Lifestyle

„Przed wojną, to był inny świat… My byliśmy młodzi, zakochani, odważnie braliśmy się z życiem za bary!”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 stycznia 2016
Fot. i Stock / ivanmateev
 

Zachwyca nas łagodna, elegancka mądrość wielu znanych, starszych osób. Chętnie cytujemy ją na swoich profilach na portalach społecznościowych. A w normalnym życiu? Przechodzimy obok starszych ludzi raczej obojętnie, lub z pewnym dystansem. Mijamy ich, gdy siedzą na ławeczkach w parkach. Nie spotkamy się z nimi raczej w dużych sklepach, bo zakupy robią tam zazwyczaj rano. Dla tych w najbliższej rodzinie często po prostu nie mamy czasu. A gdyby tak podejść…?
Na placu przed kościołem kilka drzew, klomb i fontanna. Pani Basia i pani Krysia przychodzą tu już od roku. Mają swoją ulubioną ławkę, z bardzo dobrym widokiem. Te dwie starsze panie fascynują mnie od dnia, kiedy wracając z córką ze szkoły usłyszałam fragment ich rozmowy. – Miłość to tam takie duperele – mówiła z pełnym przekonaniem, na oko starsza i nonszalancka pani Krystyna, a słowo „duperele” zabrzmiało w jej ustach jak poważny termin ze specjalistycznego słownika. – Wiele bym dała, żeby jeszcze przeżyć takie duperele. Z takim Redfordem… – uśmiechnęła się w odpowiedzi pani Barbara.

Podniosłam wzrok i zobaczyłam w nich dwie, młode rozchichotane dziewczyny, które przysiadły tu tylko na chwilę, żeby poplotkować. Od tego czasu często wracałam do nich myślami, a choć raz w tygodniu mijałam je, siedzące razem na ławce przed fontanną i pogrążone w zajmującej rozmowie. Ale z jakiegoś powodu bałam się zanurkować w ten ich zamknięty, ławeczkowy świat sprzed kościoła. Kilka dni temu ciekawość drugiego człowieka przeważa jednak i odważam się w końcu podejść.

Fot. Wiki Commons / CC0 Public Domain

Fot. Wiki Commons / CC0 Public Domain

Kobieta

–  Dzień dobry – mówię i przedstawiam się grzecznie. Raz kozie śmierć. W odpowiedzi obie panie przedstawiają się elegancko i wymieniają ze mną bardzo delikatny uścisk dłoni. – Czy mogłabym chwilę z paniami porozmawiać? Taki wywiad przeprowadzić o tym, co panie myślą na różne tematy – dodaję widząc lekką konsternacje na twarzach obu pań. – Oczywiście, zapraszamy serdecznie. Ale nie wiem, czy nasze gadanie panią zainteresuje. Czy my mamy coś ciekawego do powiedzenia dla was, młodszych? – uśmiecha się filuternie pani Basia, ubrana w beżowy płaszczyk i miękkie, skórkowe rękawiczki. – O, na pewno. Mnie interesuje na przykład, co panie myślą o młodych, współczesnych kobietach – zaczynam, a oczy pani Krysi otwierają się szeroko.

– Bardzo je popieramy – mówi. – I gorąco dopingujemy. Kobiety mają teraz bardzo ciężko, wie pani. Pewnie sama ma pani dzieci, rodzinę. I pracuje pani, bo chodzi pani tutaj i nas pyta, do jakiejś gazety. Za naszych młodych czasów, to było jednak łatwiej. Nikomu się nie spieszyło, żeby mieć wszystko już, zaraz. I może wam się wydaje, że miałyśmy mniej możliwości, ale chyba, przepraszam panią, bardziej nas szanowano, za tę naszą pracę. I w życiu codziennym też. Niech pani się nie da mężczyźnie zdominować.

