Zdrowie

7 rzeczy, które docenisz z uśmiechem, gdy będziesz starszy

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 grudnia 2020
 

Skąd brać radość życia, gdy ograniczeń coraz więcej, a nasze życie nie wygląda już tak, jak dawniej? Nie czekaj na cud, na zmiany, które nie nadejdą samoistnie. Z czasem doceniamy to, co najprostsze. To, co pomaga nam zobaczyć sens w naszej codzienności, uporządkować ją, dostrzec jej wartość.

Trzymaj się obranej przez siebie ścieżki, bądź pozytywny, a pewnego dnia przyłapiesz się na tym, że cieszą cię:

1. Wspomnienia wysiłku i pasji włożonej w jakieś ulubione zajęcie

Warto mieć w życiu jakieś hobby. To dzięki niemu przetrwasz najbardziej bolesne okresy w twoim życiu, to w nim znajdziesz sens, gdy już nigdzie indziej nie będziesz go widział. To on pozwoli ci się skupić na czymś innym, niż trudne emocje.

2. Małe chwile

Prawdziwe bogactwo to umiejętność przeżywania w pełni każdej chwili naszego życia. Czasami jesteśmy tak zajęci, że nie zwracamy uwagi na drobnostki, które porządkują nasze emocje, uspokajają nas, sprawiają, że czujemy się dobrze i bezpiecznie. Moje wyzwanie dla ciebie jest takie: otwórz oczy. Obudź się. Bądź uważny. Doceń to, co masz. Zobacz ten dzień jako kolejny, w którym możesz cieszyć się widokami, dźwiękami, zapachami i wrażeniami, jakie życie ma ci do zaoferowania.

3. Szczęście, które pomogłeś stworzyć

Bądź pozytywny.  Dobroć tkwi właśnie w pozytywnych myślach, radosnych słowach i bezinteresownych czynach – świat będzie dla ciebie wówczas jasnym i szczęśliwym miejscem do pracy, zabawy i budowania relacji z bliskimi osobami.

4. Związki, które przetrwały burze

Żaden związek nie jest idealny, ale dwóm osobom wspólnie łatwiej przetrwać burzę. To właśnie trudne momenty nas hartują i pozwalają nam dowiedzieć się o sobie dużo więcej.

5. Piękne wnętrze

W miarę jak się starzejesz, to, jak wyglądasz na zewnątrz staje się mniej ważne, a coraz bardziej liczy się to, kim jesteś w środku. W końcu zdajesz sobie sprawę, że piękno nie ma prawie nic wspólnego z wyglądem. Chodzi o to, jak myślisz o sobie, czy potrafisz się docenić, rozpoznać swoje słabości i mocne strony. I oczywiście o to, jak traktujesz innych.

6. Świadomość,  że dałeś z siebie wszystko

Nie bój się wypadków, śmierci. Bój się życia… bez życia. Nie musisz żyć wiecznie, po prostu musisz żyć teraz. Pamiętaj, że życie nie zawsze daje ci drugą szansę, więc kiedy nadarzy się okazja, wykorzystaj ją. I nigdy nie rezygnuj z marzeń tylko dlatego, że ich realizacja zajmie dużo czasu. Czas i tak minie. Rób to, co musisz, aby pewnego dnia spojrzeć wstecz na swoje życie i powiedzieć: „Dałem z siebie wszystko”.

7. Spokój w twoim sercu

Życie jest krótkie. Skoncentruj się więc na tym, co jest dla ciebie ważne i odpuść to, co nieistotne. Pamiętaj, że to twoja wewnętrzna siła, płynąca z  przekonania, że masz rację decyduje o twoim sukcesie, a nie liczba ludzi, którzy zgadzają się z każdą najmniejszą rzeczą, którą robisz. Będziesz wiedział, że podjąłeś właściwe decyzje i podążyłeś właściwą ścieżką, gdy w twoim sercu zapanuje spokój.


Na podstawie: marcandangel.com


Zdrowie

Codziennie budzę się w ciemnościach, ale to światło dzienne jest moim wrogiem. A wystarczyłoby powiedzieć komuś, jaki jesteś naprawdę

Listy do redakcji
Listy do redakcji
16 grudnia 2020
Fot. iStock/TheRabbitHolePictures

Usiadłam na brzegu łóżka. Jeszcze nie wiem, która jest godzina. Specjalnie zamontowałam te zasłony, które zaciemniają pokój. Jest tak, jak w hotelu. Więc siedzę. Ciemność otula mnie jeszcze i nie wciąż nie czuję zimna, stawiając stopy na drewnianym parkiecie. Słyszę swój oddech. Jeszcze miarowy, spokojny. Za chwilę jednak zacznie się dzień, a mój oddech się spłyci, przyspieszy. Serce znów zacznie bić niebezpiecznie szybko. Ogarnie mnie lęk i mrok. Nie taki jak ten poranny. Ogarnie mnie mrok przerażający, nieprzyjazny.

