Dieta Zdrowie

Karambola jest skarbnicą witaminy C, a to nie jedyna jej zaleta. Dlaczego warto sięgać po gwiaździsty owoc?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 września 2021
Karambola - wartości odżywcze, kalorie, zalety
Fot. iStock
 

Karambola to egzotyczny owoc o charakterystycznym kształcie gwiazdy w przekroju. Jest on skarbnicą witaminy C, czym na głowę bije cytrynę, a to nie jedyna jego zaleta. Czym charakteryzuje się karambola, w jaki sposób można ją jeść i kto powinien jej unikać?

Karambola — skąd pochodzi ten owoc?

Karambola (oskomian pospolity), zwana także gwiaździstym owocem, naturalnie porasta tereny Indonezji i Malezji, można ją spotkać również na wyspach karaibskich, w Ameryce Środkowej i na Zanzibarze. Drzewo karambolowe dorasta do ok. 7-10 metrów, wydaje pierzaste i naprzemianległe liście o długości ok. 30 centymetrów, oraz pachnące, różowe kwiaty, z których wykształcają się owoce.

Niedojrzała karambola ma zielony kolor i jest kwaśna, natomiast dojrzała przybiera żółty lub żółtopomarańczowy kolor i charakteryzuje się połączeniem słodkiego i kwaskowatego smaku. Miłośnicy karamboli często porównują go do smaku agrestu. Jadalny w karamboli jest miąższ oraz woskowata skórka. Owoc nieco przypomina konsystencją winogrona. Przed spożyciem należy odciąć górną i dolną część owocu.

Karambola - wartości odżywcze, kalorie, zalety

Fot. iStock/karambola

Karambola — wartości odżywcze, kalorie

W 100 g tego owocu znajduje się 6,73 g węglowodanów, 1,04 g białka, 0,33 g tłuszczów, 2,8 g błonnika. Karambola należy do owoców o niskiej wartości energetycznej — 100 g dostarcza tylko 31 kcal. W przeciwieństwie do kalorii, witamin i składników mineralnych w gwiaździstych owocach jest dużo. W jej miąższu i skórce znajdziemy bogactwo witaminy C, witaminę A i E, oraz witaminy z grupy B. Obecne są w niej: potas, fosfor, wapń, żelazo, magnez, cynk, miedź i selen. Karambola to również bogactwo antyoksydantów, które pełnią ważną rolę ochronną dla komórek organizmu.

Indeks glikemiczny karamboli

Karambola posiada niski indeks glikemiczny równy 36, dzięki czemu jest bezpieczna dla osób cierpiących na cukrzycę. Produkty o niskim indeksie glikemicznym zapobiegają gwałtownemu wzrostowi poziomu glukozy we krwi po posiłku. A to oznacza, że wywiera korzystny wpływ na gospodarkę glukozowo-insulinową.

Karambola - wartości odżywcze, kalorie, zalety

Fot. iStock/karambola

Właściwości zdrowotne karamboli

Karambola to bogactwo antyoksydantów (przeciwutleniaczy), które ograniczają szkodliwą działalność wolnych rodników i hamują ich wpływ na procesy starzenia się komórek w organizmie. Przeciwutleniacze mają udowodniony wpływ na ochronę układu krążenia. Wpływają na obniżenie poziomu „złego cholesterolu”, chroniąc przed rozwojem miażdżycy. Antyoksydanty wspierają układ odpornościowy dzięki działaniu przeciwzapalnemu.

Duża ilość błonnika pokarmowego wpływa na prawidłowe działanie układu pokarmowego, reguluje poziom cukru we krwi i zapobiega chęci podjadania. Kwerecytyna wpływa na zahamowanie wydzielania histaminy, przez co łagodzi objawy alergii.

