Zdrowie

Little Simz: zdaję sobie sprawę, że chociaż mam rodzinę, przyjaciół i zespół, tak naprawdę jestem tutaj sama

Redakcja
Redakcja
2 lipca 2022
Little Simz, fot. Instagram
 

Little Simz, brytyjska raperka i aktorka, wystąpiła pierwszego dnia Open’er Festival 2022 i było najlepsze, co mogło nam się na początek tej pięknej imprezy trafić. Niepozorna dziewczyna w wielkiej czapie, naciągniętej na dredy, okularach-kujonkach i dużo za dużych ciuchach zabrała nas w środowe późne popołudnie do swojego świata, który szybko okazał się też naszym światem. Płynęliśmy razem z nią, płakaliśmy na piosence „Introvert”, szliśmy przez dżunglę, przestępując nad wężem i spotykając króla zwierząt. Little Simz, dziękujemy!

Little Simz była odebrała w tym roku nagrodę dla najlepszej młodej artystki (młodego artysty – bądźmy precyzyjne) podczas Brit Awards. Na scenę wyszła w towarzystwie swojej mamy i wygłosiła tak niesamowite przemówienie, że arena O2 zamarła. Jej występ, jeśli wierzyć recenzentom z „Guardiana” przyćmił Eda Sheerana i Adele. Po tym, co zobaczyłyśmy na openerowej Tent Stage, wierzymy, jesteśmy przekonane, że tak właśnie było.

„Dziękuję bardzo, Mamo, spójrz na to, co stworzyłaś. Spójrz na to, co zrobiłaś”

„Dorastałam na osiedlu komunalnym, jestem niezależną artystką i być tu dziś wieczorem, otrzymać tę nagrodę, jest dla ogromnym błogosławieństwem. Jestem bardzo wdzięczna”

Jaką drogę przeszła Little Simz? Od dzieciaka z północnego Londynu, urodzonego w rodzinie z nigeryjskimi korzeniami, który miał wielkie marzenia do jednej z najwybitniejszych wschodzących gwiazd sceny muzycznej.

„Bycie w branży zdominowanej przez mężczyzn, nie powstrzyma mnie przed dążeniem do wielkości”

Wiele się mówi teraz o hip-hopie, czy rapie. To artyści hip-hopowi są największymi gwiazdami. To tych ludzi słuchają nasze dzieci, to oni są dla nich przewodnikami, to oni ubierają w słowa ich myśli, opowiadają o ich problemach, tworzą ścieżkę dźwiękową do ich życia. Widać jednak, że to głównie mężczyźni. Jest grono dziewczyn, ale są zdecydowanie w mniejszości. Jeśli już jakaś się pojawia, to tradycyjnie  jest, obdarzana pobłażliwymi uśmieszkami, opisywana przez pryzmat wyglądu i traktowana raczej jako ciekawostka. Nawet jeśli ma coś do powiedzenia, a Little Simz ma. I to bardzo dużo.

„Lubię po prostu skupiać się na tym, co chcę powiedzieć i czego mi brakuje. Staram się przebić przez hałas. Mimo że w sposób oczywisty zakorzeniona w hip hopie, moja muzyka zawsze była tyglem wielu różnych stylów i gatunków. I niezależnie od tego, czy jest to jazz, taniec, afrobeats czy gospel, soul, cokolwiek to jest, myślę, że zawsze udawało mi się zanurzyć między różnymi stylami i po prostu pokazać, że jestem w stanie istnieć w tych różnych przestrzeniach. To sprawia, że jestem nie tylko raperką”.

 

Mała Simz jest pewna swoich umiejętności i nie chce być do nikogo porównywana: „Nigdy nie porównuję się do nikogo, ponieważ po prostu rozumiem moją drogę, ona jest inna niż wszystkie” – mówiła w jednym z wywiadów. „Staram się nie zbaczać z wybranej ścieżki i ciągle iść do przodu”.  Little Simz jest nie tylko raperką, aktorką (możemy ją oglądać w serialu „Top Boy” na Netflixie), jest wszechstronnym kreatywnym duchem i kimś, kogo nie można zaszufladkować. Przyznaje, że dorastając jako najmłodsza z czwórki kreatywnego rodzeństwa, wiele od nich zaczerpnęła, byli dla niej inspiracją.

