5 zasad bezpiecznego opalania. A ty, potrafisz używać kosmetyków z filtrem?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 sierpnia 2018
Fot. iStock / jacoblund
 

„O co chodzi, przecież się posmarowałam…” – tyle, że rano… Czy wiecie, że bardzo często jedynie dajemy sobie złudne poczucie spełnienia obowiązku nałożenia kosmetyku ochronnego na skórę? Okazuje się, że popełniamy sporo błędów, a za uszami mamy całą mnóstwo słonecznych przewinień. Jak i kiedy się smarować, żeby było bezpiecznie dla naszej skóry?

Przeczytajcie, kilka zasad, których trzeba przestrzegać, by opalać się bezpiecznie!

5 zasad bezpiecznego opalania

1. Kremy z filtrem nakładamy grubą warstwą!

Kosmetyki fotoochronne należy nakładać naprawdę grubą warstwą na skórę. To nie balsam czy oliwka do ciała, ma ściśle sprecyzowaną rolę i by ją spełnić, musi pozostawić „fizyczną” barierę. Niezbędną ilość kosmetyku z filtrem, jaką  należy nałożyć na skórę, określono nawet w sposób naukowy (2 ml kosmetyku na 2 cm²). Oczywiście nie chodzi o to, żeby dozować krem strzykawką 😉 , ale przyjmijcie zasadę, że skórę smarujemy „na biało”.

Kosmetyk należy nałożyć co najmniej 15 minut przed wyjściem na słońce.

Zastosowanie zbyt małej ilości preparatu, skróci bezpieczny czas przebywania na słońcu i dużo szybciej zetrze się ze skóry. Znamiona i pieprzyki zawsze zaklejajcie plastrem.

2. Makijaż nie pełni roli ochrony przed słońcem

Prawdopodobnie nie zrobi tego również twój krem do twarzy. Większość z nich nie przekracza faktora ochronnego SPF 15/SPF20 (o ile w ogóle go posiada) – i nie ma w tym nic złego, to nie ich zadanie. Bezpieczne filtry to faktory 50 i 30 – w zależności od karnacji, stopnia opalenia skóry i miejsca przebywania.

Pamiętajcie, że nawet nie wybierając się na plażę powinniśmy nakładać krem z filtrem. Przecież właśnie twarz jest zawsze wystawiona na działanie promieni słonecznych.

3. Kosmetyk należy nakładać wielokrotnie!

Nie wystarczy posmarować się raz kremem z filtrem, a to tym wielokrotnie zapominamy. Ulegamy również złudzeniu, że kosmetyk wodoodporny da nam bezwzględną ochronę, skoro woda go nie zmywa. Poważny błąd, ponieważ filtr, który preparat tworzy skórze nieustannie się ściera mechanicznie.

Kosmetyk należy ponownie nałożyć po każdym kontakcie z wodą. To że jest „wodoodporny” oznacza jedynie, że będzie chronił nas podczas pobytu w wodzie. Nie jest odporny na wycieranie ręcznikiem i ścieranie podczas zwykłego ruchu, chociażby o ubrania, czy o własne ciało.

4. Skórę należy nawilżać!

I przed opalanie i po. Koniec kropka. Pamiętajcie o tym, że opalanie bardzo wysusza skórę. Podczas urlopu wymaga zdecydowanie więcej troski. Codzienne nawilżanie to konieczność.

5. Sztuczna opalenizna z samoopalacza, nie chroni przed słońcem

Ulegamy złudzeniu, że ciemny kolor skóry chroni nas przed słońcem. Niestety, tak to nie działa. Również w przypadku opalania natryskowego. Ochronne kosmetyki z filtrem powinny stać się podstawą codziennej pielęgnacji. Nie chodzi tylko o urodę, ale przede wszystkim o zdrowie. Czerniak to nie żarty. W ciągu ostatnich 20 lat, zachorowalność na ten nowotwór wzrosła trzykrotnie. Występowanie czerniaka jest bezpośrednio związane z nadmierną ekspozycją na słońce.


Na podstawie: hellozdrowie.pl


Dlaczego tak wiele z nas wchodzi w toksyczne związki i w nich zostaje

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 sierpnia 2018
Fot. iStock / hjalmeida
 

Toksyczne związki zdarzają się nam o wiele częściej niż powinny. Tak często, że mogłybyśmy napisać podręcznik dla zaawansowanych. Po co? Aby ostrzec innych i zrozumieć lepiej mechanizmy, które pchają nas w ramiona nieodpowiednich mężczyzn. Bo czy tak naprawdę wiemy, jak to się dzieje, że choć obiecujemy sobie kolejny raz, to, co miało być bajką, zamienia się w koszmar?

