Choroby Zdrowie

Hiperinsulinizm może prowadzić do poważnych powikłań. Jak rozpoznać zagrożenie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 kwietnia 2020
Hiperinsulinizm - objawy, wrodzony, wtórny, pierwotny, leczenie
Fot. iStock/hiperinsulinizm
 

Hiperinsulinizm to zaburzenie, w którym trzustka produkuje za dużo insuliny. Taka sytuacja może powodować poważne powikłania dla zdrowia. Na czym dokładnie polega hiperinsulinizm, jakie powoduje objawy i w jaki sposób można go leczyć?

Insulina to hormon produkowany i wydzielany przez trzustkę. Można powiedzieć, że stymuluje ona komórki organizmu do wchłaniania glukozy z pożywienia. Glukoza jest głównym źródłem energii dla organizmu i jedynym  dla mózgu i układu nerwowego. Jej stężenie we krwi musi utrzymywać się na określonym poziomie. U zdrowego człowieka dzięki insulinie poziom glukozy we krwi obniża się, a zaczyna wzrastać w komórkach, odżywiając je i dając energię do funkcjonowania.

Hiperinsulinizm (hiperinsulinemia) – przyczyny

Trzustka u osób cierpiących na hiperinsulinizm produkuje zbyt dużo insuliny. Zazwyczaj wynika to z dwóch przyczyn – wrodzonych zaburzeń wydzielania insuliny związanych z hipoglikemią (zbyt niskim stężeniem glukozy we krwi) lub insulinoopornością (komórki nie reagują na insulinę). Insulinooporność powoduje, że komórki nie metabolizują glukozy tak jak powinny, więc rośnie jej poziom we krwi. Trzustka w reakcji na wzrost stężenia glukozy, którą trzeba zmetabolizować, wytwarza jeszcze więcej insuliny, by komórki wykorzystały glukozę. Ponieważ to nie działa i glukozy jest we krwi więcej, produkcja insuliny wzrasta ponad normalny poziom.

Nadmierne wydzielanie insuliny może powodować także nowotwór trzustki, jeśli dotyczy on części wewnątrzwydzielniczej (wyspiak trzustki). W tym przypadku mamy do czynienia z hiperinsulinemią pierwotną. Rozrost tkanki nowotworowej zwiększa całkowitą produkcję insuliny i wzrost jej stężenia we krwi.

Hiperinsulinizm - objawy, wrodzony, wtórny, pierwotny, leczenie

Fot. iStock

Hiperinsulinizm wrodzony u dzieci

Hiperinsulinizm wrodzony u dzieci występuje bardzo rzadko i powodują go wady genetyczne. W tym przypadku nadmierne wytwarzanie insuliny wzmaga metabolizm glukozy. Dochodzi do dużych spadków stężenia glukozy we krwi (hipoglikemii), co jest sytuacją zagrażającą życiu. Wyczerpanie zapasów glukozy we krwi może powodować drgawki, a w skrajnym przypadku może dojść do śpiączki insulinowej.

Hiperinsulinizm – objawy 

Hiperinsulinizm powoduje objawy, które od razu mogą nie wskazać źródła problemów ze zdrowiem. Różne sygnały dają jednak informację, że coś w organizmie dzieje się nie tak, jak powinno.

Hiperinsulinizm - objawy, wrodzony, wtórny, pierwotny, leczenie

Fot. iStock

Hiperinsulinizm powoduje objawy takie jak:

  • bóle głowy,
  • nocne poty,
  • osłabienie,
  • niskie ciśnienie,
  • obniżona temperatura ciała,
  • uczucie silnego głodu,
  • przyspieszona akcja serca,
  • nadpobudliwość,
  • poczucie lęku i dezorientacji,
  • problemy z koncentracją,
  • skurcze mięśni.

W razie zaistnienia kilku z powyższych objawów należy poddać się prostemu badaniu krwi, które rozwieje wszelkie wątpliwości i pozwoli wdrożyć odpowiednie postępowanie w przypadku stwierdzenia hiperinsunilizmu.

Hiperinsulinizm – badania

Hiperinsulinizm możliwy jest do wykrycia przy badaniu krwi, tzw. krzywej insulinowo-cukrowej. Wymaga ono pierwszego pobrania krwi żylnej od na czczo i oznaczenia stężenia glukozy i insuliny. Następnie osoba badana wypija roztwór 75 g glukozy wymieszanej w 250 ml wody (tzw. doustny test obciążenia glukozą), a po upływie godziny oraz dwóch godzin pobrane zostają kolejne próbki krwi, by oznaczyć glikemię oraz insulemię.

