Od czego zależy cena jaja? Numery z jajami

Redakcja
Redakcja
15 grudnia 2017
Fot. iStock / martin-dm
Fot. iStock / martin-dm
 

W Polsce produkowanych jest rocznie 10 mld jaj, z czego ponad 1,6 mld to jaja z chowu przydomowego niepodlegające kontroli weterynaryjnej. Należy przypuszczać, że liczba tych drugich będzie z roku na rok rosła. W naszym kraju zapanowała moda na jaja ekologiczne, które, jeśli pochodzą z pewnego źródła, na pewno są produktem wysokiej jakości. Warto jednak wiedzieć, że produkty bez certyfikatu mogą być równie wartościowe, a pod pewnymi względami nawet lepsze. Zarówno jaja z chowu konwencjonalnego, jak i ekologicznego oraz wszystkich typów pośrednich, mają swoje wady zalety.

Znaczenie pieczątek

Jaja wyprodukowane w Polsce są znakowane w sposób ściśle określony przez Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (10 lipca 2007 r.). Jaja muszą być oznaczane pieczątkami zawierającymi następujące informacje: sposób chowu, kraj pochodzenia, kod województwa, kod powiatu, kod zakresu działalności oraz numer konkretnej fermy. Dzięki temu w przypadku jakichkolwiek problemów (np. zakażenia jaj „Salmonellą”) odpowiednie służby są w stanie bez trudu dotrzeć do producenta i usunąć ze sklepów całą zainfekowaną partię. Na opakowaniu jaj powinna także znaleźć się ich data przydatności do spożycia. Z obowiązku znakowania zwolnieni są tylko niektórzy  mali producenci.

Dla konsumenta najważniejsząpoza datą ważności informacją jest numer oznaczający system chowu kur. Numerem „0” oznaczone są jaja z chowu ekologicznego, „1” – z chowu na wolnym wybiegu, „2” – z chowu ściółkowego, „3” – z chowu klatkowego. Wszystkie typy produkcji mają kilka cech wspólnych. W każdym przypadku jest to chów kontrolowany, objęty nadzorem weterynaryjnym. Jaja oznaczone są opisanymi wyżej pieczątkami.Ich termin przydatności do spożycia wynosi 28 dni od zapakowania, a czas transportu z kurnika i pakowania nie może być dłuższy niż trzy dni. Zabronione jest stosowanie w żywieniu kur niosek paszy zawierającej antybiotyki. Leki mogą być stosowane tylkow wypadku choroby stada. Wówczas jednak jaja nie trafiają do sprzedaży. Po podaniu  antybiotyku musi być zastosowana odpowiednio długa karencja.

Trójki

Jaja oznaczone numerem trzy pochodzą z chowu klatkowego. Zgodnie z prawem obowiązującym w UE kury nieśne utrzymywane są w klatkach wzbogaconych, w których mogą wykazywać charakterystyczne dla gatunku  zachowaniatakie jak: grzebanie, siedzenie w gnieździe lub na grzędzie, ścieranie pazurów czy kapanie się w piasku. Stosowanie urządzeń starego typu, niespełniających tych wymagań jest w Polsce prawnie zabronione od stycznia 2012 r.

W przypadku chowu klatkowego dopuszczalne jest stosowanie pasz zawierających surowce paszowe GMO. Producenci jednak czasami z tej możliwości rezygnują i stosują pasze o podwyższonej jakości. W fermach tego typu mogą też być wytwarzane jaja funkcjonalne o zwiększonej zawartości pożądanych składników odżywczych. W obu przypadkach producent bardzo chętnie informuje o tym na opakowaniu.

Zaletą jaj produkowanych w systemie intensywnym jest ich wysoka jakość pod względem sanitarnym. Znacznie rzadziej w porównaniu z innymi typami chowu ma tu miejsce zakażenie„Salmonellą”. Zniesione przez kurę jajo od razu trafia na taśmę, którą jest transportowane do pomieszczeń chłodniczych o odpowiednim standardzie sanitarnym.

Kolejną zaletą „3” jest ich niższa cena niż jaj z innych systemów chowu. Chów klatkowy to bez wątpienia system najbardziej ekonomiczny. Cena jaj będzie wyższa, jeśli producent stosuje droższą paszę lub specjalne dodatki podnoszące walory odżywcze produktu.

