Czary mary, piękne dłonie! Akcja „14 dni dla mojego ciała” – wyzwanie #2

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 marca 2017
Fot. iStock / Brasil2
 

Znasz magiczne zaklęcie, dzięki któremu twoje dłonie zawsze będą piękne? My tak. Brzmi ono: „Krem, krem, krem” – koniecznie powtórzone trzy razy 😉 . Ale po kolei. Jak wyczarować sobie piękne i dopieszczone dłonie nawet zimą? 

Zacznijmy od najważniejszego – dłonie, to jedna z części naszego ciała, której nieustannie używamy. Są narażone na szkodliwe substancje i warunki atmosferyczne. Nie oszczędzamy ich – i zazwyczaj nie możemy dać im wolnego. Pora więc pomyśleć o nich z czułością!

Wprowadzając do swojego życia kilka drobnych rytuałów oraz korzystając z paru trików, szybko można odczarować wszystko to, czym im szkodzimy. Podejmujecie wyzwanie?

Wyzwanie #2 – Dłonie

evree-ikona-dlonieWprowadź do swojego życia kilka zasad przyjaznych twoim dłoniom. Czas START!

1. Piękna skóra musi pracować

Nieustannie pracuje nad wytwarzaniem nowych komórek, nad regeneracją. Aby skóra była gładka, świeża, dobrze absorbowała składniki odżywcze z kosmetyków, warto nieco pobudzić ją do takiej pracy.

Najlepszy sposób to prosty peeling.

Prosty domowy peeling wykonasz z soli lub cukru oraz oliwy. Zmieszaj i wymasuj nim swoje dłonie, następnie spłucz. Jeśli dłonie są popękane lub twój kot lubi zabawy zostawić po sobie ślad 😉 – zdecydowanie zrezygnuj z opcji z solą (będzie szczypało).

PS: Nie musisz robić peelingu samodzielnie ani kupować specjalnego produktu do rąk – użyj swojego peelingu do ciała! Świetnie nada się  SUPER SLIM WYGŁADZAJĄCY CUKROWO-SOLNY PEELING DO CIAŁA.

2. Suche, nie wysuszone

Błahostka i najczęściej popełniany błąd. Pamiętaj, by dokładnie osuszyć dłonie po ich umyciu. Również między palcami.

3. Zaklęcie trzech kremów

Zaklęcie składa się z trzech kremów. Dlaczego akurat trzech? Hmm, przypomnij teraz sobie te sytuacje (3 klątwy suchych dłoni):

Leżysz sobie w łóżku okryta miękką kołdrą, oczy ci się kleją i nagle: „wrrr, a miałam jeszcze posmarować ręce…”. Wstajesz, czy obiecujesz sobie, że zrobisz to z samego rana?

Jedziesz autobusem, a dłonie aż pieką, bo nagle i niespodziewanie chwycił mróz…

Siedzisz w biurze, twoje dłonie są suche jak papier – nie pomaga ci mydło w płynie w biurowej toalecie, ciągły bark ręczników, żeby dokładnie je osuszyć… a krem w domu.

Kupujemy trzy kremy – i już nigdy nie musimy żałować, biegać, pamiętać… proste, prawda?

Czary mary: krem, krem krem!

  1. do torebki
  2. na biurko
  3. przy łóżku

To w zupełności wystarczy na dobry wspólny początek. Gdy przypomnicie sobie o pielęgnacji dłoni, te proste nawyki szybko się u was zadomowią. Powodzenia!

PS: Dobre kremy do rąk są dostępne w każdej drogerii i wcale nie muszą być drogie. Wybierajcie!

max-repair-regenerujace-serum-do-rak-skoncentrowana-formula-do-bardzo-suchej-i-zniszczonej-skoryinstant-help-krem-ratunek-dla-rak-natychmiastowa-ulga-dla-mocno-przesuszonej-i-popekanej-skory

MAX REPAIR
INTENSYWNIE REGENERUJĄCE SERUM DO RĄK

do bardzo suchej i zniszczonej skóry

Silnie skoncentrowana formuła serum przynosi natychmiastowe ukojenie i regenerację. Efekt nawilżenia utrzymuje się przez długi czas.

