Lifestyle Zdrowie

Naturalne sposoby na przeziębienie? Idealne! Wypróbowałam na własnej rodzinie!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 października 2015
Fot. iStock
 

Słyszmy jesień, myślimy: katar, kaszel, gorączką i grypa. Nic miłego, a nieuniknionego. Otóż niekoniecznie. Jesiennym przeziębieniom można zapobiec i wcale nie biec w tym celu do apteki.

Trzy warunki

Fakt, naturalne sposoby potrzebują czasu i cierpliwości oraz systematyczności. Trzy słabe punkty współczesnych rodzin. Bo jak znaleźć czas,gdy trzeba wrócić do pracy,  kolejne L4 na dziecko nie wchodzi w grę. Cierpliwość – tym bardziej, bo jak być cierpliwym w oczekiwaniu na ozdrowienie. Chcemy szybko i skutecznie, a że za dwa tygodnie jesteśmy w tym samym stanie. Cóż, taki organizm. Ważne, żeby nas medykamenty jak najszybciej postawiły na nogi. Zatem systematyczności też nam brak, bo na trzy dni może i nam jej starczy, ale na siedem?

Tymczasem naprawdę można inaczej. I jestem tego żywym przykładem, który śmierdzi czosnkiem, cebulą i… nie choruje. Ba, nikt u mnie w rodzinie nie choruje. I jasne, że każdy jest inny, że odporność różna, ale jak możemy już o nią zadbać, to dlaczego tego nie zrobić?

Jak z reklamy

Pozwólcie sobie tej jesieni na inny sposób działania w walce z przeziębieniem. Ha, zabrzmiało jak jesienne hasło reklamowe. Tyle tylko, że tych sposobów nikt nie reklamuje, a szkoda.

No więc idąc tropem reklamy wyobraźcie sobie dom, do którego tuż na pograniczu lata i jesieni – aura widoczna za oknem – raz deszcze, raz słońce, wchodzi rodzina z zakupami. Wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni, tryskający energią. Widzicie to? Zaczynają rozpakowywać zakupy, z torby wyciągają miód, czosnek, świeży majeranek, a w tle pojawia się hasło: „My już się przygotowaliśmy na jesienne przeziębienia, a ty?” Tymczasem właśnie w telewizji słyszę, że „lek niewłaściwie stosowany zagraża…” I żeby nie było, nie jestem jakąś propagatorką naturalnych metod leczenia przeziębień. Uważam jednak, że jeśli możemy czemuś zapobiec lub zmniejszyć ryzyko infekcji, to czemu nie skorzystać. Oczywiście wszystko w ramach zdrowego rozsądku, bo komuś z utrzymującą się wysoką gorączką nie odważyłabym się aplikować jedynie syropu z cebuli, czy buraków.

Majeranek i olejek

Chcesz spróbować? Jeśli tak, to proponuję wybrać się na zakupy, by w domu mieć pod ręką olejek eukaliptusowy lub miętowy, którym można skropić poduszkę przed snem. Taka inhalacja może pomóc przy zwykłym katarze. Jeśli do kataru przyłącza się kaszel warto olejkiem posmarować sobie nawet klatkę piersiową. Moim dzieciom i sobie samej przy wczesnej fazie przeziębienia wstawiałam do pokoju na noc zaparzony majeranek do inhalacji. Tu ważna jest cierpliwość, której nie powinno zabraknąć przy odgrzewaniu lub parzeniu na nowo ziół. Do inhalacji można też wykorzystać rumianek i szałwię. My trwaliśmy przy majeranku, innych nie wypróbowywałam.

Chyba jednak najważniejsze, to od pierwszej słoty, czy chłodnego dnia zadbać o odporność organizmu czy to swojego, czy innych członków rodziny. U nas panuje zasada podawania domowych syropów przez jeden tydzień w miesiącu. Najczęściej wieczorem, bo jednak zapach, który zostawia czosnek czy cebula lepiej zachować w czterech ścianach niż wynosić chociażby do szkoły.

Można na próbę przygotować syrop z cebuli lub buraków (tego akurat nigdy nie robiłam). Kroisz drobno, zasypujesz cukrem i czekasz, aż warzywo puści sok. Warto chociaż raz dziennie, a przy oznakach przeziębienia nawet kilka razy dziennie wypijać po kilka łyżek.

