Jak zrobić choinkę z gazety – krok po kroku. Ozdoba last minute

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 grudnia 2016
Lubisz własnoręcznie wykonane ozdoby, ale nie masz na to czasu? Zobacz jak zrobić choinkę z gazety
Fot. Archiwum prywatne

Lubicie zrobić „coś” własnoręcznie, ale nie macie czasu? Mam dla Was moja ukochaną propozycję last minute, czyli choinkę z czasopisma. Wystarczy stara, dobra gazetka i 5-10  minut. To DIY na poziomie – „tego naprawdę nie da się zepsuć”.

Wszystko czego potrzebujecie, to:

💡Wskazówki, czyli nie daj się na to nabrać:

  • Nie daj się ponieść, wystarczy 100-200 stron. Jeśli porwiesz się na 400 stronicową gazetę, wyjdzie gęsto i paskudnie. To zbyt gruba gazeta do składania (wiem, bo zrobiłam to tydzień temu 😉 ).
  • Łatwiej składać czasopismo szyte niż klejone. Polecam polski „parenting gazetowy” spinany zszywkami.
  • Usuń okładkę, żeby choinka się równomiernie rozkładała.
  • Niektóre gazety brudzą palce, jeśli to problem, załóż rękawiczkę.

Jak zrobić choinkę z gazety – krok po kroku

Bierzemy czasopismo

choinka-z-gazety-1

Usuwamy okładkę. i układamy na stole lub na podłodze.

Składanie przypomina robienie prostego, papierowego samolotu.

choinka-z-gazety-2

Zaginamy kartkę do środka, jak na zdjęciu poniżej

choinka-z-gazety-3a

Tę samą kartkę zaginamy po raz drugi.

choinka-z-gazety-5a

Wystający róg zginamy do góry, równo z krawędzią czasopisma.

choinka-z-gazety-7a

I pierwszy trójkącik na choinkę gotowy.

choinka-z-gazety-8

Teraz pora na pozostałe strony.

choinka-z-gazety-10

Składamy do utraty tchu ;). A serio, składamy, aż wszystkie kartki poskładamy.

choinka-z-gazety-13

 

choinka-z-gazety-12

Teraz wystarczy jedynie skleić ze sobą pierwszy i ostatni trójkącik. I prawie gotowe.

choinka-z-gazety-14

Na górę możecie przykleić  to, co się wam najbardziej podoba. Pompon, gwiazdkę, kokardę.

choinka-z-gazety-20

Ja najbardziej lubię właśnie takie choinki saute, ale możecie ją pomalować sprayem, ozdobić itepe, itede.

PS: W wersji bardziej wytwornej niż nowoczesnej też wygląda pięknie, wystarczy gazetę zamienić na starą, pożółkłą książkę z kiermaszu.

A dla ambitnych internetowa wersja „hard”


Po co ci choinka, skoro jesteś niewierzący, nie wstyd ci?

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
22 grudnia 2016
Fot. iStock
Fot. iStock

W nadchodzącym, świątecznym okresie na listę niewygodnych rozmów, w domach mieszanych katolicką doktryną i duchem nowoczesnego podejścia do Bożego Narodzenia, wchodzą próby nawrócenia niewiernych. Rok w rok zatroskana ciotka, zaraz po niedzielnej mszy pyta: po co wam choinka, skoro za nic macie Boga, a bardziej konserwatywne koleżanki z pracy wręcz histerycznie bronią religijnego tonu wszystkich przygotowań, nadając wam status egoisty, tego od ładnych prezentów i lampek na oknie. Jak więc rozmawiać z trudnym przeciwnikiem i jak tłumaczyć pobudki, kiedy przy białym obrusie dojdzie do niezręcznej ciszy, albo gorzej – niebezpiecznych zgrzytów.

