Seks Zdrowie

5 rodzajów aktywności fizycznej, które zbawiennie wpływają na seks

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 listopada 2016
Fot. iStock / Eva-Katalin
 

Seks jest dobry na wszystko, a o jego zaletach można mówić naprawdę długo. Poza naturalna przyjemnością i utrwalaniem poczucia więzi z partnerem, zyskujemy na zdrowiu. Dzięki regularnemu (i bezpiecznemu!) uprawianiu seksu, wzmacniamy odporność, pracę serca, kondycje kości oraz układu nerwowego, fundujemy sobie przeciwbólową i antystresową terapię oraz dotleniamy i odmładzamy organizm. Same pozytywy, więc uprawiajmy seks na zdrowie.

5 rodzajów ćwiczeń dla lepszego seksu

Ale tak jak seks służy naszemu organizmowi, warto przyjrzeć się temu, co posłuży naszej kondycji w łóżku, abyśmy mogli czerpać z niego przez cały czas, tak samo intensywnie. Dzięki codziennej aktywności fizycznej wzmocnimy układ sercowo-naczyniowy i mięśnie, co wpływa na libido, silną erekcję i wytrzymałość, potrzebną do utrzymania różnych pozycji przez długi czas bez wyczerpania.

1. Cardio wesprze układ krążenia i nie tylko

Ćwiczenia układu krążenia (cardio), typu bieganie, skakanka, pływanie i jazda na rowerze, pomagają budować wytrzymałość tlenową organizmu. Dzięki takiemu wzmocnieniu będzie można dłużej i łatwiej uprawiać seks. Ponadto krew przenosi paliwo napędzając organy, w tym narządy płciowe, wypełniając ciała jamiste. Wzmacniając serce, można wpłynąć na siłę erekcji. Ćwiczenia cardio pozwalają efektywnie spalać tłuszcz i kontrolować wagę, która ma przecież niebagatelny wpływ na nasze możliwości, nie tylko w łóżku. 

Jak ćwiczyć?

  • Bieg– 10-20 minut dziennie (1-3 mil dziennie jest więcej niż wystarczająco)
  • Skakanka – 5-20 minut dziennie
  • Basen – 30 minut dziennie
  • Jazda na rowerze – 30 minut dziennie

Ćwiczenia te mogą być wykonywane codziennie lub co drugi dzień, ale muszą być energicznie, by przyniosły oczekiwane efekty. Pamiętajcie również o rozgrzewce i stopniowym wyciszeniu po treningu.

2. Ćwiczenia z ciężarami 

Treningi z ciężarami na siłowni poprawiają krążenie, co u wielu ćwiczących tam kobiet przekłada się na zwiększenie aktywności seksualnych. U mężczyzn trening siłowy powoduje z kolei zwiększenie się wydzielania testosteronu, którego poziom podlega wahaniom w ciągu doby. Najwyższe stężenie testosteronu w osoczu krwi ma miejsce rano, stąd gotowość panów do porannych igraszek. Ćwiczenia siłowe zwiększają wytrzymałość mięśni zginaczy stawu biodrowego, które są zaangażowane w ruchy przydatne podczas współżycia. Wzmocnione w ten sposób nogi, również odgrywają ważną rolę, szczególnie w pozycji stojącej i klęczącej podczas seksu. 

Fot. iStock / gradyreese

Fot. iStock / gradyreese

3. Ćwiczenia mięśni brzucha 

Mocne mięśnie brzucha również są gwarantem lepszych odczuć seksualnych. Mięśnie tej części ciała są bezpośrednio odpowiedzialne za „pchnięcia”, więc ich elastyczność znacznie wzmacnia doznania. Możesz wybrać ćwiczenia ABS, choć akurat rodzaj ćwiczeń, który wybierzecie do wzmocnienia mięśni brzucha, jest obojętny. Bardziej istotna jest ich systematyczność i poprawność wykonania.

Ćwicz 2- 3 razy w tygodniu, tak jak lubisz najbardziej, możesz wykorzystać przykładowo:

4. Ćwiczenia wzmacniające korpus

Silna górna część ciała, odgrywa ważną rolę w utrzymaniu, różnych pozycji seksualnych, gdzie ramiona są wykorzystywane w celu zapewnienia stabilnego podparcia partnera. Aby je wzmocnić, warto wykonywać regularnie proste ćwiczenia typu:

5. Ćwiczenia mięśni Kegla

Mięśnie Kegla odpowiadają za podtrzymywanie narządów rodnych kobiety, pęcherza i jelit, a także u mężczyzn za kontrolę długości stosunku i powstrzymywanie się przed wytryskiem. Słabe napięcie tych mięśni wpływa na problem z osiągnięciem orgazmu pochwowego, a u panów z przedwczesnym wytryskiem.

