot. Pixabay / Unsplash / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / Unsplash / CC0 Public Domain

Dieta

Tak, wiem, na słowo dieta większość z nas się jeży. Ale tu nie chodzi o to, żeby narzucać sobie jakikolwiek rygor jedzeniowy, ale by zwrócić uwagę na to co jemy. Byśmy w ciągu całego dnia zjedli pięć porcji warzyw i owoców. To może być naturalny sok, jabłko. Przegryzienie na drugie śniadanie marchewki, czy kanapka, w której znalazło się miejsce na sałatę. Tak niewiele trzeba by poprawić kondycję naszego układu pokarmowego, poprawić metabolizm i poczuć się lżej. Jesteś tym, co jesz – to prawda, ja bym do tego dodała: Czujesz się tak, jak jesz. Jeśli jeszcze ciężko i tłusto – tak się właśnie czujesz, ciężko w tym odnaleźć młodość.

Ruch

Uważaj, widzę, jak przewracasz oczami. Ruch to nie znaczy morderczy wysiłek co drugi dzień i wypruwanie sobie żył. Chcesz czuć się młodo – ruszaj się. Zostaw auto dalej od pracy i przejdź się, pojedź rowerem do kosmetyczki, przyjaciółki. Zapisz się choć raz w tygodniu na aerobik, a w weekend zaplanuj długi spacer z rodziną. Ruch to także endorfiny, które motywują nas do działania. I wywołują uśmiech na twarzy, co jak wiemy jest dodatkowym plusem w budowaniu naszego dobrego nastroju. Kiedy zapewniamy sobie ruch na świeżym powietrzem, wspieramy naszą odporność, poprawiamy naszą kondycję, damy o układ oddechowy i krążenie. Tak wiem, że problemy z ciśnieniem i zadyszką jeszcze nas nie dotyczą, więc sprawmy, by nigdy nas nie dotyczyły lub by było to jak najpóźniej.

Co nas postarza?

Chcesz wiedzieć, co sprawia, że wyglądamy na więcej lat niż w rzeczywistości mamy? Może uda się tobie, jeden z tych czynników, jeśli jest twoim udziałem, wyeliminować.

Palenie papierosów

Ci, którzy palą, zawsze wyglądają starzej, nawet gdy z nikotyną pożegnali się przed trzydziestką. Palisz? To niestety twoja skóra ma szary odcień, a zmarszczki szybciej się pogłębiają. Podobno każde 10 lat palenia jest w stanie postarzeć palacza nawet o 2,5 roku.

Chcesz zachować młodość? Nie pal.

Fot. Pixabay / Unsplash / CC0 Public Domain

Leki na depresję

Kto by pomyślał, że antydepresenaty mogą wpłynąć niekorzystnie na nasz wygląd. Dlaczego? Te właśnie leki sprawiają, że mamy słabsze mięśnie twarzy, zwłaszcza te wokół oczu.

Słońce

To moja słabość. Nie leżę na słońcu, ale też go nie unikam, lubię być opalona. Niestety to jeden z czynników, który w znacznym stopniu postarza naszą skórę. Wysusza ją, sprawia, że na naszej twarzy pojawiają się przebarwienia, zmarszczki. Regeneracją po słonecznym lecie trudno zatuszować wpływ promieni słonecznych na skórę. Niestety…

Rozwód

Czy wiecie, że rozwód może postarzać nas niemal o dwa lata? Dlaczego? Ponieważ jest ściśle związany ze stresem, który rozstaniom towarzyszy. Jeśli dopiszemy do tego smutek, łzy, nieprzespane noce – sprawa jest jasna. Rozwód nie służy, by czuć się młodo. Choć często właśnie po nim, po otrząśnięciu się kobiety nabierają blasku odzyskując radość życia. Więc może tu znajdujemy w naszym samopoczuciu równowagę.

I jakie są wasze odczucia? To tylko szybki przegląd tego, jak w prosty sposób zatrzymać przy sobie młodość. Jeśli chwilę się zastanowić nad tym, co wyżej napisane, to naprawdę niewiele trzeba, by zadbać o siebie i swoje samopoczucie. Spróbujcie!