U nas w domu przyjął się syrop z czosnku. Czosnek kroję drobno (około półtorej główki), wyciskam sok z dwóch cytryn, zalewam niemal dwoma szklankami letniej wody i dodaję miód, najczęściej do smaku, by syrop każdemu smakował. Moich synów do picia nie muszę namawiać, a sama, gdy czuję się gorzej sięgam po tę miksturę. Nie wiem, na ile taki witaminowy zestaw działa na organizmy moich dzieci i na mnie. Jedyne, co mogę powiedzieć, że w przypadku choćby zaczątku kataru, jedynie na nim się kończy. Kiedy jestem już słaba, ból gardła i głowy mnie dopada, zjadam kanapkę z czosnkiem. Dla niektórych to ekstremalne. Ale dla nas skuteczne.

I to właściwie wszystko. Naturalne sposoby na przeziębienie? Może nie brzmi fachowo, jak ulotka rozpuszczalnych tabletek na przeziębienie, ale nie wiem, czy czasami nie bywa bardziej skuteczne. Spróbujcie w tym roku. Przezornie. Koszt niewielki, może jeszcze przed przeziębieniem zdążycie zrobić syrop (a to raptem 20 minut pracy i chociaż godzina odstania i wstawienia zapasu do lodówki). W końcu niczym nie ryzykujecie, a może i nawet możecie zyskać ciut więcej zdrowych dni najbliższej jesieni.


Lifestyle Zdrowie

Presji na BE FIT mówię zdecydowane NIE! Stawiam na przyjemność!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 października 2015
Fot. iStock
 

Nie macie wrażenia, że zewsząd zalewają was informacje o dietach, ćwiczeniach, wymaganiach stawianych współczesnej kobiecie, która musi zrobić wszystko, by być szczupłą, wysportowaną i zadowoloną z życia?

Dzisiaj nie wystarczy już, że dbasz o to, co jesz. Że nie podjadasz wieczorami, a pizza pojawia się na stole tylko przy wyjątkowych okazjach. Nie. Teraz powinnaś żyć bez glutenu. Albo zostać weganką. Najlepiej na pamięć znać wszystkie nazwy E i rozróżniać po numerach te szkodliwe i dopuszczalne.

Media krzyczą o otyłości, dietetycy na stałe wpisali się w codzienny krajobraz i nawet na portalach społecznościowych możesz zapoznać się z ich ofertą. Dieta jest wszędzie. Plus zdjęcia tych, co schudły – obcych i znajomych. I te głosy zachwytu w komentarzach, często fałszywego, bo podszytego ukrytą złośliwością w stylu: „I tak zaraz wróci do swojej wagi.” Do tego dochodzą dobre rady, że wszyscy wiedzą, co powinnaś jeść, z czego zrezygnować, do kogo zwrócić się o pomoc w odchudzaniu.

Oczywiście, że nikt nie mówi o idealnym rozmiarze, ale i tak wiadomo, że 38 to ten minimalny minimalizm najbardziej wyczekiwany i popularny. Bo przecież nie chodzi o 36 – no, że niby bez przesady, ale jak już komuś się uda, to nie omieszka o tym poinformować świata i poinstruować innych, jak do ten rozmiar osiągnąć, by być naprawdę szczęśliwą i spełnioną. (dobra może trochę wyolbrzymiam, ale wcale nie tak dużo)

A nie daj Boże, jak powiesz, że biegasz. Licz się z tym, że pierwsze pytanie, jakie padnie, to ile kilometrów przebiegasz i w jakim tempie. Gdy mówisz, że zapisujesz się na ćwiczenia, to z pewnością ktoś spyta, czy to cross fit, czy coś równie wyczerpującego. A jeśli Chodakowska to powinnaś wiedzieć, że najlepszy jest skalpel, bo podobno najtrudniejszy.

Każde przejście na dietę, podjęcie aktywności to komunikat dla świata: „Od dziś muszę coś ze sobą zrobić, muszę schudnąć, muszę wyglądać lepiej.”  A gdyby tak to „muszę”, zamienić na „mam ochotę”?

„Mam ochotę zadbać o siebie.” Czyż nie brzmi lepiej? Bo kto z nas lubi przymus? Tak, wiem, na niektórych wywieranie presji wpływa motywująco, ale to są chyba chwalebne wyjątki. Na mnie na nie działa długoterminowo.

I myślę sobie, że może tak zmienić trend i zamiast ulegać presji postawić na przyjemność. Tyle rzeczy w dorosłym życiu musimy, a narzucana zewsząd konieczność dbania o siebie, często skutecznie pogłębia w nas niechęć do podjęcia jakichkolwiek działań.

