Panna młoda Ślub

Panna młoda z córeczką w chuście. Te zdjęcia zrobiły furorę

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
22 lutego 2019
Panna młoda z córeczką w chuście. Te zdjęcia zrobiły furorę
Fot. Screen z Instagrama /fireandgoldphoto – Panna młoda z córeczką w chuście. Te zdjęcia zrobiły furorę
 

To chyba najpiękniejsze zdjęcia ślubne, jakie kiedykolwiek zobaczycie! Panna młoda z córeczką w chuście podbiła serca internautów. I trudno się temu dziwić!

Niecodzienna panna młoda zawojowała sieć. Dalton Mort  zdecydowała się bowiem na codzienny krok podczas swojego ślubu. Ponieważ partnerzy mają już dwuletnią córeczkę, zadecydowali, że i ona powinna być częścią ceremonii. A sakramentalne „tak” to ich zobowiązanie nie tylko wobec siebie, ale względem ich rodziny.

Dwuletnia Ellora odegrała ważną rolę podczas tej uroczystej chwili. Dziewczynka przez cały czas była z mamą. Dalton trzymała córkę w chuście. To niesamowicie piękne.

Jednak nikt nie planował podbijać świata nietypową decyzją. Okazało się, że para zdecydowała się na „ślub w chuście” z dwóch powodów.

Panna młoda z córeczką w chuście. Te zdjęcia zrobiły furorę

Panna młoda z córeczką w chuście. Te zdjęcia zrobiły furorę | Fot. Screen z Instagrama /fireandgoldphoto

Po pierwsze, jak wyznała Dalton – razem z partnerem uważali, że ich przysięga małżeńska to zobowiązanie wobec ich rodziny (a nie tylko siebie nawzajem), po drugie, zaważyły względy praktyczne.

Ceremonia odbywała się w czasie, kiedy Ellora zazwyczaj ucina sobie drzemkę, a to może się udać tylko blisko mamy. 🙂 Panna młoda zdradziła, że córka przespała większość ceremonii. Zasnęła mniej więcej po dwudziestu minutach mszy.

Miało być praktycznie, wyszło bajkowo.

Oczywiście, jak to zwykle bywa, nie wszyscy są zachwyceni takim pomysłem. Część osób ma mieszane i negatywne uczucia – niektórzy twierdzą, że podczas takiej ceremonii nie ma miejsca dla dziecka i dziewczynka powinna czekać w ławce z innymi gośćmi. Panna młoda z dzieckiem chuście daleka tez jest kreacji idealnej księżniczki w balowej sukni.

Na szczęście, chyba ta rodzina się tym nie przejęła.  A wy, co sądzicie o takim i rozwiązaniu? My jesteśmy wzruszone tymi fotografiami i odwagą młodej pary. Zobaczcie zdjęcia.

Panna młoda z córeczką w chuście. Te zdjęcia zrobiły furorę

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Laura Schaefer | Photographer (@fireandgoldphoto)


Źródło: www.popsugar.co.uk


Panna młoda Ślub

Depresja to nie wybór. Nie zapominaj o tym. Nigdy

Redakcja
Redakcja
22 lutego 2019
Depresja to nie wybór. To choroba
 

Depresja to nie wybór – tak często o tym zapominamy. Depresja to nie kaprys. To nie fanaberia. To nie słabość charakteru ani przywilej bogatych. Bo depresja nikogo nie dyskryminuje. Wszystkich, bez względu na płeć, status ekonomiczny, a nawet wiek, prowadzi w jedno miejsce. Na skraj przepaści. Różnimy się w obliczu depresji tylko tym, że nie wszyscy mają szczęście i przyjaciół, którzy złapią ich pod ramię, gdy stracą równowagę. A przepaść, jest naprawdę głęboka.

Depresja to nie wybór

Bardzo często trudno nam odróżnić stany depresyjny. bo kiedy zwykły smutek, „dół” zamienia się w chorobę? Przecież tak często powtarzamy sobie: „nie jest tak źle”. Granica między smutkiem a depresją bywa cienka i niewyraźna. Jednak są elementy, które od siebie oba stany odróżniają.

1. Smutek jest tymczasowy

Smutek, nawet jeśli jest silny i zmusza nas do intensywnego przeżywania naszych emocji, izolowania się od otoczenia czy wzmaga tendencję do drżenia warg i płaczu, jest tymczasowy. To zwyczajna i naturalne psychologiczne reakcja na trudne momenty i nie da się tego uniknąć. Czasem może trwać kilka godzin, a czasem kilka dni, najczęściej mija dość szybko. Natomiast depresja zwykle trwa tygodnie, miesiące.

2. Depresji towarzyszą inne objawy

Smutek łączony jest zazwyczaj z mniejszym entuzjazmem, czasem nawet apatią, jednak przez cały czas wykonujemy codzienne obowiązki, mimo iż nie sprawiają one nam takiej radości. Natomiast depresji towarzyszą charakterystyczne objawy, takie jak zaburzenia apetytu, snu, brak energii, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie i stanowią zagrożenie dla kontynuacji ciągłości pracy czy życia rodzinnego.

3. Depresji mogą towarzyszyć myśli samobójcze

Zwykły smutek nie pociąga za sobą w konsekwencji myśli i próby realizacji czynów samobójczych. W depresji zdarzają się one znacznie częściej, świadcząc o jej krańcowym nasileniu. Zwykle poprzedzają ich wystąpienie myśli rezygnacyjne.

