Macierzyństwo Związek

Zrezygnowałam z miłości przez dziecko. Każdego dnia żałuję

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 lutego 2018
1 z 1

Zrezygnowałam z miłości przez dziecko. Każdego dnia żałuję

Fot. iStock/PaulBiryukov

Coraz częściej wybuchały konflikty między nami. A to, że ja podważam jego autorytet, a to że on mój. Że ja źle wychowuję dziecko i na wszystko mu pozwalam. To znów ja się czepiałam, że to przecież tylko dziecko i ma prawo do własnych odczuć. Oczywiście wszystko podsycał też mój mąż, do którego docierało, że syn nie lubi mojego partnera. Dziecko z kolei ciągle prosiło mnie, żebym wróciła do taty i na każdą uwagę Grzegorza reagowało słowami „nie jesteś moim ojcem”.

Naprawdę nie wiem, jak w tym wszystkim mieliśmy jeszcze siły, by walczyć o siebie. Kochaliśmy się nad życie, naprawdę. Kłóciliśmy się wyłącznie o dziecko, bo w każdej innej sprawie byliśmy zgodni. Bardzo chcieliśmy być razem i tworzyć rodzinę. W końcu pojawił się pomysł, żeby razem zamieszkać. Liczyliśmy, że to nas wszystkich zbliży i zacieśni więzi. Chciałam też, żeby syn zobaczył, że to poważny związek. Że chcę dla niego dobrze.

Jestem rozdarta, gdy wspominam te trzy miesiące wspólnego mieszkania. Z jednej strony byłam szczęśliwa i spełniona. Z drugiej strony ciągle się denerwowałam, ponieważ spięć między naszą trójką było coraz gorzej. Rozmawiałam z jedną, drugą i trzecią koleżanką. Jedna mówiła, żeby się nie przejmować, bo dziecko nie może decydować o życiu matki i żebym sobie nie dała wejść na głowę. Druga natomiast mówiła, że szczęście dziecka jest najważniejsze i skoro nie lubi Grześka, to powinnam to uszanować i znaleźć sobie partnera, którego zaakceptuje. Trzecia podkreślała, że Grzesiek kocha mnie nad życie i chce dla nas dobrze. Że trochę reprymendy dziecku nie zaszkodzi i dopóki nie robi mu krzywdy, nie mam się czym martwić.

Nie, nigdy nie zrobił mu krzywdy. O to jestem spokojna. Odchodząc od męża liczyłam jednak, że to wszystko będzie łatwiejsze, jak z filmu. Że nowy tata jest fajny, a dziecko za nim szaleje. Że tworzą nową, szczęśliwą rodzinę.

Ale to nieprawda. Tak się w życiu nie dzieje. Samotna matka musi zawsze wybierać. Jeśli jest wyrodną matką, pójdzie za głosem serca. Jeśli jest oddaną matką, zrezygnuje ze swojego szczęścia. Ja zrezygnowałam.

Pamiętam ten dzień. Nie zanosiło się na tragedię, choć od jakiegoś czasu atmosfera była bardzo napięta po tym, jak mój syn powiedział, że kocha tylko mnie, chce być tylko ze mną i kazał Grześkowi (tak, 5-latek…) wynosić się z domu. Ja wtedy nie zareagowałam. Zresztą rzadko reagowałam. Grzesiek reagował. Ja wolałam być właśnie tym dobrym policjantem.

Szykowaliśmy się rano do wyjścia. My do pracy, syn do przedszkola. Nie mógł czegoś znaleźć, jakiejś zabawki, którą chciał zabrać. I w końcu się popłakał. Grzesiek się wkurzył, bo nie chciał spóźnić się do pracy, a miał jeszcze nas porozwozić. Zaczął mówić, żeby młody się nie mazgaił, ja stanęłam w jego obronie. Niby nic, prawda? Ale wtedy pierwszy raz powiedziałam na głos magiczne zdanie: „Zawsze stanę po stronie mojego syna, zapamiętaj to. Jeśli ci to nie odpowiada, odejdź”. Potem była już tylko cisza. Wieczorem spakował swoje rzeczy. I choć trudno w to uwierzyć, nigdy już się do mnie nie odezwał.

Od tamtego dnia minęły już 2 lata. Wysłałam do niego setki wiadomości, maili, byłam na terapii, chodziłam z synem do psychologa. A on nigdy nie odpisał, nie zadzwonił. Jego przyjaciel powiedział mi, że wyniósł się do Anglii i nie chce mieć ze mną kontaktu. Nigdy nie sądziłam, że można zapaść się pod ziemię. Że można zniknąć z czyjegoś życia bez rozmów, walki.

