Lifestyle Związek

10 rzeczy, które robi (naprawdę) zakochany mężczyzna

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 grudnia 2016
Fot. iStock / Geber86
Następny

Zakochani, aż miło na nich popatrzeć. Te maślane spojrzenia i ta wyjątkowa magia, która bije od nich na kilometr. Niby oczywiste są sygnały, które wysyłają światu, ale ile razy zadawałyście sobie pytanie „czy on też to czuje?”. Męskich oznak prawdziwego zakochania jest całkiem sporo.

I tak, można je dostrzec „gołym okiem”, również u swojego wybranka.

Poznajcie te kilka rzeczy, po których rozpoznacie zakochanego po uszy faceta!


źródło: powerofpositivity.com

Lifestyle Związek

Poczta zamiast maila. Czy rząd myśli, że na wsi czas się zatrzymał?

Joanna Ćwiek
Joanna Ćwiek
5 grudnia 2016
Poczta zamiast maila. Czy rząd myśli, że na wsi czas się zatrzymał?
Fot. iStock / lolostock
 

Zasypało moją wieś. Jest pięknie, zwłaszcza, gdy śnieżnym zaspom towarzyszy słońce wyżu syberyjskiego. Gdy myślę o tym, ile lat oglądałam miejską, zimowa breję, to jednak dochodzę do wniosku, że ta przeprowadzka na wieś głuchą była dobrym pomysłem.

Ale zima na wsi ma także swoje wady. Poza zimniejszym zimnem, zimniejszym wiatrem i tym, że wszędzie daleko i zimno, i w dodatku jak nie napalisz, to w domu też zimno, to problemem staje się życie towarzyskie.

Bo o ile goście chętnie i licznie odwiedzają wieś latem, to zimą ciągle nikt „nie ma czasu”. Sąsiedzkie życie towarzyskie także zamiera, bo o ile latem, to się pogada przy płocie podczas ogarniania ogródka, to zimą nikt wszak w śniegu nie grzebie. No dobra odśnieża się też, ale z uwagi na aurę każdy stara się to zrobić jak najszybciej.

Spotkania po domach? Wiem, moja babcia chodziła po wsi drzeć pierze, czasy z kądzielą dawno się już skończyły. Tak z 50 lat temu najmarniej. Zresztą skąd bym miała owo pierze wziąć, jak gęsi u nas jak na lekarstwo?

Na szczęście mamy rząd, co myśli o życiu towarzyskim mieszkańców wsi. Kilka dni temu ruszył program przywracania urzędów pocztowych do małych miejscowości. Premier Beata Szydło wspólnie z ministrem infrastruktury i budownictwa Andrzejem Adamczykiem otworzyła w Urzędzie Gminy w Goździe k. Radomia pierwszą tego typu placówkę pocztową.

– To jest wywiązanie się z naszych zobowiązań. Tym największym jest danie szansy, żeby lokalne społeczności, zwykli obywatele mieli poczucie bezpieczeństwa, stabilności, ażeby te instytucje, które są im potrzebne do normalnego, codziennego życia były blisko ich domów – mówiła podczas tej uroczystości szefowa rządu.

– Wszystko co się tutaj dzieje, jest potwierdzeniem tego, że wracamy do normalności, odbudowujemy znaczenie narodowego operatora, jakim jest Poczta Polska, odbudowujemy etos pocztowca, służby zaufania, zaangażowania, odpowiedzialności – wtórował swojej szefowej Andrzej Adamczyk.

Z całym szacunkiem Pani Premier, Panie Ministrze, czy Państwu się wydaje, że polska wieś nadal tkwi w czasach mojego ulubionego króla Ćwieczka? A poczta jest nam tak niezbędna, jak w XIX w. czy na początku XX?