Kto słowem wojuje, od słowa ginie. Uważaj na to, co mówisz przy dziecku!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
28 października 2015
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Cisza, spokój, dzieci bawią się w swoim pokoju. Starszy siedzi i grzebie przy zabawkowym motorze i nagle słychać “no nie, tuta mać, no nie”! Zaniemówiłam przez chwilę, po czym upewniłam się, czy mąż słyszał to samo co ja. Słyszał, niestety.

Pierwsza reakcja? Jak dobrze, że nie mówi wyraźnie, bo gdyby tak było, wszyscy wiedzieliby, jaki bogaty zasób słów posiada moje dziecko. Druga myśl i działanie to oczywiście: “Synu, nie wolno tak mówić, to brzydko”! Ale człowiek sam musi się w pierś uderzyć, bo dzieciaki takich słów z kosmosu nie biorą, skądś musiały to słyszeć, a ja przecież dobrze wiem skąd…

Jestem świadomym rodzicem, wiem, w jaki sposób chcę wychowywać moje dzieci. Mam założone, jakich błędów nie będę popełniać, a mimo to z wielką gracją łamię notorycznie własne zasady. No i jak dzieciak nie ma brać przykładu, skoro zakazany owoc smakuje najlepiej, a w dodatku rodzice świadomie lub poza kontrolą robią i mówią to, czego absolutnie robić i mówić nie powinni?

Słowa ciężkiego kalibru

Przekleństwa w ustach małego dziecka powinny kaleczyć uszy i serca dorosłych. To wstyd dla rodziców, jeśli dzieciak posługuje się słownictwem rynsztokowym. Choć dla młodzika to radocha, bo widzi, jaką siłę rażenia ma to, co z taką lubością wypowiada. W dodatku zawsze znajdzie się jeden “mądry”, który  będzie się cieszył, że taki mały, a taki wyszczekany, więc dzieciak jeszcze chętniej powtórzy sławetne  “k*rwa mać” z uśmiechem na ustach.

Ale wracając do normalnych rodzin, i tu się takie kwiatki zdarzają. No bo przyznajcie uczciwie, czy wam się nie przytrafiło zakląć pod nosem bo coś nie wyszło? A może rozemocjonowane rozmawiałyście głośno z przyjaciółką przez telefon, i chcąc nie chcąc leciało mięso w eter? A dzieci są bardzo sprytne i mają wyśmienity słuch. Wystarczy, że raz i drugi użyjesz mocnego słowa, a dziecko bez ostrzeżenia powtórzy to samo podczas zabawy, czy rozmowy z kolegami w przedszkolu.

Przyznam bez bicia, miałam raz zawstydzającą rozmowę z wychowawczynią z przedszkola, bo moje dziecko użyło w sali przekleństwa, więc powinnam o tym wiedzieć. A wiem, bo umówmy się, że raz, może nawet drugi i trzeci starszak słyszał przekleństwo, mimo że mówiłam coś do siebie pod nosem i absolutnie nie z intencją, aby on tego słuchał, a jeszcze gorzej – powtarzał. Co czułam po rozmowie w przedszkolu? Wstyd jak cholera (sic!), wymamrotane “przepraszam, to się nie powtórzy”, ale że człowiek jest tylko człowiekiem, muszę się naprawdę ugryźć w język, bo nie łatwo  jest kontrolować się przez cały czas.

Lubię to!

Jakby nie patrzeć, lubimy przeklinać. Przekleństwa podkreślają emocje, służą za przerywnik. Zgodnie z kąśliwą uwagą, że jedno “k*rwa mać” służy za tysiąc słów. Zaprzeczycie? Ale lubimy też wypić lampkę wina, zapalić papierosa i łamać zasady, choć nie chcemy, aby dziecko robiło to samo. Trzeba więc się hamować, żeby później nie dziwić się, a skąd nasze szczęście stało się wygadane w tak negatywny sposób. Dzieciak zacznie od jednego słowa, a później będzie układał prawdziwe litanie, i to bez zająknięcia! Pomyślcie skoro tak wcześnie się zaczyna, to w jakim punkcie będzie później nastolatek, dla którego to jest norma?