Dwójki

Jaja oznaczone numerem dwa pochodzą od kur z chowu ściółkowego. W tym systemie ptaki mogą się swobodnie poruszać  wzamkniętych, pokrytych ściółką pomieszczeniach. W żywieniu dopuszczalne jest stosowanie pasz zawierających GMO, ale podobnie jak w wypadku „trójek”, kury mogą być karmione według systemu wybranego przez producenta. Stan sanitarny „dwójek” jest nieco niższy niż „trójek”, ale nadal bardzo wysoki. W chowie ściółkowym więcej czasu upływa od zniesienia jaja do przetransportowania go do chłodni.Pod względem kosztów produkcji jest to system mniej ekonomiczny niż chów klatkowy ze względu na większy nakład pracy ludzkiej.

Jedynki

W systemie chowu oznaczonym numerem „1” kury nioski mają dostęp do wyścielonego ściółką pomieszczenia oraz do wybiegu na świeżym powietrzu, co przekłada się na nieco gorsze warunki sanitarne niż w systemach zamkniętych. Pełnoporcjowe mieszanki stosowane są w żywieniu kur niosek podobnie jak w systemie chowu klatkowego i ściółkowego. Chów wolnowybiegowy jest mniej efektywny ekonomicznie niż klatkowy czy ściółkowy, głównie ze względu na utrzymanie odpowiedniej jakości wybiegów i często trudnych warunków pogodowych.Przekłada się to na wyższą cenę jaj.

Ekologiczne zerówki

Jaja oznaczone jako „0” pochodzą z chowu ekologicznego. Ptaki mają zapewnione takie same warunki jak w wypadku chowu wolnowybiegowego. Zasadnicza różnica tkwi w rodzaju stosowanych pasz – w tym systemie pasze muszą być ekologiczne. Jeśli stado zachoruje i zastosowany zostanie antybiotyk, Wówczas wydłuża się okres karencji i takie jaja nie mogą być sprzedawane z oznakowaniem zawierającym „0”

Prowadzenie chowu ekologicznego zgodnie ze wszystkimi wytycznymi żywieniowymi , sanitarnymi i weterynaryjnymi generuje wysokie koszty w porównaniu z pozostałymi metodami. Wyższa cena jajazwiązana jest  również z sezonowością produkcji w tym systemie oraz niewielką liczbą gospodarstw ekologicznych utrzymujących kury nioski w stosunku do wciąż rosnącego popytu.

Pseudoeko z niespodzianką

Rosnący popyt na jaja ekologiczne i ich wysokie ceny powodują, że na rynku coraz więcej jest „zerówek” bez certyfikatu i pieczątek. Decydując się na taki zakup, trzeba mieć świadomość, że pochodzenie i jakość jaj jest nieznana. Pół biedy, jeśli są to świeże jaja klatkowe lub ściółkowe, którym wyczyszczono  pieczątkę. Wtedy konsument zostaje oszukany tylko finansowo. Sprzedawcom pseudoekologicznych jaj zdarzają się jednak znacznie gorsze przewinienia. Najpoważniejsze z nich to sprzedawanie produktu, który nigdy nie powinien trafić na rynek. Mogą to być jaja z rozwijającym się zarodkiem, krwiste, zamarznięte (trzymane w temperaturze poniżej -2 st. C), z pleśnią pod skorupą, zepsute przez drobnoustroje, zakażone „Salmonellą”lub „Listerią”, wreszcie – nieświeże. Kupowanie jaj od nieznanego producenta, którego ferma nie jest objęta nadzorem weterynaryjnym, przypomina grę na loterii. Czasem można wygrać i nabyć produkt bardzo dobrej jakości. Trzeba się jednak liczyć z możliwością zakupu jaja nienadającego się do jedzenia

System chowu a skład jaja

Z badań naukowych wynika, że nie ma różnicy w składzie jaj wynikającej z zastosowanego konkretnego systemu chowu. Znaczenie ma tu tylko i wyłącznie pasza, którą dostają nioski.

Kupując jaja, przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy bardziej zależy nam na jak najlepszej jakości jaj pod względem sanitarnym, komforcie życia kur czy zastosowanym systemie żywienia. Zawsze warto jednakzwrócić uwagę na to, by jeść jaja ze sprawdzonego i zaufanego źródła.


