Lifestyle Seks Związek

W jakim kraju partnerzy zdradzają się najczęściej? Już wiadomo!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
8 sierpnia 2017
Czy wiecie, że... 22 wskazówki dotyczące seksu, które warto znać
Fot. iStock / FlairImages
 

Bez względu na szerokość geograficzną, miejsce zamieszkania i kraj pochodzenia, zdrada potrafi zranić głęboko i wprowadzić niemałe zamieszanie w związek. Choć niewierność zdarza się w każdym zakątku Ziemi, to niektóre narody mają do niej większe skłonności i częściej pozwalają sobie na przygody poza domem. Ciekawi, gdzie żyje najwięcej cudzołożników?

Niewierny jak Duńczyk

Badania przeprowadzone przez  brytyjską firmę Dr Felix wykazują, że jest to Skandynawia! W rankingu niewierności przoduje Dania, która znalazła się na pierwszym miejscu z 46 procentami swoich obywateli dopuszczających się pozamałżeńskich romansów. Dla narodu, który liczy zaledwie 5 milionów ludzi, to jest całkiem duża liczba! Tuż za Danią znalazła się Norwegia – tam 41 procent małżonków oszukuje swojego męża lub żonę. Islandczycy zajęli trzecie miejsce (39 procent zdrad), a Finowie czwarte (36 procent).

Nie pomaga hygge i lagom, a doniesienia o szczęściu Skandynawów stają się mniej prawdziwe (choć dla zdradzających radość pewnie jest większa, niż dla zdradzanych). W rzeczywistości wygląda to tak, że jeśli znasz dziesięć par małżeńskich ze Skandynawii, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że w co najmniej czterech z nich dochodzi do zdradzania partnera. Może jednak nie warto poruszać tematu tych statystyk na proszonym obiedzie… Także i skandynawscy single mają dużo „pracy” – okazuje się bowiem, że przygoda na jedną noc i sypianie z przypadkowymi nieznajomymi są tam bardzo popularne. Statystyki pokazują, że takie zachowanie jest normą dla 44 procent obywateli.

Na seks analny do Grecji, po przygody do Kanady

Wyniki badań przeprowadzonych przez firmę Dr Felix uzyskano w trakcie trzech miesięcy analiz wcześniejszych doniesień naukowych i nienaukowymi na temat różnych tendencji seksualnych z całego świata. Badacze wzięli pod lupę nie tylko kwestię zdrad, ale także i inne zachowania seksualne, jak np. seks analny, masturbacja, kupowanie seks-zabawek. Odkryli m.in, że Grecy to naród, gdzie najczęściej doświadcza się seksu analnego, Indianie są najbardziej zadowoleni ze swojego życia miłosnego, a Wielka Brytania, USA, Kanada, Australia i Nowa Zelandia to kraje, w których można spotkać najbardziej otwartych i gotowych na seksualne przygody ludzi.


 

Na podstawie: www.indy100.comwww.drfelix.co.uk


Lifestyle Seks Związek

Do kobiety, która w tramwaju nazwała mnie złą matką: nic o mnie nie wiesz, nie masz pojęcia, jak daleko prawdy jesteś

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 sierpnia 2017
fot. iStock/ Guasor
 

Do kobiety, która w tramwaju nazwała mnie złą matką:

zabolały mnie Pani słowa i chciałabym, żeby wiedziała Pani, jak daleko od prawdy była oceniając mnie zbyt szybko. Jestem matką od pięciu lat, przez 365 dni w roku, siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę, a Pani na podstawie jeden sytuacji, jednego zdania usłyszanego przypadkiem, wydała na mnie chyba jeden z najgorszych wyroków – bo przecież żadna z nas nie chce być uznana za złą matkę.

Nic Pani o mnie nie wie, a jednak z satysfakcją i na tyle głośno, bym słyszała, powiedziała Pani do siedzącej obok znajomej „patrz, jak to teraz wszędzie pełno złych matek, co to dziećmi się zajmować nie chcą, po co to w ogóle rodzi i matką zostaje? Biedne dziecko”. Oceniła mnie Pani po tym, jak poprosiłam swojego pięcioletniego syna o to, by w czasie jazdy nie zadawał mi żadnych pytań i był cicho. Nie chodziło o to, że nie chcę się zajmować własnym dzieckiem, że go nie kocham i nie lubię spędzać z nim czasu. Nie zostałam matką z przypadku, to było moje największe marzenie. Nie zrobiłam tego dlatego, że jestem zła matką – zrobiłam to, by właśnie taką się nie stać.

