Seks

Stosunek przerywany – na czym polega i czy skutecznie zapobiega ciąży?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
3 sierpnia 2022
Seks w trójkącie
Fot. iStock/GeorgeRudy
 

Stosunek przerywany przez wielu uważany jest za skuteczną metodę antykoncepcji. Jednak czy wycofanie się mężczyzny i powstrzymanie przed ejakulacją wewnątrz pochwy kobiety w 100 proc. zapobiega zajściu w ciążę?

Stosunek przerywany – na czym polega?

Stosunek przerywany to nic innego jak wyjęcie penisa z pochwy kobiety przed ejakulacją. Wymaga od mężczyzny kontrolowania własnych potrzeb i dużego skupienia. Podczas stosunku seksualnego partner musi wyczuć moment zbliżającego się wytrysku i tuż przed nim wycofać penisa z pochwy. Przez wiele osób tego rodzaju stosunek traktowany jest jako jedna z metod zapobiegania ciąży. Jeśli sperma nie dostanie się do dróg rodnych kobiety, zapłodnienie nie jest możliwe. Jednak czy to aby na pewno skuteczna metoda?

Zobacz również: Klasyczne i z najróżniejszymi udogodnieniami. Wiedziałaś, że możesz przebierać w… prezerwatywach?

Stosunek przerywany a ciąża

Stosunek przerywany uważany jest za skuteczną formę antykoncepcji. Metoda ta nie daje jednak 100 proc. gwarancji. Teoria od praktyki może się nieco różnić. Wszystkiemu winien jest preejakulat czyli przezroczysty płyn zawierający plemniki, który wydzielany jest przed właściwą ejakulacją. Choć w preejakulacie znajduje się jedynie niewielka liczba żywych plemników, to ryzyko zapłodnienia istnieje. Wiele zależy też od skupienia, samokontroli i refleksu mężczyzny. Wielu partnerom nie udaje się „na czas” wyjąć penisa z dróg rodnych kobiety. Alkohol, przyjmowanie niektórych leków lub antydepresantów może przyczynić się do opóźnienia reakcji. Tak więc zapłodnienie podczas stosunku przerywanego istnieje. Osoby, które przerywany seks traktują jako jedyną metodę antykoncepcji, muszą liczyć się z tym, że nie zawsze jest ona skuteczna. Dlatego też pary, które nie planują potomstwa, powinny skorzystać z innych, bardziej wiarygodnych metod. Stosunek przerywany, w przeciwieństwie do prezerwatyw, nie chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Wskaźnik Pearla

Do określenia skuteczności metod antykoncepcyjnych służy wskaźnik Pearla. Jeśli jest mniejszy lub równy 2, metodę uznaje się za bardzo skuteczną. Gdy wynosi od 2 do 5, metoda ma średnią skuteczność, z kolei jeśli wskaźnik Pearla jest większy od 5, ryzyko zajścia w ciążę jest duże. Wskaźnik Pearla dla metody antykoncepcji jaką jest stosunek przerywany plasuje się między 5 a 35, co oznacza, że w ciągu roku na sto par uprawiających stosunek przerywany od 5 do 35 zajdzie w ciążę. To naprawdę dużo. Dla porównania wskaźnik ten dla tabletek antykoncepcyjnych wynosi mniej niż 1.

Zobacz również: Antykoncepcja dla mężczyzn – to nie tylko prezerwatywy!

Wady stosunku przerywanego

Stosunek przerywany nie jest skuteczną metodą zapobiegania zajścia w ciążę. Nie chroni też przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Taka metoda współżycia wymaga od mężczyzny ciągłego kontrolowania, nie pozwala oddać się w pełni miłosnym uniesieniom. Budzi napięcie, niepokój i lęk. Zdarza się, że powoduje u mężczyzn drażliwość i niechęć do zbliżeń intymnych. Nieustanne napięcie odbiera radość i przyjemność z seksu także kobietom. Często bywa przyczyną zaburzeń seksualnych i nerwicy na tle seksualnym. W przypadku „niepowodzenia” istnieje ryzyko, że partnerzy nawzajem będą obwiniać się i zrzucać na siebie odpowiedzialność. Co więcej, stosunek przerywany może przyczynić się do przerostu gruczołu krokowego u panów.