OCHRONA DO 24H

INSTANT HELP
KREM RATUNEK DLA RĄK

dla mocno przesuszonej i popękanej skóry

Oparty na łagodzących i naprawczych składnikach, działa na skórę niczym kojący opatrunek. Idealny na cały rok zarówno w trakcie mroźnej zimy, jak i upalnego lata.

deep-moisture-gleboko-nawilzajacy-krem-do-rak-do-bardzo-suchej-i-szorstkiej-skorytotal-nutrition-odzywczy-krem-do-rak-do-bardzo-suchej-i-wrazliwej-skory

DEEP MOISTURE
GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY KREM DO RĄK

do bardzo suchej i szorstkiej skóry

Emolienty roślinne zawarte w kremie przyspieszają wnikanie składników aktywnych w głębokie warstwy skóry dłoni, tworząc na ich powierzchni ochronny film.

Nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia lepkości!

TOTAL NUTRITION
ODŻYWCZY KREM DO RĄK

do bardzo suchej i wrażliwej skóry

Emolienty roślinne zawarte w kremie przyspieszają wnikanie składników aktywnych w głębokie warstwy skóry dłoni, tworząc na ich powierzchni ochronny filtr.

Nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia lepkości!

max-repair-regenerujace-serum-do-rak-skoncentrowana-formula-do-bardzo-suchej-i-zniszczonej-skory

MAX REPAIR
INTENSYWNIE REGENERUJĄCE SERUM DO RĄK

do bardzo suchej i zniszczonej skóry

Silnie skoncentrowana formuła serum przynosi natychmiastowe ukojenie i regenerację. Efekt nawilżenia utrzymuje się przez długi czas.

OCHRONA DO 24H

Co trzeba zrobić?

Akcja „14 dni dla mojego ciała”

ZADANIE KONKURSOWE: 

Specjalnie dla was przygotujemy cztery wyzwania dla waszego ciała. Dziś drugie z nich – regularna pielęgnacja dłoni. W kolejnych dniach zajmiemy się naszym ciałem i stopami. 14 dni – to niewiele, ale wystarczająco długo, by zobaczyć i poczuć różnicę.

twarz-h.fw_evree-ikona-dlonie-rozevree-cialo-rozstopy-h.fw_

W komentarzach do artykułów – piszcie, co wam udało się dobrego zrobić dla ciała. Jak przez te 14 dni dbacie o siebie – bez pośpiechu, bez wyrzutów sumienia, z troską i miłością. Zadbajcie o siebie w nowym roku, wszystko w waszych rękach!!!

PS: Liczy się jak zawsze wasza kreatywność i sumienność, dodawajcie komentarze regularnie.

Najciekawsze komentarze nagrodzimy fantastycznymi kosmetykami marki evrēe–  partnera naszej akcji.

Evree grey Logo+claim

Nagrody:

10 x zestaw Super Slim, w którego skład wchodzi:

  • SUPER SLIM WYGŁADZAJĄCY CUKROWO-SOLNY PEELING DO CIAŁA
  • SUPER SLIM NAWILŻAJĄCY OLEJEK DO MYCIA CIAŁA
  • SUPER SLIM MODELUJĄCY OLEJEK DO CIAŁA
Olejek-do-ciała-SSSuper Slim PeelingSuper Slim Olejek Prysznic

Super Slim

Czas trwania akcji: 17.02.2017 – 12.03.2017. Ogłoszenie wyników nastąpi do 21.03.2017 roku.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


[aktualizacja] Czas trwania Akcji zostaje przedłużony do 12.03.2017 r.


Inteligentni emocjonalnie ludzie te 9 rzeczy robią inaczej. Kilka nawyków, które pomagają zmienić życie

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 marca 2017
Fot. iStock / martin-dm
 

Odkąd zaczęto mówić o inteligencji emocjonalnej, możliwość rozwoju i osiągnięcia sukcesu w życiu lub pracy przestały wyglądać tak groźnie. Zdemaskowano inteligencję, uważaną za jedyny klucz do zwycięstwa. Bo przecież nie raz zaprzątaliśmy sobie głowy pytaniem, dlaczego osoby bardzo inteligentne nie zostają liderami czy przywódcami, dlaczego niektórzy z nich nie potrafią zrobić następnego kroku na swojej zawodowej drabinie?

Inteligencja emocjonalna (EQ) okazuje się zdolnością, która otwiera wiele drzwi. Ułatwia nie tylko porywanie tłumów i zdobywanie przychylności szefów, ale przede wszystkim zwykłe i szczęśliwe życie, bo czy tak naprawdę właśnie nie o to chodzi?