Karambola — przeciwwskazania

Karambola jest oryginalnym owocem o wielu zaletach, jednak nie każdy może pozwolić sobie na włączenie jej do diety. Zawiera ona wysoką zawartość kwasu szczawiowego, który jest szkodliwy szczególnie dla osób cierpiących na choroby nerek. Uważać na karambolę powinny także osoby przyjmujące leki nasercowe i na nadciśnienie, oraz kobiety w ciąży. Składniki obecne w karamboli mogą wchodzić w interakcje z niektórymi lekami, dlatego warto upewnić się u lekarza prowadzącego, czy ten owoc można w danym przypadku jeść bez obaw.

W pewnych przypadkach owoce karamboli mogą wywoływać reakcje alergiczne, dlatego osoby ze skłonnością do uczuleń powinny wprowadzać ją do diety ostrożnie lub z niej zrezygnować.

Karambola - wartości odżywcze, kalorie, zalety

Fot. iStock/Karambola

Jak jeść karambolę?

Karambola pokrojona w plasterki jest świetnym dodatkiem do drinków i kolorowych sałatek. Można jej słodko kwaśny smak wykorzystać do dań z owocami morza i delikatnymi mięsami. Z karamboli można wyciskać również sok, który latem stanowi skuteczne orzeźwienie w trakcie upałów. Gwiaździstego owocu nie trzeba spożywać od razu po zakupie. Może on trochę poleżeć — w temperaturze pokojowej w suchym miejscu wytrzyma kilka dni, natomiast w lodówce może leżeć nawet kilka tygodni. Należy jednak pamiętać, że im świeższy owoc, tym więcej cennych substancji zawiera.

Karambola — gdzie można ją kupić, cena

Karambola dostępna jest w Polsce w sprzedaży od jesieni do wiosny, w dużych sklepach stacjonarnych oraz w sklepach internetowych. Ponieważ karambole pochodzą z importu z dalekich zakątków świata, wpływa to na cenę tego owocu, która, w porównaniu do innych owoców egzotycznych (np. banany), jest wyższa. Cena za sztukę karamboli w hipermarketach wynosi ok. 8 – 10 złotych.


źródło:  dietetycy.org.pl, www.poradnikzdrowie.pl 

Dieta Zdrowie

„Bycie poza szkołą krzywdzi dzieci – niszczy ich psychikę, ogranicza rozwój, uzależnia od technologii i hamuje budowanie relacji”

Redakcja
Redakcja
2 września 2021
fot. Kat Piwecka
 

Minister zdrowia zapowiedział właśnie, że może zagwarantować miesiąc, dwa stacjonarnego nauczania w tym roku szkolnym. – „Lockdownowa” edukacja krzywdzi dzieci. Są ograniczane intelektualnie, bo w czasie lekcji zamiast być obecne i się uczyć, mają wyłączone kamery i wertują internet, robiąc coś innego. Nudzą się, bo część nauczycieli nie umie interesująco wykładać zdalnie, a przyswajalność materiału bez interakcji jest słabsza. Część dzieci jest wykluczona z nauki, bo nie ma dostępu do internetu albo komputera. W efekcie zupełnie odbiera im się możliwość edukacji. Izolacja w zamkniętym pokoju jest dla nich emocjonalnie zła, może prowadzić do apatii, zaniku motywacji i radości – mówi psycholog Mateusz Grzesiak, z którym rozmawiamy o dzieciach, ich powrocie do szkół i o tym, jaki wpływ ma na nie edukacja zdalna.

Pandemia dotknęła wiele dziedzin naszego życia – zdrowie, gospodarkę czy edukację. Wydaje się jednak, że jeśli chodzi o tę ostatnią, to troska rządzących skupiona jest otwieraniu i zamykaniu szkół. W czym Pana zdaniem tkwi problem – w braku długofalowego planu, braku konsultacji ze środowiskiem nauczycielskim i akademickim czy też są jeszcze jakieś inne powody?

