Syndrom gotującej się żaby, czyli kiedy zbyt długo tolerujesz szkodliwą dla ciebie sytuację

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 stycznia 2018
Fot. iStock/elenaleonova
Fot. iStock/elenaleonova
 

Wiedzieliście o tym, że żaby aklimatyzują się do rosnącej temperatury wody, zamiast z niej wyskoczyć, kiedy zrobi się zbyt gorąca? Syndrom gotującej się żaby oznacza tolerowanie sytuacji, która z biegiem czasu staje się dla nas bardzo szkodliwa. Mimo, że cierpimy, staramy się „przeczekać” i nie robić nic, by ją zmienić.

Oczywiście, kiedy woda zamienia się we wrzątek, żaba spróbuje się z niej wydostać. Nie będzie już miała jednak na to energii i… wiadomo jak to się skończy. Tak stanie się również z tymi, którzy próbując się dostosować do swojej sytuacji, poświęcili na to całą swoją siłę psychiczną i emocje. Kiedy nie mogą już znieść tego, co się dzieje, nie są już w stanie zareagować, by się uratować. Następuje życiowa katastrofa.

Czy znany jest wam taki mechanizm? Czy i wy nie potraficie podjąć decyzji o „odwrocie” odpowiednio wcześnie, a jedynie trwacie, akceptując toksyczny związek i toksycznego partnera? Nadchodzi taki moment w życiu każdego z nas, kiedy nie można dłużej czekać aż „coś się zmieni”.

Syndrom gotującej się żaby można odnieść do wielu sytuacji, do wielu relacji. Możesz czuć się wykorzystywany przez partnera i skupiać całą swoją energię na spełnianiu jego zachcianek, zapominając o swoich potrzebach. Możesz udawać, że nie widzisz, jak traktuje cię szef w pracy i po cichu znosisz kolejne upokorzenia lub inne niesprawiedliwości. Możesz mieć trwający wiele lat problem w komunikacji z rodzicami i „dla świętego spokoju” tolerować ich ingerencję w swoje życie.

Jeśli wydaje ci się, że nie masz już siły, by wyprostować swoje sprawy, nie wahaj się prosić o pomoc bliską osobę. Nie warto dać się „ugotować”.


 

Na podstawie: psychologytoday.com


Czy można być samolubnym w związku? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak ci się wydaje

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
11 stycznia 2018
Jeśli tracisz energię na poszukiwanie dowodów nieuczciwości partnera, zdecydowanie coś nie działa. Nawet nadszarpnięte zaufanie da się odbudować
Fot. iStock / Giorgio Magini
 

Wydaje się, że odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Samolubny?  W związku? Przecież to właściwie wbrew definicji partnerskiej relacji. Udany związek to kompromisy i umiejętność rezygnowania z jakiejś części siebie na rzecz wspólnego życia.  A jednak są sytuacje, w których miłość własna powinna wziąć górę. Co więcej, druga strona powinna to zaakceptować.

Samolubny nie zawsze stawia potrzeby partnera na pierwszym miejscu

On jest ważny, ale ty też. Czasem trzeba umieć powiedzieć: „teraz chodzi o mnie”. Nigdy nie wolno ignorować własnych potrzeb lub rezygnować z czegoś, co jest nam niezbędne do tego, by być z drugą osobą szczęśliwa.

Samolubny wie, kiedy w jego związku zapala się czerwona lampka

Kocha siebie na tyle, żeby umieć powiedzieć ukochanej osobie „stop”, kiedy czuje się skrzywdzony. Nie pozwoli na przekroczenie granic, nie będzie tkwił w wyniszczającej dla siebie relacji.

Samolubny nie pozwoli traktować się jako opcję

Zdrowy egoizm chroni go przed sytuacją, w której nie jest traktowany przez partnera jako priorytet. Dokładnie wie, co to znaczy kochać i być kochanym, dlatego, kiedy czuje, że nie jest najważniejszą osobą w życiu partnera, odejdzie.

Samolubny wie, kiedy to nie jest miłość

Potrafi rozpoznać nieszczerość uczuć, bo jest wrażliwy na swoim punkcie. Wie, kiedy miłość jest udawana, bo tak bardzo chce tej prawdziwej.

Związki byłyby łatwiejsze, gdyby każdy z nas był odrobine samolubny.

 


Zobacz także

Może są takie miłości, których nikt ci nie zastąpi? Kiedy kończy się żałoba po tych, których kochaliśmy nad życie

Może są takie miłości, których nikt ci nie zastąpi? Kiedy kończy się żałoba po tych, których kochaliśmy nad życie

Screen Instagram/ louise.delage

Perfekcyjną dziewczynę i jej idealne życie śledzi na Instagramie 75 tyś. osób. Nikt nie zauważył jej tajemnicy… A ty ją widzisz?

Fot. Screen z Instagram/samit265

Czarna lemoniada – absolutny hit kulinarny 2017 roku, który wspomaga odchudzanie