Ćwiczenia wymagają systematyczności i cierpliwości, ponieważ na ich efekty trzeba poczekać co najmniej kilka miesięcy.

Polegają one na zaciskaniu i puszczaniu mięśni zwieraczy cewki moczowej, krocza i odbytu:

  • Zaciskaj i puszczaj mięśnie Kegla w rytm oddechu: wdech – napnij mięśnie i wciągnij je, wydech – rozluźnij mięśnie. Powtórz 10 razy.
  • Zrób wdech i napnij mięśnie Kegla. Utrzymaj je w napięciu przez 10 sekund, potem puść. Powtórz 10 razy.
  • Szybko zaciskaj i puszczaj mięśnie podczas wykonywania trzech długich wdechów i wydechów.

Warto ćwiczyć regularnie, każdego dnia po kilka razy.


źródło: www.lifehack.org, www.lifestyle.banzaj.pl


Seks Zdrowie

My boimy się całe życie. Aż do śmierci, z którą musimy walczyć, żeby nie wręczyła do ręki sznura czy garści tabletek

Anika Zadylak
Anika Zadylak
22 listopada 2016
Fot. iStock / lovell35
 

– Wybaczyłam mu niedawno. Mojemu ojcu, który przychodził do mnie w nocy i robił ze mną to, co dorosły facet z dorosłą kobietą. Wybaczyłam jego chorobę, bo tylko skrajnie chory człowiek może zrobić dziecku coś takiego. Nie chcę go widzieć, wiedzieć co u niego. Odpuściłam, bo wiedziałam, że tylko wtedy będę mogła jakoś stanąć na nogi, zacząć od nowa żyć. Przynajmniej się starać. Jej, matce, jeszcze nie potrafię. Patrzyła na mój dramat tyle lat i milczała. I mi kazała milczeć wmawiając, że to minie, że to się zdarza w każdym domu. A przecież ogólnie to on nie jest taki zły, bo zarabia, bo o nas dba. Zagryzałam wargi do krwi, bo rozumiałam, że to, co robi mój tata jest złe i ohydne. Za to nie rozumiałam i do dziś tego nie potrafię, dlaczego moja matka mnie nie ochroniła. Dlaczego zamieniła moje życie w koszmar, z którego nie mogę się otrząsnąć  do dziś. Miałam 6 lat, gdy przyszedł do mnie pierwszy raz. Dziś mam 36 i nadal zdarza mi się moczyć w nocy. Dzieci wykorzystywane seksualnie, boją się całe życie. Aż do śmierci, z którą muszą walczyć. Żeby ich nie pokonała, nie wręczyła do ręki sznura czy garści tabletek. I pamiętają. Każdy dotyk, który sprawiał potworny ból.

Rodzice nie pili. Nie było tak zwanej patologii, choć ja zawsze uparcie twierdzę, że nie tam gdzie trzeba, ją widzimy. Bo nam się wydaje, że ona występuje tylko wtedy, gdy matka pije i puszcza się z różnymi gośćmi albo pijany ojciec ją tłucze na oczach dzieci. Jak bieda jest i syf. A patologia bardzo często mieszka w pięknym domu. I jeździ dobrym autem. I jest dyrektorem w banku albo bibliotekarką na uczelni. I czystym obrusem przy niedzielnym stole albo prezentem pod choinką. Rozumiesz, taką normalnością, która świeci przykładem dla innych.

Taki był mój dom. Zwyczajny, stawiany za wzór. Mój ojciec – człowiek, który nigdy nikogo nie zwolnił, zawsze wychodził z pomocną dłonią do ludzi. I ona – oaza spokoju. Mama, która dużo czyta, pięknie się wysławia. Jest inteligentna, czysta i uczynna. Tylko nocami czasem on zamienia się w potwora, który nie potrafi utrzymać na smyczy swoich obrzydliwych żądzy. I przestaje być tatą, a staje brutalnym kochankiem. I ona, na ten czas przestająca być matką i  zasłania  z całych sił uszy, żeby nie słyszeć. Nie słyszeć cichego wołania dobiegającego zza ściany. Prawie niemej prośby małej dziewczynki, żeby on – ojciec  przestał to robić.  A  ona – matka zabrała ją jak najdalej od niego. Żeby weszła do tego pokoju i zdjęła go z ich własnej córki. Nigdy tego nie doczekałam. Zawsze patrzyłam na drzwi, jakby były zaczarowane. Jakby tam była ukryta jakaś moc, która pozwalała mi to przetrwać. On dyszał, sapał, pytał, czy jestem córeczką tatusia. A ja cały czas patrzyłam w jeden punkt, na klamkę na drzwiach, która przez tyle lat koszmaru nawet nie drgnęła. Ale dawała poczucie złudnej nadziei. Że może kiedyś moja mama choć raz mu na to nie pozwoli. A ona tylko czekała i gdy było już po wszystkim, przychodziła,. Głaskała moją twarz, przełykała łzy i powtarzała, że on mnie kocha, tylko trochę inaczej. Żebym się nie bała, ale nikomu o tym nie mówiła. Bo tatuś nie chce źle, bo czasem tak bywa. Myła mi krocze, smarowała maściami, bo nieraz krwawiłam. I milczała. Do dziś nienawidzę przez to ciszy.

