Psychologia

Zmień swoje myślenie, a zmieni się twoje życie. Sześć praktycznych sposobów

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 kwietnia 2019
Fot. iStock / caracterdesign
 

Zmiana sposobu myślenia nie jest łatwym zadaniem, ale posiadanie otwartego i pozytywnego nastawienia do tej zmiany, to już bardzo dużo. Nasz rozwój osobisty napędza wybory, których dokonujemy dla swojego dobra – zarówno fizycznego jak i emocjonalnego. Czy wiecie, że coś tak prostego jak zmiana myślenia, może odmienić nasze życie?

Jeśli jednak wydaje się wam, że zmiana myślenia polega jedynie na tym, by stać się większym optymistą, jesteście w błędzie. Ta zmiana przede wszystkim daje naszemu umysłowi przestrzeń do oddychania, której potrzebuje, aby się rozwijać.

Oto sześć praktycznych sposobów na zmianę myślenia:

1. Pokaż się

Nie widzisz się na siłowni? Więc idź na nią. Nie masz ochoty na naukę gry na pianinie. Zacznij ćwiczyć. Dlaczego? Bo przełamanie się, choć może mieć wiele zabawnych aspektów, pozwala ci w efekcie stawić czoło większym celom, które mogły wcześniej wydawać się poza twoim zasięgiem.

2. Zapytaj dlaczego

To banał, ale ma ogromne znaczenie w naszym życiu. Aby zmienić swoje myślenie, musisz zastanowić się, co wywołuje twoje reakcje. Pytaj siebie:

Dlaczego mi przeszkadza, że ​​inna osoba zajęła miejsce na parking, na które czekałam?

Dlaczego czuję się nieswojo, kiedy sama jem obiad w restauracji?

Dlaczego czuję się szczęśliwa, jak kupię sobie nowe ciuchy?

Pytamy „dlaczego” w stosunku do wielu czynników zewnętrznych, ale bardzo rzadko pytamy o siebie, a to jeden z najlepszych sposobów na poznanie siebie. Kiedy zaczynamy odpowiadać na te pytania, zdajemy sobie sprawę, że to nie zewnętrzne czynniki przynoszą szczęście, smutek, poczucie winy lub radość, że tu chodzi o zrozumienie naszych własnych wartości.

Na przykład:

Powodem, dla którego jestem zirytowana zablokowaniem mojego miejsca parkingowego, jest to, że jestem zajęta i mam nieskończoną ilość spraw do załatwienia. Nie mam czasu szukać innego miejsca.

Refleksja: jak zarządzam swoim czasem i czy ograniczenia czasowe powodują niepotrzebny stres?

ALBO

Powodem, dla którego czuję się nieswojo, kiedy jadam w samej restauracji, jest to, że nie chcę, żeby ludzie myśleli, że nie mam przyjaciół.

Refleksja: Bardzo zależy mi na tym, co inni o mnie myślą, także obcy, ma to wpływa na moje emocjonalne samopoczucie. Nie mam takich myśli, kiedy widzę inną osobę jedzącą samotnie, więc dlaczego i kiedy zaczęłam mieć taką opinię na swój temat? Powinnam zacząć jeść sam, aby móc nauczyć się wychodzić ze swojej strefy komfortu.

3. Wyjdź ze swojej strefy komfortu

Wszyscy mamy własną strefę komfortu. Podobnie jak żółw, czujemy się przytulnie i bezpiecznie w naszej skorupie, ale by zmienić nasze myślenie, musimy być gotowi wyjść z niej.

Nasze nastawienie zacznie się zmieniać tylko wtedy, gdy pozwolimy samym sobie narażać się na możliwości zmian. Zdaję sobie sprawę, że wyjście ze swojej strefy komfortu może być jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie przyszło ci zrobić, ale to wszystko prowadzi do budowania pewności siebie. Zacznij od małych kroczków – staraj się każdego dnia uczyć czegoś nowego – nawet jeśli początkowo czujesz się trochę nieswojo.

4. Zmień perspektywę patrzenia

Kiedyś zapytałam przyjaciółki, co dla niej oznacza miłość własna. Odpowiedziała: „miłość własna oznacza bycie dla siebie rodzicem”. Zaskoczyła mnie, ale też zmusiła do zastanowienia nad moją definicją tej miłości.

Pamiętajmy, że zmiana sposobu myślenia oznacza bycie otwartym na opinie innych, zwłaszcza jeśli kwestionują nasze własne. Zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że im więcej pracujesz nad swoją mentalnością, tym bardziej zbliżasz się do nowych opinii i pomysłów. Rzeczy, które wcześniej budziły twój bunt, zamieniają się w kwestię ciekawości.