Buntujemy się, kiedy ktoś nas do czegoś zmusza. Buntujemy się nawet sami przed sobą, gdy narzucamy sobie rygorystyczną dietę, czy zbyt napięty plan ćwiczeń. Tak nasza natura – buńczuczna. Więc może od jutra zacznijmy inaczej.

Niech dbanie o siebie sprawia nam przyjemność. Niech kojarzy się z czymś bardzo miłym w gnającej codzienności. Niech będzie jak kawa z bitą śmietaną i porcją ulubionych lodów. Bo wszystko jest w naszej głowie.

Fot. Flickr/adifansnet / CC BY-SA

Fot. Flickr/adifansnet / CC BY-SA

Dieta dla przyjemności?

Więc nie rozpoczynajmy od następnego poniedziałku żadnej diety. Najpierw pomyślmy o tym, jak świetnie się czujemy po zjedzeniu sałatki ze świeżych warzyw. Dlaczego mamy sobie odmawiać przyjemności codziennego jedzenia tego, co zdrowe. Zróbmy zakupy i niech lodówka po otwarciu wygląda kolorowo i niech znajdzie się  w niej zawsze coś, co możesz przegryźć i pomyśleć: „Ale pyszne i do tego zdrowe.” Nie musi to być jeden pomidor, masz ochotę na cztery. Zjedz cztery! I pal sześć kilogramy i rozmiary. Spraw sobie przyjemność. I ugotuj od czasu do czasu coś smacznego i zdrowego. Choćby zupę z soczewicy, której tak dawno nie jadłaś. Szczerze, w ten sposób nawet się nie spostrzegniesz, kiedy zaczniesz zdrowiej jeść, a kto wie, może i pozwoli ci to na zgubienie kilku kilogramów. Z czystej przyjemności, a nie presji.

Aktywność bez presji?

A teraz pomyślmy, jaka forma aktywności sprawiłaby nam przyjemność? Gdzieś, gdzie dużo potu wylewać nie trzeba? To może joga. I ta jędrność ciała po niej i brak bólu karku i pleców. A może lubisz tańczyć? Zumba byłaby prawdziwą przyjemnością. A jeśli aerobik, to prowadzony przez przystojnego instruktora. Przyjemność dla oczu też się liczy. Bieganie jest o tyle przyjemne, że nie narzuca rygoru dnia i godziny. Wychodzisz, kiedy masz ochotę. Pomyśl w jakie dni, o której godzinie nie będzie ci sprawiać problemów wyjście z domu. Na pół godziny. Dla przyjemności wystarczy. I BŁAGAM nie zakładaj sobie, że za osiem miesięcy przebiegniesz półmaraton. Nie. Pomyśl, że będzie super, gdy za miesiąc te pół godziny będziesz mogła przebiec bez zadyszki. Dwie minuty biegu, trzy minuty marszu. To prawdziwa przyjemność aktywności, a nie wypruwanie sobie płuc i flaków. Wstydzisz się, że nie dasz rady biec dłużej niż dwie minuty? Kochana, wytrawny biegacz uśmiechnie się ze zrozumieniem widząc twoją ochotę do aktywności. Bo właśnie na taką jej formę masz ochotę.

Zróbmy sobie dobrze

Nie czyńmy sobie po raz setny obietnic. Nie róbmy listy zakazów i nakazów. Usiądź i spisz, co może sprawić ci przyjemność. Nie myśl o kilogramach, centymetrach, kaloriach. Bo nie to jest celem. To efekt uboczny przyjemności, tylko ją wzmacniający. Celem jest robienie tego, na co masz ochotę dbając o swoje zdrowie. I tylko tyle. Zacznij z tą myślą jutrzejszy dzień. I podaruj sobie odrobinę przyjemności 😉


Lifestyle Zdrowie

Zielony leksykon – Sprawdź działanie składników kosmetyków organicznych Be Organic

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 października 2015
Fot. iStock

Jakie jest działanie składników kosmetyków organicznych? Koniecznie przeczytaj.

TWARZ

Centella

Działanie: odmłodzenie, spowolnienie starzenia, łagodzenie, uelastycznienie.

Wyciąg z wąkroty azjatyckiej poprawia kondycje skóry i łagodzi podrażnienia. Działa przeciwzapalnie i przeciwutleniająco, antybakteryjnie i przeciwobrzękowo. Wpływa na metabolizm komórek skóry, stymulując syntezę kolagenu.

