Dzień #8. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
14 marca 2016
Fot. Pixabay / motointermedia /
Fot. Pixabay / motointermedia / CC0 Public Domain
 

Dziś zadbajcie o swoje ciało w powolnym rytmie. Co powiecie na aktywności, które najbardziej odprężają?

Rozciągnie, nordic walking? Może joga na próbę? Pogoda jest coraz piękniejsza, może masz w okolicy las – idealny na wieczorny spacer w miłym towarzystwie lub staw, gdzie możesz wypożyczyć łódkę i nieco się wyciszyć (a przy okazji powiosłować)? Co wy na to? Zebrać siły  na cały tydzień w miły i odprężający sposób w rytmie slow, miła odmiana na wiecznie pędzący poniedziałek.


I jak? Chcecie naprawdę o siebie zadbać? Przyłączcie się do naszej wiosennej akcji: „Zadbaj o siebie naprawdę”.

My będziemy wam prezentować różne formy aktywności, a wy wysyłajcie nam zdjęcia, piszcie, jak o siebie dbacie, jak dbacie o swoje ciało, jak sobie radzicie.

ZADANIE KONKURSOWE:

Jest banalne. Wystarczy wrzucić pomysłowe zdjęcie Waszej aktywności na Facebooka z oznaczeniem #SlimemGO. Czy to rolek na nogach, czy pięknego widoku podczas spaceru. A może zdążycie zrobić fotkę w trakcie pogoni za autobusem, czy przy wchodzeniu po schodach? Liczy się pomysł. Te najciekawsze zostaną nagrodzone zestawami fantastycznych kosmetyków, które też pomogą Wam odwdzięczyć się ciału i zadbać o siebie w sposób wyjątkowy. W opisie zdjęcia, napiszcie nam w paru słowach, jak naprawdę o siebie zadbałyście tego dnia.

SZCZEGÓŁY NASZEJ AKCJI ZNAJDZIECIE TUTAJ

#SlimemGO

Fot. Materiały prasowe

Chcesz o siebie zadbać naprawdę? #SlimemGO.


Najlepsze rzeczy są w życiu za darmo. Tego nie kupisz za żadne pieniądze

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 marca 2016
Fot. iStock / deimagine
Fot. iStock / deimagine
 

Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo. Co prawda, przychodzi taki moment, kiedy zaczynamy uświadamiać sobie, że pieniądze naprawdę dają nam bezpieczeństwo i pewien komfort życia. Ale równie szybko pojmujemy, że można być bogatym i jednocześnie bardzo nieszczęśliwym, że są takie problemy, których posiadanie tego, co materialne po prostu nie rozwiąże. Tych ośmiu rzeczy sobie nie kupisz:

1. Zdrowia

Bo chociaż będziesz miał dostęp do najlepszych metod leczenia i do usług najzdolniejszych lekarzy, nie oszukasz choćby swoich predyspozycji  zapisanych w genach. Możesz też wydać fortunę na zabiegi upiększające i usprawniające twoje ciało i nie uzyskać satysfakcjonującego  efektu. Dla niektórych z nas to dołujące, ale dla innych motywujące by dbać o równowagę między ciałem a duchem.

2. Miłości

Mimo, że zbudujesz mu albo jej złotą klatkę i obdarujesz wszystkim, o czym marzy, nie sprawisz w ten sposób, że najbliższa twojemu sercu osoba poczuje do ciebie to samo, co ty do niej. Serca człowieka nie da się przekupić, jeśli nie będzie chciało, nigdy nie zabije dla ciebie. Poza tym miłość to przecież również dawanie wolności, a nie wiązanie ze sobą kogoś za pomocą sieci zależności. Nie możesz nikogo „posiadać” jak rzeczy, miłość to wyraz wolnej woli obu stron.

3. Inteligencji, zdolności

Choćbyś kupił najdroższy kurs i zatrudnił najlepszego nauczyciela. Zgoda, pewnych rzeczy można się „wyuczyć”, żeby je potem, nawet perfekcyjnie odtwarzać. Ale nauka rysunku nie uczyni z ciebie artysty, jeżeli brak ci talentu. Bez tej iskry twoim pracom  i kompozycjom zawsze będzie czegoś brakowało, nie zachwycą geniuszem.