Uczyłam się dobrze, byłam zawsze przygotowana, dobrze ubrana. Oni dbali o każdy szczegół, o każdy drobiazg. Ojciec udzielał się w szkole, nie tylko na wywiadówkach. Był zaangażowany społecznie, chwalony i podziwiany. Miałam wmawiane, że w wielu domach tak się dzieje, że potem dorosnę i będę miała normalnie męża. Gdy ją pytałam, czy też tak miała, zanim poznała jego, milczała. Ojciec za nią odpowiadał, że oczywiście tak, tylko to są sprawy, które wymagają tajemnicy. Bo w ogóle każde dobrze wychowane dziecko wie, że z domu się „nic nie wynosi”. A przecież, ja takim właśnie dzieckiem byłam. Na początku tylko mnie dotykał i siebie też kazał. Potem posuwał się coraz dalej, kazać mi uprawiać z nim seks oralny. Gdy skończyłam 11 lat uznał, że jestem gotowa na to, żeby z jego dziewczynki przemienić się w jego kobietkę. Krzyczałam i przerwał. Był zdenerwowany, przepraszał, a za chwilę wyklinał. Zostawił mnie wtedy i ona przyszła. Opatrywała mnie i mówiła, że zawsze tak jest za pierwszym razem, że później będzie przyjemnie. Nigdy nie było, bo jak z własnym ojcem. Tylko z czasem przyszło takie odrętwienie, zobojętnienie. Taka moja cicha zgoda, żeby sobie przychodził te dwa trzy razy w tygodniu, ulżył i dał spokój. Wtedy mogło płynąć to normalne życie. Szkoła, wyjazdy do dziadków, wakacje nad morzem. I Wigilie, gdzie łamaliśmy się opłatkiem jak gdyby nigdy nic. I razem czekaliśmy na pierwszą gwiazdkę. I tak przez lata. Dni, które stwarzały iluzje normalności i noce, gdy nie spałam, bo nasłuchiwałam, czy on idzie. Albo uprawiałam seks z własnym tatą.

Kiedy odeszłam? Nigdy. Moje wspomnienia, wstręt do siebie, moje poczucie winy nadal mieszkają pod tamtym adresem. I w tamtym pokoju. Gdzie na ścianach wisiały obrazki Matki Boskiej, bo niedzielna msza była obowiązkiem. Tata mawiał, że rodzina bez Boga, to nie rodzina. Że nie wolno wierzyć po prostu w cokolwiek, jeśli od wieku wieków wierzymy w miłosierdzie. Kiedyś chciałam ojca zapytać, kiedy przejawiał się jego Miłosierny. Wtedy, kiedy wkładał mi rękę pomiędzy nogi, czy gdy wpychał członka do ust? Mama kazała mi się żegnać co wieczór i prosić Boga o wybaczenie. Ja miałam prosić. Nie twierdzę, że jest inaczej, że nie rozumiem ludzi, którzy wierzą i czerpią z tego dobro. Ale pomyśl, z czym może się kojarzyć znak krzyża dziewczynie takiej, jak ja. Teraz mam chłopaka, od dwóch lat, powiedziałam mu w końcu. Bo nie wiedział co robić, gdy moczyłam w nocy łóżko i krzyczałam. Albo dusiłam ze strachu. Płakał, nic nie mówił, tylko płakał. I jest przy mnie i ze mną. Może pomału to się wszystko jakoś ułoży. Może przestanę patrzeć z obrzydzeniem na wszystkie relikwie. Dziecka nigdy nie chciałam mieć. Nie umiałabym go kochać, bo kojarzy mi się z najgorszym z koszmarów. Z perspektywy lat widzę, że my wszyscy byliśmy, że jesteśmy chorzy. Cała nasza trójka. Ja, matka i ojciec. Tak jakby w tej historii były tylko ofiary.

