Kariera Zdrowie

Jak się uwolnić emocjonalnie od pracy, kiedy czujesz, że nie możesz już przestać o niej myśleć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 lutego 2018
Fot. iStock/millann
Następny

Wydaje ci się, że praca ma w twoim życiu zbyt duże znaczenie? Nie możesz przestać o niej myśleć? Psuje to twoje relacje z bliskimi osobami? Niezależnie od tego, czy chcesz po prostu przestać narzekać na swoją pracę albo szefa czy współpracowników, czy nauczyć się podchodzić do życia zawodowego z większym dystansem, warto popracować nad tym, by oddzielając nieco emocje, pozostać efektywnym i zaangażowanym w to, co robisz.

Kiedy wydaje ci się, że praca zdominowała twoją codzienność, kiedy nie potrafisz już odpocząć od niej w wolne dni, a  problemy i konflikty z biura przenosisz do domu, powodując napięta sytuację, zaczyna się robić niebezpiecznie. Nadszedł moment, żeby przypomnieć sobie, jakie są twoje priorytety.

Jak się uwolnić emocjonalnie od pracy

Spróbuj narzekać trochę mniej

Bo narzekanie tylko nakręca twoje emocje i angażuje bardziej serce niż umysł. Przeszkadza w zdroworozsądkowym podejściu. Zadaj sobie pytanie: dlaczego okazujesz aż takie niezadowolenie, a potem… ustal zasady. Serio. Na przykład dopuść jedynie trzy minuty narzekania na pracę dziennie w domu. I to w określonych godzinach. Jeśli będziesz się tego trzymać, zaczniesz wytwarzać zdrowy dystans między tym, co osobiste, a tym co zawodowe. I oszczędzisz swojego partnera.

Myśl o tym, by pozostać obiektywnym

Pamiętaj, że zawsze będą takie sytuacje, które ci się nie spodobają, zawsze coś cię wyprowadzi z równowagi – w pracy spotykasz różnych ludzi, różne wymagania i okoliczności i różnie na nie reagujesz. Ale aby skutecznie radzić sobie z codziennymi problemami, najpierw musisz w ogóle przyznać, że one istnieją. Nie unikaj tego.  Pamiętaj również, że w pracy nie do końca możesz kontrolować wyników twoich działań, nie na wszystko masz wpływ. Zaakceptuj to, że nawet jeśli dasz z siebie naprawdę wszystko, jakieś siły zewnętrzne przyczynią się do twojej porażki. I nie będzie w tym twojej winy, nie ma sensu tego w nieskończoność roztrząsać.

Strona 1 z 2
Czytaj dalej…

Kariera Zdrowie

7 miejsc i rzeczy, które przyciągają złe duchy. Lepiej ich unikać

Redakcja
Redakcja
9 lutego 2018
Fot. iStock/chainatp
 

Zła energia jest jednym z najczęściej wykorzystywanych tematów podczas tworzenia horrorów. Są one na tyle sugestywne, że niektórzy mają problemy, by spokojnie położyć się spać po takim seansie. Jedni wierzą w złe duchy, a inni nie zgadzają się z tym, że one istnieją. To chyba nie zostanie do końca rozstrzygnięte, bo ilu ludzi i indywidualnych doświadczeń, tyle różnych zdań.

Niech każdy wierzy w co chce, a tym, którzy uważają, że duchy nam towarzyszą dyskretnie na co dzień, polecamy wykaz rzeczy i miejsc, które mają szczególną moc przyciągania niespokojnych dusz. Te na wszelki wypadek lepiej omijać.

7 rzeczy, które przyciągają złe duchy

1. Miejsca z historią przemocy

Miejsca, które spływały krwią lub były świadkami ogólnie pojętej przemocy, zatrzymują w sobie złą energię. Co bardziej wrażliwe na nią osoby twierdzą, że odczuwają, gdy miejsce jest złe, choć nie wiedzą, jaka stoi za nim historia.

2. Zapiekły gniew

Złe emocje, gdy nie znajdują bezpiecznego ujścia kumulują się w człowieku, psując jego duszę. Nawarstwiają się w nim i sprawiają, że jest bardziej podatny na złą energię, która może zawładnąć w życiem tej osoby.

3. Głęboki smutek

Głęboki smutek, depresja, ciężkie myśli, które izolują człowieka przed światem, wg wielu osób wierzących w zjawiska paranormalne, przyciągają złe duchy. Brak postrzegania sensu życia sprawia, że są oni bardziej podatni na ich podszepty.

