Psychologia

Znowu za dużo rozmyślasz! Przestań, bo się wykończysz

Redakcja
Redakcja
14 września 2022
fot. Jade Destiny/Unsplash
 

Uporczywe rozmyślanie nad każdą drobną rzeczą może być wyczerpujące. Twój umysł jest w ciągłym ruchu, nigdy się nie wyłącza. Taka sytuacja prowadzi wprost do bezsenności. To zaburzenie, które naprawdę może zaszkodzić twojemu zdrowiu psychicznemu. Pierwszym krokiem do uświadomienia sobie, że masz problem, jest zidentyfikowanie kluczowych problemów i sprawdzenie, czy pasują do twoich objawów. Oto 7 najczęstszych oznak, że ciągle przesadzasz i jak to naprawić.

To normalne, że się przejmujesz, że rozmyślasz, rozkładasz problemy na czynniki pierwsze. Ale niestety przychodzi taki moment, kiedy myśli zaczynają mieć charakter obsesyjny, a problem urasta do rozmiaru King-Konga i zdaje się być chroniczny. Nadmierne rozmyślanie to klasyczny objaw zaburzeń lękowych. Odpowiada za nie ta sama część mózgu, która daje nam siłę do walki lub ucieczki.

Lęk może zrujnować twoje życie, jeśli na to pozwolisz, ale możesz przejąć kontrolę i przeprogramować swój mózg na pozytywne myślenie. Po co ci ten pesymizm?

1. Bierzesz wszystko do siebie i to doprowadza cię do szału

Analizujesz każdy szczegół wydarzeń i rozmów i zawsze myślisz, że ktoś cię poniża. Jeśli masz empatyczną osobowość, będziesz jeszcze bardziej wrażliwa na opinie innych.

Jak to naprawić:

Pomocne jest mieć kogoś, z kim możesz przedyskutować swoje obawy, przed kim możesz się wygadać. Głos rozsądku może pomóc ci rozszyfrować, czy niepotrzebnie przeżywasz, czy może twoje obawy są uzasadnione.

2. Przejmujesz się rzeczami, które jeszcze się nie wydarzyły

Twój umysł tworzy myśli, które cię przytłaczają. Rozmyślasz tak bardzo, że kończy się to atakami lęku. Przykład: usłyszałeś, że znajomi lub sąsiedzi dostali ogromne podwyżki rachunków za energię elektryczną. Co robisz? Zaczynasz myśleć o tym, co będzie, jeśli będziesz zmuszona stale płacić takie rachunki. Przypominasz sobie sytuacje, kiedy nie zgasiłaś świateł, wychodząc na cały dzień z domu, że nie wyłączyłaś ładowarki itp. Doprowadzasz się do nieustannego niepokoju, ponieważ nie możesz przestać martwić się na zapas. Przecież to nie ty dostałaś ten rachunek!

Jak to naprawić:

Podobno aż ponad 85 proc. rzeczy, o które się martwisz, i tak się nie wydarzy. Marnujesz tylko swój czas i energię, koncentrując się na czymś, co prawdopodobnie nigdy nie będzie twoim problemem. Przestań dramatyzować. Zamiast tego pisz dziennik, słuchaj muzyki lub przeczytaj rozdział nowej książki.

3. Odtwarzasz każde słowo rozmowy, każdą sekundę każdej sytuacji, w której byłaś

Rozmawiałeś dziś z szefem o zmianach w firmie, a on poinformował cię, że wkrótce będą zwolnienia. Nie powiedział, że zostałaś zwolniona, ale ty już piszesz w głowie scenariusze. Oczywiście czarne. Zapamiętujesz każde słowo i każdy szczegół tej rozmowy i bez końca analizujesz je w myślach. Czujesz ogromną presję, sprawdzasz, na jakiej wysokości zasiłek dla bezrobotnych możesz liczyć i czy są jakieś oferty pracy dla ludzi z twoimi kwalifikacjami.

Jak to naprawić?

Twój szef prawdopodobnie nie powiedziałby ci o zwolnieniach, gdybyś była jedną z osób, które zostały do nich wytypowane. Kiedy trzymasz się kurczowo każdego słowa rozmowy, twój umysł na pewno sprawi, że w twojej głowie jej wydźwięk będzie dziesięć razy gorszy. Trudno jest się nie martwić, to oczywiste, ale musisz pamiętać, że nawet jeśli zostaniesz zwolniona, to nie będzie koniec świata. Tę pracę też zdobyłaś, z jakiegoś powodu cię zatrudniono, prawda?