Jeśli Państwo dawno na wsi nie byli, to informuję, że zarówno wieśniakom jak i wieśniarom rachunki przynosi nie listonosz, a dostarczane są pocztą elektroniczną. Dzieci w przedszkolu u mojego syna nie potrafiły odpowiedzieć na pytanie, kto roznosi listy. Nie wiedziały, kto przynosi rachunki. Zagadkę udało im się rozwiązać wtedy, gdy jeden z rodziców podpowiedział, że to jest ten sam pan, który przynosi babci emeryturę.

Poczta zamiast maila. Czy rząd myśli, że na wsi czas się zatrzymał?

Fot. iStock / stockar

Ale tych babć i dziadków, których odwiedza listonosz, także jest coraz mniej – z danych ZUS wynika, że zaledwie co trzeci emeryt w Polsce dostaje w taki sposób świadczenie. Wielu dzisiejszych emerytów woli przelewy na konta. Prosto i szybko. A w wiejskich sklepach też można płacić kartą.

Nie rozumiem więc, dlaczego pani premier uważa, że polska wieś będzie przez zaspy zasuwała na pocztę, nawet jeśli będzie ona teoretycznie blisko, czyli jak znam życie na końcu wsi. My naprawdę wolimy wysłać maila i zapłacić rachunki przez internet. I nawet nigdy nie widziałam, żeby ktoś płacił rachunki w pobliskim sklepie, chociaż teoretycznie jest tam taka możliwość.

Myślę, że dziś na wielu wsiach zdecydowanie bardziej potrzebne są dobre drogi, publiczna komunikacja (np. w województwie zachodniopomorskim aż 15.3 proc. zarejestrowanych bezrobotnych twierdzi, że nie pracuje, bo nie ma jak dojechać do pracy) czy wreszcie dobre, szybkie łącze internetowe. Takie, na które nawet ci biedniejsi będą mogli sobie pozwolić. Bo umówmy się, nie każdy może wydać sto złotych na abonament. A tańszych opcji na prowincji często nie ma.

Wreszcie potrzeba nam sprawnej e-administracji, by wizyty w urzędach mogły być coraz rzadsze. Nie każdy ma wiele godzin na stanie w kolejkach – czy to w urzędzie czy na poczcie. Może zamiast przywracania placówek pocztowych, zmniejszyć tak biurokrację pani premier?

Minister Adamczyk przekonując do pomysłu otwierania małych placówek pocztowych przekonywał, że to nie tylko działalność pocztowa, ale także kulturalna, bo poczta sprzedaje prasę i książki. Cud rzeczywiście. Na wsiach gazety są w większości sklepów spożywczych, a książki kupujemy przez internet wyszukując promocji. Jeśli chodzi o kulturę, to wolałabym chyba bibliotekę, kino czy ośrodek kultury ze sprawnymi animatorami, a nie by kultury kaganek niosła pani w okienku pocztowym.

I ostatnia sprawa: poczta ma być miejscem spotkań społeczności wiejskiej. Fakt, płacąc rachunki przez internet trudno mówić o kontakcie z drugim człowiekiem. Kiedyś, chyba z osiem lat temu, byłam w Zawadach Oleckich, wsi w województwie warmińsko-mazurskim. W okolicy funkcjonował tam sklep, w którym oprócz chleba i majtek, można było także załatwić sprawy na poczcie i napić się piwa z kija. W praktyce wyglądało to tak, że kobiety przychodziły z rana po zakupy, pogadać i na browar na miły początek dnia.

Można i tak. Chociaż ja bym wolała fajną kawiarnię z rana. A na piwo iść wieczorem do karczmy. Kiedyś w każdej wsi była. Ale czy jest sens tworzenia programu powrotu karczm do wsi? Chyba taki sam jak powrotu placówek pocztowych.


Lifestyle Związek

Te rzeczy dzieją się z twoim mózgiem, gdy się nie wysypiasz

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 grudnia 2016
Fot. iStock / lolostock

Większość z nas lubi spać, a są i tacy, którzy najchętniej nie wstawaliby przed południem z łóżka. Jednak w przypadku ciążących na nas obowiązków, budziki wyrywają z błogiego snu o niemiłosiernych godzinach. A gdy weźmiemy pod uwagę, że kładziemy się około północy do łóżka, to tylko szczęśliwcy mogą o sobie powiedzieć, że śpią dłużej, niż choćby te 6 godzin. A to jednak za mało.

