Często wystarczy mały gest, dobre słowo, dla wielu znaczy to bardzo dużo. Świąteczna Akademia 5.10.15.

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 grudnia 2018
Fot. Andrzej Szopa
 

– Naprawdę nie trzeba dużo, żeby pomagać, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie – mówiła podczas świątecznego spotkania Akademii 5.10.15. Karolina Malinowska. Tak, Akademia 5.10.15. zatoczyła koło – pierwszą Akademię zaczynaliśmy w świątecznej atmosferze, a proszę – minął już rok. Ponownie mogliśmy poczuć wyjątkowość nadchodzących Świąt, bo to było naprawdę wzruszające i poruszające spotkanie.

– Pomaganie teraz jest łatwiejsze, możemy wysłać pieniądze anonimowo i już, ale stało się coś złego. Chcemy pomagać, a nie zauważamy ludzi wokół siebie. Nie widzimy sąsiadki, która być może potrzebuje pomocy, nie dostrzegamy tych, którzy są blisko nas, nie mówią, nie skarżą się, a wystarczyłaby chwila, żeby się zatrzymać i zauważyć, jak im nasza pomoc wiele by ułatwiła. Karolina Malinowska od dziesięciu lat pomaga dzieciom z warszawskiej Pragi. Śmieje się, że jej mieszkanie w grudniu zamienia się w fabrykę św. Mikołaja. W pomaganie angażują się jej synowie, którzy swoje odłożone pieniądze wydają na prezenty dla dzieci, które pod choinką rzadko znajdują coś dla siebie. – Chodzę po szkołach, rozmawiam z pedagogami, z dyrektorami szkół, z księżmi, od nich dowiaduję się, które z dzieci są najbardziej potrzebujące, którym żyje się najtrudniej. W tym roku na liście znalazło się 470 nazwisk. 470 dzieci, które dotyka najprawdziwsza bieda. Wystarczyły jedynie dwa dni, żeby te dzieci „rozdać” tym, którzy chcą im pomóc, chcą sprawić, żeby Święta były też dla nich radosne. Karolina podkreślała, że nie ma konkretnych wymagań co do paczek, co kupić danemu dziecku. – Zależy mi, żeby każdy poświęcił swój czas i zastanowił się, czym chce obdarować „swoje” dziecko.

Fot. Andrzej Szopa

Gościem Akademii 5.10.15. była także Katia Roman-Trzaskazałożycielka Fundacji Samodzielność od Kuchni, która opowiadała o warsztatach kulinarnych, jakie organizują dla wychowanków domów dziecka i dla seniorów. – Często te dzieci gotując uczą się nie tylko tego, jak przygotować posiłek, ale przede wszystkim relacji z innymi ludźmi. Gotowanie tak naprawdę jest przy okazji, na naszych warsztatach dzieje się o wiele więcej. Pamiętam wspólne gotowanie seniorów z dziećmi Jedna dziewczynka, zapytała starszej pani, z którą była w parze, czy może zostać jej przyszywaną wnuczką. To są bardzo wzruszające chwile.

Fot. Andrzej Szopa

Jeśli mówi się o pomaganiu, to nie może zabraknąć Katarzyny Bujakiewicz, która angażuje w wiele przedsięwzięć mających na celu niesie pomocy chorym, potrzebującym. – Pamiętam historię Oli, która leżała na oddziale onkologicznym, niestety rokowania były fatalne, lekarze dawali jej dwa miesiące życia. Ale Ola miała marzenie, nim się rozchorowała, trenowała siatkówkę, chciała poznać Andrzeja Wronę. Nie znałam go, ale napisałam. Przyjechał na oddział następnego dnia, w Oli 18-te urodziny. Było szczęście, wzruszenie, łzy i smutek wszystkich, którzy tam z nami byli. Andrzej w pewnym momencie złapał Olę za rękę, spojrzał jej głęboko w oczy i powiedział: „Ola, ty wiesz, że ja tu we wrześniu gram mecz? Już dzisiaj ciebie zapraszam”. Wszyscy płakaliśmy zdając sobie sprawę, że Ola na meczu się nie pojawi… I wiecie co, zdarzył się cud. Ta dziewczyna, której lekarze nie dawali szans, wyzdrowiała. Spotkałyśmy się na biegu Drużyny Szpiku, bo ona biega, ma się dobrze. I nie wiem, czy to spotkanie, czy ta chęć bycia na meczu obudziła w niej coś… Nie wiem. Ale warto pomagać, bo jak widać cuda się zdarzają.