4. Często popadasz w dołki

Twój analityczny styl myślenia może spowodować spadki nastroju. Nazywa się to spiralą zmartwień, w której wciąż od nowa rozpamiętujesz rzeczy, na które nie masz wpływu. Pochłania cię to bez reszty. Jak może spotkać cię coś dobrego, skoro spędzasz dni martwiąc się o rzeczy, które nie mają znaczenia lub mogą nigdy się nie wydarzyć. Może to wpływać na ogólne samopoczucie, ale uwaga – dramatycznie wpływa na zdrowie psychiczne.

Jak to naprawić:

Depresja i lęki zwykle współistnieją i są idealną burzą. Pomoże, jeśli wpuścisz więcej pozytywnej energii w swoje życie. Spróbuj poćwiczyć uważność. Jeśli skupisz się na tym co tu i teraz, twoje jutro będzie lepsze. Nie projektuj problemów.

5. Wszystko jest dla ciebie albo białe, albo czarne

Klasycznym znakiem rozpoznawczym „nadmiernego myśliciela” jest to, że widzi świat w dwóch kontrastowych barwach. Albo albo – to twoje podejście.  Jest dobro lub zło i nic pomiędzy. Nie widać umiarkowanych poglądów, nie widać odcieni szarości, niuansów.

Jak to naprawić:

To typowe, że ludzie, którzy wyznają zasadę: wszystko lub nic, mają tylko jedną perspektywę myślenia i nadmiernie się na tym skupiają. Aby zmienić proces myślowy, użyj bardziej umiarkowanego języka. Kiedy znów taki myśli pojawią się w twojej głowie, skontrastuj je czymś neutralnym.

6. Jesteś perfekcjonistką, nawet w zamartwianiu się

Jeśli masz tendencję do nadmiernego rozmyślania, prawdopodobnie masz perfekcjonistyczne podejście do życia. Zawsze jesteś w trybie rozwiązywania problemów i poświęcasz się temu zajęciu nawet kosztem snu. Musisz wyrwać się z tej spirali i przenieść się do miejsca, w którym zmartwienia nie są już dla ciebie istotne.

Jak to naprawić:

Musisz zdać sobie sprawę, że życie nie jest doskonałe, podobnie jak nikt, kto chodzi po tej planecie. Kiedy te natrętne myśli przychodzą ci do głowy, musisz je uznać i rozbroić. Przeciwdziałaj negatywnym myślom czymś pozytywnym, dopóki nie nauczysz się zmieniać swojego sposobu myślenia z automatu.

7. Miłość wciąż cię omija

Twoja dusza jest bardzo delikatna i czysta. Niestety, szanse na znalezienie miłości i oddania, których pragniesz, są niewielkie, ponieważ jesteś nieustannie przygnębiona sobą i zamykasz się na innych

Jak to naprawić:

Skończysz sama, jeśli odepchniesz wszystkich z powodu zamkniętej natury. Zacznij powoli, wpuszczając ludzi do swojego świata i starając się jak najlepiej, aby nie rozmyślać przesadnie.


Psychologia

Patricia Kazadi: Ból był już taki, że z sypialni do kuchni czołgałam się na łokciach

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
15 września 2022
 

Patricia Kazadi przyznaje, że bardzo źle znosiła hejt. Cierpiała, gdy ktoś pisał złośliwie: „Czy Kazadi przygotowuje się do roli hipopotama? Bo jeśli tak, to jest już gotowa”. Próbowała walczyć z wagą. Ale i tak rano budziła się z opuchniętą twarzą i bolącymi obrzękami na nogach, brzuchem mocno wzdętym i twardym jak piłka oraz palącym bólem jajników. Biegała od lekarza do lekarza, ale nikt nie umiał postawić diagnozy. W końcu przeszła załamanie nerwowe, depresję. Dziś otwarcie przyznaje, że nie chciało jej się żyć i próbowała się zabić.

