Związek

Trudności, które negatywnie wpływają na nasz związek. Warto się im przyjrzeć

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 maja 2019
Fot. iStock/South_agency
 

Może niektórzy się oburzą, ale większość konfliktów w związku bierze się z tego, że oczekujemy od partnera rozwiązania naszych własnych problemów. Chcemy, by wypełnił naszą pustkę, by nas uszczęśliwił, by dał relację opartą na stabilizacji i bezpieczeństwie. Tych oczekiwań najczęściej sobie nie uświadamiamy. Szukamy przyczyny problemu wszędzie indziej, tylko nie w sobie.

Tymczasem w niemal każdej bliskiej relacji zderzamy się z trudnościami na gruncie psychologicznym, z którymi przychodzi się nam mierzyć. Im szybciej je dostrzeżemy i zrozumiemy, tym łatwiej będzie nam zbudować zdrowy i dobry związek.

Niedostępność emocjonalna

Niedostępność emocjonalna jest bez wątpienia jedną z głównych trudności psychologicznych dotykających pary. Brak kompetencji, które pomogą zadbać o potrzeby partnera jest bardzo niszczący, bo jak żyć z kimś, kto jest emocjonalnie obojętny na to, co dzieje się z partnerem?

Ale uwaga, bardzo często ten chłód emocjonalny nie jest celowy, być może partner/partnerka dorastali w środowisku, w którym zawsze byli w centrum uwagi, wszystko było dla nich robione, planowane. A może odwrotnie – ponoszą konsekwencje emocjonalnego porzucenia w dzieciństwie. W obu przypadkach jest im trudno stworzyć bliską więź z innymi ludźmi. Są egocentryczni, bywa, że na chwilę zwracają się w stronę partnera, ale nie trwa to długo.

Widzenie partnera jako rodzica

To kolejna trudność psychologiczna dotykająca pary. Kiedy człowiek dorasta, stopniowo powinien odciąć pępowinę od swoich rodziców, dzięki czemu staje się niezależny, ma poczucie sprawczości o świadomość możliwości własnych wyborów.

Niestety nie zawsze się to udaje. Jeśli ktoś wychował się w związku współzależnym rodzic-dziecko, bardzo prawdopodobne jest, że nie będzie szukać partnera, ale kogoś, kto będzie go chronił, wspierał i opiekował się nim. W ten sposób role w związku stają się mylące. Taka osoba zaczyna wymagać więcej i więcej od partnera. Nie tylko prosi o nieustanną empatię, ale też o bezwarunkowe wsparcie. Poza tym często oczekuje, że to właśnie partner stanie się odpowiedzialny za wszystkie trudności, jakie pojawiają się w ich wspólnym życiu i będzie sobie radził z problemami, także dotyczącymi bezpośrednio tej osoby.

Podstępna równowaga między dawaniem a otrzymywaniem

Jest to trudność, która często pojawia się w tym samym czasie, co dwie pozostałe. Ma to związek z brakiem równości między dawaniem a otrzymywaniem. Nadmiar któregokolwiek z tych aspektów może potencjalnie zaszkodzić relacji.

Niektórzy z nas w związku starają się dać z siebie wszystko popadając w niezdrową skrajność i sprzedając swojemu partnerowi duszę z całą swoją uwagą i absolutną dostępnością. Co więcej, takie zachowanie sprawia, że nie dajemy partnerowi okazji do wniesienia czegokolwiek do związku. Jest jeszcze inna strona medalu. Często ten, kto daje zbyt wiele, oczekuje, że tyle samo dostanie, że partner tak samo będzie się starała i angażował. Jeśli tak nie jest, przychodzi rozczarowanie.

Ale są też tacy, którzy jedynie biorą. To dorośli z dziecięcymi oczekiwaniami. Oni nie chcą miłości, chcą być zaopiekowani i oczekują od partnera rekompensowanie jego własnych słabości.