Fot. Andrzej Szopa

Takich i podobnych historii można było wysłuchać jeszcze wiele. Zaproszeni na Akademie 5.10.15. goście apelowali, żeby jednak nie pomagać tylko w grudniu, tylko przed Świętami. Żeby zauważać tych, którzy naszej pomocy potrzebują na co dzień. Może to jest kolega z klasy naszego syna, który nie jeździ na wycieczki, który nie je obiadów w szkole. Być może to starsza pani, której można pomyć okna, zrobić zakupy albo po prostu, zaprosić na kawę i porozmawiać. Bo żeby pomagać, nie trzeba wiele, często wystarczy mały gest, dobre słowo. A kiedy my pomagamy, uczą się tego nasze dzieci, bo one widzą, jak pięknie jest robić dobro.

Fot. Andrzej Szopa

 

Więcej informacji na temat Akademii 5.10.15. znajdziecie tutaj: www. 51015kids.eu


5 sposobów, by wyciszyć swoje myśli. Pamiętaj, że natura nie zmaga się z życiem, a ty też nie musisz

Redakcja
Redakcja
3 grudnia 2018
Fot. iStock/SrdjanPav
 

Niekontrolowany umysł przypomina pod wieloma względami kilkuletnie dziecko, niecierpliwe, by poderwać się i pobiec, zamiast siedzieć grzecznie przy stole. Jeśli pozwolisz swojemu mózgowi nieprzerwanie „biegać” z zawrotną prędkością tam i z powrotem, odkryjesz, że twój umysł powoli staje się twoim więzieniem.

Możesz jednak uwolnić swój umysł, nawet jeśli na początku wydaje ci się to niemożliwe. Jesteśmy jako ludzie zaskakująco elastyczni i nabieramy nowych nawyków przez całe życie.

Aby mieć spokojny umysł, „wystarczy” powrócić do pierwotnej natury harmonii i równowagi. Oto kilka skutecznych technik, które pomogą ci odzyskać kontrolę nad swoim umysłem.

Skoncentruj się na tym, co pozytywne

W skrócie, wspólnie stworzyliśmy wszechobecny nieład i zamieszanie, które obserwujemy wokół nas każdego dnia. Zmieniając kierunek koncentracji na tym, co sprawia, że ​​jesteś szczęśliwy, lub za co jesteś wdzięczny, zaczynasz myśleć bardziej pozytywnie, a zatem czuć się spokojniej.

Powtarzaj „spokojnie!”

Zwróć uwagę na swój mózg w tej chwili … jakie myśli obserwujesz? Najprawdopodobniej zauważysz, że większość twoich myśli koncentruje się wokół tego, co masz do zrobienia dzisiaj, lub tego, co ktoś powiedział, czym cię zdenerwował.

Przy tak dużej ilości negatywnych emocji wokół nas, utrzymywanie stałego, pozytywnego nastawienia nie zawsze jest łatwe. Można jednak przeciwstawić się negatywnym, wywołującym stres myślom za pomocą prostych, spokojnych słów.

Za każdym razem, gdy odczuwasz napływ lęku, wprowadź uspokajające słowa do świadomości, takie jak: Spokojnie. Spokojna. Spokojny. Spokój. Światło. Miłość. Odprężający. Bryza. Plaża.

Spróbuj prostej medytacji

Kiedy medytujesz, zatrzymujesz strumień myśli bombardujących twoją świadomość w każdej sekundzie i zamiast tego poruszasz się w przestrzeni, w której cisza ma pierwszeństwo. Medytacja po prostu wnosi świadomość w ciało i znacznie ułatwia radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami.

Jeśli chcesz kultywować większy spokój w swoim umyśle i życiu, zacznij medytować lub siedzieć w ciszy, skupiając się na niczym innym niż oddechu przez co najmniej dziesięć minut dziennie. Przekonasz się, że przyjęcie bardziej pokojowego sposobu myślenia staje się o wiele łatwiejsze.

Żyj tu i teraz

To chyba najtrudniejsze zadanie. Zapomnij o zamartwianiu się sprawami, które musisz wykonać jutro po pracy, lub rachunkach, które musisz zapłacić w przyszłym tygodniu, lub niepewności swojej przyszłości, której jeszcze nie doświadczyłeś. Kiedy pozwalasz umysłowi zajmować się tym, co się dopiero wydarzy lub tym, na co nie masz już wpływu, doprowadzisz się do wiecznego stanu niepokoju, depresji, przewlekłego stresu i innych poważnych problemów.

Zaprzyjaźnij się z naturą

Znajdź dla niej czas. Może to oznaczać wyjście na przerwę na lunch, do pobliskiego parku lub wyjazd na wakacje, który pozwoli ci uciec od stresu codziennego życia. Wszystko, co możesz zrobić, aby wzmocnić więź z naturą, przyniesie wiele korzyści twojemu umysłowi. Powstaliśmy w miejscu czystej harmonii, a większość tego, co widzimy wokół nas, jest po prostu bardzo uporczywą iluzją. Pamiętaj, że natura nie zmaga się z życiem, a ty też nie musisz.


