Odzyskać stracony czas. Czy da się być dobrym rodzicem dla swojego dorosłego dziecka, kiedy zniszczyło mu się dzieciństwo?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
25 września 2017
Fot. istock/shironosov
 

Czy złe dzieciństwo da się zapomnieć? Czy można wymazać z pamięci, jak gumką, brak miłości, nieczułość, surową dyscyplinę i zło, którego się doświadczyło od osób, które powinny cię chronić i być dla ciebie gwarancją bezpieczeństwa? Oczywiście, że nie. Praca z psychologiem, głęboka wiara czy medytacja pozwolą ci jedynie zaakceptować tę przeszłość i nauczyć się sobie z nią radzić, tak, by nie niszczyła twojej teraźniejszości. Ale co z tymi, którzy cię zniszczyli? Czy można im wybaczyć, od nowa ułożyć sobie z nimi relacje, w bezpieczny dla siebie sposób? Kto pierwszy powinien wyciągnąć do kogo rękę?

Katarzyna, 20 lat picia, 7 lat trzeźwości, dwóch dorosłych synów

Kasia piła przez całe ich dzieciństwo. No powiedzmy, od momentu, kiedy poszli do przedszkola. Wcześniej jakoś się trzymała.  Pierwsze świadome wspomnienia związane z matką mają właśnie z tego okresu. Złe wspomnienia – krzyki, bluzgi, często podniesiona na nich ręka. Kary – poniżające. Całe szczęście był jeszcze tata, niepijący, dobry człowiek. Rozwiódł się z żoną, ale sąd, mimo nałogu Kasi, przyznał opiekę nad synami ich matce. Ojciec robił, co mógł, pracując od świtu do nocy, żeby synowie mieli w co się ubrać, co zjeść. Zapełniał im lodówkę i brał do siebie na weekendy, ale nie mógł zajmować się nimi w tygodniu. Jej było wszystko jedno, ale nie dała sobie ich odebrać. Potem kontrolę nad dziećmi przejął nowy partner Kasi, zrobiło się jeszcze ciężej. Na szczęście chłopcy byli już w tym wieku, że sami  zadecydowali. Uciekli do ojca jako nastolatkowie. Matka zupełnie przestała się nimi interesować. Odetchnęli z ulgą. Z resztą, to ojciec robił z nimi lekcje, woził do lekarza, rozwiązywał problemy wychowawcze, które oczywiście pojawiły się jeszcze zanim chłopcy zaczęli dorastać. To on i jego druga żona byli dla nich prawdziwą rodziną.

A jednak obrazy z dzieciństwa, jej twarz, szalona, nieprzytomna pijackim staniem nieświadomości, zostały w nich głęboko. W starszym, Pawle, nawet zbyt głęboko. Najgorszy moment? Kiedy wracając z kolegami do domu po szkole zbierał ze schodów pijaną, brudną od wymiocin, choć w modnym płaszczu. Wstyd i palące ciosy, które mu wymierzała, prosto w policzek. I spojrzenia chłopaków, następnego dnia, na szkolnym korytarzu. Komentarze.

Piotr, młodszy, jakoś się „dostosował”. On rzadziej dostawał w skórę, bo rzadziej dyskutował. Za to przeżywał wszystko „do środka”. Zamknął się w sobie, był nieufny.

Dziś oboje są dorośli, założyli rodziny, sami mają dzieci. A matka, po latach na nowo pojawiła się w ich życiu. Właściwie sami tego chcieli. Pierwszy na zgodę rękę do matki wyciągnął jej starszy syn, Paweł. Kiedy urodziła się jego córka, poczuł ogromną potrzebę, żeby odnowić ten kontakt. Nie potrafił tego wytłumaczyć. Bał się, bardzo, ale chciał. Wiedział od ojca, że przestała pić, że pracuje, że „jakoś sobie radzi”. Zapisał numer telefonu, zadzwonił. „To ja, twój starszy syn” – powiedział i usłyszał, jak się rozłączyła. Nie uniosła tego emocjonalnie. Oddzwoniła tydzień później, umówili się na spotkanie.

Zobaczył zniszczoną przez alkohol kobietę, która zrujnowała sobie całe życie. Człowieka, który mógł osiągnąć wiele, ale wpadł w szpony wyniszczającego nałogu. Zobaczył, może pierwszy raz, swoją matkę, a nie potwora, którym była w dzieciństwie.

I ogarnął go ogromny żal, wyrzuty sumienia, że, gdy już sam miał dobry dom, nie zrobił nic, by jej pomóc. Że może, gdyby ktoś jej pomógł, dziś byłaby w innej sytuacji? Nie musiałaby dorabiać jako sprzątaczka, a jej twarz nie byłaby tak poorana zmarszczkami, taka żółta.

A Kasia? Patrzyła na młodego, przystojnego mężczyznę i łzy płynęły jej po policzkach strugami deszczu. On nie należał do niej. Choć go urodziła, wiedziała dobrze, że nie ma prawa nawet prosić o to, by mówił do niej „mamo”. Ściska ją w gardle, za każdym razem, gdy myśli o tym, że niewiele pamięta z dzieciństwa swoich synów. Że nie chodziła na wywiadówki, a na szkolnym przedstawieniu, a właściwie jasełkach, była raz.

