Gdy perfekcyjność jest w cenie ona sukces buduje na ch*jowatości. Panie i panowie – Ch*jowa Pani Domu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 marca 2016
Fot. iStock / gpointstudio
Fot. iStock / gpointstudio
 

„Hej-ho! Powoli budzę się z zimowego snu. U mnie bez zmian: rytualnie przypalam ciasta, psuję wszystko na potęgę i podziwiam sobie słońce przez brudne szyby okien. Zabijam nieświadomie kwiaty w doniczkach, wróżę z obierków, przeprowadzam eutanazję białych ubrań i robię wszystko, by ktoś czasem nie pomyślał, że pochodzę z dobrego domu. Panie, panowie. WIOSNA!”***

Kto wie, skąd pochodzi ten wpis? To jeden z pierwszych zapisków Ch*jowej Pani Domu. I pomyśleć, że gdyby niezapomniane pranie w pralce, to nikt nigdy by o niej usłyszał. – W niedzielę wieczorem przypomniałam sobie, że w piątek wstawiłam pranie. Kiedy zajrzałam do pralki, okazało się, że nie było czego wyciągać, wszystko zgniło. Nie powiem, trochę się wkurzyłam, ale też chciało mi się śmiać z własnej nieporadności – wspomina Magdalena Kostyszyn znana jako Ch*jowa Pani Domu.

Facebook/Chujowa Pani Domu

Facebook/Chujowa Pani Domu

Śmiali się też znajomi Magdy zachęcając ją do dalszych zwierzeń Ch*jowej Pani Domu. Jak to się dzieje, że żyjąc w czasach, gdy perfekcyjność jest w cenie, ktoś buduje swój sukces na „ch**jowatości”? Może to głęboko zakorzenione w nas poczucie, że najważniejszy jest wysprzątany dom, świeże ciasto i wyprasowane ubrania, musiało znaleźć upust w prześmiewczości.

My, kobiety korygujemy się, że nie chcemy być idealne, że mamy pełne prawo pozwalać sobie na błędy, na odpuszczenie wielu rzeczy. Tyle w teorii, w praktyce nadal szorujemy łazienkę przed przyjazdem teściowej i myjemy okna, bo „tak wypada”, a nie wtedy kiedy mamy na to chęci – choć z tą ochotą – przyznajmy – ciężko bywa.

Dziś wizyta ‚teściów’.
Pierwszy raz w życiu ogarnęłam się przed czasem i nie przywitam ich słowami: ‘Ojej, ale mnie zaskoczyliście, nie zdążyłam nawet posprzątać’.

Majdan z foteli (które w większości wzorowo zaniedbanych domostw służą za siedzisko oraz garderobę jednocześnie) wrzucam luzem do szafy. Rozstawiam graty po kątach, tak by z chaosu wyłoniło się światło, a wszystkie szpargały, których nie zdążę schować (ostatnio: wibrująca nakładka na penisa) naznaczam hasłem ‚dizajn udomowiony’. Powtarzam też w pamięci wyuczone kwestie, by nie wyszło na jaw, że ich przyszła synowa nie zna takich pojęć, jak: garmażerka, rękaw do pieczenia oraz karnisz : „Bo w dużych miastach, to nikt nie prasuje zasłon, wie mama?”, „Och, cukru to my już nie używamy ze dwa lata, w periodyku ‚Naj’ pisali, że to niezdrowo słodzić”, „Tak, tak, pies śpi z nami w łóżku. Dorota Sumińska mówiła, że to świetna forma terapii na stresy, tak zwana dogoterapia, no musieliście kiedyś o tym słyszeć”.

Pozostaje jeszcze kwestia cateringu. Tu jak zawsze sprawdza się niezastąpiona ciocia Alma, która piecze dla mnie ciasta. A jak wyjątkowo będę się nudzić, to szarpnę się na wykon mięsnego jeża – my, Chujowe Panie Domu pozwalamy sobie na to, na co zwykłe dziewczyny nie mają odwagi.

I chwała nam za to.

Magda tworząc Ch*jową Panią Domu w ogóle nie myślała o jakieś głębszej ideologii funpage’a. – Miał to być profil stricte rozrywkowy, powstał po to, żeby ktoś się uśmiechnął, dał lajka, udostępnił – tłumaczy. Jednak Ch*jowa Pani Domu dała Polkom impuls, pozwoliła trochę bardziej się otworzyć, dać sobie prawo do pośmiania się z siebie z własnych potknięć. Okazało się nagle, że można z dystansem spojrzeć na codzienność, a nawet na bycie kobietą.