Te wszystkie wymienione, a także brak świadomości konsekwencji podejmowanych działań. Jest bezsprzecznym faktem, że zamykanie szkół krzywdzi wszystkich zainteresowanych i jest kolosalnym błędem, za który będą płacić przyszłe pokolenia. Rządzący są otoczeni przede wszystkim lekarzami, więc siłą rzeczy spojrzenie na pandemię przez okulary ekonomiczne, kulturowe, socjologiczne, biznesowe, psychologiczne jest dla nich w mniejszym stopniu dostępne. Problem tymczasem jest wielowymiarowy i wymaga otaczania się mądrymi głowami z wielu różnych źródeł.

Czy uważa Pan, że jakieś Państwo w EU czy na świecie poradziło sobie lepiej z zapewnieniem edukacji zdalnej?

Według Unicef, bez szkoły przez pandemię zostało 168 milionów dzieci. Wykluczone lockdownami albo brakiem dostępu do sprzętu i internetu zostały one deprywowane ze swego podstawowego prawa – do edukacji. Jedno na troje dzieci nie odbyło 75% nauki na żywo w klasie. Państwa rodziły sobie na różne sposoby, jedne lepiej a inne gorzej. Przede wszystkim zacząć należy od państw, które z zajęć stacjonarnych nie zrezygnowały. Szwecja, Francja, Niemcy, Włochy, Islandia w przeciwieństwie do Polski znacznie szybciej umożliwiły powrót dzieciom do szkół.

Co do kwestii nauki zdalnej, Polska ma większy problem z wykluczeniem cyfrowym – ponad milion uczniów w Polsce nie bierze udziału we wszystkich lekcjach online, bo nie ma komputerów albo dostępu do internetu. Między 50-70 tysięcy uczniów nie ma w domu komputera, a ponad milion musi się nim dzielić w domu z innymi osobami. Gorzej w Europie jest w 6 krajach – Portugalii, Grecji, Rumunii, Chorwacji, Bułgarii i we Włoszech, ale lepiej w 19 innych.

Czy słyszał Pan o jakichkolwiek badaniach w Polsce czy na świecie, które przeanalizowały wpływ pandemii i związanego z tym zamknięcia na uczniów?

Jest ich wiele. Ze względu na wzrost samobójstw wśród uczniów, Las Vegas w styczniu zdecydowało się otworzyć szkoły. Wykazano, że 6-miesięczna nieobecność w szkole prowadzi do utraty 1% zarobków przez resztę jego dorosłego życia. W czasie kwarantanny 23% przebadanych dzieci miało objawy depresji, a 19% odczuwało niepokój. Wiadomo też, że dzieci uczące się zdalnie słabej rozwijają się fizycznie, bo siedząc po nawet dziesięć godzin dziennie przed ekranem nie mają ruchu, nie ćwiczą i mogą tyć. Problem nie dotyczy tylko uczniów – w USA na Brown University, profesor Sean Deoni pokazał że IQ dziecka w wieku 3 miesiące – 3 lata spadło podczas pandemii ze 100 do 78.

A jaki Pana zdaniem, jako psychologa i pedagoga , może mieć wpływ lockdown na dzieci i młodzież? Krótko i długofalowo?

„Lockdownowa” edukacja krzywdzi dzieci. Tracą one dostęp do prawdziwych relacji, przez co są mniej szczęśliwe i nie mają jak rozwijać zdolności społecznych. Uzależniają się od technologii, grania, mediów społecznościowych, nie wiedzą jak inaczej spędzać czas wolny. Są ograniczane intelektualnie, bo w czasie lekcji zamiast być obecne i się uczyć, mają wyłączone kamery i wertują internet, robiąc coś innego. Nudzą się, bo część nauczycieli nie umie interesująco wykładać zdalnie, a przyswajalność materiału bez interakcji jest słabsza. Część dzieci jest wykluczona z nauki, bo nie ma dostępu do internetu albo komputera. W efekcie zupełnie odbiera im się możliwość edukacji. Izolacja w zamkniętym pokoju jest dla nich emocjonalnie zła, może prowadzić do apatii, zaniku motywacji i radości.