Mężczyzna

– W ogóle było inaczej – dodaje pani Basia. – Mężczyzna na przykład nigdy by przy mnie nie przeklął, a teraz – kto się tym przejmuje? Niech pani spojrzy na tych tam, co wychodzą ze sklepu – skinienie głowy w kierunku pary po drugiej stronie ulicy. – Kobieta mu drzwi trzyma i jeszcze siatki niesie. A on? On proszę pani, nawet jej drzwi do samochodu nie otworzył. Wszystko musi sama. Wy teraz jesteście takie Zosie-Samosie. I ja wam bardzo współczuję. Bo kobieta jest jednak delikatnej konstrukcji. A haruje, jak za przeproszeniem wół. Na niego też. Proszę o tym pomyśleć.

– Wie pani, kiedy byłam młoda, mężczyzna musiał się bardziej o ukochaną postarać – wtóruje pani Krystyna. – A teraz? Moja wnuczka pisze ciągle te SMSy i się denerwuje, że narzeczony nie odpisuje. Siedzi i czeka. Albo sprawdza w komputerze, co on gdzieś tam komuś napisał. Bardzo ją to denerwuje. Albo gdzie się o której zameldował. Całe śledztwo przeprowadzi i nic mu nie powie, wszystko tak trzyma w sobie. A on nic, najpierw koledzy, a na końcu dziewczyna. No chyba, że to gej? –  zastanawia się głośno.

– Pani Krysiu – denerwuje się uczuciowa pani Basia – ale ludzie ze sobą więcej rozmawiali w ogóle. A przez to cholerstwo to choćby nawet siedzieli obok, to nie rozmawiają. Pani spojrzy na tamtą ławkę, takie randki są teraz: jedno wpatrzone w swoje pudełko i drugie. I porównują sobie te pudełka, ale czy tam jest napisane, co ten absztyfikant ma w głowie?

Miłość

– Mówi pani o telefonach komórkowych? – wtrącam nieśmiało. – I o komórkach i o Internecie – pani Basia jest znawcą nowych technologii. – Wy się poznajecie przez komputer. My poznawaliśmy się życiowo, jakoś lepiej się tych narzeczonych wybierało. Nie na łapu-capu. Nie było potem takiego zaskoczenia, że on jest zupełnie nie taki, jak miał być. Albo że na zdjęciu w komputerze wyglądał na wyższego i szczupłego. My się najpierw uważnie obserwowaliśmy, zanim zostaliśmy parą. Z naszego pokolenia, to się ze znajomych nikt nie rozwiódł. – Bo poumierali zanim zdążyli się rozwieść – chichocze pani Krystyna.

Warszawa_-_Marszałkowska_1912

Fot. Wiki Commons / CC0 Public Domain

– Dzień dobry paniom – tubalnym głosem wita się z nami pan Zbyszek. Właśnie wrócił z zakupów na bazarku. W każdą środę i w każdy piątek, punkt 12:15 przysiada się do obu pań by razem z nimi komentować otaczającą rzeczywistość. Głównie tę polityczną.

Życie

– Przed wojną, to był inny świat – mówi zupełnie tak, jak to miał zwyczaju mój dziadek, kiedy tłumaczę mu powody, dla których zajęłam jego stałe miejsce (między obiema paniami) na ławeczce. Pan Zbyszek bez krawata nie wychodzi z domu, a postawę, mimo dobrej 80-tki na karku, ma wyprostowaną jak żołnierz. – A co było lepsze? – pytam. – No jak to? Młodość! My byliśmy młodzi, zakochani, odważnie braliśmy się z życiem za bary! – pada odpowiedź pana Zbyszka. – Ja tam jestem zadowolona ze swojego wieku – uśmiecha się pani Basia. – Mam dwie córki, wnuczki, doczekałam się prawnucząt. I nie muszę nigdzie biegać, żadnych SMS-ów wysyłać. Z państwem sobie rozmawiam. Całkiem znośna ta moja starość. A w ogóle, to ja jestem młoda. Tylko kostium mi się pomarszczył.

