Psychologia Związek

10 rzeczy, które krzywdzą w związku równie mocno (lub bardziej) niż zdrada

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
19 października 2017
zdrada emocjonalna
fot. iStock/ Marjan_Apostolovic
 

Zdrada w związku to prosta droga prowadząca często do jego rozpadu i zakończenia. Trudno nam wybaczyć niewierność partnera, jeszcze trudniej o niej zapomnieć i ponownie obdarzyć zaufaniem. Jednak nie tylko w ten sposób nasz mężczyzna może zadać nam cios – są bowiem rzeczy, które potrafią skrzywdzić równie mocno, a nawet i bardziej, niż zdrada. Nie wszystkie potrafimy w porę dostrzec i zauważyć, co czyni je jeszcze bardziej niebezpiecznymi.

Oszustwa i kłamstwa

Trudno pogodzić się z faktem, że ktoś nas oszukuje, nie mówi całej prawdy lub bez skrupułów mami i mydli nam oczy. Nawet, jeśli kierują nim „dobre” pobudki, gdy chce nam oszczędzić problemów i troszczy się o nasze samopoczucie, to świadomość bycia okłamywanym potrafi skutecznie zrujnować relacje pomiędzy partnerami. Poza tym, skoro ukrywamy coś przed partnerem i nie mówimy mu o tym by go nie krzywdzić, to czy nie powinniśmy po prostu przestać to robić zamiast kłamać?

Obojętność i emocjonalna kostnica

Niby jesteście razem, ale tak naprawdę jedynie egzystujecie obok siebie. Zamiast namiętności, gorących uczuć i pasji, między wami panuje chłód i obojętność, związkowa Arktyka. Ta emocjonalna kostnica powoli zabija to, co było między wami, dobija i frustruje. Nie ma już nawet kłótni i sprzeczek, po których można by się namiętnie godzić, uczucia wyblakły i rozwiały się z biegiem czasu. A może jeszcze gdzieś tli się odrobina miłości, która sprawiła, że jesteście razem?

Brak komunikacji i porozumienia

Ty w prawo, on w lewo. Ty białe, on czarne,. Ty spokojnie, on oskarżycielsko i z awanturą. Nie ma między wami rozmów, są jedynie wieczne starcia i kłótnie. Nie potraficie ze sobą rozmawiać, podjęcie jednomyślnej decyzji graniczy z cudem i związane jest z długimi dyskusjami i wzajemnym przerzucaniem się argumentami. W takiej atmosferze trudno wykrzesać z siebie coś z dawnej miłości, odnaleźć ciepłe uczucia względem drugiej osoby i cieszyć się z bycia razem. Dopóki nie zmienicie sposobu porozumiewania się, nie ma mowy o szczęściu we dwoje.

Kłótnie o błahostki, codzienne obowiązki

Źle umyty garnek, rozrzucone skarpetki lub odkręcona tubka pasty potrafi doprowadzić do karczemnej awantury i przerzucania się oskarżeniami. Byle głupota, błahostka zwyczajna, na która większość nie zwróciłaby uwagi, jest niczym mina leżąca między wami, na którą prędzej czy później ktoś nadepnie. A potem już tylko patrzeć na to, jak wybucha i niszczy wszystko dookoła. Wasz związek również.

10 rzeczy, które krzywdzą w związku równie mocno (lub bardziej) niż zdrada

fot. iStock/ skynesher

Pozostawanie w związku z wygody

Bo rachunki opłacone, życie przyjemne, koszule wyprasowane, obiad ugotowany. Bo jest ktoś, kto pamięta o wszystkim, dzieci wychowa, o dom się zatroszczy, a czasem i przyjemność sprawi. Pozostawanie w związku nie z miłości, nawet nie z przyjaźni, ale z wygody i wyrachowania, potrafi dogłębnie skrzywdzić i jest po prostu podłe – oszukiwanie kogoś i okłamywanie każdego dnia dla własnego komfortu to okradanie go z szansy na prawdziwą miłość i szczęście.

Manipulacja

Często trudno zauważyć, że partner nami manipuluje, stosuje sztuczki, zwodzi nas i steruje naszym zachowaniem dla własnych celów. Manipulant potrafi sprawić, że czujemy się gorsi, niepewni siebie, słabi i zależni od niego – dzięki temu on ma nas w garści i może traktować jak pionki w prowadzonej grze.