Facebook/Chujowa Pani Domu/Zwierzątka udomowione

Facebook/Chujowa Pani Domu/Zwierzątka udomowione

Tyle tylko, że łatwo przychodzi nam śmianie się z wpadek innych, czy nawet naszych własnych, ale nie oszukujmy się  – zależy nam jednak na tym, żeby, jak przyjdą goście, w toalecie był miękki papier toaletowy. – Gdzieś głęboko mamy w sobie zakorzenioną odpowiedzialność za bycie perfekcyjną. I jeśli dzięki ChPD mogę trochę tę perfekcyjność odczarować – świetnie.

 Tego mi było trzeba! Poczucia, że ch*jowość (ch*jowatość?) może być tak wspaniała :) Dziękuję za wszystkie lajki, komentarze i podzielenie się wpisem.

Wszyscy jesteśmy „ch*jowi” dlatego nie polubiliśmy „perfekcyjnej pani domu” Ch*jowi, po mojemu znaczy prawdziwi!

To nieprawda, że ChPD zarasta brudem. Magda przyznaje, że w jej mieszkaniu jest czysto, choć za czasów studenckich wiele się działo. – Pracuję w domu, więc łatwiej mi utrzymać porządek. Ale nie umiem gotować. Kompletnie. Choć bardzo się staram. Notorycznie przypalam coś w piekarniku, ale tłumaczę że to wina owego piekarnika, a nie moja. Pewnie coś z termostatem jest nie tak.

Facebook/Chujowa Pani Domu

Facebook/Chujowa Pani Domu

Powiedzenie głośno, że jest się nieperfekcyjnym wyzwala. To trochę jak zerwanie kajdan, które każdej kobiecie są nakładane i co najlepsze – najczęściej przez inną kobietę. Wiesz – umyłam wczoraj okna, na śniadanie upiekłam świeże bułki, wieczorem grałam z dziećmi w scrabble – wpędza kobiety w poczucie winy, że za mało się starają, za mało potrafią, za mało z siebie dają innym. – Mam w sobie przekonanie, że tak duże poparcie dla Ch*jowej Pani Domu to znak, że kobiety zatęskniły za normalnością, w końcu odważyły się mówić, że im też coś nie wyszło, że na coś nie ma mają ochoty. I kiedy spotykają się ze zrozumieniem, mają poczucie ulgi, że nie są same, dostają wsparcie, bo okazuje się, że ktoś miał te same lub jeszcze gorsze wpadki – mówi Magda dodając: – Szczytem moich możliwości było zabetonowanie odpływu brodzika. Wsypałam „kreta” i zamiast zalać gorącą, zalałam brodzik zimną wodą… Pamiętam, bo bardzo dużo kosztowała mnie ta pomyłka.

W dniu wczorajszym moja ulubiona sukienka nagle skończyła swój żywot. Żyłyśmy razem nierozłącznie przez dwa sezony, aż nagle jeb – Pani zaszalała i nastawiła pranie na 60 stopni, po czym wyciągnęła z bębna ubranie ni to filozofa, ni kloszarda. Uznała potem, że koszulina zasłużyła na godną śmierć, więc ani nie zdeklasowała jej do roli ścierki, ani nie włączyła w cykl życia kontenerów na śmieci. Przy zduszonym okrzyku ułożyła połać materiału na dnie czarnego worka…

Jak widać zabetonowanie brodzika, to nie jedyny problem ChPD. Dlaczego tak ją kochamy? Z cała pewnością za pomysłowość i kreatywność. Ale chyba przede wszystkim za to, że pozwala nam śmiać się z siebie, że odczarowuje mit wszystko potrafiącej kobiety i matki. Utożsamiamy się z nią. Mamy dosyć naszych idealnych domów, wyprasowanych ubrań. – Ja nie prasuję. Strzepuję porządnie ubranie przed powieszeniem. Żelazko wyciągam naprawdę w kryzysowych sytuacjach – śmieje się Magda. Nagle okazuje się, że nie musimy mieć wyrzutów sumienia, że nie myjemy codziennie podłogi i nie pierzemy co weekend firanek. Zamiast słyszeć: „Wiesz, ja dzisiaj upiekłam makowiec, pocerowałam skarpetki Mikołajowi”, możemy przeczytać:

Łkam i trochę szlocham, ronię łzy i zaciągam się katarem, bo wyszedł mi zakalec. Może zbyt mocno do serca wzięłam sobie piosenkę ‚This girl is on fire?’, może kupiłam nie te drożdże (data przydatności do spożycia 11.09. przypadek? Nie sądzę), może jednak jestem kulinarnie opóźniona w rozwoju?

Czym prędzej uciekam z miejsca zbrodni.
Nie będzie piekarnik pluł mi twarz.