Miałam za sobą naprawdę ciężki dzień w pracy, pełen obowiązków, zadań do wykonania „na wczoraj” i niezbyt miłej rozmowy z przełożonym, która zakończyła się moim płaczem w łazience. Miałam za sobą też ledwo przespaną noc, bo młodszy syn znowu zaczął kaszleć, a starszy obudził się z powodu złego snu i wołał wystraszonym głosem mamę – przysięgam, że serce na kilka chwil przestało mi bić. Rano jak zwykle gimnastykowałam się, by oderwać od siebie dwulatka, który choć uwielbia nianię, wciąż ma problemy z porannym rozstaniem. Jednocześnie walczyłam z własnymi emocjami i łzami cisnącymi się do oczu i czułam, jak po plecach spływają mi kropelki potu spowodowane upałem, zdenerwowaniem i wyrzutami sumienia matki. Te dziesięć minut ciszy w tramwaju było mi potrzebne na złapanie oddechu, poukładanie myśli i uspokojenie się. Na to, by nie wyładować swoich frustracji na kimś niewinnym, by móc być najlepszą mamą na jaką zasługują moje dzieciaki.

fot. iStock/ AleksandarNakic

fot. iStock/ AleksandarNakic

Nie wie Pani, że gdy wysiadamy z synem z tramwaju i idziemy do domu (bez nadeptywania na linie na chodnikach), opowiadamy sobie o swoim dniu i wtedy odpowiadam na setki jego pytań, a on odpowiada na moje – nie ma mowy o ciszy i braku komunikacji, za to jest mnóstwo opowieści, śmiechu i wygłupów. Nadkładam też drogi, żeby synek nie musiał przechodzić obok miejsca, w którym zawsze szczeka wielki pies (panicznie się ich boi) i żeby mógł zaliczyć swoje dziesięć zjazdów na zjeżdżalni i pięć minut huśtania na pobliskim placu zabaw. To czasem nasze jedyne chwile w ciągu dnia, gdy mamy czas tylko dla siebie, zanim w naszą codzienność wkroczą inni domownicy. Chwile, które i dla niego i dla mnie znaczą naprawdę wiele.

Nie wie Pani, że gdy przekraczam próg domu czeka na mnie roześmiany dwulatek, który wtula się we mnie na powitanie tak mocno, że aż dziwię się, skąd w takim maluchu tyle siły.  Nie pamiętam już wtedy o pracy, o pretensjach szefa, obowiązkach, które czekają i naglą, zamykam się w swoim rodzinnym świecie i odcinam od wszystkiego, nie odbieram telefonów i nie sprawdzam maili – długo uczyłam się wyznaczania tych granic. Bawimy się chwilę, a ja udaję, że transformersy, samochody i potwory, to coś, co uwielbiam, choć wciąż gubię się trochę w tym chłopięcym świecie. Potem przygotowuję kolację, w której staram się przemycić warzywa – coś, do czego starszy syn nagle zapałał wielką niechęcią – uwzględniam indywidualne preferencje i prośby dzieci, układam kolorowe kompozycje i robię z kanapek misie. Słowo daję, naleśniki smażę chyba trzy razy w tygodniu, a makaron kupować mogłabym kilogramami, ale nie zamierzam na to narzekać, najważniejsze, że dzieciaki rosną zdrowo i są szczęśliwe – czy tak robi zła matka?