Oto 5 powodów, dla których kobiety pozostają w toksycznych związkach pomimo przemocy emocjonalnej i przemocy w rodzinie

Boją się być samotne

Naturalnym dążeniem jest chęć bycia z kimś w parze i posiadania bliskiej relacji z kimś, z kim można dzielić życie i doświadczenia. Niestety, oznacza to, że wiele z nas zadowoli się „wystarczająco dobrym” partnerem, ale nigdy nie znajdzie kogoś, kogo mogłybyśmy nazwać „drugą połówką” . Perspektywa szukania właściwej osoby wydaje się przytłaczająca, więc trzymamy się relacji, w której jesteśmy obecnie, niezależnie od tego, jak źle traktuje nas nasz mężczyzna.

Nie myślą o sobie dobrze

Badania wykazały, że jednym z najczęstszych skutków toksycznych związków jest obniżenie samooceny ofiary. Stała fala przemocy, której doświadczasz w związku toksycznym partnerem, sprawia, że ​​czujesz się nieszczęśliwa, odizolowana i gorsza. Być może wiesz, że nie jesteś dobrze traktowana, ale zaczynasz wierzyć, że jesteś niegodna dobrej miłości i, że nawet gdybyś była jej warta, nie miałabyś pojęcia, jak ją znaleźć.

Mają problemy z wyobrażeniem sobie życia bez tego związku

Wzory i rutyny odgrywają ogromną rolę w naszym życiu. Wystarczy pomyśleć o swoich codziennych czynnościach i o tym, jak się czujesz, gdy twoje wzorce są nadszarpnięte.

Wyobraź sobie to samo uczucie w związku. Kiedy związek jest nowy, tworzysz wzorce i rutyny ze swoim partnerem, a te wzorce i rutyny stają się zakorzenione w naszych mózgach do tego stopnia, że ​​ich łamanie może wydawać się prawie niemożliwe.

Możesz czasem pomyśleć o odejściu, ale utkniesz, kiedy spróbujesz sobie wyobrazić, jakie będą święta spędzane bez twojego partnera, lub kiedy zastanawiasz się, kto pójdzie z tobą do kina w każdą środę.

Zaakceptowały mechanizm obwiniania ich przez partnerów

Jedną z najbardziej podstępnych rzeczy w toksycznej miłości jest to, że szybko zaczynasz obwiniać siebie za wszystko, co idzie źle. Jeśli obwiniasz siebie za problemy w związku i wierzysz, że gdybyś była odrobinę milsza lub zwracała na niego więcej uwagi, wszystko byłoby w porządku, musisz natychmiast przestać.

Wierzą, że ten związek jest taki sam jak każdy inny

Wiele kobiet uważa, że związek,  w którym ich partner traktuje je źle, nie jest niczym niezwykłym, że to norma. Że wyzwiska, obrażenia fizyczne, przemoc to jedynie okazywanie emocji. Oczywiście, to iluzoryczne wrażenie, w dodatku szalenie niebezpieczne.


Na podstawie: psychcentral. com


Kilka największych błędów, jakie w związku popełniają faceci. Drodzy panowie – sama miłość nie wystarczy. Pora to zrozumieć

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
17 sierpnia 2018
Fot. iStock/BlackbourneA

Umówmy się – nikt nie jest doskonały. Każdy popełnia błędy, ważne jednak, by je zauważać i wyciągać z nich wnioski. Jednym udaje się to bardziej, innym zdecydowanie mniej. W związku bywa różnie. Czasami facetom trzeba podpowiedzieć, co robią źle, być może wtedy jest szansa, żeby nie popełniali w kółku tych samych błędów? I byśmy my czuły się przy nich szczęśliwe i kochane?

Osiem największych błędów w związku, jakie popełniają mężczyźni (kolejność nie ma znaczenia)

Jesteście nieuważni

I nie chodzi o to, że wymagamy Bóg wie czego. To wcale nie jest skomplikowane – my kobiety, chcemy czuć, że jesteśmy dla was ważne, że wy jesteście dumni z waszego związku. Nie chowacie nas po kątach, w towarzystwie nie udajecie, że nas nie znacie, nie zapominacie, jaką kawę pijemy i co najbardziej lubimy zjeść na śniadanie. To takie dla was być może mało znaczące rzeczy, a dla nas – bardzo ważne, to one dają nam poczucie bezpieczeństwa i pewność, że wam na nas zależy.

Mówicie: „Nie rozumiem cię”

To chyba jeden z najbardziej irytujących błędów. Bo najłatwiej jest stwierdzić: nie rozumiem, histeryzujesz. I jasne, że faceci nigdy nie zrozumieją świata kobiet, którym rządzą emocje, zwłaszcza, że oni sami w życiu raczej kierują się logiką. Ale to nie znaczy, że czasami warto byłoby wejść w nasze buty, chociaż spróbować, okazać odrobinę empatii. To naprawdę może przynieść dużo korzyści związkowi. Zobaczyć siebie nawzajem z ciut innej perspektywy – nie ma nic bardziej odświeżającego. I uwierzcie – na pewno to docenimy.

