Psychologia

Troska? Dobroć? Tylko pozornie – pod spodem kryje się coś toksycznego

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
20 czerwca 2020
Fot. iStock
 

Wydaje ci się urocze, że on się tak troszczy o swoją partnerkę, wyprzedza jej potrzeby, a nawet – bidulek – poświęca się dla jej dobra? Uważasz, że czyjeś dobre uczynki i wielkie gesty, o których sam wykonawca nie omieszka wspomnieć w każdej rozmowie, to dowód na szlachetne serce i altruizm? Uważaj, bo pod pozorem tej troski i dobra może kryć się tak naprawdę manipulacja i toksyczne zachowania.

To, co widoczne na pierwszy rzut oka nie zawsze jest prawdziwe, jednak często wolimy nie wnikać w realne powody danego zachowania i zadowalamy się pięknie namalowanym obrazkiem. Te „miłe” gesty i akty dobroci bywają jednak krzywdzące. Oto kilka sytuacji, w których powinnaś spojrzeć nieco głębiej i zastanowić się, co tak naprawdę one znaczą.

Nadopiekuńczość

On wyprzedza jej wszystkie pragnienia, otacza nadmierną wręcz troską i opieką, pozornie jest wspaniałym opiekunem, aniołem stróżem i silną podporą. W rzeczywistości jednak jego zachowanie ma na celu ograniczenie kontaktów partnerki z innymi osobami (przecież nikogo więcej nie potrzebuje, on daje jej wszystko, czego potrzebuje), pokazuje, jak mało liczy się z jej opiniami i uczuciami (nigdy nie pyta jej o zdanie i z góry zakłada, że to, co jej daje, jest tym, czego jej trzeba), chce uzależnić ją od siebie, sprawić, by czuła, że bez niego będzie kompletnie bezradna i zagubiona. Takie zachowania mogą dotyczyć nie tylko relacji między partnerami, ale także między rodzicem a dzieckiem.

Nadmierne poświęcenie

Gdy ktoś przedkłada potrzeby innych nad własne i ofiarowuje swój czas, umiejętności, czy nawet pieniądze dla większego dobra, zakładamy, że to bardzo szlachetne z jego strony, że pokazuje jego troskę i dobre serce. Zdarza się jednak, że osoba, która poświeciła się w jakiś sposób wymaga później rewanżu i wykorzystuje swoje uczynki do pewnego rodzaju szantażu i uzyskania korzyści. Bądź więc ostrożna, gdy ktoś bez żadnego powodu chce się nadmiernie ofiarowywać, a ty sama czujesz, że jego wsparcie nie jest do końca prawdziwe.

Altruistyczne uczynki

Świat potrzebuje ludzi czyniących dobro i zmieniających go na lepsze, ale z pewnością mógłby się obejść bez tych, którzy oczekują za swoje działania poklasku i niemal w każdej rozmowie podkreślają, jak wiele zrobili i stawiają się w roli bohatera. To nie jest altruizm – to zwykłą chęć wypromowania się i zagrywka pod publiczkę, celowe działanie, które ma podnieść ich wartość w oczach innych ludzi. Rodzi to podejrzenia, czy w przypadku, gdy nie będą mogli się czymś pochwalić i pokazać swojej „dobroci”, wciąż będą skłonni do pomocy?

Wielkie romantyczne gesty

Śpiewanie serenad pod balkonem czy obsypywanie ukochanej kwiatami każdego dnia może wydawać się niezwykle romantyczne. Wielkie gesty mają na celu udowodnienie, jak bardzo się dla ciebie staram i poświęcam, wykorzystują znaną z psychologii regułę wzajemności, która mówi o tym, że mamy naturalną tendencję do odwzajemniania się osobie, która coś dla nas zrobiła. Czasami jednak ta wytrwałość w zalotach jest zbyt dużym naciskiem i wręcz zmuszaniem kogoś do uczuć innych, niż w rzeczywistości posiada.

Ogromna elastyczność wobec innych

Wyobraź sobie sytuację, w której twoja znajoma jednego dnia oficjalnie popiera obrońców danej wartości, a drugiego staje po stronie jej przeciwników, wypowiada zupełnie inne opinie niż wczoraj, a nawet dopasowuje swój ubiór do grupy, w której się aktualnie znajduje. Nie ma nic złego w lekkim dopasowywaniu się do innych, inspirowaniu się tym, co robią i poszerzeniu własnych horyzontów pod ich wpływem, byle tylko nie zapomnieć, kim jesteśmy i nie zatracić samej siebie. Zbyt duża elastyczność wobec otoczenia może być podyktowana chęcią zdobycia czyjejś aprobaty, akceptacji i przychylności, które zostaną wykorzystane dla osobistych celów. Bardzo to nieszczere i podejrzane!