Każdego dnia żałuję, że miałam klapki na oczach. Że nie dostrzegałam tego, jak bardzo się starał i że zawsze tłumaczyłam zachowanie syna. Wiem, że wiele kobiet popełnia ten sam błąd. Jesteśmy rozdarte pomiędzy tym, czego pragniemy, a tym, czego oczekują nasze dzieci. Nie jest łatwo znaleźć rozwiązanie.

Jeśli jesteś w podobnej sytuacji, nie rezygnuj z miłości.

PoprzedniNastępny
Macierzyństwo Związek

Kiedy rodzic traktował cię jak swojego partnera, a nie dziecko. Czym skutkuje emocjonalne kazirodztwo

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 lutego 2018
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Z reguły takie toksyczne związki emocjonalne między rodzicem a dzieckiem zdarzają się w relacji matka – syn, szczególnie, gdy ojciec jest postacią fizycznie lub duchem nieobecną w domu. Bywa jednak, że to tata przelewa na swoją córkę uczucia i emocje, które powinien zarezerwować dla osoby dorosłej i z małej dziewczynki czyni swoją powierniczkę. W każdym przypadku, traktowanie dziecka jak partnera, z którym można o wszystkim porozmawiać i któremu można zwierzyć się ze swoich życiowych problemów jest karygodnym błędem wychowawczym o ogromnych, negatywnych konsekwencjach.

Zaczyna się „klasycznie”. Między rodzicami narastają problemy, wtedy jedno z nich zwraca się w stronę dziecka i zaczyna wtajemniczać je w swoje przeżycia, odczucia, problemy i emocje. Przytacza słowa wypowiedziane przez męża lub żonę podczas kłótni, zwierza się z bardzo osobistych wydarzeń, wtajemnicza w dalsze, życiowe plany, podczas gdy jeszcze nic nie jest pewne. Traktuje syna lub córkę jak dorosłego, który rozumie jego problemy.

Wiąże ze sobą dziecko emocjonalnie, poszukując w nim oparcia i pewności, stałego, stabilnego „punktu zaczepienia” w życiu. Kogoś, kto zawsze będzie po jego stronie. Oczywiście, jest to zachowanie niedopuszczalne, niszczące delikatną psychikę dziecka, odbierające mu dzieciństwo i czyniące je po części odpowiedzialnym za stan psychiczny rodzica (dziecko uważa, ze powinno pocieszać mamę lub tatę, daje mu rady, przejmuje funkcję „opiekuna”). Dodatkowo, taka sytuacja sprawia, że dziecko czuje, że powinno wybrać po której stronie stoi – którego z rodziców powinno wspierać w tym konflikcie.

Gdy mamy do czynienia z rodzicem samotnie wychowującym dziecko, schemat jest podobny: matka lub ojciec zaczynają wytwarzać między sobą a dzieckiem specyficzną wieź, trochę jak z przyjacielem, trochę jak z ukochanym. Dziecko słucha o problemach dorosłych, jest na siłę stawiane w sytuacjach, o których nie ma pojęcia. Staje się świadkiem miłosnych dramatów i radości dorosłego, dosłownie uczestnicząc w jego emocjonalnych potyczkach. W pewnym momencie staje się tak zaabsorbowane problemami rodzica, że nie ma już miejsca na to, by zająć się sobą i swoimi problemami. To oczywiście fatalne warunki dla rozwoju psychicznego. Takie dzieci zamykają się w sobie, często odczuwają irracjonalne lęki i ciężar odpowiedzialności za mamę czy tatę. Właśnie odebrano im dzieciństwo.

A co się dzieje w ich dorosłym życiu?

Synowie toksycznych matek wybierają na życiowe partnerki zazwyczaj kobiety słabe i niepewne swojej wartości, pozostawiając kluczową rolę swojej rodzicielce. Emocjonalna więź z rodzicem jest tak silna, że nie da się jej zerwać. Dorośli mężczyźni spędzają więc kilkanaście, a czasem i kilkadziesiąt lat przewidując i zaspokajając potrzeby swoich matek, bo nie potrafią postąpić inaczej. Kupują mieszkanie jak najbliżej tej najważniejszej, jedynej i silnie odczuwają ból rozłąki z nią. Oczywiście, odbija się to na ich związkach i relacjach z partnerką.

Córka toksycznego ojca, która później staje się żoną, może tłumić własne potrzeby i nie mówić własnej prawdy o swoim, nieudanym lub nie do końca satysfakcjonującym małżeństwie. Będzie grzęzła w kłamstwach i tajemnicach. Ponieważ została nauczona, by zaspokajać potrzeby emocjonalne innych, ale nigdy nie mówić o tym, czego sama pragnie, cierpi w samotności. Przyjdzie moment, w którym wszystko pęknie.