Pamiętajmy, że miłość wymaga dobroci, dojrzałości, cierpliwości i elastyczności, tylko tak związek jest w stanie wzrastać w siłę. Chcąc stworzyć bliską i opartą na wzajemnej akceptacji relację, musimy najpierw przyjrzeć się sobie i zobaczyć, czy to nie my sami stajemy się źródłem problemów w naszym związku.


Związek

Skąd mieć pewność, że pijemy zdrową wodę? Odpowiada dietetyk

Redakcja
Redakcja
28 maja 2019
Fot. iStock
 

Pierwiastki życia

Nasze samopoczucie oraz funkcjonowanie organizmu zależy od wielu czynników tych bardziej i mniej istotnych jak: tryb życia, aktywność fizyczna, dieta, czas na relaks i regenerację. Organizm ludzki jest na tyle skomplikowany, że potrzebuje ogromnej ilości rzeczy pozwalających mu sprawnie i w zdrowiu funkcjonować.  Czasami jeden czynnik, którego zabraknie choćby w diecie potrafi wytrącić z równowagi na długi czas.

Fot. Materiały prasowe

Dlatego tak ważne jest aby świadomie dbać o pełnowartościowe posiłki,  nawadnianie organizmu oraz ruch i wypoczynek. Bez tych czterech elementów nasza życiowa równowaga a nawet stan naszego zdrowia może zostać mocno zachwiany.

Zdrowa, czyli jaka

Jak zawsze przy diecie, diabeł tkwi w szczegółach. Zdrowa, zbilansowana dieta to pojęcie zbyt ogólne aby było precyzyjne. Warto poświęcić trochę czasu na to dowiedzieć się co jest dla nas najlepsze, w jakich dawkach i jakie produkty spożywać oraz w jakich pokarmach ich szukać. Najlepiej wybrać się do dobrego dietetyka, który zbada skład naszego ciała, przyjrzy się naszym nawykom żywieniowym i podpowie gdzie najczęściej popełniamy błędy.

Fot. Materiały prasowe

Jedzenie, ale i picie

Jedną z najważniejszych życiowych czynności wpływającą na funkcjonowanie organizmu jest także prawidłowe nawadnianie, co szczególnie latem, kiedy więcej wody tracimy wraz z potem jest niezwykle istotne. Jak wiemy bez jedzenia możemy wytrzymać dłużej niż bez wody.. tą należy pić codziennie w dużych ilościach. Koniecznym przy tym jest zadbanie o to, aby woda wspomagała działanie organizmu a nie mu szkodziła, np. poprzez wypłukiwanie mikroelementów.

Ważne pierwiastki

Co powinno znajdować się w wodzie, żeby mieć pewność, że pijemy zdrową wodę? Między innymi dwa ważne minerały: potas i sód. O właściwości jakie charakteryzują te dwa niepozorne pierwiastki zapytaliśmy dietetyczkę, specjalistkę żywienia człowieka, autorkę wielu publikacji i  wykładów żywieniowych Justynę Stępniewską (www.biolook.pl).

Sód to najważniejszy składnik mineralny, który odpowiedzialny jest za utrzymanie gospodarki wodno-elektrolitowej. Zbyt mała jego zawartość w surowicy prowadzi do wielu niekorzystnych objawów jak bóle głowy, nudności, brak łaknienia, zaburzenia orientacji. Bardzo niskiemu poziomowi sodu mogą towarzyszyć nawet drgawki i śpiączka. Przy dużej podaży wody niezawierającej elektrolitów obniża się stężenie sodu w osoczu co prowadzi do tzw. zatrucia wodnego, czyli wzrostu poziomu wody pozakomórkowej prowadzącej do obrzęków.

Potas jest bardzo istotnym mikroskładnikiem, który należy uzupełnić w organizmie szczególnie w przypadku narażenia na stres, zakwaszenia organizmu spowodowanego niewłaściwą dietą, przyjmowania różnych diuretyków (leków moczopędnych). Niskie stężenie potasu prowadzi do pojawienia się charakterystycznych objawów, takich jak bolesne skurcze mięśni, osłabienie, zaparcia, zaburzenia rytmu serca. Zbyt wysoki poziom ciśnienia nierzadko daje się unormować przy pomocy suplementacji potasu i magnezu”.