Dzielenie się z innymi swoimi zmartwieniami

Masz w swoim gronie wiecznego marudę, który o swoich problemach opowiada wszem i wobec, wywołując tym samym ogromne współczucie i chęć niesienia mu pomocy? Czy zastanawiałaś się kiedyś nad jego zachowaniem? Być może to kwestia ekstrawertyzmu i potrzeby dzielenia się swoimi emocjami, ale równie dobrze jego zachowanie może być wspaniale wypracowaną techniką manipulacyjną, dzięki której ten biedaczek wykręca się od niechcianych obowiązków i otrzymuje darmowe wsparcie, a nawet wyręczanie – któż bowiem oprze się jego smutnej historii i nie zlituje nad marnym losem?

Komplementowanie i podkreślanie czyichś umiejętności

„Robisz takie świetne prezentacje, zawsze je podziwiam. Może mogłabyś mi pomóc?”. „Na spotkaniach jesteś oszałamiająca, klienci słuchają cię z uwagą, to niesamowite! Wesprzyj mnie dzisiaj koniecznie, bez ciebie nie dam rady”. „Nikt nie robi tak fachowych raportów jak ty, to mistrzostwo świata! Nie masz nic przeciwko zerknięciu na mój i lekkim poprawkom?”. Znasz takie podchody? Najpierw komplementy, ochy i achy, zachwycanie się twoją wiedzą i umiejętnościami, a potem bum – maleńka prośba, drobna przysługa, nic wielkiego. Nie daj się takiej manipulacji! Najpewniej jesteś wspaniała, masz wyjątkowy talent i potrafisz wiele, ale nie znaczy to, że inni mogą zrzucać na ciebie pracę i wykorzystywać.


Psychologia

Miłość jest ważna, ale nie najważniejsza

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
20 czerwca 2020
Fot. iStock
 

„All you need is love” śpiewali Beatlesi i choć ogólnie mają rację – wszystkim nam potrzeba przecież miłości – to „rozbierając” związki na czynniki pierwsze dojdziemy do wniosku, że owszem, miłość jest ważna, ale nie najważniejsza.

Związek jest koktajlem różnych potrzeb i emocji, koktajlem, w którym pominięcie jednego ze składników całkowicie odmienia finalny smak – może nam nawet całkiem odpowiadać ta zmodyfikowana wersja, ale jednak czujemy, że czegoś nam brakuje do pełnego ideału i radości. Co zatem buduje trwałe związkowe fundamenty i jakie składniki powinniśmy zmiksować, by osiągnąć sukces?

Szacunek

Absolutna podstawa, bez której nie ma mowy o szczęściu we dwoje. Szacunek wobec partnera oznacza brak osądów tego, jaki jest, zaakceptowanie jego wad, brak żądań, by zmienił się pod nasze dyktando, porzucenie nieosiągalnych oczekiwań wobec niego, zrozumienie jego potrzeb, czasem odmiennych od naszych własnych. To oczywiście działa w dwie strony – jeśli twój partner nie szanuje cię, nie będziesz szczęśliwa w tej relacji.

Wzajemna sympatia

To proste – nie wystarczy kochać drugą osobą, trzeba ją też lubić, tak po prostu. Kiedy minie etap motyli latających w brzuchu i burzliwej namiętności (a prędzej czy później minie), wzajemna sympatia, radość ze wspólnie spędzanego czasu, rozmów, rozśmieszania się nawzajem jest tym, co sprawia, że chcemy kontynuować nasz związek i budować intymność. To są właśnie najsilniejsze więzi, które trzymają ze sobą ludzi.

Zaufanie

Życie we dwoje nie zadziała, jeśli nie będzie między wami wzajemnego zaufania. Pewność wobec drugiej osoby jest niezwykle istotna, by czuć się bezpiecznie w relacji, budować przyszłość, snuć plany. Chcemy czuć, że możemy na partnerze polegać, że w razie potrzeby stanie po naszej stronie, będzie lojalny, wierny, okaże wsparcie w najtrudniejszych momentach. Nieustanna podejrzliwość, niepewność, posądzanie partnera o zdradę i niepokój o jego postępowanie nie pozwalają na szczęście i zbudowanie silnego, trwałego związku.

Wspólna praca nad związkiem

Relacja między dwojgiem ludzi nie jest kwestią magicznego zaklęcia, przypadku czy zrządzenia losu – to nieustanna praca, uczenie się siebie nawzajem, zdobywanie doświadczeń i wyciąganie wniosków. I cóż, praca ta w zasadzie nie ma końca, bo zmieniamy się my, nasze potrzeby, zainteresowania. Ważna jest uważność na partnera, gotowość do tego, by aktualizować naszą wiedzę o nim i wciąż realizować wspólne cele.