Brak szacunku i traktowanie z góry

Mężczyzna, który uważa, że jest od nas lepszy, traktuje nas jak kogoś drugiej kategorii, zwraca się do nas bez szacunku i w sposób lekceważący, to powód do tego, by zapaliło się nam czerwone światło! Ktoś ma tutaj kompleksy, które próbuje leczyć poniżaniem innych i niszczeniem jego samooceny, ale nie z nami te numery!

Publiczne poniżanie

Niby skomentował coś w żartach, niby powiedział dla hecy, ale nam płoną ze wstydu policzki i najchętniej zapadłybyśmy się pod ziemię i zniknęły z zasięgu wzroku zgromadzonego towarzystwa. Publiczne upokorzenia bolą bardziej niż wyzwiska rzucone prosto w twarz, nawet te ubrane w płaszczyk ironii i humoru. Najwyraźniej śmieszą was zupełnie inne rzeczy, więc może czas na zmiany?

Patologiczna zazdrość

Ciągłe wypytywanie o to, gdzie, z kim, kiedy i po co, przeglądanie korespondencji mailowej, smsów i facebooka, awantury o kolegów z pracy, sąsiada i starych przyjaciół, a nawet śledzenie i podglądanie – oto jak wygląda związek z patologicznie zazdrosnym partnerem. Tylko czy w przypadku takiego braku zaufania można to jeszcze nazwać związkiem?

Przemoc

Fizyczna, psychiczna, seksualna, ekonomiczna – bez względu na rodzaj przemocy jest ona niedopuszczalna i nie ma na nią zgody! Każda z nich rani na swój sposób i jest niszcząca, dlatego jeśli tylko czujesz się terroryzowana przez partnera, wyrządza ci on jakąś krzywdę i boisz się go, nie czekaj – poszukaj pomocy i wsparcia, ratuj siebie i walcz o to, na co zasługujesz.


Na podstawie: www.womansday.com

Zapisz


Psychologia Związek

„Po 4 miesiącach pracy zapadła decyzja, że czas dla mnie na rozpoczęcie samodzielnego dyżurowania”. Tak wygląda leczenie po polsku

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
19 października 2017
Fot. iStock / Pablo_K
 

„Leczyłam kwasicę ketonową, niewydolność oddechową, sepsę u noworodka (wszystko to są stany bezpośredniego zagrożenia życia!) i wiele innych. Tak – z 4-miesięcznym doświadczeniem.. A nadzór specjalisty ( jak to jest zapisane w programie specjalizacji)? Tak, przez telefon…. No to zapraszam, żeby o 2 w nocy dzwonić do szefa po porady. Ręka w górę, kto odważny!”.

To fragment poruszającego listu lekarki rezydentki, który ukazał się na Facebooku. Warto przeczytać go do końca, bo wbrew pozorom, w całej tej sprawie nie chodzi o wylewanie gorzkich żali, ani nawet o sytuacje tylko i wyłącznie lekarzy. Chodzi o nas wszystkich. Rachunek jest prosty: mniej rezydentów = mniej specjalistów, mniej specjalistów = jeszcze większe kolejki do lekarzy… koło się zamyka. Już rozumiecie?

Jeśli chcecie (tak szczerze, dla siebie, dla swoich bliskich i dla lekarzy też), żeby coś się zmieniło, znajdziecie w tym liście informację, co naprawdę możecie zrobić.

Post rezydenta medycyny:

[pisownia oryginalna]

#protestmedykow
Ostrzegam, będzie osobiście i emocjonalnie, bo coś we mnie pękło. Ludzie głodują w mojej sprawie, w sprawie nas wszystkich!

Jestem rezydentem pediatrii, a właściwie żeby wszyscy zrozumieli o co chodzi, napiszę: jestem lekarzem, leczę dzieci. Czy jak przychodzicie do największego szpitala dziecięcego w Warszawie obchodzi Was moja forma zatrudnienia? Raczej nie.. A czy chcecie, żeby opieka lekarska była sprawowana na najwyższym poziomie? Raczej tak.. No to posłuchajcie mojej (i wielu moich kolegów) historii.