Fot. Materiały prasowe

Picie kontrolowane

Niewielkie niedobory sodu i potasu w łatwy sposób można uregulować pijąc dobrej jakości wodę. Istotny w składzie takiej wody jest stosunek tych pierwiastków względem siebie. Optymalny, czyli taki jak w płynach fizjologicznych ma Woda Jantar, dzięki czemu doskonale wpływa na gospodarkę wodną organizmu. Woda Jantar, zwana także Kołobrzeskim Skarbem Natury, to 100% naturalna, podziemna, średniozmineralizowana woda reliktowa o doskonałych właściwościach. Naturalnie czysta o unikatowym składzie mineralnym. Czerpana jest z artezyjskiego źródła nr 39 „Jantar” w sercu nadbałtyckiego uzdrowiska Kołobrzeg. Dodatkowo wzbogacona o minerały z soli permskich, które przez miliony lat odkładały się na dnie oceanu. Zawiera elektrolity (sód, potas, wapń, magnez) oraz wiele cennych minerałów, które dobroczynnie wpływają na nasze zdrowie, doskonale nawadnia i gasi pragnienie. Zawartość jodu i selenu wspomaga działanie tarczycy oraz korzystnie wpływa na pracę mózgu. Polecana osobom prowadzącym aktywny tryb życia oraz dbającym o zdrowie, bezpieczna do codziennego stosowania zarówno dla dorosłych i dzieci.

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką Jantar


Związek

13 sygnałów, które pomogą ci uniknąć kłopotów i nie wiązać się z Piotrusiem Panem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
28 maja 2019
fot. iStock/Petar Chernaev

Wydawał ci się fajny, zabawny, nie tak sztywny, jak wszyscy faceci, których dotychczas znałaś. Pomyślałaś, że życie z nim musi być wesołe, daleki od rutynowej sztampy. Cóż… jednak na życie okazał się być trudnym partnerem, który wielu rzeczy nie traktuje poważnie, na którego ciężko liczyć. Być może twój facet cierpi na syndrom Piotrusia Pana?

Kim jest dorosły Piotruś Pan? To ktoś, komu nie chcę się pracować, brać na siebie żadnej odpowiedzialności, oczekuje, że wszyscy wokół będą popierać jego styl życia. Ale pamiętaj, to, że twój partner kocha komiksy, nie oznacza, że jest Piotrusiem Panem. To zdecydowanie bardziej złożona osobowość, która przede wszystkim odnosi się do niedojrzałości emocjonalnej. I nie ma co ukrywać, że dobrze by było trzymać się z daleka od tego typu mężczyzn.

13 sygnałów, które pomogą ci uniknąć kłopotów i nie wiązać się z Piotrusiem Panem

Nie potrafi sam zadecydować

Dojrzali mężczyźni nie mają problemu z podjęciem decyzji, co zrobić, aby stać się kimś lepszym. Ale mężczyźni, którzy wykazują osobowość Piotruś Pan, nadal mają z tym problem. Przykład? Nadal pozwalają swoim matkom podejmować decyzje za nich, tak jakby byli czterolatkami.

Nie zrozumcie mnie źle, konsultowanie decyzji z naszymi mamami jest fajne i pełne szacunku. Ale dorosły człowiek powinien wiedzieć, że jego matka nie ma ostatniego słowa.

Nie opłaca rachunków

To jest bardzo symptomatyczne. Nie wiadomo dlaczego, ale faceci z syndromem Piotrusia Pana nie płacą rachunków, może czekają aż ktoś to zrobi za nich. Nie mają poczucia pilności i odpowiedzialności, ponieważ żyją w Nibylandii.

Uważaj na niego, niestety sposób, w jaki traktuje zobowiązania, przeniesie się na waszą relację.