Nie ma Pani pojęcia, że gdy wieczorem kładę się z moimi synkami i czytam im bajkę na dobranoc, choć jestem zmęczona i padam na twarz, to i tak nie oddałabym tych chwil za nic w świecie. Uwielbiam słuchać ich regularnego oddechu po zaśnięciu, patrzeć na ich spokojne twarze i czuć zapach ich włosów, płynu do kąpieli i tej swoistej dziecięcości – dla mnie to najpiękniejszy zapach świata. Patrzę na ich małe dłonie (małe, choć z dnia na dzień coraz większe), głaszczę ich głowy i wiem, że właśnie to się liczy w życiu, że warte jest każdego poświecenia i wysiłku. I wiem też jedno – że nie jestem złą matką. Daleko mi do ideału, popełniam błędy, ale nigdy świadomie nie skrzywdziłabym moich chłopców, a myśl o nich towarzyszy mi w każdej chwili dnia Bez wahania oddałabym za nich życie, skoczyła za nimi w ogień i wydrapała oczy każdemu, kto chciałby zrobić im krzywdę.

Nie widzę nic złego w tym, że czasem proszę syna o chwilę ciszy i spokoju – jestem matką, ale nadal tylko człowiekiem. Chcę, by moje dzieci było tego świadome, by potrafiły wyczuć i zrozumieć potrzeby innych ludzi, by miały w sobie życzliwość, empatię i sympatię do drugiego człowieka. Mam też nadzieje, że nigdy nie będą oceniać nikogo pochopnie i zanim wydadzą o kimś opinię i powiedzą głośno coś, co może go dotknąć, dobrze przemyślą swoje słowa. Pani swoich wyraźnie nie przemyślała.

Zapisz

Zapisz


Lifestyle Seks Związek

Czujesz, że ucieka z ciebie życie i jesteś w pułapce, gdy ich spotykasz? 6 zachowań toksycznych ludzi

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 sierpnia 2017
6 zachowan toksycznych ludzi
Fot. iStock / hjalmeida

Spotykasz czasem ludzi, którzy sprawiają, że czujesz się jak nic niewarty głupiec? Albo jak naiwne dziecko, które do pięt im nie dorasta. A może wcale ich nie spotykasz, mieszkają z tobą, pracują, dzień po dniu udowadniają ci jak niewiele jesteś wart?

Czujesz, że ucieka z ciebie życie i jesteś w pułapce, gdy ich spotykasz? Toksyczni ludzie to łowcy cudzych emocji. Myśliwi. Bez skrupułów, empatii. Z szeroko zamkniętymi oczami. Świat i ludzie istnieją tylko po to, by dobrze ich nakarmić.

Jak odbierają ci oręż do walki i pozbawiają wszystkiego, co w sobie lubisz i cenisz? Przeczytaj, jakie techniki stosują toksyczni ludzie.

6 zachowań toksycznych ludzi

1. Toksyczni łowcy wytropią każdą twoją niepewność i kompleks

Są doskonałymi łowcami.  Odnajdą każdy twój kompleks,niepewność, powód do zawahania i… wykorzystają przeciwko tobie. Toksyczni ludzie bardzo dobrze cię znają, uważniej zgłębiają twoje cechy i słabości, jednak nie po to, by pracować na waszą relacją, mają tylko jeden cel – łatwiejsza manipulacja.

Lubią poprawiać sobie humor twoim kosztem, twoimi problemami podnoszą mniemanie o sobie. Nie znajdziesz w nich wsparcia, możesz tylko poczuć się jeszcze „mniejszy” i słabszy. Nie przyznają się do tego, że sami mieli podobne kłopoty, byli w podobnej sytuacji – jeżeli w ogóle coś takiego im się przydarzyło, z pewnością podkreślą, że poradzili sobie ze zmartwieniem szybciej i łatwiej od ciebie.

Lubią wykorzystywać twoje kompleksy, zwłaszcza te dotyczące wyglądu.Komplement z ich ust? Oczywiście, nieszczery, doprawiony odpowiednio głęboko wbitą szpileczką.

2. Lubią błyszczeć przed publicznością

To ich napędza. Bez względu na to, czy toksyczny łowca jest w pracy czy barze, na kanapie czy imieninach u cioci, żeby czuć się dobrze, musi błyszczeć. I zrobi wszystko, by reszta świata skakała wokół niego. Jeśli czujesz, że w jego towarzystwie całą swoją uwagę skupiasz na zadowalaniu  swojej „gwiazdy” i czujesz, że z niewyjaśnionych powodów nadskakujesz mu i ulegasz czyimś zachciankom – prawdopodobnie padłeś ofiarą łowcy. Tu nie ma miejsca na kompromisy, ani na zaspokojenia twoich potrzeb. Król jest tylko jeden.

