Lifestyle

Jesienne trendy, które zostaną z nami na długo. Jeśli chcesz coś kupić, postaw właśnie na to!

Redakcja
Redakcja
19 listopada 2021
fot. AnnaZhuk/iStock
 

Trendy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Choć trzeba przyznać, że i tak jest już nieco „lepiej” niż nawet przed pięciu laty, kiedy to projektanci pokazywali po cztery kolekcje w roku, a sklepy w galeriach handlowych potrafiły wymieniać je nawet 12 razy w ciągu roku.

Na szczęście coraz częściej, wybierając ubrania, stawiamy na jakość, miejsce, w którym dana rzecz została uszyta, czy też z jakiego rodzaju materiału. No i last, but not least – kupujemy coraz mniej. Myślimy o tym, że przemysł odzieżowy jednym z najbardziej obciążających środowisko. I to jest genialne! Tym bardziej warto wiedzieć, co przyda nam przez kolejne lata, a nie wyjdzie z mody po kilku miesiącach. Zatem dobra jakość plus ponadczasowy design dają nam pełen sukces modowy.

Co zatem warto upolować w tym sezonie?

Torba XXL

Do tego elementu nie potrzebujemy przekonywać żadnej z pań. Małe torebki są super, nie zgubimy w nich portfela ani kluczy, ale to te XXL są naprawdę praktyczne. Która z nas nie ładowała do codziennej torebki zakupów na obiad, niech pierwsza rzuci… 🙂

No i uwaga, torba XXL jest świetna, jeśli chcemy sobie poprawić… proporcje sylwetki!

Biżuteria, która ma znaczenie

Biżuteria to sprawa indywidualna – niektóre z nas nie lubią jej wcale, niektóre mogą nosić po kilka pierścionków na raz, a do tego kolczyki i wisiory. Ostatnie miesiące, a chyba nawet już lata, należą do tzw. magicznej biżuterii. Na rynku roi się od spersonalizowanych ofert – biżuterii robionej pod znak zodiaku, aurę, czy co tam jeszcze wymyślimy. I to jest akurat dobra inwestycja – takie pierścionki zawsze wyglądają dobrze i zawsze będą dobrze wyglądać. Sięgnijcie pamięcią wstecz, jakie nosiły nasze mamy, jakie oglądałyśmy z wypiekami na policzkach w szkatułkach babć? No właśnie!

Kurtka pikowana

Pikowana kurtka. Temat kontrowersyjny, ale faktycznie dość uniwersalny. Skąd to przekonanie? Spójrzcie na stylizacje… królowej Elżbiety II! No właśnie. Mnóstwo teraz w sklepach takich kurtek, znajdź taką naprawdę dobrej jakości i o ciekawym kroju, a posłuży ci przez lata.

 

Wysokie kozaki

Czasy, kiedy kojarzyły się z wulgarnością, dawno minęły. Pamiętacie Julię Roberts w „Pretty Woman” i jej błyszczące czarne kozaki? Wtedy symbol raczej tandety, dziś obiekt pożądania. Dlaczego jeszcze warto sobie takie sprawić? Odmienią nawet najbardziej banalną stylizację. Długi sweter z golfem plus takie kozaki i wyglądamy jak milion dolców!

 

Mocna zieleń

„Bottega Green” to absolutnie kolor tego sezonu. Instagram pęka w szwach od zdjęć stylizacji z taką właśnie zielenią. Jeśli nie jesteś na tyle odważna, żeby postawić tu na total look, możesz zdecydować się na torebkę, szalik, czy skarpetki. Warto naprawdę, to kolor, który nigdy nie wyjdzie z mody. Kilka lat temu kupiłam kaszmirowy sweter o takim kolorze w lumpeksie i do dziś mi go koleżanki zazdroszczą. 🙂


Lifestyle

Korzenny koktajl z dyni i banana – coś wspaniałego!