Nie jest sam

Piotruś Pan często jako dorosły człowiek, nim nie zwiąże się na stałe z kobietą, która nabierze się na jego dziecięcy urok, mieszka z rodzicami. Co więcej, wciąż korzysta z maminej kuchni i pralki. Jest obsługiwany przez swoją mamę.

Nie potrafi podjąć prostego zobowiązania

Taki facet a nie jest w stanie podjąć się nawet niewielkiego zaangażowania. Wszystko, czego chce, to życie w dzikiej fantazji. On postrzega cię tylko jako swoją „przygodę”, która, kiedy skończy, po prostu przestanie dla niego istnieć. Pamiętaj, nie twoim obowiązkiem jest go naprawiać.

Pozwala ci płacić za wszystko

Płacisz za każde wasze wyjście do restauracji, kina teatru, a nawet za wyjazd na wakacje? On tłumaczy się tym, że zapomniał portfela, karty kredytowej? Serio, wierzysz w to? On nie chce brać na siebie żadnej odpowiedzialności i żyć w prawdziwym świecie. Co gorsza, polega na tobie finansowo i emocjonalnie.

Unika pracy

Czy twój mężczyzna zmienia co chwilę pracę? Tłumaczy, że akurat to stanowisko jest poniżej jego możliwości albo nie lubi swojej pracy? Cokolwiek to jest, pokazuje, że on nie buduje swojej przyszłości na poważnie.

Jest przebiegły

Pamiętacie, jak Piotruś Pan oszukiwał kapitana Hooka? Cóż, jest niewątpliwie przebiegły i czarujący. Nie wierz jednak w jego wybryki. Człowiek z syndromem Piotrusia Pana żyje niedojrzale i prędzej czy później skończysz z mało atrakcyjnym facetem, który będzie myślał, że jest uroczym młodzieńcem – szpiegiem.

Jego przyjaciele to grupa chłopców, którzy również nie chcą dorosnąć

Nie zdziw się, jeśli jego przyjaciele są również niedojrzałymi mężczyznami, jak twój partner. To oznacza, że twój mężczyzna nigdy nie zostanie sam.

Nie potrafi poradzić sobie z konfliktem

Człowiek z syndromem Piotrusia Pana ucieka przed pierwszymi oznakami konfliktu. Wychodzi z domu, trzaska drzwiami, zamyka się w pokoju. Jeśli nadal drążysz temat, potrafi w afekcie mieć napady złości, gdy krzyczy, wyzywa, to jego jedyny sposób na obronę.

Dobrze się bawi

Ponieważ nie chce dorastać, wciąż skupia się na swoich przygodach. Świetnie się bawi wydając pieniądze na używki, alkohol i do tego oglądając seriale na Netflixie. Dobra zabawa – to jego główny cel każdego dnia.

Nic nie robi w w domu

Piotruś Pan polega we wszystkim na tobie – finansowo, emocjonalnie, a nawet wykonując prace domowe. Jeśli nie na tobie, będzie liczył na wsparcie swoich rodziców.

Zawodzi

Nie jest przy tobie, kiedy najbardziej go potrzebujesz, on sam jest dla siebie zawsze ważniejszy od innych, nawet ciebie. Nawet jeśli określisz, co dla ciebie jest ważne, może to nie mieć dla niego najmniejszego znaczenia.

Jest egoistą w 100%

Oto cała prawda o facecie z syndromem Piotrusia Pana, który uważa, że jeśli coś nie jest to dla niego naprawdę ważne, to wcale nie jest ważne. Jedyną osobą w tym związku, na którą możesz liczyć, jesteś sam.

Jeśli twój facet wykazuje większość wymienionych powyżej cech, licz się z tym, że zawsze w waszym związku będziesz traktowana jako zbędny element, którego można użyć do zaspokojenia pragnień i potrzeb twojego partnera.


Zobacz także

okiem mężczyzny

9 błędnych przekonań, które mogą zniszczyć każdy związek

Czy nas kręci to – czego się boimy? Czy boimy się tego – co nas kręci?