Rezydenturę zaczęłam w listopadzie 2015 r.
Po 4 miesiącach pracy u szefostwa zapadła decyzja, że czas dla mnie na rozpoczęcie samodzielnego dyżurowania. Prośba o odsunięcie tego o miesiąc nie została zaakceptowana.. Nie miałam również możliwości skorzystania z prawa do niedyżurowania, które mi teoretycznie przysługuje, gdy mam dziecko poniżej 4 r.ż., oraz nie miałam możliwości nie podpisać klauzuli opt-out, która ‘pozwala’ pracować powyżej dopuszczalnej normy godzinowej.

Brzmi fajnie, co nie?

No i efekt był taki, że jako najmłodszy dyżurant dostawałam dyżury prawie wyłącznie w weekendy (przecież nie lubię spędzać czasu z rodziną, prawda?), już w lipcu przepracowałam prawie 250 h/miesięcznie. Dodam do tego, że w tym czasie leczyłam kwasicę ketonową, niewydolność oddechową, sepsę u noworodka (wszystko to są stany bezpośredniego zagrożenia życia!) i wiele innych. Tak – z 4-miesięcznym doświadczeniem.. A nadzór specjalisty ( jak to jest zapisane w programie specjalizacji)? Tak, przez telefon…. No to zapraszam, żeby o 2 w nocy dzwonić do szefa po porady. Ręka w górę, kto odważny!

Tak wygląda moja praca (którą bardzo lubię!), nie mam na to wpływu. Teraz pytanie CZEMU ona tak wygląda?

BO JEST NAS O WIELE ZA MAŁO!

Gdyby było więcej specjalistów, rezydentów obciążenie pracą byłoby dużo mniejsze. Byłby możliwy zapisany w programie specjalizacji właściwy nadzór nad młodymi lekarzami. Bo on jest konieczny!!! Można by otworzyć więcej poradni specjalistycznych, zmniejszyć kolejki, nie trzeba by było za każdym razem próbując się dostać do specjalisty uciekać się do forteli i błagać panie w rejestracji o szybszy termin.. Bo o ile kogoś stać na wizytę prywatną, to ok. Ale gdy nas przestanie być stać?

DLATEGO JEŚLI CHCECIE, ŻEBY COŚ SIĘ ZMIENIŁO DOŁĄCZCIE DO NASZEGO PROTESTU! PRZEKONAJMY WŁADZE, ŻE TRZEBA ZWIĘKSZYĆ FINANSOWANIE, BO IM CHYBA KTOŚ DLA ŻARTU ZAŁOŻYŁ OPASKĘ NA OCZY I ZACHOWUJĄ SIĘ NIEADEKWATNIE I DO TEGO NIE FAIR.

Co możecie zrobić?
0. Przyjść na manifestację poparcia głodujących w sobotę 14.10.2017 o 12 pod Kancelarią Premier Szydło: https://www.facebook.com/events/177457712826677/
1. Przyjść do Dziecięcego Szpitala Klinicznego i dołączyć do głodujących.
2. Przyjść do Dziecięcego Szpitala Klinicznego i uścisnąć głodującym rękę, porozmawiać.
3. Udostępniać na fb, rozgłaśniać sprawę, pisać do zagranicznych mediów.
4. Wyrazić poparcie na stronie mp.pl”.


*źródło: Facebook


Psychologia Związek

Zrób krótki test i sprawdź, czy jesteś uzależniona od kofeiny. Akcja #30dnibezkawy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 października 2017
Fot. iStock/pasgen kongsuk

Brakuje mi kawy, a może to mój mózg mi podpowiada: „Już za chwilę, już za momencik będzie koniec”. Nie wiem, ale mam ochotę na kawę – nie na jakieś wiadro i od razu pięć filiżanek, ale tak zwyczajnie dla smaku.

Z drugiej strony świetne jest to, że nie boli mnie już głowa, że nie ma we mnie samej konieczności wypicia rano kawy. Fakt, brzuch mnie nie boli, a z tym bywało wcześniej różnie, zwłaszcza, jak się kawę pije na czczo. Po detoksie już mi to raczej nie grozi, człowiek jednak mądrzeje i nabiera dobrych nawyków. I niech tak zostanie. Tymczasem dla tych, którzy się wahają lub zastanawiają nad sensem detoksu, mam krótki test znaleziony w sieci. Kto chętny do zrobienia?

Odpowiedz TAK/NIE na poniższe pytania:

Czy codziennie spożywasz napój zawierający kofeinę?

Czy boli cię głowa, jeśli nie wypijesz kawy w porze obiadowej?