Bycie poza szkołą krzywdzi dzieci – niszczy ich psychikę, ogranicza rozwój, uzależnia od technologii i hamuje budowanie relacji. Jest wobec powyższego absurdem, że w imię „dbania o zdrowie” niszczy się młodemu pokoleniu życie.

Zamknięcie szkół to wyzwanie dla edukacji, ale przede wszystkim dla rodziców, którzy nagle musza zabezpieczyć sprzęt, zapewnić warunki a jednocześnie nierzadko samemu być na zdalnym. Jak to zrobić logistycznie ? I jak nie zwariować?

W październiku 2020 r. „Pediatrics”, oficjalne czasopismo Amerykańskiej Akademii Pediatrii, opublikowało wyniki ogólnokrajowego badania dotyczącego dobrostanu rodziców i dzieci podczas pandemii. Naukowcy odkryli, że od marca 2020 r. 27% rodziców zgłosiło pogorszenie zdrowia psychicznego, a 14% zgłosiło pogorszenie zdrowia behawioralnego swoich dzieci. Mamy więc do czynienia z negatywnym wpływem lockdownu także na rodziców. To nie jest więc tylko logistyczny problem, bo ten jest kwestią właściwej organizacji miejsca i czasu pracy.

Na tyle na ile warunki mieszkaniowe i finansowe pozwolą, każdy powinien mieć swoje miejsce do pracy / nauki, swój sprzęt, na którym może pracować. Powinno się także rozdzielić te aktywności organizacyjnie, by wiedzieć, kiedy kto co robi i sobie nie utrudniać. W końcu w jednym miejscu nagle mamy kilka ról życiowych – jako dorosłym jest się rodzicem dziecka, czasem też jego nauczycielem, pracownikiem swego szefa. To trzeba zaplanować.

W jednym z wywiadów wspomniał Pan, że ‘stracone pokolenie’ może dotyczyć również tego, że studenci nie muszą wyprowadzać się od rodziców, usamodzielniać się czy szukać pracy. Myśli Pan ze że to z lenistwa, z wygodnictwa czy z lęku? Jak Pan ocenia stan emocjonalny Pokolenia Z?

Pokolenie Z jest obecnie najbardziej zestresowanym pokoleniem. Zarówno oni, jak i millenialsi twierdzą w badaniu Verywell Mind Mental Health Tracker, że ich największym źródłem stresu są problemy finansowe. Idąc za wynikami badań Stress in America 2020: A National Mental Health Crisis, nastolatkowie z pokolenia Z (w wieku 13–17 lat) i dorośli z pokolenia Z (w wieku 18–23 lat) stanęli w obliczu bezprecedensowej niepewności, doświadczyli podwyższonego stresu i już zgłaszali objawy depresji. 65% z nich czuje się samotna. Prawie 3 na 4 dorosłych z pokolenia Z (74%) zgłasza niepożądane zmiany masy ciała od początku pandemii.

Tendencja do pozostawania w domach rodziców dotyczyła już milenialsów i rozpoczęła się przed pandemią. W tej chwili jednak młodzi ludzi czasem nie mają wyjścia – wraz z lockdownami życie poza swoim domem czasem nie jest możliwe albo nie ma żadnego sensu. Nie upatruję źródła tej sytuacji w lenistwie czy wygodnictwie, ale w lockdownach i kryzysie z nimi związanym.

A może im było paradoksalnie im jest w tej sytuacji lepiej, skoro Internet czy telefon to ich chleb codzienny?

Na pewno jest im się łatwo zaadoptować i im samym może być na pewno dużo łatwiej – w końcu nie muszą tracić czasu na dojazd do szkoły, egzaminy zdają bez zewnętrznej kontroli, a przy wyłączonej kamerze mogą sobie przeglądać internet. Ale ta łatwość jest powierzchowna, bo długoterminowe straty związane z deprywacją podstawowych ludzkich potrzeb takich jako chociażbym interakcja z innymi są obiektywnie złe. Nadmienię też, że każde dziecko inaczej znosi te zmiany i w ostatecznym rozrachunku powinno być traktowane indywidualnie – są dzieci, które są teraz, chociażby ze względu na bliższy kontakt z rodzicami, faktycznie w lepszym położeniu niż przed pandemią.