5. Zwolnij

Przestań działać na autopilocie, dostrzegaj zmiany w drodze do pracy, którą pokonujesz minimum dwa razy dziennie przez pięć dni w tygodniu, zatrzymaj się przy nowej piekarni.

Nauka mówi, że każdego dnia podejmujemy około 35 000 decyzji, większość z nich podejmujemy automatycznie, bez refleksji. Ten automatyczny przełącznik może być przyczyną wielu naszych niepowodzeń, dlatego zwolnij. Kiedy zwalniasz, zaczynasz znajdować się w tych samych wibracjach, co otaczający cię świat. Zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, co rezonuje z tobą, a co nie. Zaczynasz być obecny.

Jeśli chcesz zmienić swoje życie, musisz być obecna w życiu, w którym żyjesz. Będąc obecną, przechodzisz w stan wdzięczności.

6. Wyeliminuj wymówki i stwórz rozwiązania

Jak często używamy słowa „ale”? Na przykład: „Chcę jeść zdrowiej, ale jestem tak zajęty, że nie mam czasu przygotować posiłku”. „Chcę kupić nowy samochód, ale nadal spłacam część swojego długu”. „Chciałabym założyć własną firmę, ale nie mam na to czasu ani środków finansowych. ”

Teraz wyeliminuj „ale” i wyobraź sobie, jak byś się czuła, gdyby czynniki zewnętrzne nie stanowiły większego problemu.

Jest to prosta, ale potężna technika zmiany myślenia. Chodzi o wykorzystanie emocji i wyeliminowanie blokad, na których skupiamy mnóstwo energii. Zacznij przenosić swoją uwagę z „ale” na „jak”.

Zmiana sposobu myślenia to proces, który jednak otwiera nam oczy, ponieważ jest niezwykle satysfakcjonujący. Dlaczego, ponieważ polega na poznaniu siebie na głębszym poziomie i stworzeniu ze sobą relacji przyjaźni.


źródło: Yourtango


Psychologia

Dlaczego obsesyjnie pragniemy tych, którzy nie są nami zainteresowani

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 kwietnia 2019
Fot. iStock/AntonioGuillem
 

Ten scenariusz jest dość popularny: Pan „Miły Facet”  jest sympatyczny, interesujący, inteligentny i wolny. Dodatkowo, zainteresowany nawiązaniem relacji z tobą. Jedynym problemem polega na tym, że ty po prostu tego nie czujesz. W głowie masz przecież Pana „Zły facet”, i to 24/7.  

Podobnie jak pan Miły Facet, pan Zły Facet ma wiele dobrych cech, ale jest „niedostępny” – nie nadaje się do stworzenia związku w ogóle, lub… jedynie z tobą. Nie pociągasz go, nie interesujesz, nic z tego nie będzie i już. Pomimo tego ciągłego odrzucenia, nie potrafisz się pozbyć się go z serca i głowy. Im więcej cię odrzuca, im dobitniej pokazuje, że nie chce być z tobą, tym bardziej wydaje ci się interesujący.

Więc spotykasz go „przypadkiem” na uczelni, na zakupach w sklepie, do którego chodzi co piątek, u wspólnych znajomych. Zagadujesz, niby przypadkowo zwracasz na siebie jego uwagę. I choć widzisz wyraźnie, że twoje żałosne próby zaczynają wywoływać jego poddenerwowanie, a może i irytację, nie ustajesz w wysiłkach. W domu zmyjesz makijaż i pomyślisz o sobie bardzo źle. Że jesteś żałosna. Ale skrycie, dalej będziesz o nim marzyć i fantazjować. Mimo, że może nawet zwiążesz się z wiernym i dobrym Panem Miły Facet, nie przestaniesz myśleć o „tamtym” i nie potrafiąc być w pełni szczęśliwa w całkiem udanej relacji.

„Co jest ze mną „ nie tak”? – myślisz. Dlaczego kontynuujesz ten zły nawyk pragnąc, dążąc do tego, czego nie możesz mieć? Dlaczego nie chcesz tego, co możesz mieć, co byłoby prostsze, lepsze…?  Dlaczego nie możesz wyrzucić z serca ludzi, którzy ciągle cię odrzucają?