Czy masz pod ręką pastylki/cukierki zawierające kofeinę?

Czy każdego dnia spożywasz co najmniej 500 mg kofeiny? ( jest 4-5 kaw lub 3 napoje energetyczne)

Czy używasz kofeiny jako sposobu na to, by nie zasnąć?

Czy denerwujesz się i niecierpliwisz, jeśli nie dostajesz porannej dawki kofeiny?

Czy obecne spożycie kofeiny daje ci jakieś większe efekty, czy raczej uczucie normalności?

Czy wydajesz co najmniej 80 złotych tygodniowo na produkty zawierających kofeinę?

Czy planujesz swój dzień mając na uwadze spożycie napojów zawierających kofeinę?

Czy pijesz więcej napojów kofeinowych niż wody?

WYNIKI

9-10 odpowiedzi TAK

Jeśli to jest twój wynik, to oznacza, że jesteś osobą bardzo uzależnioną od kofeiny, po jej odstawieniu możesz doświadczyć ciężkich objawów odstawienia, które trwałyby około dwóch tygodni lub dłużej.

7-8 odpowiedzi TAK

Oznacza, że jesteś uzależnionym od kofeiny i potrzebujesz jej do swojego normalnego funkcjonowania.

5-6 odpowiedzi TAK:

Oznacza uzależnienie od kofeiny w stopniu umiarkowanym, warto zwrócić uwagę na to, ile kofeiny pijesz i zmniejszać dawkę, żeby nie popaść w uzależnienie.

3-4 odpowiedzi na TAK:

Oznacza, że jesteś w nikłym stopniu uzależnionym od kofeiny. Możesz bardzo łatwo złamać swoje uzależnienie, wystarczą dwa lub trzy dni odwyku i jesteś w stanie funkcjonować bez kofeiny.

2-1 odpowiedzi na TAK:

Oznacza, że nie jesteś uzależniony od kofeiny. Bez problemu funkcjonujesz bez kawy czy napojów energetycznych, po które sięgasz sporadycznie.

A wam, jaki wynik wyszedł? I jak wytrzymujecie na bezkofeinowym detoksie?

Akcja #30dnibezkawy

Zadanie konkursowe: Przyjmij wyzwanie #30dnibezkawy i pod kolejnymi artykułami dotyczącymi akcji, w komentarzach bądź ze mną, pewnie będę miała niejedno pytanie dotyczące tego, jak się czujecie i czym zastępujecie kawę. Ja chcę na 30 dni wyeliminować kawę, by dać swojemu organizmowi oddech od jej nadmiaru. Co mnie do tego skłoniło? Informacja o tym, jak wiele pozytywnych właściwości ma kawa zbożowa. Czy dam radę? Nie wiem, ale przecież spróbować zawsze mogę. A ty? Dlaczego chcesz dać sobie wytchnienie od kawy naturalnej? Napisz, jak będzie nas więcej, to może damy radę!

Nagrody: Dla najbardziej aktywnych i wspierających uczestniczek akcji Inka ufundowała zestawy kawy zbożowej.

Nagrody:

Nagroda I stopnia

1 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x Porcelanowy imbryk Eva Solo w czerwonym „sweterku”

1 x kubek Inka

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

Nagroda II stopnia

2 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x kubek Inka

1 x poduszka Hayka wypełniona łuską gryki

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

Nagroda III stopnia

7 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x kubek Inka

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

 9720017-01-Inka-Wapn-100  9483923-10-Inka-Magne-100  9483998-03-Inka-Blonnik-100g
9720051-00-Inka-Bio-Orkiszowa-100g 9960957-10-Inka-puszka-2014 inka kubek wizualizacja lg 9720052-00-Inka-Bio-Figowa-100g 9483967-04-Inka-karmelowa-200g
czajnik+kubek-lg big_STRAW_buckwheat_50x30

Akcja trwa od 28.09.2017 do 27.10.2017 roku.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


 

Test pochodzi ze strony cafeineinformer.com

 


Zobacz także

baba sama w podróży

Zostaw przeszłość i rusz do przodu. Wystarczy, że zrobisz pięć pierwszych kroków

„Strata ojca, odejście partnera, problemy w pracy. To problem? Nie! Dam radę”. Gdy załamuje się silna

Ktoś, kiedyś podobno o niej słyszał. Ale czy naprawdę istnieje przyjaźń damsko-męska?