źródło: Medonet

Seks

To pieniądze zniszczyły nam małżeństwo! Żyliśmy razem z powodu mojego lęku i dla męża wygody

Listy do redakcji
Listy do redakcji
3 sierpnia 2022
Przyjaźń po rozstaniu?
Fot. iStock / Peeter Viisimaa
 

Od dwóch lat nie mieliśmy seksu. Żyliśmy razem dla córki i z powodu mojego lęku przed rozstaniem i jego wygody. Już tyle razy próbowaliśmy coś z tym naszym związkiem zrobić. Byliśmy na terapii. Wyjechaliśmy na rok na egzotyczną gorącą Teneryfę, gdzie wynajęliśmy piękny dom z basenem. Żyliśmy jak w bajce. Ale może właśnie to nas zgubiło…


W końcu powiedziałam mu: „Wyprowadź się. Nie już być blisko ciebie! Chyba cię nie kocham”. Kazik spakował się i przeprowadził do naszej kawalerki, którą do tej pory wynajmowaliśmy znajomym. Uzgodniliśmy separację, bo na razie nie mam siły na rozwód. Ciągle jeszcze z tyłu głowy mam nadzieję, że wszystko się jakoś poukłada.

Safanduła, ale fajny tata

Muszę wam powiedzieć, że mój mąż nie jest jakimś podłym facetem. To naprawdę spolegliwy człowiek. Nigdy nie podniósł na mnie ręki, nie zrobił mi celowo krzywdy, fajnie zajmuje się naszą córką… Ale zawsze jest jakieś „ale”! Moje dotyczy tego, że Kazik właściwie nigdy na własną rękę nie pracował. Zaczęliśmy spotykać się tuż po studiach i szybko zostaliśmy małżeństwem. Ja wtedy szukałam siebie i sensu życia, więc razem podróżowaliśmy przez kilka lat po świecie. Kompletnie nie zastanawiałam się nad tym, że żyjemy z moich pieniędzy, a właściwie to… na koszt moich rodziców. Kochałam Kazika i miałam takie romantyczne przekonanie: „Co moje mężu, to też jest twoje”.

Kasa od mojej mamusi

Wszystko dostaliśmy od moich rodziców. Pokaźny dom w Milanówku z ogrodem i basenem, do tego dwa samochody. Nie będę ukrywać, że pochodzę z bardzo zamożnej rodziny. Takiej, która inwestuje w nieruchomości i naprawdę mamy kasy jak lodu. Wiele lat żyłam z odsetek, które co miesiąc spływały na moje konto z rodzinnych lokat. Przyzwyczaiłam się do tego. Potem oboje z Kazikiem probowaliśmy pracować w firmie założonej przez moich rodziców. Ale to nie bardzo nam wychodziło. Najpierw ojciec zwolnił Kazika, a po pięciu latach ja weszłam w konflikt z bratem i też odeszłam. Wróciliśmy więc do wygodnego życia z odsetek.

Moja rodzina, a zwłaszcza mama, zawsze uważała, że Kazik powinien zarabiać, bo facet jednak musi mieć poczucie godności i wziąć odpowiedzialność za swoją żonę i dziecko. A jemu nigdy do tego się nie paliło. Dlatego, by odczepili się od nas rodzice, wymyśliłam, że założymy z Kazikiem firmę importującą tanie włoskie ciuchy. I cóż, powiem szczerze, nie bardzo nam szło. Nigdy jednak nie spojrzeliśmy sobie w oczy, by powiedzieć wprost, że ta firma to tylko przykrywka, by moja mama przestała gadać.

Lenistwo czy wygoda?

Nie szło nam z tym biznesem głównie dlatego, że Kazik nawalał. Okropnie długo robił zwroty towarów. Zapominał o sprawach księgowych. Zatrudniał masę podwykonawców, by sam móc się lenić. Raz zlecił komuś prowadzenie naszych mediów społecznościowych za niewyobrażalną kasę. Niedawno zaczął z konta firmowego, nie informując mnie o tym wcale, podbierać sobie kasę. Nie taka była nasza umowa! Poczułam się wtedy jakby własny mąż mnie okradał.

Z biegiem lat zaczęłam więc zauważać wyraźniej to, na co od samego początku zwracali mi uwagę rodzice. Wiele razy probowałam zaktywizować mojego męża do pracy. Ale nic z tego nie wychodziło. To dla mnie jest bardzo dziwne, bo przecież brat Kazika, starszy od niego o trzy lata, jest bardzo pracowity i zajmuje wysokie stanowisko w banku. Dlaczego więc mój mąż nie potrafi taki być? Może moje pieniądze niejako go zdemoralizowały? A może on w wieku 45 lat po prostu już nie potrafi iść do pracy na etat? Tak bardzo przyzwyczaił się do wygody i do tego, że moi rodzice zawsze nam kasę dadzą, jak będziemy w potrzebie?

Z drugiej strony, może nie powinnam rzucać kamieniem w mojego męża. Przecież sama taka jestem. Biorę tę kasę od matki, choć jestem już po czterdziestce. Nie mniej jednak postanowiłam ten list napisać bardzo szczerze. A prawda jest taka, że jak patrzę na mojego męża, to z roku na rok ubywa mi do niego szacunku. Wydaje mi się taki… niepociągający. Taki jak śląskie kluchy bez wyraźnej konsystencji. Sory za to porównanie, ale mąż kojarzy mi się tylko z brakiem charakteru. Cokolwiek mu mówię, to on przytakuje. Czuję, że mu zależy tylko na tym, żebym go przy sobie trzymała.