Jak Pana zdaniem powinien wyglądać powrót do szkoły od września – począwszy od szkół podstawnych, po średnie, do wyższych? Gdyby był Pan ministrem edukacji jakby Pan to zaplanował?

Proces adaptacyjny trwający minimum miesiąc związany z odbudowaniem relacji, adaptacją do starej i dobrej normalności, przyzwyczajeniem się do rytmu nauczania – żadnych klasówek, sprawdzianów, powodów do stresu. Organizowałbym w jego trakcie gry i zabawy, moderowane dyskusje, ustawił proces grupowy na jak największą ilość interakcji i współpracy. Koniecznie dodałbym naukę inteligencji emocjonalnej, czyli jedną z umiejętności miękkich. Są to umiejętności zarządzania myślami, emocjami i zachowaniami, które pomagają osiągnąć cele w życiu osobistym i zawodowym. Poniżej przedstawiam swój autorski model je kwalifikujący, który był przedmiotem doktoratu z zakresu pedagogiki.

Pokazuje on cztery obszary, w zakresie których można je zdobywać – zarządzanie, rozwój osobisty, marketing i duchowość. Wśród tych umiejętności miękkich znajdą się m.in. empatia, personal branding, perswazja, public speaking, planowanie, zarządzanie emocjami, budowanie relacji, komunikacja, zmiana zachowań, coaching, motywowanie i wiele innych, bardziej lub mniej złożonych, umiejętności. Wszystkie one grają teraz pierwszoplanową rolę, bo bez relacji i zarządzania emocjami te dzieci będą nieszczęśliwe.

Zmiana systemu edukacji jest potrzebna na każdym jego poziomie i jest tematem nadającym się na książkę. Polska edukacja jest upolityczniona, bazuje częściowo na nieskutecznych metodach nauczania i moim zdaniem mizernie zarządzana. Badania metodyki uczenia, zarządzania szkołą jako społecznością, styl partnerski zamiast feudalnej hierarchii, nauka praktyczna na konkretnych przykładach i krytycznej dyskusji a nie nieprzydatnej teorii dyktowanej przez mądrą głowę – to tylko małe przykłady tego, co powinno się zmienić.


Dr Mateusz Grzesiak – z zawodu wykładowca, konsultant i terapeuta. Posiada trzy doktoraty, w dyscyplinach: zarządzania, pedagogiki i psychologii. Specjalizuje się w nauce umiejętności miękkich, które naukowo klasyfikuje i praktycznie modeluje, dostarczając zarówno klientom indywidualnym jak i organizacjom w formie szkoleń i konsultacji. Napisał 24 książki, wykładał w 7 językach, jego profile społecznościowe maja w sumie blisko 800 tysięcy fanów, a on sam zyskał medialny przydomek „najpopularniejszego psychologa w Polsce”.

fot. Kat Piwecka


Dieta Zdrowie

Suchość w ustach bywa skutkiem stresu lub choroby. O czym może świadczyć i jak pozbyć się problemu?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 września 2021
Suchość w ustach
Fot. iStock

Suchość w ustach jest dolegliwością, która pojawia się u wielu osób i nasila się wraz z wiekiem. Może pojawić się jako uczucie subiektywne, np. podczas sytuacji stresowych, lub być objawem różnych chorób. Czym jest suchość w ustach, jakie może mieć skutki i w jaki sposób można pozbyć się problemu?

Czym jest suchość w ustach?