–  Młodzi za dużo oczekują od życia – grzmi tonem belferskim pan Zbyszek. – Trzeba przyjmować, to, co jest i więcej od siebie wymagać. A nie tylko „daj mi to, daj mi tamto”… Hmmm. – przyznaje po chwili uczciwie.  Ja też chyba taki byłem. Kiedyś. Zapomniał wół… Rozmowę przerywa  nam dźwięk elektronicznej melodyjki. Czy dobrze słyszę? To motyw przewodni z „Czterech pancernych”… – O, kontrola! – śmieje się pan Zbyszek, a zawstydzona pani Basia wyciąga z torebki najpierw okulary, a potem pokaźny telefon komórkowy. – E… – mówi przeraszająco. – Nie chce mi się teraz. Potem się córce zamelduję. Chyba zapomniałam dziś tabletki wziąć… – A nie będzie się córka niepokoić, że pani nie odbiera? – dopytuję. – A niech się pomartwi, niech pani nie odbiera – śmieje się pani Krysia. – Co oni niby mają ważniejszego niż nas, starych ludzi na sumieniu?

W to niezwykłe, zimowe popołudnie wracam do domu ogrzana ciepłem dopiero co poznanych, niezwykłych trzech osób. Dobrze mi tam z nimi było, wciągnął mnie ten ich świat. Świat wcale nie tak bardzo różny od mojego…


Lifestyle

Cała prawda o wrażliwcach. Sprawdź czy jesteś jednym z nich?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 stycznia 2016
Fot. iStock / Joey Boylan
 

Czy jesteś wrażliwcem? Łatwo cię zranić, a pokładów empatii masz w sobie tyle, że można by nimi obdzielić kilka osób i jeszcze by zostało? Jeśli należysz do tych 20% populacji, które czują głębiej i widzą więcej, to na pewno jest ci czasem ciężko. Niełatwo również niekiedy i z tobą dojść do ładu twoim bliskim. Z drugiej strony, masz kilka umiejętności, z których być może nie zdajesz sobie jeszcze sprawy. Warto sobie je uświadomić.


Być wrażliwcem to:

1. Łatwo odczytywać emocje innych osób

Intuicyjnie, bez słów potrafisz rozszyfrować czyjeś uczucia. Czytasz z języka ciała, z wyrazu twarzy, z tonu głosu. Masz dar przenikania do wnętrza innych osób. Dlatego wielu znajomych traktuje cię jak idealne ramię do wypłakania się. Nie wypytujesz, wiele rzeczy dyplomatycznie przemilczysz, a tego co niedopowiedziane bezbłędnie się domyślisz.

2. Potrafić spojrzeć na sprawę z różnych perspektyw

Jeśli słuchasz, robisz to bardzo uważnie. Dopytujesz o to, co cię niepokoi. Ze względu na twoją delikatną naturę, doświadczyłaś w życiu wiele i z wieloma problemami się zmagałaś. Dlatego łatwo ci wczuć się w sytuację innych, przyjąć ich punkt widzenia, wytłumaczyć im to i owo.

3. Być świetnym przyjacielem i czułym partnerem

Ponieważ emocje i uczucia odczuwasz głęboko, szybko się przywiązujesz i jesteś lojalna. Jako partnerka jesteś romantyczna, potrafisz sprawić, że ukochana przez ciebie osoba czuje się wyjątkowo. Za przyjacielem staniesz murem, wysłuchasz go, popłaczesz z z nim, będziecie razem dzielić jego ból, rozwiewać jego wątpliwości i cieszyć się jego szczęściem.

4. Umieć uważnie obserwować świat

To naprawdę wspaniała zaleta. Dziś tak wiele nam umyka, ginie w zgiełku, pośpiechu codzienności. Wrażliwcy spędzają mnóstwo czasu na retrospekcjach i bilansach, analizowaniu wydarzeń, słów, reakcji innych osób. Widzą to, czego często nie zauważą inni.

5. Mieć zadatki na świetnego szefa

Bo potrafisz wysłuchać i być empatyczną, a dzięki zmysłowi obserwacji również myśleć perspektywicznie. Bo szanujesz innych, i interesuje cię ich opinia. Nie przyświeca ci zasada „po trupach do celu”, a w miejscu pracy stwarzasz się stworzyć przyjazną atmosferę.