Kiedy przechadzam się  z dzieckiem ulicami kolorowych miast, widzę, jak świecą się jej oczy na widok lampek i ozdób na drzewach sąsiadów, brnę w zaparte i oddaję jej szczęście, którego potrzebuje. Nie wyobrażam sobie nie zorganizować wspólnego, wigilijnego posiłku, nie zaśpiewać kolęd czy nie podzielić się opłatkiem w akompaniamencie najszczerszych życzeń nawet z brzemieniem nieochrzczonych potomków, jaki zdaje się noszę w mniemaniu, wcale niemałej, części rodziny.

Zarzuty o ignorancji i hipokryzji są bardzo trudne do odbicia w przypadku niepraktykujących katolików z nieochrzczonymi dziećmi, którzy rok w rok bawią się w święta. Fundamentaliści katoliccy stawiają ich następnie na szafocie i przerzucają na stronę wyjątkowo bezczelnych grzeszników, a starsze pokolenie pociotków i rzesze babć zawiązują wyjątkowo szczelne kółka modlitewne błagając o wybawienie.

Otóż zupełnie niepotrzebnie. Nie chcemy wybawienia. Chcemy jedynie końca pytań „jak to?”, „dlaczego?”, „nie wstyd wam?”.

Po co? Odpowiadam

W zastępach gonitw o byt, kasę i spłacenie czterdziestu kredytów hipotecznych, potrzebnych do normalnego życia, zostawiamy sobie kawałek czasu tylko dla rodziny. Skoro nie zbieramy się tak chętnie przy śniadaniach i weekendowych obiadach, a hasło „Wigilia” nauczyło nas posłuszeństwa na przestrzeni dekad, to korzystamy z tego, jaki ton wyznaczyła tradycja i potulnie gnamy na umówiony czas zobaczyć pierogi, mamę w fartuchu i białej koszuli no i ojca, który wyciąga nowe kapcie kupione specjalnie dla gości. Kto wie, czy to nie ostatnia taka Wigilia, kiedy patrzymy jak je, a później ukradkiem przebiera się za Mikołaja dla dzieci. Jeden uśmiech na jego twarzy i na twarzach wszystkich ważnych nam ludzi jest wart całej zabawy i zaangażowania. Oprócz tego, że Święta Bożego Narodzenia zbudowane zostały na potężnej platformie religijnej, to dla nas, niepraktykujących, a obchodzących święta katolików są najmocniejszym w przekazie przewodnikiem nadrzędnych emocji i potrzeb. Miłości, przywiązania i bliskości. Grzesznikom też się należy „kochać”. Dajcie grzesznikom kochać, co?

Pytacie, jak to wytłumaczymy i jak nam nie wstyd

Nie wstyd, bo jeżeli nie dla siebie, to gramy w te cięte jodły i płatki sztucznego śniegu na szybach mieszkań dla naszych wierzących rodziców lub dzieci, którym nie zależy na przekazie duchowym tak, jak na wyjątkowej atmosferze świątecznego dobrobytu. Tak – ubieram choinkę dla córki, żeby zobaczyć jak rosą jej skrzydła, kiedy wiesza dmuchany, brokatowy balon na czubku drzewa podsadzona przez ojca. Głosicie na ambonach i w oficjalnych przekazach, na czym mamy bazować w okresie świąt, jakimi uczuciami szastać i po co, a dziwicie się ludziom dającym radość sobie i innym, że chcą mimo całej niechęci do instytucji kościoła kontynuować taki przekaz. Kto jest większym hipokrytą?

Choinka symbolem Narodzenia Pana, siano pod obrusem nawiązaniem do żłoba

A dla mnie to, to samo drzewo, które ubierała mama, kiedy nie dosięgałam jeszcze nosem do stołu i zwyczaj, bez którego nie zaczynaliśmy tak ważnej w roku kolacji. To co dla uczestników katolickiego przeżywania ma znaczenie i wartość duchową, dla mnie i dla moich dzieci, jest bardzo wartościową tradycją, która ma przypominać o rodzinnym domu, kiedy założą już własne. Nie patrzcie na nas jak na heretyków, hipokrytów bez szacunku do religii, ale jak na zaangażowanych w wychowanie pełne dobrych bodźców ludzi, sprawdzających się dla swoich małych następców. Zależy nam na sprzedawaniu wspomnień tak, jak nam kiedyś sprzedano. Tradycja. Słowo klucz.