Zastraszacie/kontrolujcie

Faceci zazwyczaj lubią mieć kontrolę nad swoim życiem, ale także nad innymi. W kontroli nie ma nic złego, jeśli nie narusza ona granic drugiego człowieka, jeśli nie jest pozbawiona szacunku i zrozumienia. Gorzej, gdy kontrola przyjmuje postać przemocy, władzy, narzędzia do kontrolowania. Nie róbcie tego. Nie zamykajcie nas w klatce. Kochamy, gdy jesteśmy wolne, gdy nam ufacie, gdy jesteście dla nas dobrzy. Żadna miłość nie przetrwa uwięziona w waszych ramach i zasadach.

Zapominacie, jak ważne jesteśmy

Każdy facet powinien wiedzieć, że energia kobieca odpowiada na adorację i uwielbienie. Z drugiej strony męska energia jest zazwyczaj skoncentrowana, ukierunkowana na „ja”. Tego nie przeskoczymy, ale świadomość, że nas – kobiety, to dotyka, może sprawi, że dwa razy się zastanowicie, nim wybierzecie mecz z kolegami, podczas gdy z nami nie macie czasu spędzić wieczoru. Spokojnie, nie odbieramy wam prawa do spotkań z kolegami, ale my w waszym życiu chcemy też poczuć się ważne, wyjątkowe. Nie wystarcza nam wasze: „No przecież jestem z tobą, o co ci chodzi”. Chodzi o to, że chcemy trochę więcej, niż wspólne siedzenie na kanapie. Nie, nie zawsze – ale od czasu do czasu.

Nie budujecie zaufania

Czy zdajecie sobie sprawę, że my – kobiety, często mamy problem z samooceną. Cóż, zostałyśmy wychowane w takim a nie innym społeczeństwie, nie miałyśmy nawet na to wpływu. Dlatego niezwykle ważne w związku jest dla nas zbudowanie zaufania. Nie wkurzajcie się, gdy pytamy: „O której wrócisz, z kim wychodzisz, gdzie idziesz”. To nie potrzeba kontroli, tylko często sposób na radzenie sobie z własnymi lękami. Chcemy wam ufać, zadbajcie więc o to, żeby to zaufanie zbudować.

Zapominacie o bezpieczeństwie

Czy wiecie, że przynajmniej osiem na dziesięć kobiet, na pytanie, co jest dla niej w związku najważniejsze, odpowie, że poczucie bezpieczeństwa? Bądźcie facetami, na których możemy polegać, którzy dają nam wsparcie, do których zawsze możemy zwrócić się o pomoc. To wystarczy. Naprawdę dla niektórych to takie trudne do zrozumienia?

Jesteście zbyt zajęci sobą

Faceci żyją po to, by realizować swoją misję, osiągać cele. Swoją wartość mierzą rozwiązanymi problemami, pokonanymi trudnościami. I my to rozumiemy, ale uwaga – jeśli zaczniecie spędzać dużo czasu w pracy, koncentrować się tylko na kolejnym zadaniu do wykonania, to odejdziemy. I to nie jest zastraszanie, tylko stwierdzenie faktu. Chcielibyście zawsze być na drugim planie, traktowani jak tło do czyjegoś życia? Mało kto jest w stanie wytrwać w takiej roli.

Nie doceniacie nas

Tylko nie przewracajcie oczami. Relacja to branie, ale też dawanie. My najczęściej dajemy – tak jesteśmy skonstruowane, ale oczekujemy też w zamian bycia docenianą. Czy kiedykolwiek jakiś facet pomyślał: „Dzięki niej moje życie jest lepsze”? Może warto mówić to sobie i jej każdego dnia, poranka, przypominać jak mantrę. Dlaczego? Bo zdarzy się, że nie będziecie mieli z kim dzielić i świętować swoich sukcesów.

Drodzy panowie – sama miłość w związku nie wystarczy. My nie chcemy powtarzanych „kocham cię”, nie chcemy ustnych zapewnień, że z nami jesteście, że bez nas sobie życia nie wyobrażacie. Chcemy być z wami szczęśliwe, chcemy cieszyć się tym, że to właśnie was wybrałyśmy, chcemy być dumne, że mamy faceta, który próbuje nas zrozumieć i być lepszy dla nas i dla naszego związku.


Zobacz także

Dlaczego właściwie pijemy kawę? Akcja #30dnibezkawy, wyzwanie #7

Myślisz, ze manipulacja cię nie dotyczy? Nawet nie wiesz, jak sterują tobą inni!

Peggy Sage zachwyca na wiosnę!