Jednak znalazła siłę i zawalczyła o siebie, trafiła na lekarzy, którzy prawidłowo ją zdiagnozowali. A po kilku latach przerwy w show-biznesie wraca do pracy. Nagrała płytę i poprowadzi program „Perfect Picture”. W ostatnim wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” opowiedziała, co się z nią działo, kiedy zniknęła…

Wiele lat cierpiała

Dziś Patricia Kazadi jest świadoma tego, że choroby autoimmunologiczne żywią się stresem. W jej przypadku objawy zaczęły się nasilać w 2017 roku. Przeżywała wtedy wielkie emocje związane z relacją miłosną, w jakiej była. – Nieświadoma choroby z coraz większą trudnością wykonywałam kolejne zobowiązania zawodowe. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Oprócz dolegliwości bólowych miałam wrażenie, jakbym nie była w swoim ciele. Do tego tyłam, a to wpływało na moje samopoczucie. Wyobraź sobie: chodzę od lekarza do lekarza, a wszyscy twierdzą, że wyniki dobre i „jest pani zdrowa”. A przecież czuję, że nie. […] Po pewnym czasie przestałam się już nawet skarżyć. Głupio mi było mówić bliskim, że źle się czuję, bo ile można chorować? – opowiada Patricia w „Wysokich Obcasach”.

Ból momentami był naprawdę silny. W 2019 roku, kiedy Kazadi występowała w „Dance Dance Dance” starała się nie zwracać uwagi, na to, co dzieje się z jej ciałem. Dziś twierdzi, że wtedy doprowadziła się do ruiny.

– Program się skończył, a mnie bolało coraz bardziej – byłam w Nowym Jorku, miałam podpisać ważny kontrakt, a nie byłam w stanie chodzić. Musiałam wrócić do Polski. Odwołałam swój udział we wszelkich projektach i zabarykadowałam się w domu. Ból był już taki, że z sypialni do kuchni czołgałam się na łokciach. Ciągnął w dół uda albo promieniował w górę, odbierał oddech. Był uporczywy, jakby ktoś zaciskał mi klatkę piersiową, albo czułam kłucia tak mocne, aż traciłam równowagę. Myślałam, że mam zawał. Kilka razy jeździłam na ostry dyżur. A to podejrzenie wyrostka, a to przepukliny, a to zapalenie trzustki. Chcieli mnie rozcinać. Nie zgodziłam się. Na własne życzenie dwukrotnie wypisałam się ze szpitala. Było coraz gorzej. Totalnie się załamałam. Położyłam się w łóżku i uznałam, że to koniec. Przestałam odzywać się do bliskich i znajomych, z bólu dni zlewały mi się w jedność –  mówi.

Kto postawił diagnozę?

Przełom nastąpił, kiedy porozmawiała z przyjaciółką przyjaciółki. To nie lekarze postawili Patrici diagnozę, ale kompletnie nieznana jej osoba. W dodatku przez telefon! Po prostu sama miała podobne objawy. Ta dziewczyna powiedziała: „To mi wygląda na endometriozę”. I trafiła w sedno! Patricię na pierwszą wizytę do poleconego lekarza zawiozła mama. Dr Mikołaj Karmowski nie miał wątpliwości – endometrioza głęboko naciekająca. Najgorszy, IV stopień. Kiedy aktorka usłyszała „werdykt”, zaczęła płakać. Ale nie dlatego, że jest poważnie chora i nawet nie dlatego, że jej szanse na posiadanie dzieci nie są duże. Ona po prostu nagle poczuła ulgę. Ktoś w końcu ją zrozumiał i powiedział: „tak masz rację i znam powód twojego cierpienia. Wierzę ci”.

Walka o  zdrowie

Niedawno przeszła dwie operacje, a nad trzecią jeszcze się zastanawia. Pierwszą – flebologiczną, czyli związana z żyłami i krążeniem krwi. „miałam w brzuchu trzy spirale i cierpiałam przez kilka miesięcy na przeczulicę – czułam swoje żyły, co było bardzo uciążliwe i bolesne. W międzyczasie wykryto mi też guza na jelicie, więc w największej pandemii byłam w szpitalu MSWiA na Wołoskiej w Warszawie”, mówi.

Patricia czeka jeszcze na operację endometrialną, która w jej przypadku potrwa nawet kilkanaście godzin.

 

„Zajęte jest też jelito, więc operacja na sześć rąk – z udziałem gastrologa. Skomplikowana, dlatego niezwykle ważne, aby operował fachowiec. Znam wiele historii, gdy operacje przebiegały w pośpiechu, nie wycięto dokładnie wszystkich ognisk i endometrioza atakowała ze zdwojoną siłą. Niestety, nawet przy dobrze wykonanej operacji nie ma gwarancji, że stany zapalne za parę lat nie wrócą. Bo na endometriozę nie ma leku. Można tylko łagodzić objawy i poprawiać komfort życia”, mówi.