Redakcja
Redakcja
19 listopada 2021
fot. nata_vkusidey/iStock
 

Aromatyczny, korzenny koktajl na bazie mleka, dyni i bananów. Smak wzbogacają typowo rozgrzewające przyprawy, takie jak cynamon, imbir, kardamon i goździki. Idealny napój na jesień! Pamiętajcie – im bardziej dojrzałe banany wybierzecie, tym napój będzie słodszy.

Składniki:

  • 250 ml mleka 3,2%
  • 200 g puree dyniowego
  • 2 bardzo dojrzałe banany (z lodówki)
  •  2 łyżki miodu lub syropu klonowego
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki imbiru
  •  ½ łyżeczki zmielonych goździków
  • ½ łyżeczki kardamonu

Przygotowanie:

  1. Obieramy banany, kroimy na mniejsze kawałki i umieszczamy w pojemniku malaksera.
  2. Do bananów dodajemy mleko, puree z dyni, miód lub syrop klonowy i wszystkie przyprawy.
  3. Blendujemy na gładko.
  4. Próbujemy i w razie potrzeby dodatkowo dosładzamy.
  5. Koktajl rozlewany do szklanek i podajemy

WYPRÓBUJ INNE PRZEPISY Z DYNIĄ


Lifestyle

5 mitów o otyłości, które słyszymy (i powtarzamy) najczęściej

Redakcja
Redakcja
18 listopada 2021
fot. cesar fernandez dominguez/istock

Otyłość jest chorobą, którą wielu Polaków nadal lekceważy. W postrzeganiu większości społeczeństwa pozostaje ona wyłączenie defektem estetycznym czy problemem, z którym należy poradzić sobie samemu. Brak wiedzy, że otyłość to choroba przekłada się na sposób, w jaki patrzymy na pacjentów, obarczając ich winą za rozwój choroby. Aby przełamać bariery związane z chorobą otyłościową i zrozumieć jej prawdziwe przyczyny, a także możliwości leczenia obalamy 5 najczęściej powielanych mitów na temat tej choroby.

Mit 1: Otyłość to defekt estetyczny

Aż 80% osób z otyłością nie postrzega jej jako choroby, a jedynie jako defekt estetyczny1 wynika z badania realizowanego w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”. Otyłość, zgodnie z definicją American Medical Association, jest chorobą, ponieważ powoduje „upośledzenie normalnego funkcjonowania”.

U osób chorujących na otyłość dochodzi do rozwoju wielu nieprawidłowości i zaburzeń, które powodują m.in. zwiększone ryzyko cukrzycy typu 2., wzrost ciśnienia krwi, podniesienia poziomu cholesterolu oraz stłuszczenia wątroby. W opracowanej przez WHO Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych otyłość ma kod E66 – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański, Katedra i Zakład Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej, Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości (PTLO).

Mit 2: Przyczyną otyłości są zawsze wybory dotyczące stylu życia

Zdecydowana większość osób łączy otyłość z niewłaściwymi wyborami żywieniowymi i brakiem aktywności fizycznej. Często słyszy się, że osoby chorujące na otyłość są leniwe lub brak im motywacji. Tymczasem otyłość to choroba wieloczynnikowa. Współczesna medycyna nie zna w pełni przyczyn jej rozwoju. Niewątpliwie nasz styl życia ma na jej powstanie istotny wpływ, ale wśród przyczyn otyłości należy przede wszystkim zwrócić uwagę na te czynniki, które predysponują do nadmiernej masy ciała, a zarazem w żaden sposób nie są zależne od pacjenta. Należą do nich m.in. czynniki genetyczne i epigenetyczne, płodowe, hormonalne, a także psychologiczne. Chociaż dieta i ćwiczenia fizyczne odgrywają istotną rolę, stres, zaburzenia snu, zaburzenia hormonalne i neurohormonalne czy przyjmowane leki również mogą wpływać na ryzyko wystąpienia otyłości.