Do wszystkich rodzajów skóry, szczególnie do skóry trądzikowej, dojrzałej oraz naczynkowej.

Olej makadamia

Działanie: nawilżenie, odmłodzenie, opóźnienie procesów starzenia, regeneracja, ujędrnienie, relaksujące.

Olej tłoczony z orzechów australijskiego drzewa Makadamia dzięki bogactwu nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i składników mineralnych oraz zawartości naturalnie występującego w ludzkiej skórze kwasu oleopalmitynowego ma działanie silnie regenerujące i nawilżające. Poprawia elastyczność skóry, pomagając jej zachować promienny i młody wygląd i walczyć z cellulitem.

To składniki Serum pod oczy  – Be Organic. Efekt liftingu jest widoczny już godzinę od zastosowania. Kosmetyk bardzo intensywnie pobudza produkcję kolagenu, dzięki czemu jego działanie jest długofalowe. Poprawia również mikrokrążenie w delikatnej skórze okolic oczu. Jego działanie, to intensywna regeneracja, a nie „maskowanie” worków pod oczami. Duży plus.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Bambus

Działanie: nawilżenie, oczyszczenie, ujędrnienie, wygładzenie, złuszczenie.

Jeżeli żyjemy w duchu eko – bambus jest naszym ulubieńcem. To wyjątkowo łatwo odnawialny surowiec.

Relaksuje i nawilża, nadając skórze elastyczność, miękkość i promienny wygląd. Stosowany jako naturalne ścierniwo delikatnie złuszcza naskórek, eliminując martwe komórki; oczyszcza pory i redukuje przebarwienia. Wzmacnia tkankę łączną, działając ujędrniająco i antycellulitowo.

Fot. Pixabay / Unsplash / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / Unsplash / CC0 Public Domain

Ryż

Działanie: złuszczenie, wygładzenie, nawilżenie, regeneracja.

Działa jak naturalne ścierniwo – wygładza i matuje skórę, wspomaga zatrzymanie wody w naskórku i wspomaga procesy regeneracji, wpływając na zwiększenie produkcji kolagenu. Do wszystkich rodzajów skóry.

Bambus i Ryż – to idealny duet i składniki peelingu, a pielęgnacja twarzy nie może się bez niego obyć. O ile skórę ciała możemy złuszczać różnymi naturalnymi produktami (takimi jak cukier lub kawa), twarz wymaga zdecydowanie delikatniejszego dotyku. Oprócz tego warto zadbać, aby używany kosmetyk oprócz działania mechanicznego dał od siebie coś więcej. Ciekawym produktem naturalnym jest Peeling myjący do twarzy – czyli dwa w jednym. Takie oczyszczanie pozwala również zaoszczędzić nieco czasu podczas codziennej pielęgnacji twarzy. Kosmetyk pozwala zachować optymalne nawilżenie, wyrównać koloryt oraz stymuluje naturalną odnowę włókien kolagenowych.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Organiczny ekstrakt z jagód Goji

Działanie: energizacja, opóźnienie procesów starzenia, regeneracja, stymulacja, ujędrnienie.

Wyciąg z jagód kolcowoju pospolitego. Bogaty w witaminy i składniki odżywcze: sole mineralne, nienasycone kwasy tłuszczowe i aminokwasy ma silne właściwości przeciwutleniające, dodaje energii i witalności. Do wszystkich typów skóry, w szczególności do skóry suchej i zmęczonej, poddanej działaniu promieni słonecznych.

Fot. Flickr / Antonio Tajuelo / CC BY

Fot. Flickr / Antonio Tajuelo / CC BY

Skuteczne i delikatne. Czyli Goji i Acai w akcji. To doskonałe naturalne składniki zawarte w  Mleczku do demakijażu JAGODY GOJI & ACAI. Delikatnie oczyszczają skórę i przeciwdziałają wpływowi wolnych rodników. Skóra jest odświeżona i pełna energii. Fajny produkt, delikatnie i dokładnie usuwa makijaż.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

CIAŁO

Organiczny olej arganowy

Działanie: łagodzenie, nawilżenie, odmłodzenie, regeneracja, spowolnienie procesów starzenia, ujędrnienie, wygładzenie.