4. Miejsce samobójstwa

Miejsce, w którym samobójca odebrał sobie życie, postrzegane jest jako potępione, przepełnione złem. Wiele osób woli trzymać się z daleka, by nie mieć styczności z energią skumulowaną w jednym miejscu.

5. Miejsce, w którym popełniono zbrodnię

Tam, gdzie przelano krew niewinnej osoby, pozostanie niewidzialny ślad po nieszczęściu. Odebranie komuś życia wiąże się z potwornym złem, którym karmią się złe duchy.

6. Skrajna nienawiść

To kolejna z emocji, które zatruwają ludzką duszę i czynią ją bardziej podatną na działanie sił nieczystych. Duchy karmią się ludzkimi słabościami i przejawami zła.

7. Niepokój i negatywne myśli

Odczuwanie niepokoju, frustracji, złych myśli tworzy podatny grunt dla działalności demonów. Jedne negatywne myśli przyciągają kolejne i stają się pożywką dla złej energii.

źródło: popularne.net

 


Kariera Zdrowie

„Nie tylko ty masz problemy”. Czego nie wolno mówić osobie, która ma depresję?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
8 lutego 2018
Fot. iStock/cassinga
Następny

P. przyniosła któregoś dnia zwolnienie od psychiatry. Nie pierwsze w jej firmie. Na depresję ponoć najłatwiej jest takowe zwolnienie załatwić. To, plus niezrozumienie, czym właściwie jest depresja, spowodowało nieprzyjemną sytuację w biurze. „Nie ty jedna masz problemy. Gdyby każdy się od razu poddawał i załamywał, to nie wiem, co by było” – miała powiedzieć jedna z koleżanek. „Po prostu weź się w garść, nie możesz zwalać na nas całej roboty. Co będzie, jak i nam odbije?” – dodała druga. Z roku na rok zwiększa się liczba osób, chorujących na depresję. Ponieważ wciąż niektórzy z nas nie do końca wiedzą, czy właściwie jest ta choroba, łatwo bagatelizować jej objawy – zarówno u siebie, jak i u innych. Często mylimy depresję ze zwykłym smutkiem i przygnębieniem. Z czymś, z czym można sobie łatwo poradzić, zmieniając styl życia, częściej odpoczywając i skupiając się na pozytywach. Wiele osób latami zmaga się z depresją, wmawiając sobie, że to przecież nic takiego i samo minie, gdy przyjdzie wiosna/zmienią pracę/wydarzy się coś spektakularnego.

Depresja jest już tak powszechna, że nawet jeśli sama nie zachorowałaś, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ktoś z twojego najbliższego otoczenia choruje. Być może nie szuka pomocy i sam zmaga się z depresją. Jakie objawy powinny wzbudzić twój niepokój?

Wyczerpanie

Niektórzy chorzy wciąż są zmęczeni i niewyspani. Nie ma znaczenia, czy spali 7 czy 18 godzin. Po prostu ich ciało przechodzi w tryb uśpienia, by uciec od otaczającego świata. Sen to najbezpieczniejszy sposób na ucieczkę.

Bezwartościowość

Osobie chorej nieustannie towarzyszą natrętne, ponure myśli. Czuje się nic nie warta, skazana na porażkę, samotna. Nie widzi żadnego sensu, by wykonywać najprostsze czynności. Zwykła rozmowa z przyjaciółką, pozytywna opinia, miła pogawędka, szacunek, drobny sukces – nic nie jest w stanie poprawić jej humoru. Coraz częściej pojawiają się myśli samobójcze.

Bóle mięśni i nudności

Niektórzy ludzie nie zdają sobie sprawy, że choroba psychiczna może wywoływać fizyczne objawy. Zdarza się, że przypomina grypę. Bóle mięśni i ogólne zmęczenie dodatkowo, bardzo niekorzystnie wpływają na samopoczucie osoby chorej. Do tego dochodzą problemy z oddychaniem, ataki paniki lub odwrotnie – kompletny marazm.

Bóle głowy

Każdy, kto miał do czynienia z prawdziwą depresją, zna „mgłę mózgu”. Zasadniczo wydaje się, że wszystko w twojej głowie jest czarno-białe, nic nie jasne. Wydaje się, że żyjesz we mgle.

Strona 1 z 2

Czytaj dalej…

Zobacz także

4 powody, by bez wyrzutów sumienia sięgać po masło orzechowe

Pokaż mi swoje zdjęcie na Instagramie, a powiem ci, czy masz depresję

Dopadło cię przeziębienie? Sprawdź, czy nie pogarszasz swojego stanu