Chce być matką, teraz. Tylko jak? Jak być matką dorosłych ludzi, których nie poznało się tak naprawdę od małego, o których niewiele się wie, jedna trzecia ich życia do dla ciebie po prostu czarna dziura? Więc uczy się ich, krok po kroku, powoli… Ale jest babcią, tę rolę gra znakomicie. Podziwia swoje synowe i jest im wdzięczna za to, że ją zaakceptowały. Choć żona Piotra boi się trochę o swojego męża, o jego emocjonalny spokój. Długo na niego pracowali, oboje, ale koszmary z dzieciństwa nadal się pojawiają, wtedy, kiedy w pracy dużo stresu i nowych obowiązków. Pawłowi śni się ręka i palec, który mocno wbija się w jego czoło, jakby chciał przebić jego głowę na wylot, przejrzeć wszystkie myśli. Z tego snu budzi go lęk i fizyczny ból.

Piotrek znalazł inną metodę. Odciął tamtą przeszłość, zapomniał o tamtej kobiecie. Tę nową mamę przyjął, jakby nigdy nie dzielił ich jej alkoholowy problem.  Jest spokojny. Cieszy się tym, co ma.

Trudno naprawić tak skomplikowane, złe relacje. Chyba najwięcej, jak zwykle, zależy od nas samych. Od naszej chęci przebaczenia, nowego startu, dania szansy. Pytasz, dlaczego masz to zrobić? Oczywiście, nie musisz. Jeśli nie czujesz potrzeby, nie uważasz, żeby to było dla ciebie dobre, uzdrawiające, nie powinieneś się zmuszać. Ale gdybyś chciał sprawdzić, na wszelki wypadek uwierz w jedno: wybaczenie ma niezwykłą moc.


Lubisz eksperymenty i ostry seks? Super! O tym jednak zapomnij

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
25 września 2017
Fot. iStock/PeopleImages
 

Mówi się, że w sypialni można robić wszystko, pod warunkiem, że godzą się na to obie strony. To prawda. Z niektórych pomysłów lepiej jednak zrezygnować, nawet jeśli spotkały się z pozytywną reakcją. Są po prostu niebezpieczne i mogą wiązać się z różnymi, przykrymi konsekwencjami, a nawet… zakończyć się śmiercią.

Nagła zmiana dziurek

Coraz więcej kobiet przekonuje się do seksu analnego i nie ma w tym absolutnie nic złego. Należy jednak pamiętać o jednej, bardzo ważnej kwestii. Penis, nie może trafić do pochwy, jeśli był wcześniej wprowadzony do odbytu. Ta zasada dotyczy też ust. Chodzi przede wszystkim o uniknięcie stanu zapalnego pochwy czy zatrucia pokarmowego bakterią E.coli. Jeśli macie ochotę kontynuować igraszki w innej formie, penis musi zostać umyty. I kropka.

Seks bez zabezpieczenia

Dotyczy to przede wszystkim seksu z nieznajomymi. Zwykła prezerwatywa chroni nie tylko przed ciążą, ale także przed niektórymi chorobami, przenoszonymi drogą płciową.

Igraszki w czasie jazdy

Jeżeli twój facet chce, byś zrobiła mu dobrze ustami w czasie, gdy on prowadzi samochód, szybko wybij mu ten pomysł z głowy. Brzmi to kusząco, ale może skończyć się tragicznie. Lepiej, żeby bezpiecznie dowiózł was do celu. A co zrobicie, gdy już zaparkujecie, to już zupełnie inna sprawa…

Sex-taśmy i odważne zdjęcia

Wszystkie o tym wiemy, ale i tak wszystkie to robimy. Mowa o wysyłaniu gorących zdjęć i nagrywaniu domowego porno. Ufasz swojemu facetowi? Super. Pamiętaj jednak, że kiedyś wasze drogi mogą się rozejść. Skąd wiesz, jakie będzie wtedy jego nastawienie do ciebie? A jeśli zdecyduje się udostępnić te materiały?

Duszenie

Fanki BDSM zapewne wiedzą, na czym polega „asfiksjofilia”. Chodzi o odcinanie powietrza w czasie orgazmu. To bardzo niebezpieczna zabawa i lepiej z niej zrezygnować. Jeśli masz ochotę na eksperymenty sado-maso, dokładnie uzgodnij z partnerem, na co się zgadzasz, a na co nie. Ustalcie też słowo-klucz, którego używać będziecie w chwili, gdy poczujecie się niekomfortowo. Na jego dźwięk partner musi natychmiast przestać.


 

Źródło: Woman’s Health


Rozpad związku ma 16 etapów. Na którym levelu jesteście?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
25 września 2017
Fot. iStock/martin-dm

Mówi się, że nad związkiem trzeba pracować. Że trzeba działać, gdy tylko pojawią się pierwsze, niepokojące sygnały. To prawda. Dlaczego jednak czasem, mimo wysiłków, związki się rozpadają? Dlaczego podejmowane próby ratunku nie przynoszą odpowiedniego rezultatu? Czyżby chodziło o niezdecydowanie?