6. Umieć kochać bezwarunkowo i wybaczać

Zgoda, wrażliwcy potrafią strzelić fochem, udawać zranionego do głębi, zamknąć się w sobie i cierpieć z tak zwanego „byle powodu”. Ale zaraz wybaczą, przeproszą i dążą do dawnej zgody. Nie oceniają i potrafią dać naprawdę wiele szans, bo nade wszystko cenią sobie spokój.

7. Być kreatywnym

Wrażliwcy, to bardzo często osoby uzdolnione plastycznie czy muzycznie. To ci, którzy tworzący „coś z niczego”. Jako osoba intensywnie odbierająca rzeczywistość potrafisz swoje spostrzeżenia utrwalić za pomocą obrazu, kompozycji, tekstu, czy wyrazić tańcem swoje emocje związane z tym, co przeżywasz.

Czy jesteś wrażliwcem? Tak, jeżeli choć trzy z poniższych zdań odpowiadają charakterystyce twojej osobowości:
1. Nie lubisz zgiełku oraz wycofujesz się w sytuacjach konfliktowych.
2. Jeśli trafisz na scenę przemocy w filmie lub spektaklu – odwracasz głowę lub zmieniasz kanał.
3. Przyciągasz osoby skłonne do zwierzeń: często wysłuchujesz historii zranionych i cierpiących znajomych, udzielasz im rad i wsparcia.
4. Łatwo się wzruszasz: w kinie, w życiu.
5. Wiele razy czułaś się „zraniona do żywego”.

Kochany Wrażliwcze!

  1. Masz coś dla innych – umiejętność słuchania. Miej coś dla siebie – umiejętność mówienia o tym, co cię trapi.
  2. Staraj się częściej „wychodzić” do ludzi, zwłaszcza wtedy, gdy masz ochotę zamknąć się w swojej skorupce.
  3. Twoja wrażliwość jest twoją siłą, nie słabością, tak właśnie o niej myśl.
  4. Ucz się dystansować od tego, co słyszysz na swój temat.
  5. Wykorzystaj swoją kreatywność: maluj, pisz, wyszywaj. Rób to, co najlepiej pomoże ci w codziennych zmaganiach z codziennością.

Lifestyle

Probiotyki dla niemowląt – kiedy, jak i czy stosować?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 stycznia 2016
Fot. iStock / KristinaGreke

Jedni je kochają, inni zaliczają je do preparatów czarowników. A jest naprawdę z probiotykami i małymi dziećmi? Sprawdzamy  kiedy, jak i czy  w ogóle stosować probiotyki dla niemowląt?

Czy i kiedy stosować probiotyki dla niemowląt?

Z pewnością są sytuację, w których zastosowanie probiotyków jest bardzo wskazane, wręcz konieczne – i chyba nie zdarzyło się, by ktoś działanie probiotyków w tych okolicznościach kwestionował. Przede wszystkim należy zaopatrzyć swoją apteczkę w dobroczynne szczepy bakterii w przypadku biegunek czy antybiotykoterapii. Na szczególną uwagę rodziców zasługuje jeden ze szczepów Lactobacillus – dokładnie badany od 1983 roku L. rhamnosus .

Lactobacillus rhamnosus, dlaczego jest skuteczny?

Ponieważ jest jednym z najlepiej przebadanych szczepów probiotycznych. Należy pamiętać, że różne preparaty zawierają różne szczepy bakterii – a przez to maja różne działanie. Wśród probiotyków dla niemowląt i małych dzieci najczęściej występują te, ze szczepem Lactobacillus rhamnosus – ponieważ jego dość szerokie działanie zostało potwierdzone klinicznie. A kiedy jest najbardziej pożyteczny, a jakich sytuacjach?

  1. Biegunka infekcyjna. Według badań stosowanie probiotyku z tym szczepem przyczynia się do skrócenia czasu trwania biegunki (nawet o 1-1,5 doby). Są to dane dla infekcji wirusowych.
  2. Biegunka po stosowaniu antybiotyku. Zastosowanie probiotyku zmniejsza jej ryzyko (szacuje się, że jest to nawet 60-70%). Nie każdy szczep bakterii jest skuteczny, w tym przypadku. Skuteczność dotyczy L. rhamnosus.
  3. Biegunka podróżnych
  4. Infekcyjne zapalenia górnych dróg oddechowych i zwiększenie odporności.
  5. Biegunki wewnątrzszpitalne (zwłaszcza wywołane rotawirusami)
  6. Czynnościowe bóle brzucha (również wykazuje pozytywne działanie w przypadku zespołu jelita nadwrażliwego)

Probiotyki dla niemowląt profilaktycznie – czyli czy warto podawać je zdrowemu dziecku?