Jak odnaleźć u siebie cechy inteligencji emocjonalnej? Aby najlepiej opisać EQ wystarczy zadać sobie dwa pytania „co widzę” i „co robię” – u siebie i u innych. Umiejętność odczytywania swoich i cudzych emocji i zachowań, pozwala raz na zawsze odciąć się od świata pełnego nieprawdziwych wyobrażeń, nierealnych oczekiwań, pomyłek i konfliktów. Oczywiście, gdyby to było takie łatwe…

Właśnie dlatego przeprowadzono badania, które na celu miały zbadanie nawyków i cech osób o wysokiej inteligencji emocjonalnej. Co takiego ich wyróżnia?

Inteligentni emocjonalnie ludzie te 9 rzeczy robią inaczej

1. Zarażają się optymizmem

Gdy tylko maja ku temu okazję czerpią z dobrych wiadomości – nie tylko tych w prasie czy telewizji. Potrafią się uśmiechnąć i naładować baterie wiadomością, że coś dobrego spotkało przyjaciela. Nigdy nie skupiają się na negatywnych wiadomościach i komunikatach, na które nie mają żądnego wpływu.

2. Barwnie opisują swoje emocje

Wynika to z umiejętności rozpoznania uczuć, które nimi targają. Nie mówią „jestem zła”, powiedzą „złoszczę się, bo jestem sfrustrowana.zraniona/zmęczona/czuję się wykorzystana/zirytowana”.

3. Dbają o swoją asertywność

Bo doskonale wiedzą, że aby być szczęśliwym i dobrym wobec innych – nie można pozwolić się krzywdzić czy wykorzystywać. Zawsze dbają o właściwe pielęgnowanie swoich granic.

4. Mają nawyk ciągłego poznawania nowych ludzi i ich światów

Nie zamykają się na to, co nowe i odmienne. Łakną i chłoną wszystko, co dają im nowe znajomości. Możliwość poznawania odmiennych zwyczajów, to dla inteligentnych emocjonalnie najlepsza nagroda. Dzięki teu wciąż rozwijają swoją inteligencję.

5. Nie pozwalają odbierać sobie radości

Wiedzą, że nie muszą nikomu udowadniać, że warto się z czegoś cieszyć. Na pewno spotkaliście na swojej drodze osoby, które potrafią zgasić każdy zapał i radość – ludzie inteligentni emocjonalnie zupełnie się nimi nie przejmują.

6. Sami szukają powodu do śmiechu

Wiedzą, co sprawia im radość i nie zamierzają sobie tego odmawiać. Nie zamierzają również czekać aż szczęście i radość się im przytrafi. Sami sięgają po rzeczy, które dają im przyjemność.

7. Wybaczają lecz nie wymazują

Wiedzą, że chowanie urazy na nic się nie zda, że to największy ciężar emocjonalny zazwyczaj spoczywa na „ofierze” konfliktu. Wiedzą również, że wybaczenie nie  musi zawsze oznaczać wymazanie wszystkiego z pamięci. Potrafią pogodzić przebaczenie z wiedzą, jaką zyskali w konflikcie. Dwa razy nie popełnią tego same błędu.

8. Nie obrażają się

Nie mają tego w zwyczaju. Obrażanie w żaden sposób nie rozwiąże ich problemów. Zdają sobie z tego sprawę doskonale.

9. Nigdy nie pozwalają, by negatywne myśli nimi zawładnęły

Doskonale znają swoje emocje i wiedzą, że czarno-widzenie to pułapka. Ponieważ potrafią celnie rozpoznawać emocje, które zawszą ciągną nas w dół jak kamień, nigdy nie pozwalają by przejęły nad nimi kontrolę. Negatywne myślenie – na to zawsze szkoda czasu.


Źródło: huffingtonpost.com

🐈 Weź udział w krótkiej sondzie🐶


Do galerii na zakupy? Niekoniecznie. Każdy przychodzi tu znaleźć zupełnie inny kawałek świata

Magdalena Lis
Magdalena Lis
2 marca 2017
Fot. iStock / darrya

Coraz większa liczba osób będąca reprezentantami różnych pokoleń odwiedza duże centra handlowe. Jednych kieruje tam chęć zrobienia zakupów czy też możliwość skorzystania z sezonowych promocji i zniżek. Wielu korzysta z umiejscowionych tam kin, kawiarni i restauracji. Jest też grupa ludzi, którzy czas spędzony w galerii handlowej traktuje, jako swoistą formę rozrywki i spędzania wolnego czasu.