– Na początku wrzucałam swoje wpadki, jak zaczęło mi ich brakować – wmyślałam. Z czasem czytelniczki zaczęły podsyłać swoje zdjęcia, opowieści, co im się nie udało. Teraz jest ich tak dużo, że trudno je wszystkie odczytać. Miłe jest bardzo, gdy słyszę, że teraz pojawienie się na stronie głównej ChPD to zaszczyt. Taka jednak jest prawda, że coraz trudniej mnie zaskoczyć, ale jak widać nadal można.

12832344_714666958672467_5767874516665385139_n

Magda podkreśla, że zawsze myślała, że swój sukces zbuduje na ambicji, na byciu idealnym współpracownikiem. Tymczasem sukces zrodził się z bycia sobą. Tak po prostu. – ChPD to dla mnie zaskoczenie, ale też radość. Otworzyła mi wiele drzwi, dostałam propozycje współpracy od różnych osób.

Ja na przykład kiedyś porwana świątecznym prądem postanowiłam że zrobię pierniczki. Masła było z pół kostki, a że masła nie lubię, a i wyjaśnione nie było za bardzo co ja z tym masłem mam zrobić to powiedziałam sobie w duchu „pi**dole cię masło”. Pierniczki skruszały szybciej niż się spodziewałam, bo już w piekarniku, na czarno.

Dlaczego tak bardzo kochamy ChPD? Bo daje nam przyzwolenie na bycie nieidealną. Otrzymujemy dzięki niej wsparcie, zwłaszcza wtedy, gdy mamy wszystkiego serdecznie dosyć, chcemy wyjść i trzasnąć drzwiami. I mamy do tego prawo, bo bycie jakkolwiek nieperfekcyjną panią domu nie narzuca nam żadnego „musisz”. Jeśli chcesz i masz ochotę – zrób to, przyznaj się do swoich słabych stron, nie rób niczego na silę i bądź szczęśliwą.

Ch*jowa Pani Domu z pewnością NIE MA: higienicznie czystej podłogi w kuchni / poukładanych butów w szafie / równo wyrośniętego ciasta w piekarniku…

Bo przecież nikt nie musi być najlepszy.

Ch*jowa Pani Domu włączyła dziś pralkę, suszarkę, radio i zmywarkę, a po dwóch minutach wysiadł prąd w całym bloku. Pani teraz siedzi i zastanawia się czy to jej dzieło czy też dramatyczny zbieg okoliczności. Dywagacje zajmą jej trochę (ma ptasi móżdżek, jak to kura), więc i na nowe wpisy przyjdzie jeszcze poczekać.

 

ChPD łączmy się!Umiłowane, umiłowani! Nadeszła w końcu okazja, by wspólnie zamieszać. I to nie w garach, a w głowach! Nieskromnie powiem tylko, że będzie się działo. (Tylko czy świat to udźwignie?)PS ChPD łączmy się!

Opublikowany przez Chujowa Pani Domu na 20 kwietnia 2015

 

 

*** Wszystkie cytaty i zdjęcia pochodzą z profilu Ch*jowa Pani Domu.


Dzisiaj już nie kolor jest najważniejszy, ważna jest niezależność, która kojarzy się nam z mobilnością

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
17 marca 2016
Fot. Pako Film
Fot. Pako Film
 

Czym dla kobiety jest niezależność? Każda z nas jest w stanie wymienić te rzeczy, które dla niej stanowią jej istotę.

Bo niezależność to wolność, swoboda i otwartość. Okazuje się, że także mobilność, o której miałyśmy okazję porozmawiać 14. marca podczas spotkania prasowego w N31 Restaurant&Bar by Robert Sowa: „Niezależność, szybkość i realizacja marzeń – mobilność w oczach Polek”.

Dlaczego taki temat? Bo okazuje się, że w kobiecym sposobie postrzegania mobilności pojawiają takie słowa jak „niezależność” , a także „wolność” i „otwartość”. Jest to dowód na to, że nowoczesne technologie są dla kobiet zdobyczą, którą utożsamiają z własnymi zmieniającymi się potrzebami.

Fot. Ohme

Fot. Ohme

Mobilność kojarzy się nam – kobietom przede wszystkim z ruchem – przemieszczaniem się i zmianą miejsca. Negatywny wydźwięk pojawia się tylko w kontekście konieczności bycia dyspozycyjnym bądź zmiany miejsca zamieszkania.