Nie wiem na pewno, kiedy pierwszy raz pomyślałam, że się ciebie boję. W pamięci mam dwie sytuację. Pierwsza to ta, gdy szykowaliśmy się na spotkanie z moimi przyjaciółmi. Już wtedy wiedziałam, że bywasz nieprzewidywalny. Prosiłam cię, żebyś był miły, żebyś nie robił złośliwych komentarzy na mój temat, nie opowiadał jak głupio potrafię się zachować. Spojrzałeś na mnie jak na kosmitkę, a potem było już tylko gorzej. Wypytywałeś, coraz bardziej nachalnie. Naciskałeś, żebym opowiedziała ci o swoich poprzednich związkach, o tym, jak traktował mnie poprzedni partner. Byłeś natarczywy, potem wpadłeś w szał, wyzwałeś od dziwek. Wtedy zrozumiałam, że nie kontrolujesz emocji. Że jesteś niebezpieczny.

Druga sytuacja miała miejsce jakiś miesiąc pózniej. Wróciłam do domu wieczorem. Zaraz po pracy spotkałam się z koleżankami w kawiarni, panował tam gwar, nie słyszałam twoich telefonów. Gdy wyszłam z lokalu, na ekranie telefonu widniało 40 nieodebranych połączeń i kilkadziesiąt SMS-ów od Ciebie. Próbowałam oddzwonić, nie odebrałeś.

Weszłam do domu i prawie zamarłam. Stałeś pod samymi drzwiami, jak duch. Jak cień. Nie powiedziałeś ani słowa, patrzyłeś na mnie tylko bardzo intensywnie. Próbowałam cię objąć, pocałować na przywitanie. Odsunąłeś mnie, byłeś zimny i oschły. Potem runęła lawina pytań i wyrzutów. Czułam się, jakbym zrobiła coś niewybaczalnego. Zasiedziałam się z koleżankami na herbacie. Spóźniłam się całe 15 minut. Mówiłeś dobre pół godziny o tym, że z pewnością cię zdradzam, że nic dla ciebie nie znaczę. Że jestem szmatą, dziwką, nieznaczącą dziewczyną z małego miasteczka, która liczy tylko na twoje pieniądze. Że nikt inny by mnie nie chciał. Że jestem wariatką, leniwą i głupią. Sparaliżowało mnie. Nie umiałam zareagować, zbuntować się, wykrzyczeć ci w twarz, że tak nie wolno. Wiesz, ten paraliż towarzyszy mi do dziś. Nie wiem jak to się dzieje, ale nie umiem ci się przeciwstawić. Patrzę na ciebie i czuję jedynie strach. Nasz związek trwa od siedmiu lat,  a ten strach towarzyszył mi przez większość czasu.

Wiem, naprawdę wiem. Powinnam odejść. W głowie mam już od dawna ułożony plan: kiedy spakować najpotrzebniejsze rzeczy, kiedy zadzwonić do przyjaciółki i poprosić, by mnie przenocowała przez dzień, dwa. Pieniądze mam odłożone. Wystarczy tylko wyjść z domu. Wystarczy powiedzieć komuś o tym, jaki jesteś naprawdę. I to jest wciąż dla mnie o jeden krok za daleko.

Boję się jak zareagują moi rodzice. Nie, oni z pewnością mi pomogą. Ale nie zrozumieją, że mogłam tkwić w tym związku tak długo, pozwalając ci siebie krzywdzić. Nikt tego nie zrozumie.

Biorę głęboki oddech, odsłaniam kołdrę. Czuję, jak budzisz się po drugiej stronie łóżka. Moje serce przyspiesza, staram się oddychać szeptem, ale w żyłach mocno pulsuje mi krew. Od tej pory będę myśleć tylko o tym, jak nie wyprowadzić cię z równowagi.


Zobacz także

Dzień #25, ostatni. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Papryka - rodzaje, wartości odżywcze, właściwości

Papryka słodka i ostra – dla zdrowia i szczupłej sylwetki. Za co jeszcze warto je polubić?

niedoczynność objawy hashimoto

Choroba Hashimoto. Wykonaj krótki test i sprawdź, czy występuje u ciebie