Kiedy rodzic traktował cię jak swojego partnera a nie dziecko, w dorosłym życiu nie wiesz już, jaką rolę powinieneś odegrać w swoim związku. Jesteś przyzwyczajony do tego modelu i schematu, który miałeś w domu. Potrzebujesz pomocy.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Macierzyństwo Związek

Chleb bezglutenowy na diecie eliminacyjnej

Redakcja
Redakcja
16 lutego 2018
Chleb bezglutenowy na diecie eliminacyjnej
Fot. Materiały prasowe

Dieta eliminacyjna przy wystąpieniu objawów alergii pokarmowej to jedyny sposób na lepsze samopoczucie.

Alergię na gluten – mieszaninę białek roślinnych, gluteniny i gliadyny, występującą w ziarnach niektórych zbóż zauważa u siebie coraz większa liczba osób. Objawy nietolerancji na gluten są bardzo dokuczliwe. Mogą wystąpić bóle głowy, brak energii, utrata lub przyrost wagi, wzdęcia, biegunka, zatwardzenia, wymioty, a także ogólne rozdrażnienie. Jedynym skutecznym lekarstwem na te dolegliwości jest dieta eliminująca gluten.

Pieczywo bezglutenowe zamiast pszennego?

Tak. Nie istnieje żadna inna metoda walki z nietolerancją glutenu, poza jego całkowitym odstawieniem. Chleb bez glutenu na szczęście już dziś można kupić w wielu sklepach, lub upiec go własnoręcznie z gotowych, bezglutenowych mieszanek dostępnych na rynku. Większość ludzi nie wyobraża sobie diety bez pieczywa, dlatego warto poszukać najlepszych zamienników i dalej rozkoszować się smakiem pieczywa. Chleb bezglutenowy w smaku niczym nie ustępuje temu z zawartością glutenu, a upieczony własnoręcznie zachowuje dłużej świeżość i smak. Jeśli lubisz proste rozwiązania poszukaj gotowych mieszanek i ciesz się smakiem swojego własnego chleba.

Chleb bezglutenowy – przepis

Jeśli lubisz eksperymentować w kuchni, możesz również stworzyć sama swoje bezglutenowe pieczywo. Metodą prób i błędów w końcu upieczesz swój najpyszniejszy chleb, któremu nikt z rodziny nie będzie się mógł oprzeć. Jeśli natomiast szukasz szybszych rozwiązań, skorzystaj z naszego przepisu, z którego zawsze wychodzi pyszny i zdrowy chlebek.

Przepis na chleb bezglutenowy:

  • 500 g mąki chlebowej bezglutenowej
  • 500 ml wody
  • 3 łyżki oleju z oliwek
  • 30 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki ziaren oleistych lub orzechów
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 2 łyżki ziół do chleba (prowansalskie mogą być)

Sposób wykonania:

Wszystkie składniki łączę ze sobą w misce, tak by się dobrze wymieszały. Ciasto przekładam do natłuszczonej formy. Pozostawiam do wyrośnięcia na około pół godziny. Następnie wstawiam chleb do nagrzanego piekarnika do 190 stopni i piekę około 40 minut. Po wystudzeniu chlebek nadaje się do spożycia.

Podsumowanie

Przy alergii na gluten bardzo ważne jest restrykcyjne przestrzeganie tego, żeby nie wdarł się on do naszego codziennego menu. Należy uważnie czytać etykiety na produktach, gdyż nie tylko w mące możemy znaleźć ten alergizujący składnik, ale także w słodyczach, mięsie, napojach, a także piwie. Przy wykluczeniu glutenu z diety, wszelkie objawy uczulenia na ten składnik miną. To jedyne skuteczne lekarstwo na nietolerancję pokarmową wywołaną glutenem, która skutecznie potrafi odebrać nam radość z życia. Zastosuj więc zdrowe zamienniki i ciesz się nową, lepszą jakością życia. Nietolerancja glutenu, w przeciwieństwie do celiakii może w przyszłości minąć, warto więc raz na jakiś czas odstąpić od ściśle przestrzeganej diety i sprawdzić, czy nietolerancja na gluten nadal się utrzymuje. No chyba, że rozsmakujesz się w bezglutenowym pożywieniu i nie będziesz chciała wracać do dawnych nawyków.


Artykuł powstał we współpracy z Noble Health


Zobacz także

3 zasady przyciągania w związku i dlaczego one nie zawsze działają

Misja ciąża... Houston, mamy problem

Misja ciąża… Houston, mamy problem

Tych błędów w miłości już nie popełnię…