Wysłuchała: Anika Zadylak


Seks Zdrowie

Czego żałują ci, którzy umierają. To niezwykłe doświadczenie zmieni cię raz na zawsze

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 listopada 2016
Fot. iStock/weerapatkiatdumrong

Więcej seksu? Skoki na bungee? Nic z tych rzeczy. Pielęgniarka opiekująca się nieuleczalnie chorymi w ostatnim stadium choroby, opowiedziała na swoim blogu o tym, czego żałujemy najbardziej, odchodząc. Wiecie co znalazło się na samym szczycie, tej bardzo przejmującej listy (zwłaszcza wśród panów)? – „Szkoda, że tyle pracowałem”…

Bronnie Ware jest australijską pielęgniarką, która spędziła wiele lat, przynosząc ulgę w cierpieniu umierającym pacjentom w ostatnich 12 tygodniach ich życia. Notowała zwierzenia tych osób  i pisała o nich na blogu Inspiration and Chai. Blog  ten zyskał taką popularność, że kobieta zdecydowała się wydać emocjonalną książkę, zatytułowaną „Czego najbardziej żałują umierając”.

Ware pisze o fenomenie „uświadamiania sobie” pewnych spraw, którego doświadczają ludzie na końcu swojego życia, i podpowiada nam jak możemy czerpać z ich mądrości. W intymnych rozmowach z umierającymi, szczególnie zadziwiła ją powtarzalność pewnych tematów, to, że często żałowali tych samych rzeczy.

5 rzeczy, których żałujesz, kiedy umierasz:

Żałuję, że nie miałem odwagi, by żyć w zgodzie ze sobą, a nie tak, jak tego oczekują ode mnie inni

To była jedno z najczęstszych zdań, które padały z ust pacjentów Bronnie. Kiedy ludzie uświadamiają sobie, że ich życie się kończy i potrafią zobaczyć je takim, jakim było naprawdę, widzą ile marzeń, planów rozwiało się, odeszło w niepamięć. Większości z nas nie udaje się zrealizować nawet połowy z upragnionych celów. Umieramy wiedząc, że to przez wybory, których musieliśmy dokonać, przez decyzje – te, które nie zostały podjęte i te, które wydawały nam się wówczas słuszne. Zdrowie niesie ze sobą wolność, z której rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę. Rozumiemy to dopiero, kiedy je tracimy.

Żałuję, że tyle pracowałem

Powtarzał to prawie każdy mężczyzna, którym opiekowała się Bronnie. Przegapiamy młodość naszych dzieci, nie zauważamy obecności naszych partnerów i partnerek. Pozwalamy na to, by życie zawodowe zabierało nas naszym najbliższym.

Żałuję, że nie miałem dość odwagi, by mówić o moich uczuciach

Wielu z nas tłumi swoje uczucia, żeby żyć w zgodzie z innymi. W rezultacie, nigdy nie jesteśmy tym, kim moglibyśmy być, nie żyjemy w zgodzie ze sobą. Czasem ta nasza gorycz i żal przyczynia się tylko do rozwoju choroby.

Żałuję, że nie utrzymywałem kontaktu z przyjaciółmi

Często nie zdajemy sobie sprawę jak wielkim darem i korzyścią jest obecność przyjaciół w naszym życiu. Pozwalamy, by ważne i dobre znajomości kończyły się, zacierały bez śladu, tracimy bliskie osoby na własne życzenie. Każdy, kto umiera tęskni za bliskością przyjaciela. Czy robisz wszystko, by pielęgnować swoją przyjaźń?

Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być bardziej szczęśliwy

Wielu z nas zbyt późno zdaje sobie sprawę z tego, że szczęście to nasz osobisty wybór. Zostajemy  w miejscu, „zakleszczeni” w starych wzorach i nawykach. Strach przed zmianami każe nam udawać przed innymi i przed samymi sobą, że jest dobrze, podczas gdy, gdzieś w głębi jesteśmy rozdarci i nieszczęśliwi.

Życie jest krótkie, zatrzymajcie się, choć na chwilę. Może warto teraz spojrzeć na kilka rzeczy z innej perspektywy?


Źródło: theguardian.com


Zobacz także

Zobacz, w jakich momentach w swoim życiu powinnaś uprawiać seks, aby poczuć się jeszcze lepiej. Nie szukaj już więcej wymówek! ;)

Gdy seks zamiast przyjemności sprawia ból… Wszystko, co powinnaś wiedzieć o jego przyczynach

Ile jest w stanie znieść kobieta, żeby zostać matką?

Hity z apteki, które nie zrujnują twojej kieszeni. Sprawdzamy, co kupić za mniej niż 10, 20 i 30 złotych