Badanie Ipsos dla Volkswagen Financial Services

Samochód był najczęściej wymienianym spontanicznie hasłem, kojarzącym się respondentom z mobilnością – wskazało go ponad 21% ogółu respondentów, w tym 28% kobiet. Panie wskazywały samochód o połowę częściej, niż mężczyźni. Internet oraz technologie komunikacji stanowiły drugą istotną grupę skojarzeń – sam internet wymieniony został przez 13% respondentów. Wskazało na niego 20% kobiet i 6% mężczyzn.

Fot. Ohme

Fot. Ohme

Fot. Ohme

Fot. Ohme

W spotkaniu oprócz zaproszonych gości udział wzięły Edyta  Barmentloo dyrektor Departamentu Marketingu  Volkswagen Financial Services Polska, która wskazywała, jak ważnym elementem codziennego życia kobiet staje się samochód. – Dzisiaj na samochód nie musimy odkładać pieniędzy, nie musimy kupować auta za gotówkę. Istnieje wiele form finansowania zakupu samochodu, które pozwalają kobietom przede wszystkim korzystać z mobilności. Sama jestem mamą i wiem, jak posiadanie samochodu ułatwia mi życie – mówiła podkreślając, że obecnie auto nie służy kobietom tylko do odwożenia dzieci i robienia zakupów. – Przestajemy ograniczać swoją rolę do tak zwanej Matki Polki; po urlopie macierzyńskim, kiedy dzieci rosną i nie wymagają już naszego tak dużego zaangażowania i opieki stawiamy na siebie, na nasz rozwój zawodowy. I tu mobilność staje się bardzo istotną częścią naszego życia.

Fot. Ohme

Fot. Ohme

Wiele emocji podczas spotkania wywołała w aspekcie mobilności dyskusja o podziale ról w związku. – Dlaczego to my zawsze musimy być odpowiedzialne za nawigację, przy okazji karmić dzieci, zabawiać je i organizować czas podczas podróży? – padały pytania, gdy okazało się, że rzeczywiście w większości przypadków podczas dłuższych podróży to mężczyzna prowadzi auto, a kobieta zajmuje się całą organizacją. – Pewnie dlatego, że jest to dla nas za trudne, prowadzenie auta pozwala skupić się tylko na tym jednym – żartował współprowadzący z Małgorzatą Ohme Sergiusz Pinkwart, a w jego słowach z pewnością pojawiło się sporo prawdy.

Fot. Ohme

Fot. Ohme

Agnieszka Wieczorek z Krotoski-Cichy, Autoryzowanego Dealera Audi i Volkswagen, podkreślała, że dla kobiet przy zakupie samochodu nie jest już ważny jedynie kolor lakieru. – Kobiety kupują samochody bardzo świadomie. Dzisiaj najważniejsze jest dla nich bezpieczeństwo. Wiedzą do czego auto jest im potrzebne, w jakim obszarze swojego życia je wykorzystują i coraz częściej decydują się na zakup auta samodzielnie, nie potrzebują akceptacji swojej decyzji ze strony mężczyzny. Bardzo często bywa tak, że kobieta wchodząc do salonu rozgląda się i mówi: „Takiego auta szukam” wskazując na konkretny model, podczas gdy mężczyźni bardzo długo wybierają samochód, zwracając uwagę na detale, które dla kobiety nie są aż tak istotne.

31i

Fot. Ohme

Fot. Ohme

Panie zgodnie podkreślały, że pod względem niezależności kobiet, a co za tym idzie także ich mobilności, nie odbiegamy od europejskich standardów. – Powinnyśmy coraz częściej i głośniej rozmawiać o mobilności kobiet. Skoro dla nas posiadanie auta jest synonimem niezależności, ważne byśmy miały świadomość, że różne formy finansowania jego zakupu sprawiają, że nie jest to dzisiaj trudno osiągalny luksus, ale standard, do którego każdy z nas może mieć dostęp. – podsumowała dyrektor Edyta Barmentloo.

91i

93i

Fot. Ohme

68ia

52ia

74i

19

48ia

94i

87ia

70i

25i

80ia

16ia

Fot. Ohme

Fot. Ohme


Co różni wiecznego chłopca od mężczyzny? 9 cech dojrzałego faceta

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 marca 2016
Co różni wiecznego chłopca od mężczyzny? 9 cech dojrzałego faceta
Fot.Splitshire / Daniel Nanescu / CC0 Public Domain
 

Nim zdecydujemy się na związek warto przyjrzeć się mężczyźnie, z którym chciałybyśmy związać nasze życie. Żeby uniknąć płaczu, rozczarowań i zgrzytania zębami może lepiej zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii. Tym sposobem łatwiej będzie nam dojść do wniosku, czy na swojej drodze spotkałyśmy dojrzałego mężczyznę, czy wiecznego chłopca, z którym życie niekoniecznie będzie usłane różami.