Tu zdania są podzielone. Zdecydowanie nie zaszkodzą. Korzyści z podawania probiotyku – odpowiedniego dla niemowląt są duże. Oprócz korzystnego wpływu na przewód pokarmowy (co w pierwszych miesiącach życiach dziecka jest ważnym procesem – ponieważ przewód pokarmowy jest jeszcze niedojrzały), probiotyki wykazują również pozytywny wpływ na odporność organizmu. Dlatego suplementację zaleca się w miesiącach jesienno-zimowych. Bywają pomocne również w przypadku alergii pokarmowych u dzieci.

Aby mówiąc kolokwialnie „nie rozleniwić” naturalnego utrzymywania równowagi w naszym ciele żadnej suplementacji nie powinno się stosować nieprzerwanie (chyba, że lekarz z jakiegoś powodu zaleci taką terapię). Warto zachować zwykły ludzki umiar i najlepiej stosować się do szczegółowych zaleceń producenta – podanych na opakowaniu. Zaleca się robienie okresowych przerw w szczególnie miesiącach letnich.

Probiotyki dla niemowląt z witaminą D3 – nowe rozwiązanie PharmaS ProBalans Baby

To nowa na rynku propozycja dla rodziców najmłodszych dzieci. Produkt jest bardzo wygody w użyciu ponieważ nie wymaga przechowywania w lodówce oraz łączy ze sobą funkcję probiotyku oraz witaminę D3 (co w okresie suplementacji witaminą D3 upraszcza nieco życie – kupujemy i podajemy dziecku tylko jeden produkt).

Jakie jest zastosowanie PharmaS ProBalans Baby?

♦ krople dla niemowląt i dzieci zawierające Lactobacillus rhamnosus SP1 oraz witaminę D3
♦ zawierają witaminę D3, konieczną do prawidłowego rozwoju i wzrostu kości u dzieci
♦ zawierają żywe, liofilizowane szczepy bakterii kwasu mlekowego Lactobacillus rhamnosus SP1

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jak prawidłowo stosować PharmaS ProBalans Baby?

♦ Produkt jest przeznaczony do spożycia przez niemowlęta i dzieci.
♦  Przed podaniem należy dokładnie wymieszać zawartość butelki w celu uzyskania jednolitej zawiesiny, osad na dnie butelki występuje naturalnie.
♦ Zalecane dzienne spożycie: niemowlęta od dnia narodzin, małe dzieci oraz starsze dzieci w wieku do 6 lat: 6 kropli, raz dziennie, niezależnie od posiłków.
♦ Podanie produktu może nastąpić z posiłkiem lub niezależnie od posiłku lub też z chłodnymi napojami np. sokiem owocowym lub mlekiem.
♦  Zalecane jest regularne stosowanie w okresie jesienno-zimowym. W okresie wiosenno-letnim zalecane jest stosowanie przez 14 dni, a następnie 14 dni przerwy.
♦ Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia porcji w ciągu dnia.
♦ Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety i zdrowego stylu życia.
♦ Podczas antybiotykoterapii, podanie kropli powinno nastąpić 3 godziny przed lub po podaniu antybiotyku.


Artykuł powstał we współpracy z firmą Salveo.


Zobacz także

Mark Zuckerberg: Chcę by moje dziecko żyło w lepszym świecie. Twórca Facebooka wita na świecie córkę i przekazuje 99% akcji na wsparcie rozwoju świata

złość

Jak sobie radzić z … chamstwem. Krótki, pozytywny poradnik

Zamiast strzelać selfie z choinką - pogadaj z dziadkiem

Zamiast strzelać selfie z choinką pogadaj z babcią!