Mit 3: Wystarczy jeść mniej i więcej się ruszać

Zmiana stylu życia nie jest jedyną metodą leczenia otyłości. Wielu pacjentów, mimo wysiłków i ogromnej pracy, nie jest w stanie samodzielnie redukować masy ciała do poziomu, który nie zagraża ich zdrowiu i życiu. Kluczem do rozpoczęcia leczenia jest świadomość, że otyłość to choroba. Pacjent powinien trafić do lekarza, który postawi diagnozę i zaproponuje odpowiednie leczenie. Wskazane jest też wsparcie procesu terapeutycznego przez dietetyka w zakresie edukacji żywieniowej, a także psychologa i niejednokrotnie fizjoterapeuty. Powszechna opinia, że leczenie otyłości zawsze polega tylko na zmianie nawyków żywieniowych oraz większej aktywności fizycznej, jest błędna i często nie przekłada się na osiągnięcie celu terapeutycznego – tłumaczy prof. Paweł Bogdański.

Mit 4: Miarą sukcesu jest liczba straconych kilogramów

Pacjenci często skupiają się na liczbie, jaka pojawia się na wadze. Jednak uznawanie „zgubionych” kilogramów za jedyną miarę sukcesu jest nie tylko niewłaściwe, ale także szkodliwe pod kątem psychologicznym. Może prowadzić do zwiększenia poziomu stresu, zaburzeń odżywiania i problemów z samooceną. Kluczem do długoterminowego sukcesu jest skupienie się na trwałej modyfikacji stylu życia i korzyściach wynikających z leczenia otyłości wyrażonych m. in. poprawa stanu zdrowia i samopoczucia oraz ochroną przed rozwojem licznych powikłań związanych z otyłością – wyjaśnia prof. Bogdański.

Badania sugerują, że skupienie się na wynikach neutralnych dla wagi, takich jak ciśnienie krwi, jakość diety, aktywność fizyczna, samoocena i obraz ciała jest bardziej efektywne.

Mit 5: To tylko dziecięcy tłuszczyk

Ponieważ wczesne dzieciństwo jest okresem szybkiego wzrostu i rozwoju, zakłada się, że małe dzieci, u których pojawia się nadwaga i otyłość, wcale nie pozostaną takie w wieku dorosłym. Często słyszymy, jak rodzice mówią, że „to tylko dziecięcy tłuszczyk”, że ich dzieci z tego wyrosną.

Chociaż otyłość w dzieciństwie nie zawsze skutkuje otyłością w wieku dorosłym, większość dzieci nie wyrasta z problemu nadwagi. Jak wynika z badań tylko około 17% dzieci w wieku przedszkolnym, które mają nadwagę lub chorują na otyłość, wraca do normalnej wagi do czasu rozpoczęcia nauki w gimnazjum. Otyłość w dzieciństwie jest głównym predykatorem tego, czy dana osoba stanie się dorosłym chorującym na otyłość. W porównaniu z chorobą występującą u dorosłych, konsekwencje otyłości, która zaczyna się w dzieciństwie, mogą być poważniejsze.

Rodzice dzieci chorujących na otyłość powinni umówić się z dzieckiem na wizytę u lekarza w celu postawienia rozpoznania i zaplanowania leczenia. Dodatkowo mogą pomóc poprzez dawanie dobrego przykładu. Kiedy rodzice są zaangażowani w promowanie zdrowych nawyków, dzieci mają większe szanse na sukces. Pamiętajmy, że dzieci zawsze obserwują dorosłych, a bycie dobrym przykładem uczy je, jak żyć zdrowiej, jednocześnie poprawiając ich relacje z jedzeniem i własnym ciałem – dodaje ekspert.


Zobacz także

Pokochaj siebie. 50 prostych sposobów na okazanie sobie miłości

26 rzeczy, których każda kobieta powinna natychmiast pozbyć się ze swojego domu i życia!

Jak ukryć depresję? Załóż maskę