Magda i Tomek zakochali się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia. On był początkującym muzykiem i choć niewiele zarabiał, miał wielkie ambicje i mnóstwo planów na przyszłość. Często podejmował odważne decyzje i z optymizmem podchodził do świata. Właśnie to przede wszystkim ją w nim urzekło. Dla niej, specjalistki od programowania, taki styl życia był nowością. Zawsze twardo stąpała po ziemi, planowała i organizowała każdy dzień. Jednak – jak to się mówi – przeciwieństwa się przyciągają. Magda i Tomek szybko więc stali się parą. Chemia między nimi była niemal namacalna, widzieli tylko siebie. Tak było przez pierwszych kilka miesięcy. Potem Magda zaczęła powoli tracić zainteresowanie swoim partnerem i właściwie nie wiedziała, dlaczego.

Początkowo nawet się nie zorientowała, że znów zaczyna rozglądać się za facetami. Częściej też krytykowała Tomka, wytykała jego błędy, rezygnowała ze wspólnych wyjść. I choć dalej był tym samym, uśmiechniętym muzykiem, jej nastawienie zmieniło się. Gdy zdała sobie sprawę, jak bardzo ich więzi osłabły, postanowiła otwarcie z nim porozmawiać. Razem zaczęli pracować nad związkiem, poprawiać relacje. Motywacja nie była jednak na tyle silna, by mogło się to udać. Podejmowali kilka prób, jednak ostatecznie ich niechęć do siebie nawzajem za każdym wyłącznie narastała. Szarpanina trwała łącznie kilka lat. W końcu się rozstali.

Historia Magdy i Tomka wydaje ci się znajoma? Ty również masz na koncie związek, który usilnie próbowałaś kilka razy naprawiać? A może trwasz aktualnie w takiej relacji? Okazuje się, że podobne doświadczenia ma większość z nas. Jak wynika z badań, opublikowanych w „Journal of Social and Personal Relationships”, rozstanie bardzo często przebiega w ten sam sposób. Po przeanalizowaniu 1480 ankiet, naukowcom udało się wyodrębnić 16 kroków, które czekają nas, zanim ostatecznie nasze drogi z partnerem się rozejdą.

Poziom 1

Partner traci zainteresowanie drugim partnerem. Powody są różne, jednak na początku trudno je zdefiniować.

Poziom 2

Partner, który stracił zainteresowanie, zaczyna dostrzegać atrakcyjne osoby w swoim otoczeniu.

Poziom 3

Partner, który stracił zainteresowanie, zaczyna wycofywać się z relacji, emocjonalnie i/lub fizycznie.

Poziom 4

Partnerzy zauważają problem i starają się wyjaśnić sprawę.

Poziom 5

Partnerzy spędzają razem mniej czasu.

Poziom 6

Znów pojawia się brak zainteresowania.

Poziom 7

Jedno z nich lub tym razem oboje myślą o zakończeniu związku.

Poziom 8

Partnerzy realizują swoje potrzeby (najczęściej emocjonalne) poza związkiem.

Poziom 9

Partnerzy znowu próbują pracować nad związkiem.

Poziom 10

Mimo, że wciąż próbują ratować związek, oboje zaczynają zauważać inne osoby.

Poziom 11

Partnerzy oddalają się od siebie, dając sobie czas na zastanowienie.

Poziom 12

Jedno z nich lub oboje zaczynają chodzić na randki z innymi osobami, choć teoretycznie są w związku.

Poziom 13

Cykl powtarza się – partnerzy decydują się na powrót i próbują ostatni raz.

Poziom 14

Jedno z nich lub oboje rozważają rozstanie.

Poziom 15

Oboje (ewentualnie jedno z nich) poważnie się dystansują i mają poczucie, że druga osoba już dawno odeszła, choć związek technicznie wciąż trwa.

Poziom 16

Związek ostatecznie się rozpada.

Zdaniem naukowców, proces ten może trwać nawet kilka lat i składa się z cyklicznych zdarzeń i zachowań: brak zainteresowania, nawiązywanie kontaktów z innymi, próby ratunku, zawahanie. Ten wzór pokazuje, jaki wielki wpływ na rozpad związku ma niezdecydowanie jednej lub obu stron. Można przełamać ten schemat, ale wymaga to wiele pracy i maksymalnego zaangażowania w związek. Przede wszystkim jednak trzeba uświadomić sobie, jak wielką rolę odgrywa tu świadome podejmowanie decyzji. Nie próbujmy ratować czegoś na siłę, tylko dlatego, że tak wypada albo dlatego, że druga strona chce. To wyłącznie przedłuży agonię. I pamiętaj, że do tanga trzeba dwojga.


Źródło: Psychology Today


Zobacz także

Zaplanuj swój jadłospis. Akcja „To lato jest Twoje. Pierwszy krok do zmian”

Dar czy diabelski podszept? Jak nie dać się zwieść intuicji

Narcystyczna matka odbiera dorosłej córce pewność siebie, zdolność ufania, poczucie bezpieczeństwa. Jak uwolnić się spod jej wpływu?