Skutki niewysypiania się odbijają się na pracy mózgu

Znalazł się pewien śmiałek, który bardzo chciał udowodnić, że zwykłe, codzienne niewyspanie to nic szczególnego. Ów mężczyzna, Amerykanin Randy Gardnera nie spał przez 264.4 godziny (11 dni i 24 minuty). Pobił rekord niespania, jednak okupił go konsekwencjami — dotknęły go myśli paranoidalne, halucynacje, wahania nastroju i inne znaczące problemy psychiczne. Najlepszym lekarstwem okazał się sen — pierwszej nocy spał aż 14 godzin, drugiej nocy 10 — dopiero po kilku nocach jego zachowanie wróciło do normy.

Nawet zwykłe zarywanie nocy może odbić się na codziennej pracy mózgu, dając przykre objawy zarówno psychiczne, jak i fizyczne.

1. Myślisz znacznie wolniej

Zarywając kilka nocy, może i przygotujesz rewelacyjną prezentację, tylko możesz mieć kłopot z jej przedstawieniem na wysokim poziomie. Żeby się udało, mózg pracuje dłużej i intensywniej. U osoby niewyspanej kieruje on maksimum energii, by aktywować korę przedczołową, ratując się przed efektem braku odpoczynku. Co więcej, badania na zwierzętach sugerują, że brak snu uszkadza komórki nerwowe.

2. Pamięć krótkoterminowa zanika

Na zmęczonego trudno przypomnieć sobie imiona, nazwiska, liczby i wiele innych rzeczy, które powinny przyjść bez kłopotu. Podczas eksperymentu podczas bicia rekordu niespania, poproszono Gardnera o odejmowanie 7 od 100 aż do zera. Zatrzymał się przy 65, nie wiedząc co w ogóle robi.

3. Wiedza nie jest utrwalana

Cierpi nie tylko pamięć krótko, ale i długoterminowa. Podczas snu mózg klasyfikuje, rozdziela, integruje różne informacje. Gdy nie dosypiamy, mózg ma problem z konsolidacją wspomnień, przez co przestajemy się efektywnie uczyć nowych rzeczy.

4. Stale towarzyszy rozkojarzenie

Brak snu powoduje niemożność skupienia się na istotnych detalach. Mózg przestaje szybko reagować, przez co trudno skupić się na jednej czynności.

5. Dominuje niezdecydowanie

Niedostatek snu upośledza nasze zdolności do planowania i koordynowania działań. Proste czynności mogą stać się rzeczami trudnymi do zrobienia.

6. Działasz nawykowo

Przestajemy analizować i oddajemy swoją decyzyjność pod władze wyrobionych dotychczas nawyków. To staje się automatyczne i wygodne, ponieważ wymaga mniejszego nakładu energii, którą mózg oszczędza.

7. Wzrasta ryzyko nieprzemyślanych działań 

Nie tylko będąc niewyspanymi łatwiej podejmujemy ryzykowne decyzje, ale nie kalkulujemy możliwych do poniesienia konsekwencji.


źródło: charaktery.eu


Zobacz także

Nie możesz przestać ziewać? Być może dotyczy cię któraś z 7 poważnych przyczyn nadmiernej senności

Cześć, jestem mamą niepełnosprawnego dziecka. Powiem ci dziś, co o mnie sądzisz, choć w ogóle mnie nie znasz

Cześć, jestem mamą niepełnosprawnego dziecka. Powiem ci dziś, co o mnie sądzisz, choć w ogóle mnie nie znasz

Czy wiesz, kiedy jest najlepszy czas na sen, obiad albo seks? To zależy od twojego wieku. Sprawdź, który „rytm” jest dla ciebie najlepszy