Little Simz lubi eksperymentować, odkrywać, próbować nowych rzeczy. Nie boi się wychodzić ze stref komfortu i robić rzeczy, które są wyzwaniem. Wchodzi w takie sytuacje bez lęku, ale podejmuje te dycyzje wyłącznie w zgodzie ze sobą. Nie zobaczymy jej w czymś, czego nie jest pewna na sto procent.

„Nie czuję presji dotyczącej wyglądu”

W wywiadach przyznaje, że zawsze była pewna siebie, miała bardzo silne poczucie własnej wartości. Wiedziała, co lubi, a czego nie. Podkreśla, że to dla niej ważne, że po prostu może być sobą, nikogo nie udawać i że ludzie to w niej lubią. „Czują, że to co widzą, jest tym, co dostają” – mówi. Najważniejsze jest dla niej przemawianie przez jej sztukę. Ma świadomość, że mogła wybrać prostszą drogę, podjąć inne decyzja, ale to ta jest zgodna z nią samą.

„Jestem szczęśliwa, bo byłam wierna sobie i zawsze robiłam to, w czym czułam się komfortowo, wyglądając tak, jak chciałam wyglądać i ubierając się tak, jak chciałam się ubierać” – powiedziała w wywiadzie dla „Glamour”.

Przyznaje jednak, że na początku swojej muzycznej drogi usłyszała, że najlepiej sprzeda się seksem. Pomimo, że jest w pełni akceptowana przez scenę rapową, jej indywidualność opiera się jakiejkolwiek kategoryzacji. Woli opowiadać o zawiłościach swojego wewnętrznego monologu, niż przyjąć humor i seksowny wizerunek największych kobiecych gwiazd rapu.

***

Poniżej występ Little Simz na Open’er 2022. Piosenka „Introvert” z 2021 r., ale jakże aktualna. „Widzę grzeszników w kościele/ Jest wojna, słyszę okrzyki bitewne / Matki grzebiące synów, młodzi chłopcy bawiący się bronią / Jeśli nie możesz poczuć bólu, to nie możesz poczuć czegoś przeciwnego / Walka pomiędzy Yin i Yang to walka, której nigdy nie wygrasz/Nie interesuję się polityką, ale wiem, że to mroczne czasy”

***

27-latka jest żywym dowodem na to, że jeśli ciężko pracujesz nad czymś, bez względu na to, skąd pochodzisz, jakie masz pochodzenie, rasę, możesz być czymś niezwykłym”

A wszystko zaczęło się w zwykłej młodzieżowej świetlicy Mary’s Youth Club. To miejsce opisywane jest jako bezpieczna przestrzeń dla młodych ludzi, gdzie mogą spędzić czas wolny i dobrze się bawić. Szczególnie ci, którzy nie mają pieniędzy, aby pozwolić sobie na inne zajęcia pozalekcyjne. Pomaga również uczniom realizować ich ambicje, dając im normalnie dla nich niedostępne możliwości i pokazując im ludzi, którzy mogliby być dla nich inspiracją. Teraz to Simbi może być inspiracją dla kolejnych roczników, trafiających do tej świetlicy. To wspaniałe. – To dla nas bardzo pomocne, że możemy mówić o Simbi i o tym, jak ciężko pracowała, kiedy była w klubie – mówi jeden z opiekunów z ośrodka. – Nasi młodzi ludzie mogą się do niej odnosić. Możemy powiedzieć: zobacz, co ona zrobiła, ty też możesz.

„Jesteś legendą”

Ta zagorzała niezależność i wyjątkowość – w połączeniu z faktem, że brytyjskie raperki od dawna walczą o sukces komercyjny na własnym boisku – może być powodem, dla którego droga Simz była tak długa. Ale jest też plus: długa droga pozwoliła jej doskonalić swoje rzemiosło i cementować swoją tożsamość, dzięki czemu jest doskonale przygotowana do sukcesu głównego nurtu.