Konsultacja merytoryczna: dr hab. Monika Michalczuk, Zakład Hodowli Drobiu, Wydział Nauk o Zwierzętach SGGW

Opracowała: Anna Ziółkowska, Biuro Promocji SGGW

źródło: infowire.pl


Kosztela, malinówka – gdzie się podziały stare, dobre jabłka? Cała prawda o jabłkach

Redakcja
Redakcja
15 grudnia 2017
Fot. iStock / Milkos
Fot. iStock / Milkos
 
Polska jest trzecim światowym producentem jabłek. W typowym roku z rodzimych sadów pozyskujemy około 4 mln ton tych owoców, z czego około 25% trafia na eksport. W zbiorach znacznie prześcigają nas Chiny (43 mln ton) i nieznacznie USA (5 mln ton). Krajowe sadownictwo jest prężnie rozwijającą się gałęzią rolnictwa. Swój wkład mają tu także naukowcy ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, którzy selekcjonują nowe odmiany jabłoni i opracowują nowoczesne metody długoterminowego przechowywania świeżych owoców.

Jabłka z SGGW

Jednym z głównych kierunków badań prowadzonych na Wydziale Ogrodnictwa, Biotechnologii i Architektury Krajobrazu jest hodowla nowych odmian jabłoni. Naukowcom z SGGW zawdzięczamy takie odmiany jabłek jak: ‘Ligol’ (prof. dr hab. Andrzej A. Przybyła z zespołem hodowców skierniewickich), ‘Sawa’, ‘Witos’ (dr hab. Emilian Pitera i prof. dr  Aleksander Rejman) czy ‘Alka’ (dr hab. Emilian Pitera). Największym osiągnięciem hodowlanym jest odmiana ‘Chopin’ (zarejestrowana jako własność SGGW), której drzewka są obecnie rozmnażane w szkółkach SGGW oraz Ryszarda Nowakowskiego (ARNO, Lewiczyn) i sprzedawane zainteresowanym sadownikom. Za 3-4 lata owoce powinny pojawić się na rynku.

Odmiana ‘Chopin’ ma wiele korzystnych cech, które czynią ją atrakcyjną zarówno dla sadowników oraz konsumentów, jak i przetwórców. Przede wszystkim jest ona parchoodporna, dzięki czemu wymaga znacznie mniejszej liczby zabiegów chemicznych, a nawet można z nich zupełnie zrezygnować. Z tego powodu jabłonie te nadają się także do uprawy amatorskiej i ekologicznej. ‘Chopin’ wyróżnia się także na tle innych odmian parchoodpornych. Przede wszystkim  jabłka charakteryzują się dużą trwałością pozbiorczą (6-7 miesięcy), podczas gdy większość tego typu odmian to odmiany jesienne lub wczesnozimowe o stosunkowo niskiej zdolności przechowalniczej.

Owoce tej odmiany odznaczają się dużą wartością biologiczną i są postrzegane przez konsumentów jako smaczne, chrupkie i soczyste. Jabłka ‘Chopin’ zawierają dużo cennych kwasów organicznych, przez co tuż po zbiorach mogą być postrzegane jako nadmiernie kwaskowate. Jednak w procesie dojrzewania ich smak zmienia się w kierunku słodkiego.

To, co wkrótce po zbiorze w bezpośredniej konsumpcji może stanowić wadę, jest wielkim walorem w przetwórstwie. Na rynku dominują bowiem odmiany jabłek typowo słodkich. Wyraźnie bardziej kwaskowate jabłka odmiany ‘Chopin’ mogą być atrakcyjnym składnikiem kompozycyjnym do produkcji soków czy cydrów, które nie będą nadmiernie słodkie, a dodatkowo będą miały większą zawartość kwasów organicznych. Można z nich produkować także smaczne chipsy oraz musy do szarlotki.

Po co nowe odmiany?