Na razie Kazadi będzie leczyć się hormonalnie. Zamierza też zamrozić jajeczka, by w przyszłości zwiększyć swoje szanse na  posiadanie dzieci. Uważa, że jest szczęściarą, bo mogła sobie finansowo pozwolić na wiele wizyt lekarskich, na prywatną operację, na to, aby zrezygnować z pracy na prawie dwa lata! Dlatego teraz chce mówić o swojej chorobie głośno, by pomagać innym kobietom proces diagnozowania.


Psychologia

Jesteś nieśmiała, czy pewna siebie? Spójrz na ten obrazek i odkryj sekrety swojej osobowości

Redakcja
Redakcja
14 września 2022

Kto by pomyślał, że dzięki prostej psychologicznej sztuczce, dosłownie w kilka sekund można stwierdzić, czy ktoś jest nieśmiały i cichy, czy może pewny siebie i uparty. Nie trzeba skomplikowanych testów, podchwytliwych pytań, wystarczy szybkość reakcji i pierwsze wrażenie.

Jeśli najpierw zobaczyłaś koguta, jesteś nieśmiała. Lubisz być w centrum uwagi, ale tylko gdy jesteś w odpowiednim nastroju.

Zupełnie inaczej jest, jeśli jako pierwsze zobaczyłaś usta – jesteś pewna siebie, silna i niezależna. Z drugiej strony, możesz być uparta i agresywna, jeśli sprawy nie idą po twojej myśli.


ZOBACZ TEŻ INNE ILUZJE i sprawdź, co o tobie mówią

Kobieta z rękami założonymi za szyję

Twoja pewność siebie wciąż wymaga wzmocnienia. Podjęcie decyzji, które przyniosą ogromne zmiany w Twoim życiu, jest czymś, co chciałabyś zrobić, ale po prostu boisz się zaryzykować. Nie martw się, nadrabiasz za to kreatywnością i umiejętnością szukania rozwiązań.

Czaszka

Twoja siła pochodzi z wnętrza i odzwierciedla silne umiejętności przywódcze, którymi jesteś naturalnie obdarzona. Wyzwania nie mają na ciebie żadnego wpływu, ponieważ zawsze stoisz mocno na nogach i zawsze jesteś gotowa, aby je pokonać i ruszyć do przodu.


Fot. Screen /Yourtango

Twarz z wąsami

Jeśli pierwszą rzeczą, którą zobaczyłeś, była twarz z wąsami, najgorszą rzeczą w tobie jest twoja duma. Zawsze byłeś pewny siebie i to jest absolutnie niesamowite. Zostałeś wychowany, aby wierzyć w siebie. Oczywiście dobrze  jest być pewnym siebie, ale źle myśleć, że pozjadałeś wszystkie rozumy w każdej sytuacji. Czasami lepiej pomyśleć nim coś powiesz. .

Człowiek z lutnią

Jeśli najpierw zobaczyłeś człowieka z lutnią, najgorszą rzeczą  jest twój temperament i wroga energia, którą czasami wokół siebie rozsiewasz. Musisz pamiętać, że gniew jest normalną ludzką emocją, ale nie sposobem rozwiązywania problemów. Następnym razem, zanim wybuchniesz, wyjdź na spacer, jak wrócisz, porozmawiaj już na spokojnie.

Wiszące kosze

Najtrudniejszą rzeczą w tobie jest poczucie humoru. Może nikt ci nie miał odwagi tego powiedzieć, ale prawda jest taka, że żarty, które kochasz i które zawsze opowiadasz, nie są zabawne. Inni się śmieją, bo nie chcą zranić twoich uczuć.  Nie chodzi o to, że nie jesteś zabawny, ale odpuść sobie opowiadanie dowcipów, które są stare jak świat.

Miecz

Jeśli najpierw zobaczyłeś miecz, najgorszą rzeczą jest… gadatliwość. Używasz słów, by walczyć, by wydostać się z kłopotów, one sprawiają, że stajesz się agresywny. Możesz to zmienić, zacznij mówić mniej i więcej słuchać, bo tak się przekonasz, że nie trzeba nikogo zagadywać, żeby wywrzeć wpływ na jego życie. Milczenie naprawdę bywa złotem.


Zobacz także

Odejść czy zostać? Są tylko cztery scenariusze życia po zdradzie...

Odejść czy zostać? Są tylko cztery scenariusze życia po zdradzie…

Czym jest fobia społeczna?

13 trików psychologicznych, które ułatwią ci komunikację (z każdym)

13 trików psychologicznych, które ułatwią ci komunikację (z każdym)