Olej tłoczony z orzechów drzewa arganowego (in. drzewa żelaznego), tradycyjnie wykorzystywany przez marokańskich Berberów. Bogaty w wartościowe kwasy, tłuszcze i witaminy, jest ceniony ze względu na swoje wyjątkowe właściwości nawilżające, przeciwutleniające i przeciwzapalne. Skutecznie redukuje blizny i rozstępy, poprawia kondycję tkanki łącznej, chroni naskórek przed utratą wody i oczyszcza. Do pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry, włosów i paznokci.

Olej słonecznikowy

Działanie: łagodzenie, odmłodzenie, regeneracja, spowolnienie procesów starzenia, wygładzenie.

Wytłaczany na zimno z nasion słonecznika olej naturalnie regeneruje i zmiękcza naskórek. Reguluje wydzielanie sebum, działa przeciwzapalnie i odmładzająco, hamując powstawanie wolnych rodników. Szczególnie polecany do cery tłustej i mieszanej.

W połączeniu z olejem jojoba (nawilżenie), olejem nagietkowym (regeneracja), cukrem trzcinowym (oczyszczenie) oraz  solą morską (wygładzenie) tworzą bardzo skuteczny peeling do ciała. Cukier trzcinowy oraz doskonale złuszczają mechanicznie, podczas gdy dobroczynne oleje pielęgnują skórę. Dobrze skomponowany i regularnie stosowany peeling oprócz utrzymywania skóry w dobrej kondycji pomaga zmniejszyć widoczność rozstępów i płytkich blizn. Stosujcie regularnie 2 razy  w tygodniu.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Organiczny ekstrakt z szałwii muszkatołowej

Działanie: łagodzenie, nawilżenie, ochrona, odmłodzenie, opóźnienie procesów starzenia, tonizacja.

Olejek z liści szałwii muszkatołowej natychmiastowo nawilża i chroni skórę przed utratą wody oraz szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, pomagając zachować zdrowy i młodzieńczy wygląd. Działa tonizująco i ściągająco; goi, odkaża i łagodzi podrażnienia.

Organiczny ekstrakt z miłorzębu japońskiego

Fot. Flickr/Rudolf Schäfer / CC BY-SA

Fot. Flickr/Rudolf Schäfer / CC BY-SA

Działanie: odmłodzenie, regeneracja, ochrona, stymulacja, łagodzenie.

Wyciąg z liści miłorzębu wzmacnia tkankę łączną i stymuluje odnowę komórek; chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, pobudza mikrokrążenie, łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Dla wszystkich rodzajów skóry.

Be organic Masło do ciała SZAŁWIA MUSZKATOŁOWA & MIŁORZĄB JAPOŃSKI łączy działanie ekstraktów tych roślin z dodatkami masła shea – głęboko odżywiającym skórę oraz kompleksem witamin E, C i F – wpływających na „młodość” skóry. Konsystencja gładkiego masła bardzo dobrze się wchłania. Kosmetyk głęboko nawilża i odżywia skórę. Produkt wspiera również regenerację i chroni przed działaniem wolnych rodników. To właśnie piękną organicznych kosmetyków. Z pozoru bardzo proste formuły, kryją wewnątrz wiele zaskakujących właściwości.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

CIAŁO I WŁOSY

Organiczny olej kokosowy 100%

Działanie: nawilżenie,wygładzenie, łagodzenie, spowolnienie procesów starzenia

Tłuszcz pozyskany w procesie tłoczenia miąższu orzechów kokosowych. Bogaty w witaminy: B2, B6, C i E, a także w sód i potas, wapń, fosfor, magnez, cynk, żelazo i kwas foliowy. Stosowany zarówno w kosmetyce, jak i przemyśle spożywczym.

Olej kokosowy można stosować na kilka sposobów: np. jako maseczka na włosy – po użyciu będą miękkie i nawilżone. Olej zapobiega utracie protein, wzmacnia cebulki włosów oraz łagodzi objawy zmian chorobowych (np. łupieżu). Stosowany do ciała z powodzeniem zastąpi krem, balsam czy masło. Głęboko nawilża i odżywia.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Informacje o wszystkich stosowanych składnikach kosmetyków Be Organic znajdziesz na stronie internetowej w Leksykonie składników.

Wróć do artykułu: „To musisz wiedzieć. Co „siedzi” w organicznych kosmetykach?”


Artykuł powstał we współpracy z marką BE ORGANIC


Zobacz także

Pogłaszcz szkołę, weź głęboki oddech i pozwól się oswoić. Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

CZY BRODA MA SIŁĘ PRZYCIĄGANIA KOBIET ?

Pielęgnacja nóg i stóp – jak o nie zadbać nie tylko latem?