Suchość w ustach (kserostomia) nie jest zagadnieniem jednoznacznym. Może wystąpić jako zjawisko samo w sobie, lub też być objawem rozwijających się podstępem chorób. Z jej powodu cierpi ok. 10% populacji, a statystyki pokazują, że dotyka ona nawet co czwartego seniora.

Ślina produkowana jest przez gruczoły, zwane śliniankami, które dziennie wydzielają one około 1000–1500 ml śliny. Zmiany w ich pracy powodują zaburzenia w produkcji śliny, które możemy podzielić na dwa rodzaje:

  • suchość jamy ustnej prawdziwa, gdy faktycznie dochodzi do zaburzenia pracy ślinianek i dochodzi do niedoboru śliny;
  • suchość jamy ustnej rzekoma, pojawia się mimo prawidłowej pracy ślinianek.
Suchość w ustach

Fot. iStock/Suchość w ustach

Skutki suchości w ustach

Przewlekła suchość w ustach, czyli gdy faktycznie brakuje śliny, negatywnie wpływa na jamę ustną. Jej efektem są zaburzenia, które mogą prowadzić do przykrych konsekwencji. Jednymi z nich są:

  • zaburzenia połykania (dysfagia) – ślina umożliwia żucie i przełykanie, a jej niedobór może powodować nieprawidłowe formowanie się pokarmu podczas jedzenia. Dysfagia może powodować częste zakrztuszenia oraz stan niedożywienia organizmu;
  • infekcje jamy ustnej — niedobór śliny działającej antybakteryjnie i wysychanie błon śluzowych w jamie ustnej, zwiększają ryzyko rozwoju próchnicy, bolesnych aft, owrzodzeń lub stanów zapalnych wywołanych przez bakterie, lub grzyby;
  • problemy z artykulacją (kształtowaniem mowy) — ślina, wbrew pozorom, jest ważnym elementem prawidłowego kształtowania mowy. Odpowiednie nawilżenie języka jest ważne dla komfortowego poruszania ustami i językiem w trakcie mówienia;
  • pojawienie się przykrego zapachu z ust;
  • obniżenie zdolności wyczuwania smaku lub metaliczny posmak w ustach;
  • pieczenie języka, suchość odczuwana w gardle, wysuszona skóra warg.

Suchość w ustach — przyczyny problemu

Zmniejszenie wydzielania śliny może być spowodowane różnymi czynnikami. Suchość w ustach mogą powodować zaburzenia pracy  ślinianek lub choroby ogólnoustrojowe (np. cukrzyca). Ale przyczyn pojawienia się problemu jest znacznie więcej.

Suchość w ustach

Fot. iStock 

Suchość w ustach a odwodnienie

Suchość w ustach jest jednym z objawów odwodnienia, jeśli pijemy zbyt mało płynów, lub dochodzi do ich gwałtownej utraty (na skutek upałów, biegunki, gorączki, itp.). W tej sytuacji organizm zaczyna ograniczać wytwarzanie śliny, aby zatrzymać jak najwięcej wody. Zbyt sucha śluzówka jamy ustnej staje się matowa i podatne na uszkodzenia i infekcje. Suchość w ustach w wyniku odwodnienia dotyka zazwyczaj starsze osoby, które często cierpią z powodu zmniejszonego poczucia pragnienia.

Suchość w ustach a choroby

Istnieje szereg chorób ogólnoustrojowych, które mogą wpłynąć na suchość w ustach. Problem może wynikać z rozwinięcia się cukrzycy, schorzeń reumatycznych  reumatoidalne zapalenie stawów, twardzina, chłoniak Hodgkina), nadczynności tarczycy, sarkoidozy, AIDS, pojawienia się zaburzeń psychicznych, niedoborów witamin oraz żelaza. Zaburzenie gospodarki jonów wapnia i fosforu w obrębie jamy ustnej także prowadzi do suchości w ustach. Do zmniejszonego wydzielania śliny przyczyniają się również choroby obejmujące ślinianki (zespół Sjögrena). Na niedobór śliny u kobiet może wpływać menopauza, ponieważ zmiany hormonalne mogą wpływać na pracę ślinianek.