– Galeria pełni dla wielu ludzi przestrzeń odpowiednią do spacerów – mówi jedna ze sprzedawczyń sklepu odzieżowego umieszczonego na parterze centrum handlowego. Miejsce spotkań z innymi ludźmi, tymi przypadkowymi, bądź też ze znajomymi. Ludzie niekoniecznie przychodzą tutaj po to, żeby kupować, są bardziej przechodniami niż klientami. Wie pani jak my to nazywamy? To jest taka grupa klientów mimo woli. Wchodzą do sklepów, są skanowani przez zamieszczone w sklepowych drzwiach bramki. Takie bramki zliczają ile osób weszło do danego sklepu, a potem jest to przekładane na wynik, czyli sprzedaż. Czyli skoro weszło dajmy na to sto osób, to co najmniej pięćdziesięciu z nich coś powinno zostać sprzedane. I proszę mi wierzyć, nikt nie chce wierzyć nam, sprzedawcom, że trzy czwarte z tych którzy weszli, to tylko oglądali. Dostajemy potem po premii za brak wydajności, za brak sprzedażowych rezultatów – żali się dziewczyna.

Przechadzam się po korytarzach centrum handlowego. Przede mną grupa nastolatków, na moje oko uczniowie gimnazjum. Pytam ich nieśmiało, czy są już po szkole, czy przyszli na zakupy, co tutaj robią.

– Chodzimy sobie od sklepu do sklepu, oglądamy wystawy – odpowiada rezolutna ruda dziewczyna. Czasem coś poprzymierzamy, zrobimy zdjęcie z przymierzalni na Facebooka. Jak mamy więcej kasy idziemy do Maca, albo do Grycana na lody.

– Tu jest ciepło, można połazić, nie każdy ma czas wolny super zorganizowany – dodaje jej kolega. Ja na przykład nie mam, nie chodzę na żadne pozaszkolne zajęcia dodatkowe. Tu jest swobodnie, nikt z rodziców się nie czai za rogiem. Wie pani jak to jest w domu, ja mam na przykład pokój z bratem do podziału. Poza tym kto może zaprosić pięć osób do domu ot tak bez okazji? Tu mamy szansę spotkać się w większej grupie. Nie mówię, że zawsze, jak jest ciepło to wybieramy boisko. Ale teraz zimą? To miejsce jest idealne na spotkania.

Wchodzę do kolejnego sklepu, od progu wita mnie miła kobieta, na oko trzydziestoparoletnia. Pyta czy szukam jakiejś konkretnej części garderoby, poprawia służbowy uniform i się uśmiecha. Dziękuję i pytam, czy możemy chwilę porozmawiać.

– Widzi pani, takie mamy standardy, każdego kto wchodzi musimy przywitać i zapytać, czy potrzebuje może naszej pomocy. Ludzie są różni. Czasem ktoś nam nawet odpowie, że możemy mu torby potrzymać. Ale jak się już długo pracuje w handlu to takie rzeczy już człowieka nie ruszają. Ja nie narzekam, na tym polega moja praca. Tylko, że tutaj ludzie przychodzą pospacerować. Kiedyś do tego służyły parki, dziś jest to galeria. My takich klientów umownie nazywamy na dwa sposoby. Jest grupa apaczy i są sowy. Apacze, bo mówią: „a nie, ja tak tylko patrzę”. A sowy, bo często mówią: „uhuhu, jakie to drogie”.

Rozbawiła mnie, wybucham śmiechem.

– Myślałam w pierwszej chwili, że pani jest tajemniczą klientką. Wie pani, my mamy takie kontrole, takie audyty, przychodzi taki cichy klient i nas nagrywa. Potem jesteśmy oceniani. Przez to, że często mamy tu tłum ludzi ciężko jest obsłużyć każdego jednakowo. Bo człowiek lata za takim przypadkowym człowiekiem, który tutaj sobie czas zabija. Są też tacy, którzy czują się samotni i nie mają się komu wygadać. Wtedy przychodzą do sklepów, do nas. W tym przedziale królują panie po czterdziestce, ale to tak moim zdaniem. Mamy nawet takie swoje stałe bywalczynie.

Zjeżdżam na dół ruchomymi schodami. Po prawej stronie korytarza, na małej drewnianej ławce siedzą trzy starsze panie. Podchodzę i próbuję porozmawiać.