Na podstawie: www.powerofpositivity.com


5 powodów, dla których warto spróbować kawy po turecku (i jak ją zrobić)

Redakcja
Redakcja
3 grudnia 2018
Fot. iStock/Nastasic

Wielu z nas nie wyobraża sobie poranka bez kubka aromatycznej kawy, ale czy faktycznie zwracacie uwagę na sposób jej zaparzania i jakość, czy tylko zależy wam na porcji kofeiny? Warto się nad tym zastanowić i zwrócić uwagę  na to, co pijemy. Dla smakoszy kawa po turecku może być od czas do czasu miłą odmianą ulubionego porannego napoju.

Kawa po turecku to metoda przygotowywania kawy, która pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu i Europy, w tym z Turcji, Iranu i Grecji.  Tradycyjnie warzona jest w doniczce zwanej cezve , ale możemy przygotować ją w naszym domu.

Jak zrobić kawę po turecku

Aby przygotować dwie filiżanki kawy po turecku, zmiel bardzo drobno ziarna kawy za pomocą ręcznego lub elektrycznego młynka. Wymieszaj cztery czubate łyżeczki zmielonej kawy i cukru (w razie potrzeby) z 240 ml wody. Gotuj wszystko na małym ogniu. Gdy kawa opadnie na dno garnka, kilka razy wymieszaj całość i nadal gotuj do momentu pojawienia się gęstej pianki tuż przed wrzeniem. Przelej kawę do filiżanek. Możesz użyć kardamonu do doprawienia kawy i cukru według uznania. Zapewniamy – taka kawa smakuje wyśmienicie!

Ponieważ kawa turecka jest silniejsza niż wiele innych rodzajów kawy, może przynieść wiele korzyści zdrowotnych. Oto 5 powodów, dla których warto ją spróbować.

Pobudza do aktywności

Kofeina jest naturalnym środkiem pobudzającym, który może poprawić naszą wydajność sportową i umysłową. Kawa po turecku zapewnia wysoce skoncentrowaną dawkę kofeiny szczególnie korzystną podczas wysiłku fizycznego. Czy wiecie, że badanie przeprowadzone na 20 sportowcach wykazało, że uczestnicy pijący kawę turecką mieli lepsze wyniki pod względem wydajności niż ci, którzy jej nie pili?

Zawiera korzystne związki

Ponieważ jest niefiltrowana, kawa po turecku może zawierać wyższy poziom korzystnych związków występujących w tradycyjnie parzonej kawie, takie jak kwasy chlorogenowe, czyli typy przeciwutleniaczy polifenolowych, pozytywnie wpływających na nasze zdrowie. Wykazano, że kwasy chlorogenowe zmniejszają stan zapalny, wyrównują poziom cukru we krwi, poziom cholesterolu i wysokie ciśnienie krwi. Kawa po turecku zawiera także inne silne związki, w tym terpenoidy, które pomagają zwalczać infekcje i wspomagać zdrowie naszego serca.

Chroni przed Alzheimerem

Picie kawy może chronić mózg przed pewnymi stanami neurologicznymi, takimi jak choroba Alzheimera. 11 badań z udziałem ponad 29 000 osób wykazało, że osoby spożywające najwięcej kawy miały o 27% niższe ryzyko zachorowania na tę chorobę. Inne badania dowodzą, że kawa może zmniejszyć ryzyko udaru, choroby Parkinsona i demencji.

Chroni przed niektórymi chorobami

Picie kawy może pomóc zmniejszyć ryzyko wystąpienia niektórych chorób, w tym cukrzycy i chorób serca. Każda filiżanka kawy dziennie to o 7% zmniejszenia ryzyka zachorowania na cukrzycę typu 2 Poza tym kawa chroni przed depresją, rakiem wątroby i marskością wątroby.

Cudowny kardamon

Kawa turecka jest często przygotowywana z użyciem kardamonu, smacznej przyprawy, która daje wiele korzyści zdrowotnych. Kardamon zawiera silne przeciwutleniacze, które mogą pomóc w zmniejszeniu stanu zapalnego, a tym samym zmniejszyć ryzyko chorób przewlekłych. Naukowcy zauważyli, że kardamon ma właściwości przeciwbakteryjne.

Chociaż kawa po turecku może przynosić imponujące korzyści zdrowotne, ma pewne potencjalne wady – jest słodzona cukrem. Jednak od czasu do czasu picie słodkiej kawy nie zaszkodzi naszemu zdrowiu tak, jak regularne spożywanie słodzonych napoi.

Kto skusi się na kawę po turecku?


źródło: Healthline


Zobacz także

Z pamiętnika odchudzającej się dziennikarki…

Im wyższy facet, tym więcej szczęścia?

Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #3 [23.04.]