Podam przykład pierwszych zajęć w jednej ze szkół w których pracowałam. Na polecenie moje, aby towarzystwo wyciągnęło zeszyty i podręczniki usłyszałam, jak jeden uczeń mówi głośno do drugiego – “w ch*ju to mam, nie będę się uczył”. Bomba, prawda? Mało nie wpadłam pod biurko, zanim wyszłam z szoku, jak wysłowić się potrafi nastolatek i to przy nauczycielce, KOBIECIE! No ale cóż, myślę, że nie nauczył się przeklinać miesiąc wcześniej.

Przekleństwa to nie wszystko…

Dziecko poza szybką nauką zakazanego, chętnie też powtarza inne prawdy objawiane przez rodziców, szczególnie na tematy innych osób. – Ciocia, a mama mówiła tacie, że ty to jesteś taka puszczalska, bo przy jednym chłopie nie możesz usiedzieć. A czemu nie możesz, bo ja nie wiem?- zaszczebiocze słodkim głosikiem nieświadoma 5 latka. A ciotka poczerwieniała z wściekłości, w trybie natychmiastowym albo rzuci się na ciebie z intencją wydrapania oczu, albo śmiertelnie obrażona wyjdzie ze spotkania. A przecież to nie miało wyjść poza uszy twojego męża! Niestety, dziecko jest jak dyktafon i katarynka w jednym. Co usłyszy to powtórzy, bez świadomości konsekwencji, jakie nastąpią po wyjawieniu tajemnych komentarzy rodzica.

Miej więc z tyłu głowy, żeby pół słówkiem nie zająknąć się w promieniu przebywania twojej pociechy o tym, z czego wolałabyś się później nie tłumaczyć. A sprytne maluchy potrafią powtórzyć, ubarwić i roznieść każdemu, kto nadstawi uszu sprawy, które nigdy nie powinny wyjść poza wasz dom. I nie chodzi już tylko o soczyste przekleństwa. Oszczędź sobie wstydu i zachodu przy odkręcaniu takich sytuacji, bo j osoba o której mowa racze nie uwierzy w wyjaśnienie, że akurat ty tego nie powiedziałaś, tylko  dzieciak ma wyjątkową wyobraźnię. Pamiętaj, kto słowem wojuje, od słowa ginie!


O sile i pięknie „brzydkiego” ciała – historia Lizzy Velasquez

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
28 października 2015
Fot. Screen z YouTube / Lizzie Velasquez

Żyjemy w okrutnych czasach. A może to nie czasy, w których żyjemy są okrutne, tylko my staliśmy się potworami. Lub po prostu, pozostaliśmy głusi na wpajaną w dzieciństwie prawdę, że „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Nie ma w tym nic dziwnego skoro w większości bajek, które nam opowiadano wszystkie królewny są najpiękniejsze. Dziś naturalnym jest, że odmienny wygląd, szpetotę czy wszelkie widoczne ułomności piętnujemy bezlitośnie i wyśmiewamy (najczęściej anonimowo). Nasz humanizm umarł, a kult idealnie pięknego ciała ograniczył nasze ludzkie odruchy.

IMG_20151027_144634

Fot. Screen z YouTube / Lizzie Velasquez

Czy znacie historię Lizzy Velasquez? To najpiękniejszy człowiek wśród najbrzydszych ludzi. Nie, nie tylko najbrzydszych. Inspiracja. Kiedy Lizzie przyszła na świat, lekarze przewidywali, że dziecko nigdy nie będzie mówić ani chodzić. Tymczasem dziewczynka wyrosła na inteligentną, sprawną intelektualnie i fizycznie kobietę. Jednak niezwykle rzadka choroba (atakująca serce, oczy i kości) zdeformowała jej twarz – pierwszą „wizytówkę” w kontaktach społecznych – i sprawiła, że Amerykanka jest nienaturalnie chuda (schorzenie nie pozwala jej przytyć). Z powodu swojego wyglądu, Lizzy była od dziecka wyszydzana i obrażana przez rówieśników.