Nie zdziw się reakcją, jeśli wpadnie ci do głowy robić kilka rzeczy równocześnie lub będziesz chciał pogodzić wasze interesy. Po prostu nie. Niepodzielna uwaga dla toksycznego, to warunek konieczny wspólnie spędzonego czasu.

3. Są solistami, ty jesteś tłem

Przy nich nigdy nie czujesz się gwiazdą czy bohaterem, to oni grają główną rolę w przedstawieniu, nawet, gdy są gośćmi na twoich urodzinach, imprezie czy ślubie.

Czego byś nie zrobił, on to zrobi lepiej. Wie lepiej, potrafi więcej i szybciej, nawet ten sam żart opowiedziany jego ustami jest (w jego mniemaniu) bardziej śmieszny. Ty stanowisz jedynie mniej lub bardziej elegancki dodatek do głównego solisty.

Myślałeś, że wakacje twojego życia były świetne – przykro mi, ale pogódź się z tym, że to nic, w porównaniu do tego weekendu w Paryżu. Myślisz, że twój awans to dobry powód do świętowania? Niestety, znów się wygłupiłeś, może to urocze, ale on też na POCZĄTKU swojej kariery myślał, że takie sukcesy są warte uwagi, teraz to on ci opowie… Cieszysz się,  że pójdziesz na koncert albo wygrałeś ładny czajnik w konkursie – kto by miał czas na takie głupoty i błahostki. Przy nich czujesz się głupio, jak dziecko ze swoimi sukcesami w dorosłym świecie.

4. Mają swoją strefę VIP

Do której wstęp mają tylko oni. Ty powinieneś czekać za czerwonym sznurkiem i korzystać z łaski, że możesz na nich popatrzeć. Tak, oni potrafią zmanipulować tobą tak, że czekasz za linią i podziwiasz. Przegadają każdego. Dla toksycznych ludzi przerywanie komuś w pół zdania to nie powód do zakłopotania – to oczywistość. Przecież to,co sami mówią zawsze jest w ich mniemaniu lepsze i bardziej wartościową.

5. Grają tylko na „swoim boisku”

Wszystko, w czym biorą udział, odbywa się na ich warunkach. Jeśli nawet nie jest tak na początku jakiegoś przedsięwzięcia, to stan przejściowy. Dzięki doskonałej manipulacji, potrafią zmienić zasady gry już po jej rozpoczęciu, na nic zda się sędzia – on też często jest wobec nich bezbronny.

Albo wchodzisz do gry na ich zasadach albo bardzo szybko zobaczysz, gdzie są drzwi. Lepiej się nie denerwuj ich nieuczciwością, manipulator szybko wykorzysta to przeciwko tobie. Krzyczysz – no cóż, jak rozmawiać z kimś, kto nie panuje nad własną złością, co z ciebie za partner? Nic nie warty.

Jedyny sposób, by z nimi wygrać – to nigdy z nimi nie grać.

6. Uwielbiają z tobą pogrywać

Toczenie gierek i naginanie rzeczywistości to ich mistrzowskie pole walki. Manipulacja, manipulacja, manipulacja. Nie ma dziedziny życia, w której by z niej nie korzystali. Nieustannie podważają zasadność twoich potrzeb, manipulują, podżegają niepewność. „nigdy czegoś takiego nie mówiłem”, „absolutnie tego nie rozumiesz”, „coś ci się pomyliło, to się nie wydarzyło” – brzmi znajomo?

Zrobią wszystko byś poczuł się zdezorientowany i uciekł z podkulonym ogonem. Co z tego, że wiesz, że masz rację, skoro nie masz jak jej obronić…?

Jeśli widzisz, że ktoś traktuje cię w ten sposób, zrobiłeś pierwszy krok, by uciąć toksyczną sieć, teraz pora zrozumieć, że zasługujesz na coś znacznie lepszego!


 

Na podstawie: psychcentral.com


Zobacz także

Wyższy poziom kobiecości? Dzięki wam – najwyższy!

Jak optycznie powiększyć mały biust? Wypróbuj triki, które sprawią, że poczujesz się pewna siebie

Samowystarczalne. Współczesne, silne kobiety najbardziej boją się zależności w związku