Naukowcy twierdzą, że powodem, dla którego odrzucenie w miłości nas tak zniewala i wciąga, jest stymulacja części mózgu związanej z motywacją, nagrodą, uzależnieniem i pragnieniami. Badania przeprowadzone przez grupę psychologów wykazały, że „niedostępni” działają jak uzależniający narkotyk.  Ale wyniki badań nie odpowiadają na pytanie, dlaczego tak się dzieje i skąd bierze się w nas tęsknota za skłonnością do chęci bycia ludźmi, których nie możemy „mieć”.

Czasem chodzi o to, jak postrzegamy wartość drugiej osoby. Jeśli ona nas nie chce, lub związek z nią jest niemożliwy z innego powodu, jej  wartość w naszych oczach  wzrasta. Wymarzony partner staje się czymś w rodzaju „towaru luksusowego”, na który nie możemy sobie pozwolić. A przecież z czysto ewolucyjnego punktu widzenia, najbardziej korzystny jest dla nas związek z najbardziej wartościowym partnerem…

Inną przyczyną może być po prostu nasza skłonność do uzależnienia od cierpienia i bólu w miłości.  W przypadku relacji, która się skończyła, możemy być uzależnieni od czasu spędzonego z drugą osobą, jej SMS-ów, seksu z nią, wykonywanych wspólnie czynności. Jeśli zaś nigdy nie byliśmy razem, przypuszczalnie jesteśmy uzależnieni od myśli o tym, co mogło być, ale nigdy nie będzie… Kiedy „utkniemy” w tych myślach, odrzucenie może je nasilać, a my popadamy w obsesję.

Również twój styl przywiązywania się do ludzi może mieć wpływ na to, jak bardzo pragniesz tych, którzy cię nie chcą. Niektórzy z nas już w dzieciństwie zostali „zaprogramowani” w ten sposób, by w dorosłym życiu szukać partnerów, którzy będą im sprawiać ból. W klasycznym scenariuszu dorastali w domu z matką lub ojcem, którzy byli dla nich emocjonalnie niedostępni. Odrzucenie w miłości jest więc uczuciem znanym, tkwiącym w podświadomości, paradoksalnie „bezpiecznym”.

Jest jeszcze jedna, możliwa przyczyna, którą można nazwać” „inne zakończenie”. Jeśli zostaliśmy w przeszłości odrzuceni – niekoniecznie w miłości, ale na przykład właśnie przez jednego z rodziców – czasami podświadomie poszukujemy podobnych scenariuszy, mając nadzieję, że nasze następne doświadczenie będzie miało inne zakończenie. Jeśli tak jest i z tobą, przypomnij sobie, co powiedział Einstein. Szaleństwem jest robić w kółko tę ​​samą rzecz i spodziewać się innego wyniku…


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Psychologia

Kobieta i kryzys wieku średniego? Czy coś takiego w ogóle istnieje?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 kwietnia 2019
Kobieta i kryzys wieku średniego? Czy coś takiego w ogóle istnieje?
Fot. iStock / martin-dm

Mówi się, że nie ma czegoś takiego jak kryzys wieku średniego, bo jak go zdefiniować? Tymczasem specjaliści zaznaczają, że być może nie wszystkich, ale niektórych między 45 a 64 rokiem życia może dotknąć. Podają, że kryzys wieku średniego to kryzys psychologiczny spowodowany wydarzeniami, które podkreślają nasz wiek (matura dzieci, ślub dzieci, zostanie babcią) i nieuniknioną śmiertelność, a także rzeczy, których nie zdołaliśmy osiągnąć. Wszystko to razem może wywołać uczucie depresji, wyrzuty sumienia, lęk, a zarazem pragnienie przeprowadzenia drastycznych zmian w naszym życiu.

Objawy kryzysu wieku średniego:

  • uczucia jako depresja i rozczarowanie
  • złość na siebie za to, że nie jesteśmy dostatecznie skuteczni w dążeniu do celu
  • nostalgia za młodszymi latami
  • niezadowolenie z życia w ogóle
  • poczucie presji, że jest jeszcze wiele do zrobienia, a czasu coraz mniej
  • zwiększona potrzeba zmiany
  • zwątpienie w swoje osiągnięcia i dotychczasowe wybory
  • pragnienie pasji, intymności i ponownego poczucia motywacji do działania.

To na pewno nie jest słoneczne miejsce twojego życia. Wręcz przeciwnie, mamy coraz większe poczucie bezsensowności naszego życia. Krysy wyznacza początek zachodu słońca… To czas, kiedy bardziej zaczynasz zauważać smugi siwych włosów, zmarszczki, wiotką, bycie tym starszym w towarzystwie. Uświadomienie sobie powoli pełzającej starości nie jest okazją do śpiewania „Hakuna Matata”. Czasami w desperacji decydujemy się na jakieś nieracjonalne zachowania. Na romans z dużo młodszym mężczyzną, nadmierne wydawanie pieniędzy na zabiegi medycyny estetycznej, katowanie się ćwiczeniami.