Cierpiała słuchając o tym, że nie powinna się nigdy urodzić, że ma twarz potwora, że nie przypomina ludzkiej istoty. W dorosłym życiu koszmar trwa nadal. W jednym z wywiadów Lizzy Velasquez opowiadała jak czytając kilka tysięcy komentarzy pod filmikiem ze swoim udziałem (rzadka choroba Lizzy to atrakcyjny kąsek dla naukowców), nie znalazła ani jednego słowa otuchy, czy wsparcia. Anonimowi hejterzy skupili się jedynie na jej ułomności. Obecnie 26-latka promuje film dokumentalny oparty na historii jej życia: „Odważne serce: Historia Lizzie Velasquez”. Zdecydowała się na ten projekt, by opowiedzieć o problemie dręczenia i prześladowania ludzi o odmiennym wyglądzie, tych „brzydkich”.

IMG_20151027_145217

Fot. Screen z YouTube / CharlesBurton

A „brzydkie” jest dziś wszystko to, co odstaje od ogólnie przyjętego (tylko przez kogo?!) kanonu piękna. To, co w dzisiejszym postrzeganiu świata jest oznaką jakiejkolwiek słabości. Czy powiedzielibyście, że ciało matki to ciało kobiety słabej, nieudolnej?… Przecież wydało na świat drugiego człowieka, uprzednio hołubiąc go, karmiąc i dopieszczając przez całe dziewięć miesięcy. Jednak nie wzbudzi ono zachwytu, większość z nas nie nazwie go pięknym. Bo cóż pięknego może być w kobiecych rozstępach, w zaokrąglonym brzuchu, w rozciągniętej skórze i obwisłych, obolałych piersiach?Altruizm? Poświęcenie?

Ciało matki jak publiczna własność poddawane jest ocenie „życzliwych”. Zachwyt wzbudzają celebrytki gotowe wrócić do pracy w nienagannej formie już kilka tygodni po porodzie. Chyba jednak powoli coś w nas pęka, skoro projekt Jade Beall, która odważyła się przełamać tabu i pokazać portrety tych doskonale niedoskonałych ciał matek zdobywa coraz większy rozgłos i uważa się go za bardzo potrzebny.

Znana fotografka portretuje ciała kobiet po mastektomii. Może się wydawać, że to nie jest „łatwy i przyjemny dla oka” obiekt. Te ciała są zmęczone chorobą. Zamiast piersi, wyznacznika kobiecości, seksualności zobaczycie blizny. Czy nazwiecie ten widok brzydkim? Odwrócicie wzrok z odrazą? Czy ciało kobiety chorej na nowotwór – nieidealne, takie, na którym zapisała się jej choroba- już nigdy nie będzie piękne? Dokąd zaprowadzi nas takie pojmowanie piękna? Ilu z nas może ono zniszczyć, złamać?

– Użyj negatywnych rzeczy, których doświadczasz w życiu do tego, żeby zwyciężyć. Przekształć je na swoją korzyść. Odwaga zaczyna się w sercu. – powiedziała Lizzy Velasquez, która nie jest piękną kobietą. A jednak jej uroda jest dla wielu nieosiągalna. Patrzę na zdjęcia Lizzy. Z fotografii spogląda na mnie uśmiechnięta, pewna siebie kobieta. Mimo fizycznej kruchości, emanuje siłą. Twarz Lizzy jest twarzą kobiety pewnej swej wartości i pogodzonej ze sobą, nad wyraz dojrzałej jak na tak młody wiek. Twarz, którą nazwano „potworną” jest o wiele bardziej ludzka niż puste twarze idealnie pięknych ludzi.

Lizzy nie stała się urodziwa decydując się mówić o cierpieniu i krzywdzie, których doświadczyła. Ona była piękna zawsze.


Zobacz także

Dzień Kryzysu Mężczyzny

Które drzwi prowadzą do szczęścia? Wybierz swój typ i zobacz, co to oznacza

Banalnie proste koktajle, które oczyszczą twój organizm po świątecznym przejedzeniu