Suchość w ustach a leki

Stosowanie pewnych leków również może powodować suchość w ustach. Najczęściej przyczyną tego problemu są leki: moczopędne, przeciwalergiczne, przeciw astmie, leki stosowane w terapii chorób psychicznych, leki cholinolityczne. Nie można samodzielnie odstawiać lub modyfikować leków przepisanych przez lekarza, natomiast w przypadku pojawienia się niedoboru śliny na skutek przyjmowania danego lekarstwa, problem ten należy zgłosić specjaliście, który rozważy zmianę terapii.

Inną przyczyną suchości w ustach bywa konieczność leczenia radio — i chemioterapią. W trakcie radioterapii nowotworów złośliwych głowy lub szyi, na skutek promieniowania uszkodzeniu mogą ulec ślinianki. Niedobór wydzielanej śliny może mieć w tej sytuacji charakter całkowity lub częściowy, trwać jakiś czas lub towarzyszyć pacjentowi stale. Chemioterapia z kolei może powodować zagęszczenie śliny, co objawia się uczuciem suchości w jamie ustnej.

Innymi przyczynami problemu z suchością w ustach może być nałogowe palenie papierosów, niehigieniczny tryb życia, lub długotrwałe narażenie na stres.

Suchość w ustach

Fot. iStock/Suchość w ustach

Jak pozbyć się uczucia suchości w ustach?

Aby pożegnać suchość w ustach, należy usunąć jej przyczynę np. rozpocząć leczenie chorób, lub zmienić stylu życia, zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu. Zazwyczaj konieczna jest w tej sytuacji konsultacja z lekarzem, który zleci wykonanie odpowiednich badań, zmieni rodzaj zażywanych leków, lub zaleci przyjmowanie leków ślinopędnych (pilokarpina, cewimelina czy acetylocysteina), które zaleceniami, wzmagają wydzielanie śliny.

W aptekach można nabyć preparaty (spraye, żele, płyny do płukania jamy ustnej), stanowiące substytuty śliny. Zmniejszają one uczucie suchości w jamie ustnej, koją podrażnienia, co przynosi zauważalną ulgę.

Domowe sposoby na  suchość w ustach

Suchości w ustach, która pojawia się w efekcie odwodnienia, można zapobiegać wypijając dziennie odpowiednią ilość płynów. Można spotkać się z radą, by żuć gumę lub ssać cukierki bez cukru, co pobudza wydzielanie śliny. Warto ograniczyć ilość mocnej kawy i herbaty, ponieważ kofeina wpływa na zaostrzenie przykrych objawów. Podobnie sprawa ma się z paleniem tytoniu, który w przypadku suchości w ustach najlepiej jest rzucić. Należy unikać także stosowania płynów do płukania jamy ustnej z alkoholem, który wysusza śluzówkę jamy ustnej.

Aby załagodzić problem, jakim jest suchość w ustach, należy pamiętać również o oddychaniu przez nos, ponieważ oddychanie przez otwarte usta wpływa na wysuszenie śluzówki jamy ustnej. Jeśli przebywasz w pomieszczeniu o suchym powietrzu, które wpływa na przesuszenie śluzówek, stosuj nawilżacz powietrza. Takie wsparcie jest szczególnie istotne podczas snu, ponieważ poprawia jego komfort.


źródło:  www.mp.pl, www.poradnikzdrowie.pl 

 

 


Zobacz także

Sepsa - meningokokowa, objawy, leczenie, powikłania

Sepsa niesie ogromne ryzyko dla życia. Szybkie rozpoznanie zwiększa szansę na wyzdrowienie

13 faktów i mitów dotyczących kleszczy. Sprawdź, co wiesz na ich temat i uniknij niebezpieczeństwa [FAQ]

miód

Miód – płynne złoto. Za co powinnyśmy go pokochać?