Hodowla nowych odmian jabłoni jest bardzo ważna dla rozwoju sadownictwa z kilku powodów. Przede wszystkim odmiany różnią się podatnością na choroby, wymaganiami wobec stanowiska i technologii uprawy oraz wielkością owoców. Drzewa mają też ograniczony czas wydajnego plonowania. W celu utrzymania wielkości i jakości produkcji, stare drzewa trzeba zastąpić nowymi, najlepiej atrakcyjnymi czerwonymi mutantami danej odmiany albo innej, mniej podatnej na dane choroby odmiany. Drugim powodem hodowli nowych odmian jest potrzeba dostosowywania się do gustów i wymagań konsumentów. Około 20% z nich poszukuje nowych doznań smakowych. W przypadku eksportu trzeba też wziąć pod uwagę preferencje panujące w danym kraju – np. w krajach Zatoki Perskiej niechętnie spożywane są jabłka niejednolicie wybarwione, które uważane są tam za niedojrzałe, z kolei w Europie Zachodniej drogę do popularności torują sobie owoce prążkowane.

Sadownicy decydują się na wymianę odmian także ze względów ekonomicznych, gdy produkcja jabłek któreś odmiany staje się coraz mniej opłacalna. Tworzenie nowych odmian umożliwia sadownikom sprostanie wymaganiom rynku zarówno odnośnie wielkości i jakości produkcji, jak również jej opłacalności – dzięki sadzeniu drzew odpornych na choroby i dobrze plonujących.

Co więcej, współcześnie mamy coraz większą wiedzę na temat różnych substancji odżywczych zawartych w owocach i warzywach. Naukowcy potrafią opracować takie odmiany, które mają tych pożądanych składników znacznie więcej. W SGGW prowadzone są prace hodowlane w kierunku uzyskania owoców o czerwonym miąższu, charakteryzujących się wyższą wartością biologiczną ze względu na dużą zawartość związków pełniących funkcję tzw. zmiataczy wolnych rodników.

Smak dzieciństwa

Co ze starymi odmianami? Znaczna część starszych konsumentów żałuje, że obecnie tak rzadko można je zakupić. Sentyment do starych odmian jabłek w dużej mierze bierze się stąd, że kilkadziesiąt lat temu były to owoce sezonowe, dostępne przez dosyć krótki czas – miały charakter dobra niemal luksusowego. Okres dzieciństwa na ogół stanowi dobre skojarzenia z czasem beztroski, sielanki. Stąd idealizujemy wszystko, co pochodzi z tego okresu naszego życia, w tym smak jabłek. Obecnie jabłka odmian ‘Kosztela’’ czy ’Malinówka’ są coraz rzadziej spotykane na rynku, ponieważ nie cieszą się zbytnią popularnością wśród konsumentów. Gdyby było inaczej, z pewnością większa liczba sadowników zdecydowałaby się na ich produkcję. Współczesne odmiany są  chętniej kupowane zarówno w kraju, jak i za granicą – mówi prof. dr hab. Kazimierz Tomala z Samodzielnego Zakładu Sadownictwa SGGW.

Świeże przez cały rok

Minimalne dzienne spożycie owoców i warzyw przez dorosłego człowieka wynosi 400 g. Ważną pozycję zajmują tu przede wszystkim produkty świeże. Kilkadziesiąt lat temu owoce musiały nam zastąpić mrożonki, dżemy, kompoty, susze lub po prostu produkty importowane. Dziś możemy cieszyć się świeżymi polskimi jabłkami przez cały rok. Krajowa produkcja ze znaczną nadwyżką pokrywa nasze potrzeby, co czyni ten owoc łatwo dostępnym pod względem logistycznym i cenowym. Naukowcy z Samodzielnego Zakładu Sadownictwa SGGW opracowują coraz nowocześniejsze i skuteczniejsze metody długoterminowego przechowywania jabłek.

Postęp technologiczny w zakresie przechowalnictwa umożliwia nam utrzymanie świeżych owoców i warzyw nawet przez 10 miesięcy od zbiorów. Najprostszą metodą długoterminowego przechowywania jabłek jest trzymanie ich w niskiej temperaturze. W 2001 r. dopuszczony do stosowania został związek 1-MCP, który hamuje wydzielanie etylenu przez warzywa i owoce, opóźniając w ten sposób proces ich dojrzewania, a następnie psucia się. Stosowanie tego związku jest całkowicie bezpieczne dla zdrowia ludzi. Zanim został on dopuszczony do użytku, został pod tym kątem gruntownie przebadany. Substancja ta jest stosowana właściwie we wszystkich krajach produkujących znaczące ilości warzyw i owoców (w Polsce od roku 2008) – mówi prof. dr hab. Kazimierz Tomala.