Dojrzały mężczyzna nie ucieka od trudnych rozmów

Nie reaguje agresywnie, gdy pytasz, co do ciebie naprawdę czuje, gdy chcesz porozmawiać o swoich wątpliwościach i obawach. Jasne, że mężczyźni mniej chętnie od kobiet rozmawiają o uczuciach, ale dojrzałość pozwala im podjąć taką rozmowę, a nie od niej uciekać i się wymigiwać.

Dojrzały mężczyzna dba o związek

Jemu poświęca energię i uwagę upewniając nas w tym, że mu zależy. Nie gra z nami w kotka i myszkę oczekując, że to my wyjdziemy z inicjatywą, będziemy o niego zabiegać. Jeśli mężczyźnie na nas zależy, to po prostu będzie o nas dbał i okazywał nam, jak bardzo jesteśmy dla niego ważne.

Dojrzały mężczyzna nie żyje z dnia na dzień

Wie, czego chce, do czego dąży. Nie wyklucza to w żaden sposób jego spontaniczności, ale nam daje poczucie bezpieczeństwa i pewność, że za chwilę to nie my będziemy musiały o wszystkim myśleć i brać na swoje barki odpowiedzialność za wspólne życie.

Dojrzały mężczyzna mówi, że kocha, gdy jest tego pewnym

Nie rzuca słów na wiatr, nie mówi od razu, że nigdy nie spotkał tak wyjątkowej kobiety, nigdy nie czuł tego, co przy nas. Tak zachowują się chłopcy, którym zależy na jak najszybszym zaciągnięciu nas do łóżka, a co mało ma wspólnego z prawdziwym uczuciem. Dojrzały mężczyzna powie, że kocha, gdy będzie tego pewnym. Na te słowa z pewnością warto zaczekać.

Dojrzały mężczyzna śmiało podejmuje decyzje

Nie odwleka pewnych rzeczy, a jeśli nie może o czymś zadecydować, to potrafi wyjaśnić, dlaczego zachowuje się w taki a nie inny sposób. Nie ucieka się do wymówek, błahych argumentów i mętnych tłumaczeń. Jeśli jest czegoś pewnym to w to wchodzi bez niepotrzebnej straty czasu na analizy.

Dojrzały mężczyzna bierze odpowiedzialność za swoje wybory

Nie szuka winnych tego, co mu się wydarza, tego w jakim zawodowym i życiowym miejscu jest. Świadomie ponosi konsekwencje swoich własnych wyborów.

Dojrzały mężczyzna ma przyjaciół, nie tylko kumpli

Zobacz w jakich relacjach żyje z ludźmi. Czy potrafi nawiązać długoletnie i stałe przyjaźnie, czy są to jedynie znajomości będące wynikiem jego życiowej obecnej sytuacji. Jeśli mężczyzna ma przyjaciół, ma wokół siebie ludzi, na których może polegać od lat i którzy mogą polegać na nim, to znaczy, że potrafi on również stworzyć stały i trwały związek.

Dojrzały mężczyzna nie musi nikomu niczego udowadniać

Nie potrzebuje akceptacji otoczenia, innych ludzi, czy twojej, żeby czuć się pewnym sam ze sobą. Nie musi dodawać sobie wartości ubraniami, gadżetami. Jemu jest dobrze ze sobą, lubi siebie i wie, na co go stać. Nie robi niczego na pokaz, żeby przypodobać się innym.

Dojrzały mężczyzna nie boi się okazywać słabości

Wzrusza się, smuci i płacze. Dla niego wrażliwość nie jest równoznaczna ze słabością, wręcz przeciwnie – okazywanie uczuć jest zupełnie naturalne. Nie boi się przyznać, że coś go dotyka, że nie zgadza się na czyjąś krzywdę. Potrafi o tym mówić, a nie ukradkiem ocierać łzy i uciekać od emocji.

Czy w jednym mężczyźnie można znaleźć te wszystkie cechy? Z pewnością tak, czasami trzeba mu tylko pozwolić je wszystkie pokazać. Nie traćcie czasu na niedojrzałych chłopców. Szukajcie miłości tam, gdzie zostanie ona doceniona i zrozumiana.


Zobacz także

fot. iStock/ Yulia-Images

5 powodów, dla których powinnaś ścielić swoje łóżko każdego dnia

Fot. iStock / MaleWitch

7 pozytywnych rzeczy, które zyskujesz dzięki porażce

Screen/You Tube

Ja pie*dole, no łeb spadł mi i leży obok. Czy ci panowie nie mieli własnego rozumu?