– Ciepło tu, na ludzi można popatrzeć sobie. Spotkać się można, pogadać. A tutaj tyle się dzieje, że tematów nam nie brakuje. Na kawiarnię to nas nie stać, ale drożdżówkę w cukierni to nam się zdarza kupić. W domu też się spotykamy, w tysiąca pogramy, latem się przed blokiem posiedzi. Nikomu przecież nie wadzimy, ławek tutaj jest sporo. Z ochroną się znamy, nikomu nic do tego, że my się akurat w tym miejscu regularnie spotykamy. Wnuki już mamy duże, żadne dziadków zanadto nie potrzebuje – podsumowuje starsza pani.

Pytam jedną z pań, co by sobie tutaj kupiła gdyby miała dużo pieniędzy, gdyby była bogata.

– Jakąś dobrą kiełbaskę proszę pani. Prawdziwe masło. Albo czekoladę – odpowiada.

Idę dalej. Na środku alejki spotykam kobietę idącą z dwoma dziewczynkami. Pytam, czy mogę zająć chwilę.

– Co mnie tutaj przyciąga? Tutaj mogę zaspokoić wszystkie swoje potrzeby, a jednocześnie udaje mi się zaoszczędzić trochę czasu, bo mam wszystko w jednym miejscu. Moja starsza córka też tu często bywa, często daję jej na kino, na jakąś pizzę czy loda. To nie jest tak, że ja zupełnie popieram to, że młodzież w ten sposób stara się spędzać czas. Ale czasem tak sobie myślę, że tutaj jest względnie bezpiecznie. To chyba lepiej, niż by grupa dzieciaków po klatkach schodowych wystawała.

Ostatni sklep, kolejna młoda sprzedająca w nim dziewczyna.

– Dla niektórych ludzi taki spacer po galerii to jest super rozrywka. Niewielu z nich dostrzega, że to tylko zwykła betonowa przestrzeń z dudniącą zewsząd tą samą muzyką. Jakby się pani dobrze wsłuchała, to te same linie melodyczne lecą w większości tego typu sklepów. Najwięcej ludzi jest zawsze w niedzielę, żeby zaparkować, to wszystkie poziomy parkingów trzeba co najmniej ze trzy razy objechać. Mnie nic do tego jak ktoś swój czas wolny lubi spędzać. Mam tylko awersję do jednego typu ludzi, takich którzy przychodzą się na nas sprzedawcach wyżywać. Ktoś ich zdenerwuje w ciągu dnia, mąż, szef, dziecko albo koleżanka, a potem na nas wylewają swoje frustracje, to nam się obrywa.

– Wie pani jak się mówi o spacerujących po alejkach klientach? – Pyta mnie koleżanka mojej rozmówczyni. Obserwatorzy życia. Bo oni nie przychodzą tutaj, żeby kupić. Oni chcą tą kolorową, oświetloną całą feerią barw rzeczywistość sobie zwyczajnie poobserwować.

Kiedy wychodzę na ławce tuż przy wyjściu natykam się na mężczyznę w średnim wieku.

Wygląda nieświeżo, ma brudne ubrania, na kolanach trzyma reklamówkę. Zaczepia mnie, pyta czy jestem w stanie kupić mu hot-doga. Kiwam głową. Pyta, czy mogę dwa, bo drugi dla kolegi. Kupiłam.

Natknęłam się na wielu ludzi. Uświadamiam sobie charakter tego miejsca i to jak różna może być perspektywa postrzegania tego handlowego świata, przez ludzi którzy tutaj bywają.

Centra handlowe tętnią życiem głównie w weekendy. Projekt ustawy zakazującej handlu w niedzielę złożyła w Sejmie NSZZ Solidarność, miałby obowiązywać od października. Według przeprowadzonych dotychczas sondaży Polacy są w połowie zwolennikami handlu w niedzielę. Na decyzję rządu w tej sprawie przyjdzie nam jednak trochę poczekać.

 


Zobacz także

9. Balonowe Mistrzostwa Polski Kobiet. Tak, istnieją takie i koniecznie musicie to zobaczyć!

5 kroków do medytacji. Pozwól sobie na chwilę prawdziwego relaksu. Akcja „Bądź aktywna jesienią”, zadanie #7

Albert Watson autorem kalendarza Pirelli na rok 2019