4. W depresji nastrój jest trwale obniżony

Smutek i chandra mają to do siebie, że w obliczu innych sytuacji, na przykład, gdy ktoś próbuje nas rozweselić, choćby chwilowo starania odniosą sukces. W depresji reaktywność na zdarzenia zewnętrzne jest mała, osobę z depresją trudno jest rozweselić. Co więcej, takie starania mogą powodować jeszcze gorsze samopoczucie, poprzez nasilenie poczucia winy za zły nastrój, niemożność cieszenia się oraz poczucie bycia niezrozumianym. Natomiast smutek powoduje rozchwianie nastroju, jednak taką osobę można rozweselić, odwrócić uwagę rozmową, wciągnąć do towarzystwa.

5. Depresja pochłania chorego

W depresji możliwa jest utrata krytycznego spojrzenia na własne odczucia, a czarne barwy otaczające chorego zaczynają go pochłaniać i trudno jest dostrzec jakieś rozwiązanie. Natomiast smutek łączy się z odczuciem, że to, co teraz nam towarzyszy jest przejściowe i potrzeba czasu, by się poukładało. Smutek pozwala zachować w pewien sposób dystans do różnych myśli.

6. W depresji reakcja jest nieproporcjonalna do skali wydarzeń

Podczas smutku łatwo jest wskazać to, co go wywołało i nasza reakcja jest proporcjonalna do danego wydarzenia. W depresji, gdy często jest brak czynników poprzedzających jej wystąpienie, reakcje są nieproporcjonalne do skali wydarzeń.

Nie każde odczuwanie smutku musi oznaczać depresję, ale gdy objawy zaostrzają się, występują codziennie nawet przez wiele tygodni, powinno zachęcić to do szukania pomocy specjalisty.

Depresja to nie wybór. To choroba

Depresja bywa kapryśna i potrafi dobrze się maskować.


źródło: www.centrumdobrejterapii.plwww.serwisemocjonalny.plkrokdozdrowia.com


Panna młoda Ślub

Życie z partnerem, który nie potrafi słuchać, zwiększa ryzyko twojej przedwczesnej śmierci. Niech on potraktuje to poważnie

Redakcja
Redakcja
22 lutego 2019
Fot. iStock/iTref

Non stop powtarzamy, że komunikacja w związku jest najważniejsza, tylko jak ją budować, jeśli żyjemy z partnerem, który nie potrafi słuchać? Co więcej, nie stara się nawet tego zmienić, mamy poczucie, że wszystko, co mówimy, odbija się jak groch od ściany, a my pozostajemy zupełnie bezradni musząc sobie radzić ze swoimi problemami czy potrzebami. No właśnie, czy musimy? Czy taki związek jest dla nas dobry? Najnowsze badania wykazują, że związek z partnerem, który nie potrafi słuchać, naraża nas na ogromny stres, w wyniku którego skraca się nasze życie. Może się w duchu roześmiać, ale coś w tym jest. Czy wiecie, że narastanie stresu zwiększa prawdopodobieństwo przedwczesnego zgonu nawet o 42 procent?

Przewlekły stres związany jest z sześcioma głównymi przyczynami śmierci – chorobami serca, rakiem, dolegliwościami płuc, wypadkami, marskością wątroby i samobójstwami. Jednak partner, który nie jest uważny może zrujnować nasze zdrowie.

Zespół psychologów z uniwersytetu w Edynburgu wziął pod lupę około 1200 osób w wieku od 25 do 74 lat, które żyły w stałym związku. Wyniki sugerują sprawę dość oczywistą – jeśli mamy się do kogo zwrócić, otrzymujemy wsparcie od tej osoby, łatwiej radzimy sobie z problemami codziennego życia. Ciekawsze jest jednak coś innego. Badane osoby poproszono o ocenę tego, jak partnerzy ich rozumieją, jak dbają o nich i doceniają. Po 10 latach zwrócono się z prośbą o ponowne wydanie opinii na ten temat. Dodatkowo uczestnicy badania przez osiem dni wypełniali raport rejestrując wszystkie codzienne stresujące ich wydarzenia i emocje z nimi związane. Podawali, kiedy odczuwali negatywne emocje, takie jak strach, beznadziejność, frustracja i lęk oraz pozytywne: radość, spokój, satysfakcja lub duma.

Naukowcy odkryli, że ci którzy nie reagowali dobrze na codzienny stres, mieli poczucie, że ich partner stał się mniej opiekuńczy w ciągu ostatnich 10 lat, że nie słuchał ich problemów, nie interesował się. Co więcej, okazało się, że mniej wrażliwy partner zwiększał ryzyko śmierci o 42% w ciągu 20 lat od przeprowadzonego badania.

Dlaczego? Ponieważ empatia, współczucie i współodczuwanie są kluczowymi kompetencjami do budowania skutecznych interakcji społecznych, rozwiązywania konfliktów i współpracy.

Wasz partner was nie słucha? Może argument, że swoim zachowaniem skróci wasze życie, sprawi, że zacznie się bardziej starać?


źródło: DailyMail


Zobacz także

Ślub pod chmurką, czyli wszystko, co musisz wiedzieć o ceremoniach w plenerze

Najnowsze trendy w pierścionkach zaręczynowych

Naszą receptą na udany związek jest wspólny stół… i wspólne łóżko