4. Czasu

Nie zatrzymasz go, nie sprawisz by się cofnął. Nikt też nie wynalazł jeszcze sposobu by wydłużyć ludzkie życie. Rodzisz się i twój czas zaczyna biec. Dlatego jedną z najważniejszych umiejętności jest umiejętność życia chwilą. Który to raz sobie to uświadamiasz?

5. Spokoju duszy

Nie zagłuszysz swoich wyrzutów sumienia i nie uciekniesz przed sobą samym. Kiedy staniesz przed poważnymi problemami, konfliktem z bliską osobą, będziesz musiał go w końcu rozwiązać, wybaczyć komuś albo kogoś poprosić o wybaczenie. Inaczej w twoim sercu zawsze będzie gościł niepokój i nieprzyjemne uczucie, które nie pozwoli ci być w pełni szczęśliwym ani cieszyć się z tego, co masz.

6. „Klasy”

Widać ją w spojrzeniu, w geście, w tym jak traktujesz innych ludzi i w tym, jaki masz stosunek do siebie i swoich potrzeb. To pewien rodzaj swobody nie do podrobienia, coś co w sobie nosisz i co odróżnia cię od innych.

7. Obecności i akceptacji

Można być obok, ale nie być obecnym. Kiedy myśli bliskiej ci osoby krążą gdzieś daleko, daleko od ciebie, nie jesteś w stanie tego kontrolować, ani na to wpłynąć. Nie sprawisz też siłą, by najbliżsi zaakceptowali twoje wybory. Pamiętaj, twoim prawem jest żyć tak jak chcesz, nie krzywdząc innych.

8. Życiowego doświadczenia

Żaden coach ani trener rozwoju osobistego ze swoimi wykładami i poradami nie przeżyje za ciebie życia. Nie wzbogaci cię swoimi przeżyciami, nie nauczy swoimi opowieściami jak być, trwać, radzić sobie z problemami. Możesz wysłuchać jego wskazówek, ale praktyka przychodzi sama: z wiekiem, z obecnością innych ludzi, z upadkami i wzlotami. Z wydarzeniami, które czasem odwracają twój świat do góry nogami, zmuszając do zawrócenia z drogi, którą kroczyłeś do tej pory.

Chociaż jesteśmy tu na chwilę, już ta chwila jest szansą. Jeśli podejdziesz do niej z odwagą i przekonaniem, że największą wartością są ludzie, pieniądze będą dla ciebie jedynie środkiem, a nie celem samym w sobie.


Będziesz poetką, jeśli uwierzysz, że miłość jest spotkaniem…

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
14 marca 2016
Będziesz poetką, jeśli uwierzysz, że miłość jest spotkaniem…
Fot. Unsplash / Josh Felise / CC0 Public Domain

Śni mi się ostatnio co noc. Ten sam sen. Siadam obok Taty na kanapie i chce się do niego przytulić. Nie mogę. Moja ręka przenika jego ramię, mój policzek pochłaniają jego plecy, przenikam cała przez niego. Wczoraj zapytałam „Dlaczego nie mogę cię przytulić, Tato?”. Nie usłyszałam odpowiedzi, obudziłam się.

Żałoba. Dziwny stan, który ma swój cykl. Od rozpaczy przez obojętność do tęsknoty, potem nie wiem. Budzę się czasami i myślę, że to się nie zdarzyło. Następnego dnia wiem, że zdarzyło się bardzo i poszukuję błędu. Lekarze? My? Bóg? Przecież nie można nagle tak zniknąć. Ktoś musiał popełnić jakiś błąd.Rozmawiam z przyjaciółką, którą zostawił mąż. „Wiem co czujesz. Ja nawet rozmawiam z nim, gdy jadę autem. Pytam, co zrobiłam złego”. Można być umarłym, żyjąc wiem. Przestać istnieć w czyimś życiu, więc w jakimś sensie zostawić tę samą pustkę. „A wiesz jak to jest, gdy on stoi przede mną czekając na dzieci, a ja wyobrażam sobie, że dotykam go ręką po włosach?”. Jej ręka tak samo przenika nicość jak moja.