Hiperinsulinizm - objawy, wrodzony, wtórny, pierwotny, leczenie

Fot. iStock

U zdrowego człowieka:

  • Stężenie glukozy na czczo u zdrowej osoby powinno wynosić maksymalnie 100 mg/dl, a insuliny 10 mU/ml.
  • Po godzinie stężenie insuliny powinno wynosić maksymalnie 30 mU/ml, a glukozy 180 mg/dl.
  • Po dwóch godzinach stężenie insuliny nie powinno przekraczać 30 mU/ml, a glukozy 140 mg/dl.

U osób cierpiących na hiperinsulinizm poziom glukozy po teście obciążenia glukozy jest zazwyczaj bardzo niski. Wynika to z faktu, że trzustka zaczyna wytwarzać duże ilości insuliny, aby zneutralizować działanie glukozy.

Hiperinsulinizm – leczenie

Leczenie hiperinsunilizmu jest konieczne, a jego przebieg zależy od przyczyny wywołującej zaburzenie. Niekontrolowana hiperinsulinemia może doprowadzić do hipoglikemii, cukrzycy typu 2, podnosi ryzyko uszkodzenia tkanek i narządów.

Fot. iStock/cukrzyca

Hiperinsulizm wrodzony, powiązany z hipoglikemią – wymaga zmniejszenia częstotliwości występowania zbyt niskiego poziomu glukozy we krwi. Wrodzony hiperinsulinizm u dzieci leczy się środkami farmakologicznymi, a w ostrej postaci może wymagać on usunięcia części albo całej trzustki.

Hiperinsulinizm wynikający z insulinooporności – tu konieczna jest dieta. Należy wykreślić z jadłospisu  przetworzoną i tłustą żywność, czerwone mięso, słodycze, cukry proste. Posiłki należy przygotowywać z uwzględnieniem indeksu glikemicznego danych produktów. Szczegółowe zasady jadłospisu warto skonsultować z lekarzem lub dietetykiem, by odpowiadał indywidualnym potrzebom pacjenta.

Hiperinsulinizm pierwotny w przypadku wyspiaka trzustki – operacyjne usunięcie nowotworu powoduje ustąpienie obajwów zaburzenia.


źródło: zdrowie.tvn.pl , zdrowie.gazeta.pl ,www.medicover.pl 

Choroby Zdrowie

5 drobnostek, które w związku naprawdę nie mają znaczenia. Lektura na czas kwarantanny i na życie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 kwietnia 2020
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Okres izolacji to moment, w którym spędzamy ze sobą więcej czasu. Przy dobrych chęciach i dużej dozie cierpliwości jest to czas, w którym warto przyjrzeć się bliżej naszemu związkowi i zastanowić się, co jest tak naprawdę ważne. Zamiast się od siebie oddalać, kłócić się, denerwować o drobnostki, zobaczmy, co nas łączy, co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi.

5 drobnostek, które w związku naprawdę nie mają znaczenia

Przeszłość

Ta wybaczona, wielokrotnie omówiona, a jednak ciągle powracająca w momentach napięcia, stresu. Akceptacja tego, co już się wydarzyło i czego nie można zmienić wymaga indywidualnej pracy każdego z nas. Ciągłe wypominanie błędów partnerowi nie pomaga związkowi, a wręcz mu szkodzi. Może teraz jest naprawdę dobry moment, by skupić się na tym, co w związku dobre i udane, a nie na tym, co było kiedyś? Przecież tak naprawdę ta przeszłość nie ma już znaczenia, skoro nadal jesteśmy razem i budujemy naszą relację z myślą o przeszłości? Nasza zasada powinna brzmieć „wybaczone – zapomniane”.

„Ty nigdy, ty zawsze”

Te zarzuty, które zaczynają się od stwierdzenia, że partner „nigdy” czegoś nie robi lub „zawsze” jest jakiś są bardzo „dołujące” i sprawiają, że jeszcze mniej chce nam się starać. Taki przekaz daje poczucie, że zauważamy w zachowaniu partnera jedynie to, co złe, co nas drażni i przeszkadza.

Skupiajmy się na tym co dobre, zauważajmy to, co nas łączy, co nam razem wychodzi. Przecież to te rzeczy sprawiają, że jesteśmy razem, inne nie mają znaczenia.