 


Cały koncert Little Simz:


Zdrowie

Do matki z małym dzieckiem na publicznej plaży: „Twój spokój ważniejszy niż mój? Serio?”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
1 lipca 2022
fot.istockphoto

Niedziela. Żar leje się z nieba. I, o dziwo, wszyscy mają ten sam pomysł – jadą nad wodę. Gdziekolwiek, byle nad wodę, a najlepiej w cień, żeby było wszystko naraz. Ja też pojechałam. Z psem i 10-letnim synem. Mamy swoje ulubione miejsce, znamy zasady, z reguły jeździmy nad rzekę, to głównie z uwagi na psa, który może wejść do wody i znaleźć sobie chłodniejsze miejsce. To plaża publiczna, dlatego cieszymy się pełnią atrakcji, bo i każdy opatrznie rozumie albo po swojemu interpretuje regulaminowe punkty takich miejsc. jakoś specjalnie nie dziwimy się incydentom powstałym właśnie z tego powodu. I jakoś już mnie dzisiaj niespecjalnie zaskakują sytuacje kiedy na przykład cała rodzina rozbija namiot na wąskiej plaży, palący e-papierosy awanturują się z papierośnikami tradycyjnymi, 3 latek sika na stojąco bez majtek do rzeki… Przynajmniej wtedy do psów się nikt nie przyczepia, bo ten nie kuca w wodzie, żeby się załatwić.

Tym razem pewna samotna, przepraszam, samodzielna matka postanowiła sterroryzować część użytkowników plaży którzy wybrali sobie miejsce w lekkim cieniu – albowiem pod drzewem. Jej na oko 2 letnie dziecko właśnie spało, dlatego mam postanowiła wszelkimi sposobami zawalczyć o jak najdłuższy sen dziecka, ponieważ (do nas też to zdanie doleciało, wypowiedziane ostentacyjnie, na stojąco, mocno ale nie za głośno oczywiście) : nie zamierza spędzić kolejnej godziny na jego usypianiu.

Uciszała wszystko, co było w zasięgu rażenia spokoju dziecka: psy, inne małe dzieci, sympatycznego dziadka, który zadławił się i zaczął śmieć kaszleć, więc wygoniła go, bo prośby nie słyszałam, żeby poszedł kasłać dalej, nastolatki za głośno przechodzące obok koca, itd,itp.

Bawiłam się przednio widząc jej udrękę. Tak, bawiłam się, ponieważ w tym jednym momencie nie uruchomiła się moja empatia, współczucie, troska, czy jakaś zwyczajna, ludzka sympatia. Wyglądało to tak, jakby mucha wleciała do gniazda pszczół i była zdziwiona, że nie pasuje jej smak miodu. Tak jakby koniecznie ta kobieta chciała wepchnąć kwadratowy klocek w owalną dziurkę. Tak, jakby kupiła bilet na wystawę robaków i dziwiła się, że nie ma tam motyli.

A tymczasem mój pies na widok biegnącego chłopca poderwał się z koca i … zaszczekał. Po kilku sekundach rozległ się płacz dziecka. „No bardzo dziękuję!” wrzasnęła, „no bardzo dziękuję! Tabun ludzi jej nie obudził, tylko pani pies! I właśnie te słowa: tabun ludzi – uruchomił mnie do działania, bo nie mogłam znieść do tego jej piskliwie chropowatego głosu. Kobieto – krzyknęłam – czy ty jesteś normalna? Pchasz się w epicentrum ludzi ze śpiącym dzieckiem w wózku i oczekujesz od nas pełnego podporządkowania? Czy twój spokój jest ważniejszy, niż mój? Dlaczego się do kościoła nie wybrałaś w to niedzielne popołudnie?

Posypały się słowa aprobaty, (bardzo dziękuję starszemu panu z kaszlem, bo biedny aż posiniał, myślałam, ze się udusi) ale też leciały w moim kierunku strzały typu: „stara to już zapomniała, jak to z małym dzieckiem jest”, „jak ci przeszkadza, to znajdź inne miejsce”…

Serio? Ja mam znaleźć inne miejsce? Naprawdę matka z dzieckiem = święta ? Wszyscy z drogi? A gdzie współpraca, kompromis? Naprawdę trzeba wjechać w tłum i go terroryzować bez cienia empatii w drugą stronę?

Nie moja droga pani. Z takim podejściem to się nie uda. Mam dużo cierpliwości i spokoju w sobie, ale takie akcje są moim zdaniem zwykłym nadużyciem.

 

 


Zobacz także

Czerwone mięso i rak piersi u kobiet po menopauzie? Naukowcy potwierdzili związek

Eko żywność

Eko żywność? Owszem istnieje, ale nie każdy produkt z etykietką „naturalne” jest ekologiczny

„Jest pani za młoda, żeby umierać na raka!”. Doktor House potrzebny od zaraz!