Wielu z nas nosi żałobę w sercach. Odchodzą nasi rodzice, przyjaciele, czasami dzieci. Odchodzą ci, których kochamy. Wraz z nimi odchodzimy także my. Jakaś część odchodzi razem z nimi. Mieliśmy z tatą taką zabawę: chowaliśmy sobie różne przedmioty pod prześcieradło, uwielbiałam to i nawet jak byłam starsza udawałam zdziwioną, że na coś wpadłam. Ofiarowywałam mu za każdym razem zaskoczenie, tak jak on wygraną w karty. Gra córka-ojciec, która polega tak naprawdę na dawaniu. Z miłości. Ta część mnie już nie wróci, to wiem. Wraz z nią beztroska wynikająca z przekonania, że tata mnie zawsze ochroni. Teraz nie chroni mnie już nikt.

Jest w tym także coś dobrego. Gdy nikt cię nie chroni, musisz chronić się sama. Zajęłam się sobą. Porządkuję sprawy. Uczę się polegać na sobie samej. Nie bywam bezradna. Nic mi to nie da, bo córka bezradna wzbudza czułość, a dorosła kobieta? Litość. Unikam litości. Unikam też słów „zawsze”, „nigdy”, a co dopiero „do końca życia”. Przypomina mi się tekst, który napisała kiedyś moja koleżanka o tym, że miłość jest spotkaniem. I tak o tym myślę. Bądźmy wdzięczni za chwile, nie bądźmy zachłanni na wieczność. Nikt nie może obiecać nam wieczności. Tylko mama, gdy małe dziecko pyta ją czy będzie zawsze. „Będę”.

Nie rozumiałam nigdy, że koniec jest końcem. Nienawidzę kończyć. Niczego w życiu nie potrafiłam porządnie skończyć. Prawie zawsze jest jakiś prześwit, niedociągnięcie, niedopowiedzenie. Jak jesteś sprytny, możesz to wykorzystać. Zostawić uchylone drzwi, przeczołgać się przez szparę, wykorzystać jakiś otwarty lufcik. Ludzie są niedoskonali, zawsze popełnią jakiś błąd. Myślałam, że uda mi się odejść, nie traktując tego jak koniec. Bo to takie smutne, a ja nie lubię się smucić.

Mogłabym jak Herbert w „Elegii o odejściu” powiedzieć, że nie wierzyłam w ducha dziejów, nie wiedziałam, że odchodzicie na zawsze i że będzie ciemno. Jak dziecko byłam przekonana, że wszystko można odkręcić. Jak tu odkręcić śmierć?

Myślę czasami o tym, że on coś wykombinuje. Mój tata zawsze potrafił znaleźć rozwiązanie. Nie wiem dlaczego śni mi się tak dosłownie. Stawiałabym na to, że będzie mnie we śnie rozśmieszał albo wymyśli jakiś sposób, bym mogła go dotknąć. Ludzie na ziemi bywają bezradni, ale żeby we śnie nie móc zmanipulować rzeczywistości?

Potem jednak rozumiem. Kiedy się budzę, biegnę do dzieci. Muszę szybko kogoś przytulić, by nie zostać z pustką tak dotkliwą jak ten moment gdy sobie uświadamiam, że go nie ma. On nie chce, bym żyła w iluzji. Mówił do mnie „Moja kochana poetko. Żyjesz ciągle w fikcji. Kiedy ty nauczysz się twardo stąpać po ziemi”. Śmieszne, bo ktoś ostatnio powiedział mi, że nie jestem romantyczna. Ja?! Oniemiałam. Ten człowiek nie znał mojego taty, nie znał więc mnie mającej ojca. Może przestałam więc być „poetką”?

Poszłam dziś na cmentarz i przyniosłam mu tulipany. Kocham tulipany. To moje kwiaty. Mój tata o tym wiedział i zawsze kupował moje ulubione. Bladoróżowe. Rozmawialiśmy o kwiatach, że za chwilę będzie wiosna i konwalie. Zbieraliśmy tyle razy konwalie razem. Powiedziałam mu, że nie jestem już poetką. Pewnie to sobie wymyśliłam, ale odpowiedział mi tak:

Będziesz poetką, jeśli uwierzysz, że miłość jest spotkaniem… do końca życia.

I sama nie wiem, czy musnął mnie wiatr czy jego ręka.

 


Zobacz także

Fot. Screen/ http://poolkalook.pl/

Chesz wprowadzić jakieś nowości do garderoby Twojej córki? Przyjrzyj się tym propozycjom

Fot. Materiały prasowe

Niezbędnik jesienny – 5 topowych produktów od wystawców Slow Fashion #10 – Wrocławska Jesień

Dieta probiotyczna dr. Perricone'a

Dieta probiotyczna. Hit zdrowego odchudzania