Jabłka to owoce, które wydzielają szczególnie dużo etylenu. Widoczne jest to zwłaszcza, gdy razem z nimi przechowujemy inne owoce i warzywa – etylen z jabłek przyspiesza ich dojrzewanie i psucie się. Naukowcy z Samodzielnego Zakładu Sadownictwa SGGW testują też inną metodę hamowania tempa wydzielania przez jabłka etylenu za pomocą dynamicznie kontrolowanej atmosfery. Okazuje się, że obniżenie w chłodni zawartości tlenu poniżej 1% działa na owoce podobnie jak związek 1-MCP. Obecnie trwają badania nad dopasowaniem zawartości tlenu w powietrzu do efektywnego przechowywania różnych odmian jabłek.


 

Anna Ziółkowska
Konsultacja merytoryczna: prof. dr hab. Kazimierz Tomala, Samodzielny Zakład Sadownictwa, Wydział Ogrodnictwa, Biotechnologii i Architektury Krajobrazu SGGW.

Źródło: infowire.pl


Ciąża w okresie świąt. Co kobiety w ciąży i młode mamy powinny jeść, a czego unikać podczas Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia

Redakcja
Redakcja
15 grudnia 2017
Fot. iStock / Halfpoint
Fot. iStock / Halfpoint
 

Święta Bożego Narodzenia tuż, tuż. Wielkimi krokami zbliża się Wigilia. Stoły będą uginać się pod ciężarem wielu smakołyków. Pyszne pierogi z kapustą i grzybami, barszczyk z uszkami oraz smażony karp będą kusić aromatem. Każda ciężarna myśli, by na zapas najeść się pierogów z grzybami, bo gdy będzie karmić piersią po porodzie, to tylko chleb i woda – co oczywiście nie jest do końca prawdą – tłumaczy położna Arleta Kwiatkowska-Król, ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

Matka karmiąca powinna odżywiać się zdrowo i według własnych upodobań. Odżywianie nie powinno generować stresu, zniechęcać do karmienia piersią i nie może być obarczone zakazami. Tak w ciąży, jak i po porodzie przy karmieniu piersią można jeść wszystko ze świątecznego stołu z zachowaniem podstawowych zasad:

– nie pić alkoholu

– nie jeść serów pleśniowych oraz serów na bazie surowego mleka, ze względu na ryzyko zakażenia się listeriozą

– nie jeść surowego, niedogotowanego mięsa i surowych wędlin, ze względu na ryzyko zakażenia toksoplazmozą

– unikać potraw smażonych, ciężkostrawnych i tych po których źle się czujesz   – jeść dla dwojga, a nie za dwoje

W ciąży, tak jak i na co dzień, warto dbać o racjonalne żywienie. Żyjemy w kraju, w którym bardzo celebruje się święta Bożego Narodzenia, które cechuje wiele tradycji i obowiązkowych dań na naszych stołach.

Pierogi i kapusta wigilijna

Kapusta kiszona jest źródłem witaminy C oraz składników mineralnych, niestety powoduje również wzdęcia i nie zaleca się jej kobietom w ciąży i karmiącym piersią. W Wigilię jest ona przygotowywana w wersji postnej, nie jest tłusta, ale ma groch -zdrowy, bogaty w kwasy tłuszczowe, błonnik, witaminy z grupy B – niestety jest ciężkostrawny. Dodawane do kapusty grzyby również nie są łatwe do strawienia. Jeżeli ciężarna ma ochotę na kapustę, może ją przygotować z duszonymi warzywami lub suszoną śliwką. Matka karmiąca powinna ograniczyć jedzenie kapusty, często wywołuje ona niepokój u dzieci. Pierogi i uszka nie zaszkodzą w małych ilościach, ale pamiętajmy, że farsz nie musi składać się tylko z kapusty i grzybów.

Barszcz czerwony

Buraki to źródło kwasu foliowego, żelaza, magnezu i błonnika. Wspomagają prawidłowy rozwój mózgu, zalecane są przy anemii i zaparciach. Barszcz można podawać z ziemniakami lub kluseczkami domowej roboty, nie muszą być wyłącznie uszka.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ryby

W okresie ciąży podczas okresu świątecznego najlepiej zrezygnować z surowego mięsa, ryb, np. tatara z łososia, surowego mięsa marynowanego, np. śledzi, a także ryb wędzonych na zimno. Mogą one wywołać ryzyko zakażenia się listeriozą.