Zanim zmierzycie jeszcze raz góra – dół przygotowania do świąt zdeklarowanych przeciwników kościoła pomyślcie o ich faktycznych powodach. Niech kryteria, którymi się kierują zaświecą i na waszej drodze. Domowa, rodzinna atmosfera, czas razem i zaznaczona potrzeba obecności wśród najważniejszych dla nas ludzi – czy to nie o to w tym wszystkim chodzi? Wesołych świąt, niezależnie od sposobu ich obchodzenia i powodów organizacji. Wesołych. Po prostu.


9 wczesnych objawów nadchodzącego choróbska. Zatrzymaj z marszu przeziębienie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 grudnia 2016
Fot. iStock / South_agency
Fot. iStock / South_agency

Nie da się ukryć, że miesiące zimowe nie posiadają w sobie tak wielu uroku, jak wiosna i lato. Ani za dużo słońca, ani ochoty, by korzystać z wątpliwych uroków zimnej i wilgotnej aury. Nie licząc wspaniałego widoku białego puchu i radości dzieciaków, my nie mamy za bardzo z czego się cieszyć.

Brakuje nam chęci do działania, a krótkie dni nie ułatwiają wykonywania wszystkich obowiązków. Zmrok nadchodzi dość szybko, a wraz z nim odpływa energia. W dodatku obniżony nastrój i temperatury sprawiają, że cierpimy na słabszą odporność i z wyjątkową łatwością zapadamy na przeziębienia. Niby nic wielkiego, zwykły kaszel, katar czy obolałe gardło zazwyczaj dręczą nas przez kilka dni, a następnie odchodzą w zapomnienie, do kolejnego razu. Bywa też, że zwykłe przeziębienie rozkręca się na wzór prawdziwego tornada, które ciężko jest zatrzymać. Zamiast czekać na nadejście zdrowotnego armagedonu, podejmij działanie od razu. Lepiej i szybciej zapobiega się chorobom w domu, niż je leczy.

Nie ignoruj wczesnych objawów przeziębienia:

1. Energetyczny dołek

Tego objawu nie da się nie zauważyć i zignorować. Szczególnie jeśli z natury jesteś energetycznym wulkanem, a nagle przestajesz sobie dawać radę z wykonaniem zwykłych obowiązków w pracy. Energetyczny dołek i brak sił to pierwszy sygnał ostrzegawczy, że coś może się święcić, a organizm popada w osłabienie. Żeby powstrzymać ten spadek, wieczorem korzystaj z należnego relaksu. Stres negatywnie wpływa na kondycję układu odpornościowego. Tylko organizm, któremu pozwolisz odpocząć, zmobilizuje siły do walki z przeziębieniem.

2. Zwiększona senność

Wraz z energetycznym dołkiem wybitnie utrudnia funkcjonowanie i nawet mocna kawa nie jest w stanie zmienić tego stanu rzeczy. Zwiększona senność może być efektem krótkich dni, ale także rozpoczynającego się ataku drobnoustrojów w organizmie, który „zmusza” do snu, aby regenerować siły do walki z chorobą. Odpoczywaj więc ile możesz, wygrzej się pod kołdrą, tym bardziej że osoby, które śpią mniej niż siedem godzin na dobę są aż trzykrotnie bardziej narażone na przeziębienie.

3. Drapanie w gardle

To wyjątkowo niemiły początek chorowania. Drapanie, suchość, chrypka i problemy z mówieniem oznaczają zaczynające się kłopoty. Nie lekceważ tego i wypróbuj od razu rzecz najprostszą z możliwych — płucz gardło szklanką ciepłej wody z łyżeczką soli. To odkazi i ściągnie śluzówkę gardła. Do dyspozycji masz wiele innych sposobów na walkę z infekcją gardła.