Potrzebuję przewietrzyć głowę

Dlatego już nie wytrzymałam i poprosiłam o separację. Powiedziałam, by kontaktował się ze mną jedynie SMS-ami, albo kiedy coś ważnego wyniknie podczas jego opieki nad córką. Firmę przepisałam na siebie. Odcięłam męża od firmowego konta i sama zajęłam się wszystkimi sprawami. Ruszyło z kopyta…

Poza tym naprawdę potrzebuję przewietrzyć swoją głowę. Od blisko dwudziestu lat jesteśmy bez przerwy razem. Dzień i noc, bo przecież w zasadzie nie pracujemy. A jak pracowaliśmy, to albo w firmie moich rodziców, albo gdzieś przez kilka miesięcy i rezygnowaliśmy. W rezultacie staliśmy się dla siebie jak mało kumple, którzy owszem może nie urządzają w domu karczemnych awantur, ale są dla siebie kompletnie aseksualni. Mój mąż nie potrafi postawić mi granicy, nigdy nie jest dla mnie wyzwaniem, nigdy niczym mnie nie zaskakuje. Nuda, nuda, okropna to nuda!

Zastanawiam się, co teraz będzie. I okropnie boję się, że nagle życie bez Kazika okaże się po prostu wspaniałe, a wtedy próba separacji zamieni się w decyzję o rozwodzie. Z jednej strony boję się tego, a z drugiej czuję wielką ekscytację.

A może to nie kwestia faceta?

Może wszystkiemu winna jest ta kasa? Boję się, że mnie znienawidzicie, ale uwierzcie: góra kasy, której nie zarobiłaś sama, okropnie cię demoralizuje. Rozleniwia. Sprawia, że nic nie musisz i że możesz tygodniami leżeć na Teneryfie obok męża i rozkminiając po cichu swoje egzystencjalne nieszczęście. Więc może to nie Kazika powinnam rzucić, tylko kasę moich rodziców? Wszystkiego jestem świadoma.

A może nie… może, jak trafię na odpowiedniego faceta, to wtedy poczuję się spełniona?!

Mar.

 


Seks

Regularne nawilżanie ciała Czyli siła dobrych nawyków!

Redakcja
Redakcja
3 sierpnia 2022
fot. Rafaella Mendes/Unsplash

Piękna skóra to ta elastyczna, jędrna, o naturalnym kolorycie i młodym, zdrowym wyglądzie. Taka skóra to cel wszystkich zabiegów – tych w SPA i tych należących do rytuału domowej pielęgnacji. Kluczem do jej osiągnięcia jest regularne, skuteczne nawilżenie. Co to znaczy? Kosmetolog odpowiada.


Skóra potrzebuje odpowiedniego poziomu nawilżenia. Ten fakt nie ulega wątpliwości. Gdy traci wodę, staje się matowa, pozbawiona blasku, a upływ czasu widać na niej „jak na dłoni”. Cera przesuszona lub odwodniona staje się także mało podatna na codzienne zabiegi kosmetyczne – te z obszaru anti-aging oraz te, które służą niwelowaniu niedoskonałości, np. przebarwień i naczynek. Jak często powinniśmy nawilżać twarz, ciało i skórę dłoni?

Regularnie – co to oznacza?

– Nawilżanie skóry to absolutna podstawa sukcesu w kosmetologii. To istotne, byśmy stosowały kosmetyki nawilżające bardzo regularnie. Często mamy dobre chęci by zadbać o ciało… ale ograniczamy się jedynie do aplikacji balsamu raz dziennie, po wieczornej kąpieli, lub nawet raz na kilka dni. Nie mamy świadomości, że to niewystarczające i robimy duży błąd – mówi Agnieszka Kowalska, Medical Advisor, ekspert marki Sielanka. – Nawilżajmy skórę twarzy i ciało 2 razy dziennie, a dłonie – jak najczęściej, najlepiej po każdym myciu.

Żeby zmaksymalizować efektywność

naszych działań, wybierajmy produkty zawierające komponenty szczególnie sprzyjające nawilżeniu… jak pestki malin lub ekstrakt z miodu. Idealnym rozwiązaniem są także propozycje z kompleksem prebiotycznym, dzięki któremu wspieramy równowagę mikrobiomu naszej skóry – dodaje.

