Zima stulecia? Czy to możliwe w tym roku? Synoptycy zapewniają, że tak

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 września 2017
Fot. Pixabay / langll /
Fot. Pixabay / langll / CC0 Public Domain

Nie dalej, jak wczoraj moi synowie powiedzieli: „Mamo, żeby w końcu była zima, taka prawdziwa”. I ja się im nie dziwię. Przecież nasze dzieciństwo to zaśnieżone Święta, lepienie bałwanów, budowanie igloo, kuligi i ogniska w mrozie.

Tymczasem od lat szukamy tego śniegu. Jaką radością było chyba przed dwoma laty trafienie na sztuczny śnieg na pustej już nartostradzie. Dzieciaki piszcząc zjeżdżały na „jabłuszkach”, a my raczyliśmy się grzanym winem z termosu – taka namiastka zimy. Ale podobno w tym roku o namiastce nie ma mowy. Synoptycy zapowiadają, że całą Europę skuje mrozem i lodem zima stulecia. Już w grudniu zaskoczą nas wyjątkowe niskie temperatury, które w trakcie trwania zimy mają sięgać nawet -30 stopni. Śnieg ma padać bardzo obficie, a zima pozostać z nami aż do kwietnia.

Są plusy – bo w końcu może trafimy na białe, a przez to wyjątkowe Święta, bo dzieci nie będą się nudzić w szarzyźnie i błocie, a świat jest jakiś taki przyjemniejszy, kiedy jest biało.

Oczywiście są też minusy – zwłaszcza dla tych, którzy zimną nie lubią i chcą, by zima skończyła się jak najszybciej.

Ciekawe, czy w tym roku prognozy faktycznie się sprawdzą. Czy zasypie nas białych puch i White Christmas faktycznie będą white? A może znowu synoptycy się pomylą, a długoterminowe prognozy pogody okażą się jedynie mrzonką… przepraszam mżawką i to w dodatku zimową.

Co wy myślicie o tych prognozach?


 

źródło: meteoprog.pl

 


Takiej metody suszenia włosów nie znałyśmy. Efekt zwala z nóg

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
19 września 2017
Fot. Screen z Instagrama / gilmakeup
Fot. Screen z Instagrama / gilmakeup

Kobiety, które matka natura obdarzyła bujnymi lokami, doskonale wiedzą, że ich suszenie bywa czasami prawdziwą udręką. Włosy łatwo się puszą i zamiast sprężynek, na głowie powstaje stóg siana. Chociaż na sklepowych półkach nie brakuje kosmetyków do ich pielęgnacji i stylizacji, czasem najprostsze metody okazują się najskuteczniejsze.Gilan Sharfani jest blogerką z Norwegii, która na swoim Instagramie dzieli się wiedzą z zakresu mody i urody. Kobieta pokazuje przeróżne triki makijażowe, czym zaskarbiła sobie serca internautek z całego świata. Ostatnio na jej profilu pojawiło się nietypowe nagranie, przedstawiające oryginalną metodę suszenia włosów. Patrząc na jej bujną czuprynę nie trudno się domyślić, że utrzymanie takich włosów w doskonałej kondycji nie jest łatwe. Jak zatem udaje jej się uzyskać idealne fale? „Widziałam na Instagramie wideo, na którym dziewczyna suszy włosy przy pomocy sitka. Postanowiłam wypróbować ten sposób i zakochałam się w rezultacie” – napisała.

Kto by pomyślał, że do suszenia kręconych włosów może się przydać zwykłe, domowe sitko? Technika jest naprawdę prosta. Wystarczy się pochylić i włożyć włosy do sitka. Strumień ciepłego powietrza należy skierować na nie od dołu. Dla uzyskania jeszcze lepszego efektu, można nałożyć na włosy odpowiedni kosmetyk do fal i loków przed rozpoczęciem suszenia. Chwila moment i gotowe!

 


Dodajesz cytrynę do herbaty i popijasz nią ciasto? Niedobrze, oj niedobrze

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
19 września 2017
Fot. iStock/ozgurkeser
Fot. iStock/ozgurkeser

Powszechnie wiadomo, że zdrowa dieta powinna być zbilansowana i różnorodna. Dlatego też większość z nas stara się, by na talerzu zawsze znajdowało minimum kilka produktów. Okazuje się jednak, że nie wszystkie połączenia składników nam służą. Jeżeli do tej pory piłaś mocną herbatę z plasterkiem cytryny, teraz najprawdopodobniej przestaniesz. I słusznie.

Pomidor i ogórek

Kto by pomyślał, że pomidorów i ogórków nie należy ze sobą łączyć. Dla niektórych jest to przecież idealny duet świeżych warzyw. Tymczasem okazuje się, że zawarty w ogórku enzym (tzw. askorbinaza) rozkłada witaminę C, znajdującą się w pomidorach. Nie jest to oczywiście połączenie toksyczne i trujące, ale jeśli chcemy w pełni skorzystać z dobroczynnych właściwości pomidora, nie powinniśmy łączyć go z ogórkiem.