Ale czy tak naprawdę wszystko, co najlepsze już za nami? Mamy się pogrążyć w poczuciu bezsilności wobec upływającego czasu próbując jedynie podejmować jakieś próby walki z nim? Uwaga, magiczne przekroczenie czterdziestki nie musi oznaczać mrocznych odcieni naszego życia. Wręcz przeciwnie, przeprowadzono badania, które pokazują, że po 40-tce jesteśmy zdecydowanie bardziej szczęśliwi i zadowoleni z życia niż w wieku 20 czy 30 lat. Dlaczego?

– bo to świetny czas na przeprowadzenie życiowego audytu

Możemy się zastanowić, co się nam udało, a co nie i wyciągnąć wnioski mając lepsze pojęcie o swoich mocnych stronach.

– bo to tak samo świetny czas na zmianę kursu

Zdając sobie sprawę z faktu, że czasu jest mniej niż więcej, zaczynamy doceniać bardziej to, co wokół nas.

– bo przestajemy się przejmować drobiazgami

W końcu widzimy rzeczy, które niewarte są naszej energii, złości i naszego czasu.

– bo umiemy odrzucić przeszłość

Żyjemy wystarczająco dużo czasu, żeby zrozumieć, że przeszłość nie jest predyktorem przyszłości.

– bo to czas, kiedy możemy zadbać o siebie

Zwłaszcza, gdy mamy dorosłe dzieci, w końcu mamy czas tylko dla siebie.

– bo to szansa na znalezienie nowych możliwości, przełamanie starych nawyków i wzorców oraz zmiana stylu życia

Być może to najwyższy czas zacząć, by zacząć chodzić na siłownię, czytać więcej książek, wyjechać i pochodzić po górach, jak zawsze chcieliśmy.

Wejście w wiek średni nie musi być naszym kamieniem na szyi. I nie chodzi tu o depresję czy wahania nastroju, ani o poczucie utknięcia w życiowej koleinie. Chodzi natomiast o ponowną ocenę, refleksję i możliwość stania się lepszą wersją siebie.

Kryzys wieku średniego? To proces, który może przejść każdy z nas

1. Stajemy się mądrzejsi i spokojniejsi

W pewnym wieku zaczynamy akceptować rzeczy, których zmienić nie możemy. Wraz z wiekiem zmniejsza się nasza zdolność reagowania na żal, dlatego nasze emocjonalne zdrowie się poprawia.

2. Mamy lepsze relacje z innymi

W rezultacie łagodniejmy w kontaktach z innymi, odpuszczamy stare urazy, drobne nieporozumienia. Nie skupiasz się na szczegółach. W rzeczywistości stajemy się bardziej wdzięczni za nasze relacje i spędzamy więcej czasu z tymi, którzy mają w naszym życiu znaczenie.

3. Jesteśmy bardziej zmotywowani

Znając swoje możliwości, ucząc się na błędach stajemy się bardziej skoncentrowani i zmotywowani na osiągnięciu realnego dla nas celu.

4. Lepiej troszczymy się o siebie – zarówno fizycznie, jak i psychicznie

Szukamy równowagi. Odchodzimy od skrajnych emocji chcąc przyjąć bardziej filozoficzny styl życia, któremu bliżej do wschodniej filozofii skupiania się na tym, co tu i teraz.

5. Jesteśmy bardziej wdzięczni

Wraz z wiekiem jesteśmy coraz bardziej wdzięczni za to, co mamy, co jest dla nas faktycznie istotne. Spędzamy więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi, co napędza nas do działania.

6. Jesteśmy pozytywnie nastawieni do świata

Oczywiście nie wszyscy, ale jeśli tylko chcemy zobaczyć pozytywy naszego życia, tego, co osiągnęliśmy i to niekoniecznie w materialnym wymiarze, poczujemy wdzięczność, będziemy dumni z tego, że nasze życie rozwija się w taki sposób.


Zobacz także

„Oddam dzieci na weekend od zaraz”. Jest co najmniej kilka powodów, dla których warto spędzić weekend bez dzieci

Jeśli nie chcesz przez całe życie być ofiarą, naucz cię jak prawdziwie wybaczać. Jest kilka sprawdzonych sposobów

„Moczyłem się, chowałem za stół, bałem się, że wróciła”. Gdy mama jest katem