Jak podkreślają eksperci, szczególnie w okresie letnim, warto wybierać produkty pozbawione bardzo tłustego filmu. Dzięki temu łatwiej będzie nam częściej powtarzać procedurę aplikacji. – Wygodnym rozwiązaniem są kremy o konsystencji żelowej jak Sielanka Krem-żel do rąk i paznokci nawilżająco- odmładzający Leśna Jeżyna. Kiedy nie czujemy na skórze ciężkiego filmu, chętniej i częściej sięgamy po taki kosmetyk. To naturalne – mówi Agnieszka Kowalska.

Nawilżenie? Woda!

Czy wiesz, że woda stanowi ponad 60 proc. objętości naszego organizmu? Stanowcza jej większość znajduje się w komórkach, tworząc podstawę dla kluczowych procesów metabolicznych. Wniosek – kompleksowe nawilżenie to to, o które dbamy podczas rytuałów pielęgnacyjnych oraz to, którego dostarczamy organizmowi (w tym właśnie skórze) „od środka”. Pijmy wodę. Absolutnym minimum dla zdrowej osoby są 2 litry płynów dziennie!

Twarz, ciało i dłonie

Jak podkreślają eksperci, zwykle najbaczniejszą uwagę zwracamy na zabiegi pielęgnacyjne dotyczące twarzy. Używamy nawilżających produktów do oczyszczania cery, takich jak np. płyny micelarne, żele do mycia, a następnie nanosimy serum, kremy… i mamy poczucie dobrze spełnionego obowiązku. I powinniśmy mieć… ale nie całkowicie. Do „zaopiekowania” pozostaje jeszcze ciało i dłonie, o których zdarza nam się zapomnieć w ferworze codziennych zajęć.

No właśnie… a może rytuał nawilżenia może stać się motywatorem do celebrowania chwili błogiego relaksu z dala od miejskiego zgiełku? Nawet jeśli ta chwila ma trwać tylko moment, to ulubiony, owocowy lub miodowy zapach może przenieść nas do innego świata.

Nawilżenie dla ciała i relaks dla ducha!

A zatem nauczmy się czerpać przyjemność z chwili pielęgnacyjnych rytuałów. Jak to zrobić? Nanoś masło do ciała rano i wieczorem, ale… jedną z tych sesji zarezerwuj TYLKO dla siebie. Znajdź 15 minut, podczas których będziesz mogła uciec od obowiązków i zatracić się w pięknym zapachu czy porywającej konsystencji! Przy pięknej, ulubionej muzyce lub śpiewie ptaków zza okna. Nie masz na to czasu? 15 minut to dokładnie tyle, ile zajmuje Ci wypicie porannej kawy lub wieczornego kakao…

No właśnie! Poczuj się sielsko-anielsko!

Masło do ciała
Dziewczyna jak malina!

Bogate w składniki aktywne masło do ciała o malinowym zapachu, stworzone, aby dostarczyć skórze maksimum regeneracji, odnowy
i odżywienia. Zawarty w recepturze drogocenny olej malinowy zawierający silne przeciwutleniacze, jak karotenoidy oraz flawonoidy, chroni DNA komórek.

Pojemność: 250 ml
Cena: 9,80 zł

Masło do ciała
Linia kraina mlekiem i miodem płynąca

Witalizujące masło do ciała otulające słodkim zapachem miodu z mlekiem. Zawiera kompleks prebiotyczny o działaniu wzmacniającym, odbudowującym i chroniącym mikrobiom, którego zaburzenia równowagi są jedną z przyczyn powstawania podrażnień i chorób skórnych.

Pojemność: 250 ml
Cena: 9,80 zł

Krem-żel do rąk i paznokci nawilżająco-odmładzający jeżyna
Leśna jeżyna

Lubisz kiedy skóra Twoich dłoni wygląda zdrowo i jest miękka w dotyku? Jeżeli tak, to ten produkt jest właśnie dla Ciebie! Zachwyć się intensywnym zapachem, który otuli dłonie słodyczą jeżyn. Bogaty w składniki odżywcze krem, przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji wymagającej skóry dłoni. Zawiera ekstrakt z jeżyn, olej z pestek jeżyn i witaminy C i E, które intensywnie nawilżają skórę, poprawiają jej elastyczność i spowalniają procesy starzenia.

Aksamitna konsystencja produktu sprawia, że bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej i lepkiej warstwy. Krem stosowany codziennie wzmacnia i odbudowuje barierę hydrolipidową.

Pojemność: 100 ml
Cena: 4,90 zł


Zobacz także

Rodzaje orgazmu – jest ich aż 6! Który z nich lubisz najbardziej?

Kilka powodów dla których kobiety nie chcą uprawiać seksu po porodzie

Edukacja niszczy macicę, a krew miesiączkowa szkodzi mężczyznom. Mity o waginie, w które kiedyś wierzono