4. Kłopoty z nosem

Standardowo lejący się katar przeistacza się w gęsty i wtedy wiadomo, co się dzieje. Nie ma na co czekać, aż spływająca wydzielina podrażni drogi oddechowe i sprowokuje dręczący kaszel. Postaw na domowe inhalacje, możesz do nich dodać kroplę olejku eterycznego, który odkazi śluzówkę i ułatwi oczyszczenie nosa i zatok.

5. Problem z zatokami

Ból głowy, zatkany nos i problem z jego oczyszczeniem. Zanim stan zapalny zatok się rozkręci, a ty zostaniesz zmuszona do wizyty w aptece, wypróbuj kurację przy pomocy rosołu. Badania potwierdziły, że znakomicie łagodzi on stan zapalny toczący się w organizmie. Zawiera naturalną cysteinę, która rozrzedza wydzielinę z gardła, płuc i nosa, dzięki czemu łatwiej ją usunąć.

6. Częsty kaszel

Jest problemem tak powszechnym, że mało kto się nim od początku przejmuje i próbuje zastopować. A kaszel, który się rozkręci, może trwać tygodniami i powodować dyskomfort oraz kiepski sen. Pamiętaj, by nawilżać powietrze w domu oraz nawadniać organizm przez cały czas. Spróbuj również babciny syrop z cebuli, jest pomocny i suchy kaszel nie będzie tak męczył i łatwiej będzie się go pozbyć.

7. Brak spokojnego snu

Brak głębokiego snu w nocy na początku przeziębienia jest częsty. Nasilają się wtedy początkowe objawy choroby, które powodują zaburzenie stanu równowagi neuro-hormonalnej i utrudniają zasypianie. W nocy nic nie maskuje odczuwania objawów choroby, której nie zauważasz w ciągu dnia. Żeby sobie pomóc, sięgnij po herbatki ziołowe, które delikatnie wyciszają i ułatwiają spokojny sen.

8. Uczucie rozbicia

Niby nic się jeszcze konkretnego nie dzieje, a ty już czujesz w kościach, że coś jest na rzeczy. Zamiast się zastanawiać, skąd to kiepskie samopoczucie, pamiętaj o witaminach, a w szczególności o suplementach z witaminą D i cynkiem, który jest niezwykle ważny dla odporności i faktycznie łagodzi i skraca przeziębienie.

9. Odczuwanie zimna

To kolejny argument, by przyjrzeć się odporności. Uczucie przemarznięcia pojawia się w początkowej fazie infekcji, sprzyjając osłabieniu organizmu. Walka z tym jest prosta i całkiem przyjemna — ciepłe skarpetki na stopy, kubek z gorącą herbatą z malin w dłoni oraz miło grzejący koc, pomogą zażegnać kryzys.

 A co, jeśli się nie uda?

Trzeba sięgnąć po farmaceutyki i próbować się wykurować samodzielnie lub pójść do lekarza. Przeziębienie najczęściej trwa rzeczony tydzień i jego objawy zaczynają ustępować. Poprawia się nasze samopoczucie, wraca energia, ustępuje na dniach uczucie podrażnionego nosa i gardła, choć kaszel ustępuje powoli. Błony śluzowe obkurczają się i wraca normalne brzmienie mowy. Jeżeli te objawy znów się nasilą, wzrośnie temperatura trzeba pójść do lekarza. Najpewniej wirusy ułatwiły drogę bakteriom i choroba rozkręca się nadal.


źródło: www.powerofpositivity.comwww.poradnikzdrowie.plkobieta.onet.pl


Zobacz także

Fot. iStock/Fly_dragonfly

Świat oszalał. Nie dajcie się wciągnąć w ten młyn!

Po czym poznać prawdziwą miłość? Przychodzi po cichu. Sprawdź, czy jej właśnie nie spotkałaś

Po czym poznać prawdziwą miłość? Przychodzi po cichu. Sprawdź, czy jej właśnie nie spotkałaś

Fot. iStock / WillSelarep

Kobiety. Ciche bohaterki. Wojowniczki dnia codziennego