Bardzo dobrym pomysłem jest przygotowanie w czasie świąt ryby po grecku  (najlepiej dorsz lub mintaj) – co bardzo ważne, przy uprzednim uduszeniu ryby na parze. W taki sam sposób można przygotować z warzywami – wszystko razem da smaczną i bardzo zdrową potrawę.

Wigilijny kompot z suszu

Może mieć on działanie przeczyszczające. Suszone śliwki, morele, jabłka, gruszki to źródło składników mineralnych oraz cennego żelaza i błonnika. Niewielka ilość zadowoli karmiące mamy, a ciężarna, która ma problemy z zaparciami może na tym skorzystać.

Ciasto drożdżowe

Z drugiej strony nie ma co sobie zupełnie odmawiać przyjemności, w końcu idą święta. Nakładając słodkości na swój talerz warto jednak pamiętać, że najlepsze są własne wypieki, ponieważ nie ma w nich chemicznych polepszaczy. Kobiety w ciąży nie powinny też przesadzać z makiem w zjadanych potrawach, ponieważ działa on na układ nerwowy. Niemniej jednak jeden kawałek makowca, troszkę sernika i kilka pierniczków z pewnością nie zaszkodzi.

Owoce

Obecne na naszym stole cytrusy goszczą przez cały rok. Ogólnie przyjmuje się, że są silnie alergizujące, na co trzeba zwrócić szczególną uwagę u matek karmiących. Jeśli karmiąca mama nie może oprzeć się pokusie świątecznych smakołyków, a przerwy między posiłkami dziecka są cztero- lub pięciogodzinne, to może sobie pozwolić na mniej zdrowe dania tuż po karmieniu dziecka albo skorzystać z zapasów mleka odciągniętego przed kolacją wigilijną, jeżeli takie posiada.          Święta to rodzinne biesiadowanie, które ma być przyjemnością. Analizowanie składu naszych potraw wprowadzi dyskomfort psychiczny, co też niekorzystnie wpłynie na trawienie. Wzdęcia, czy przeciążony żołądek mogą popsuć przyjemność świętowania. Przed wieczerzą nie należy omijać posiłków, nie głodzić się, zjeść coś lekkostrawnego. Jeść powoli, kosztować wszystkiego po trochu. Nie przejadać się i odchodzić od stołu z poczuciem niedosytu. Udzielać się towarzysko, ponieważ śmiech to zdrowie, przy którym pracują wszystkie mięśnie. Między posiłkami warto wyjść na spacer – po powrocie zasiądziemy do kolacji wigilijnej z lżejszym żołądkiem. Ewentualną drogę powrotną z przyjęcia do domu pokonać na pieszo, unikniemy objawów przejedzenia i sen będzie lżejszy.

Święta to czas magiczny, ciąża jest stanem wyjątkowym, a okres karmienia przejściowy. Pamiętajmy, że wszystko jest dla ludzi, w granicach rozsądku, a przede wszystkim o tym, że za rok znów będą święta i wtedy możemy nadgonić braki kulinarne i poszaleć przy stole.


Trzecia edycja kampanii Położna na medal_Partnerzy merytoryczni

Położna na Medal to prowadzona od 2014 roku kampania społeczno-edukacyjna zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej.

Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce. Zgłoszenia do tegorocznej, czwartej edycji konkursu przyjmowane były od 1 kwietnia do 31 lipca 2017 r. Głosy na nominowane położne można oddawać od 1 kwietnia do 31 grudnia 2017 roku. Oddawanie głosów odbywa się na stronie www.poloznanamedal2017.pl

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.


Zobacz także

Ciastka z drażetkami

Kolorowe ciasteczka z drażetkami

Fot. iStock/gpointstudio

7 świątecznych przepisów, także tych polecanych przez Magdę Gessler

Fot. Materiały prasowe

Przewodnik po sposobach parzenia autentycznej włoskiej kawy i poradnik, jak zamówić espresso niczym prawdziwy Włoch