Herbatka z cytryną do ciasta

Naukowcy ostrzegają przed glinem, który po skumulowaniu się w organizmie człowieka, może być jedną z przyczyn choroby Alzheimera. Ale co to ma wspólnego z herbatą? Niestety dużo. W jej liściach znajduje się 700-2000 μg glinu. Po ich zaparzeniu 27 proc. tego pierwiastka znajduje się w naparze. Im mocniejszą herbatę pijemy, tym więcej go znajdziemy. To jednak nie koniec. Po dodaniu cytryny glin zaczyna być przyswajany postaci cytrynianu glinu, a jego ilość wzrasta nawet 50-krotnie. Zamiast cytryny lepiej więc dodać do naparu sok malinowy. Herbaty nie należy również łączyć z ciastem drożdżowym. Zawarte w niej garbniki ograniczają wchłanianie witaminy B1, która znajduje się w cieście. Witamina B1 korzystnie wpływa na układ nerwowy, poprawia pamięć i koncentrację, a także chroni przed skurczami mięśni. Miłośnicy herbaty z miodem powinni natomiast wstrzymać się z jego dodaniem do naparu do momentu aż przestygnie. Wrzątek zmniejsza aktywność diastazy i inwertazy – dwóch substancji, które opowiadają za lecznicze właściwości miodu.

Alkohol i słodziki

Jeżeli do tej pory stosowałaś sztucznie słodzone napoje do rozcieńczania alkoholu, chcąc sprytnie zmniejszyć ich kaloryczność, powinnaś natychmiast zrezygnować z tego sposobu.  Alkohol podnosi ciśnienie i negatywnie wpływa na pracę układu krwionośnego. Popularny aspartam robi niestety to samo. Ponadto ma niekorzystny wpływ na układ nerwowy i sprawia, że znacznie szybciej się upijamy. Połączenie alkoholu z napojem z dodatkiem słodzika jest więc wyjątkowo niebezpieczną mieszanką.

Sadzone jajko z ziemniakami i kefirem

Łatwe, szybkie i wyjątkowo tanie danie. Niestety i ono nie powinno zbyt często gościć na naszych stołach. Ziemniaki zawierają bardzo dużo szczawianów, które zmniejszają przyswajanie wapnia, zawartego w jajku i nabiale.

Czerwone wino i czerwone mięso

Znawcy win właśnie w ten sposób by je zaserwowali. Lepiej jednak unikać tego połączenia. Czerwone wino zawiera bardzo dużo garbników, które znacznie utrudniają wchłanianie żelaza z czerwonego mięsa. Oczywiście najlepiej w ogóle zrezygnować z alkoholu do posiłku.

Alkohol i czernidłak kołpakowaty

Generalnie żadnych grzybów nie powinno się popijać alkoholem, ponieważ zdecydowanie trudniej ulegają trawieniu. Szczególną ostrożność należy jednak zachować, gdy planujemy konsumpcję czernidłaka kołpakowatego. Kopryna – związek, który znajdziemy w tym grzybie, hamuje rozkład alkoholu. Takie połączenie może więc grozić poważnym zatruciem. Najlepiej zrezygnować z napojów wyskokowych na kilka dni przed i po zjedzeniu.

Ananas i żelatyna

Nie tylko ananas, ale również kiwi zawiera enzymy proteolityczne, powodujące rozkład białek. Żelatyna natomiast składa się głównie z białka zwierzęcego. Jeżeli dodamy któryś z tych dwóch owoców do ciasta, które planujemy zalać galaretką, deser z pewnością się nie uda. Żelatyna nie stężeje w miejscu, gdzie znajdować będzie się ananas lub kiwi.

Ryby morskie i brukselka

Kapusta, kalafior, rzepa i brukselka zawierają tzw. substancje wolotwórcze, które zmniejszają wchłanianie jodu. A to właśnie z jego powodu najczęściej sięgamy po ryby. Pierwiastek ten wspomaga pracę tarczycy. Jeśli cierpimy na niedobór jodu, powinniśmy sięgać po ryby morskie jak najczęściej, jednak dokładnie analizować, jakie warzywa im towarzyszą. Co ciekawe, nie należy smażyć ich na oleju słonecznikowym z powodu dużej zawartości kwasów tłuszczowych omega-6. Choć są bardzo zdrowe, tłumią działanie kwasów omega-3, które występują w rybach.


 

Źródło: Kobieta Onet/Men’s Health


Zobacz także

Fot. Pixabay/ Unsplash /

Pokolenie delikatesów – dlaczego nie zawalczą o szczęście i satysfakcję? Jak realizować cele na przekór wygodzie

Fot. Screen/http://www.vogue.co.uk

O kompleksach, pasji i miłości… Victoria Beckham pisze list do 18-letniej siebie

shoes-776245_1920

Chcesz sprzedać? Wejdź w buty Klienta