Żeby wszystko było zawsze na swoim miejscu

On woli odłożyć płaskie talerze na niższe półki w kuchni, a Ty do szafki nad zlewem. Macie swoje przyzwyczajenia i trudno się z nimi walczy. Więc kolejny raz odkładasz płaskie talerze „na swoje miejsce” i zwracasz mu uwagę coraz bardziej poirytowana, że taka musi być, bo tak jest lepiej. Wszystko musi być na swoim miejscu (czyli tam, gdzie twoim zdaniem jest lepiej). Stop, zatrzymaj się. To tylko talerze, tylko półki. Kłótnie o tak błahe sprawy świadczą jedynie o tym, że jest gdzieś jakiś głębszy problem- czy to w samym związku (najczęściej jest nim komunikacja)- czy „w” jednym z nas.

Nie jest ważne, że czytacie inne książki

A on nie chce z Tobą wyruszyć w wirtualną podróż po galerii Uffizi. Bo jego relaksuje co innego, co innego pomaga mu obniżyć poziom stresu podczas kwarantanny. To, że jesteśmy ze sobą dzień w dzień, 24 godziny na dobę, nie oznacza, że musimy chodzić za sobą krok w krok, czytać sobie przez ramię te same artykuły i książki. To, że szukacie własnej przestrzeni jest odruchem naturalnym i nie oznacza, że w waszym związku pojawił się jakiś problem.

Nieistotne, że nie jest tak romantycznie, jak dawniej

Związki zmieniają swoją dynamikę z upływem czasu. Przyzwyczajamy się do siebie, czujemy się w swoim towarzystwie bardziej swobodnie. Może nie chodzicie już na romantyczne randki, lub (co bardziej prawdopodobne w okresie pandemii) nie urządzacie sobie kolacji przy świecach. Może romantyczne gesty zastąpiło coś o większej wartości – wzajemna troska o swoje samopoczucie, równy podział obowiązków domowych, poranna kawa podana do łóżka (dokładnie taka jak lubisz – gdzie więcej jest mleka niż kawy)… Czy nie takie właśnie gesty i proste rzeczy świadczące o tym, ze o siebie dbamy pomagają nam teraz przetrwać obecny trudny czas?

Dbajmy o siebie. Pewnie zauważymy teraz, przyglądając się sobie z bliska, że różni nas więcej niż myśleliśmy. Pewne rzeczy będą nas bardziej niż zwykle drażnić, denerwować. Ale nasz partner to wciąż ta sama osoba, zmieniły się jedynie warunki, które powodują różne, czasem nowe dla nas, reakcje. Rozmawiajmy ze sobą.

 

 

 


Choroby Zdrowie

Bambus ogrodowy, czy w doniczce do domu? Przy odpowiedniej pielęgnacji każdy bambus będzie zachwycać

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 kwietnia 2020
Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu
Fot. iStock

Bambus mimo swojego orientalnego pochodzenia, coraz częściej spotykany jest nie tylko w naszych domach, ale także ogrodach. Co ciekawe, nawet zimą radzi sobie w naszym klimacie nieźle, więc nie dziwi coraz większe zainteresowanie bambusami. Jak uprawiać bambus ogrodowy, a jak w doniczce do domu, na balkon lub taras?

Bambus ogrodowy – pochodzenie

Bambus ogrodowy to trawa, która przywędrowała do Ameryki i Europy z Azji i od razu wzbudziła zainteresowanie. Rozróżniamy ok 1500 gatunków tych traw, różniących się od siebie kształtem i rozmiarem. Odmiany małe sięgają zaledwie kilkunastu centymetrów i płożą się po ziemi, natomiast strzeliste olbrzymy mogą osiągać nawet 50 metrów wysokości. Wszystkie jednak mają cechę wspólną, czyli drewniejącą z wiekiem łodygę o budowie segmentowej, oraz ogrom porastających je liści. Co ciekawe, bambus to najszybciej rosnąca roślina – jej dobowy przyrost wynosi od 30 cm do ponad 100 cm na dobę! To robi wrażenie.

Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu

Fot. iStock

Bambus ogrodowy – uprawa

Mimo że bambusy wywodzą się ze znacznie cieplejszego klimatu, gatunki mrozoodporne sprawdzą się i u nas. Oczywiście bez odpowiedniego stanowiska i pielęgnacji, ich uprawa może sprawiać kłopoty. W zależności od gatunku, poszczególne bambusy mogą wymagać innego stanowiska w ogrodzie:

  •  Phyllostachysy preferują miejsca mocno nasłonecznione, ale poradzą sobie także w półcieniu.
  • Fargesie dobrze będą rosły w miejscach półcienistych i zacienionych.
Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu

Fot. iStock

Warto zwrócić uwagę na to, by miejsce, w którym rośnie bambus było jak najbardziej osłonięte od wiatru, szczególnie zimą. Podłoże powinno być żyzne i dobrze przepuszczalne. Bambusy nie lubią nadmiernej wilgotności, ale podlewać należy je regularnie, ponieważ przesuszenie bryły korzeniowej również szkodzi tym roślinom. Pilną potrzebę podlania można rozpoznać po tym, gdy bambus zwija liście, ograniczając tym samym powierzchnię parowania wody. Właściwie pielęgnowane rośliny utrzymują liście przez zimę, aż do wiosny, i dopiero w tym czasie zrzucają stare i wypuszczają młode listki. Zalecane jest również przycinanie łodyg bambusa i usuwanie starych, co pobudza nowe do wzrostu. Bambus wspaniale prezentuje się nad oczkami wodnymi, samotnie, jak w w towarzystwie większej ilości bambusów. Miłośnicy oryginalnych roślin formują rosnące bambusy niczym drzewka bonsai. Szczęśliwcy mogą obserwować kwitnięcie bambusów, jednak w Europie to jest niezwykle rzadkie.

Bambus w doniczce

Bambus w doniczce to alternatywa dla osób, którym marzą się te orientalne rośliny, ale nie mają do dyspozycji ogrodu. Jego uprawa nie jest specjalnie trudna, ale pierwszy błąd popełniany jest już podczas przyniesienia zakupionego okazu do domu, czyli postawienie w ciepłym miejscu. Dobrze jest z chłodniejszego pomieszczenia stopniowo przenosić roślinę do cieplejszego miejsca, które planowane jest dla niej. Bambus na skutek zmiany może zrzucić liście, co zdarza się często i uznane jest za normalne. Liście zazwyczaj odrastają w ciągu miesiąca. Należy tylko pamiętać o tym, że im mniej liści ma bambus w doniczce, tym mniej wody potrzebuje. Rośliny te źle znoszą przelewanie, ale i zbyt sucha ziemia w doniczce im nie posłuży.

Bambus - ogrodowy, w doniczce, na balkon i w domu

Fot. iStock

Bambus w doniczce – pielęgnacja 

Podłoże musi być żyzne, przepuszczalne, z drenażem. Dobrze sprawdzi się tu zwykła ziemia doniczkowa do kwiatów wymieszana z keramzytem (25%). Nie można dopuszczać do przesuszenia korzeni, warto też spryskiwać regularnie jego liście. Doniczka jest równie ważna. Najlepiej, by była szeroka i płaska, duża, z otworami w dnie, którędy będzie odpływał nadmiar wody z podlewania. Bambus w doniczce warto ustawić w miejscu jasnym, ale nienagrzewającym się zbyt mocno, najlepiej w pobliżu okna. Bambusy nie potrzebują intensywnego nawożenia – w tej kwestii warto trzymać się wskazówek producentów nawozów dedykowanych tym roślinom. Zimą, gdy roślina odpoczywa, warto przenieść ją w chłodniejsze miejsce i ograniczyć podlewanie, by podłoże było bardziej suche niż przemoczone.

Fot. iStock

Bambus na balkon i taras

Kupując bambus na balkon lub taras, warto zdecydować się na gatunek przystosowany do konkretnych warunków w tym miejscu. Gatunki, które kochają rosnąć w słońcu, w cieniu zmarnieją, i na odwrót. Bambus w doniczce na balkon ma podobne wymagania co do doniczki i podłoża, jak ten domowy. Podłoże musi być dobrze przepuszczalne i żyzne, a doniczki powinny mieć dziury odpływowe. Latem na balkonach i tarasach jest znacznie cieplej niż w domu, więc woda szybciej odparowuje i należy bambusy podlewać nieco częściej. Zimą, jeżeli jest taka możliwość, bambus warto przenieść do jasnego garażu lub innego, chłodnego i jasnego pomieszczenia. Gdy nie ma takiej możliwości, roślinę na balkonie czy tarasie należy przesunąć do kąta osłoniętego od wiatru i słońca kącie w ogrodzie. Doniczkę należy odpowiednio zabezpieczyć przed mrozem, by roślina nie została uszkodzona.


źródło: bambusowysen.pl ,poradnikogrodniczy.pl ,zielonyogrodek.pl 

Zobacz także

Kobieca natura kocha naturalne rozwiązania!

Często masz ochotę na coś słodkiego, słonego lub ostrego? Dowiedz się, co kieruje twoimi zachciankami

Herbalife Nutrition przedstawia Tri Blend Select – pierwszy wegański koktajl w swojej ofercie