Partnerskie działanie

To nie tylko sprawiedliwy podział obowiązków domowych i rodzicielskich, ale też mówienie „co MY z tym zrobimy?”, gdy pojawia się problem i pewność, że jesteśmy razem i działamy wspólnie bez względu na okoliczności. Partnerstwo to przekonanie, że obie strony podejmują równie duży wysiłek i starania, by osiągnąć zamierzony cel i nikt nie czuje się wykorzystywany czy pomijany.

Zachowanie niezależności

Choć może się wydawać, że niezależność jest czymś przeciwnym dla związku, to w rzeczywistości jest ona niezbędnym elementem zdrowej relacji. „Uwieszanie się” na partnerze, bycie zależnym od niego i nieumiejętność poradzenia sobie samodzielnie może być zbyt obciążająca i dusząca. Każda ze stron powinna mieć swoją przestrzeń (i nie chodzi tutaj o pomieszczenie), swoje nawyki i zwyczaje, które będzie pielęgnować niezależnie od partnera, możliwość realizowania się poza związkiem, a nie jedynie poprzez niego.

Umiejętność rozśmieszania się wzajemnie

Jeśli twój partner umie cię rozśmieszyć do łez i wiesz, że nigdy nie będziesz się z nim nudzić, to powinnaś to docenić. Bo śmiech to zdrowie, ale też miłość, sympatia, okazja do nawiązania więzi i sposób na komunikację. Poczucie humoru jest czymś, co pozwala nam rozładować napięcie i przełamać lody, czymś, co pociąga nas intelektualnie i sprawia, że wspólnie spędzony czas jest dla nas przyjemnością.


Psychologia

5 traum z dzieciństwa, które mają znaczenie (choć twierdzisz inaczej)

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
19 czerwca 2020
Fot. iStock

Nieumiejętność nawiązania trwałych i głębszych relacji, problemy z emocjami, niskie poczucie własnej wartości czy trudności z motywacją i realizacją zakładanych celów – możesz mówić, że to kwestia przypadku, złego losu czy braku życiowego szczęścia. Ale możesz też spojrzeć nieco głębiej i znaleźć w przeszłości coś, co ma ogromny wpływ na twoje życie i to, kim dzisiaj jesteś.

Być może nosisz w sobie pewną traumę z dzieciństwa i choć już od dawna jesteś dorosła i niezależna, to wciąż ma ona ogromne znaczenie. Mówiąc o traumie nie mamy na myśli wyłącznie jawnej przemocy fizycznej czy seksualnej – czasami pewne nadużycia ze strony rodziców przybierają inne, mniej bezpośrednie formy, co nie znaczy, że nie są one krzywdzące i dotkliwe. Oto 5 traum z dzieciństwa, które mogą mieć znaczenie, choć twierdzisz inaczej lub nie jesteś ich do końca świadoma.

Twoi rodzice (lub jeden z nich) byli „zimni”

Jeden z twoich rodziców (lub w skrajnym przypadku oboje) nie okazywał ci uczuć, był niedostępny emocjonalnie lub stosował taktykę odbierania swojej miłości i zainteresowania w ramach kary za popełnione błędy. W obecności innych osób zachowywał się całkiem zwyczajnie, świetnie udawał, ale gdy zostawaliście sami nie zwracał na ciebie uwagi i wyraźnie dawał do zrozumienia, że jesteś problemem. Być może powiedział ci nawet wprost, że nigdy nie chciał mieć dzieci lub nie raz kazał zejść sobie z drogi i nie zawracać mu głowy. To jednak nie ty byłaś powodem takiego zachowania, nie ty tworzyłaś ten dystans – to on miał problemy ze zbudowaniem relacji i własnymi, toksycznymi emocjami.

Odczuwałaś ogromną presję wymagań

Nieustanna presja wysokich osiągnięć, sukcesów w nauce, sporcie lub twoich zainteresowaniach, nadmierne obowiązki, które zostały na ciebie zrzucone, choć nie byłaś na nie przygotowana i nie otrzymałaś odpowiedniego wsparcia. To wszystko pozbawiło cię beztroski i radości dzieciństwa, za to przysporzyło stresów, zmartwień i zbyt wielkiej odpowiedzialności. Nie szukaj w sobie winy, jeśli nie dałaś rady lub popełniłaś błędy – przecież byłaś dzieckiem, które przede wszystkim potrzebowało opieki, miłości i zrozumienia.

Nie miałaś żadnych granic i wymagań

Pozornie wydaje się to idealną sytuacją – zero wymagań, zero obowiązków, wszystko wolno, bo brakuje jakichkolwiek reguł. W rzeczywistości jednak było to bardzo krzywdzące. Być może nawet marzyłaś o tym, by rodzice upomnieli cię za późny powrót do domu lub dali szlaban, gdy coś przesrobałaś. To znaczyłoby, że im zależy, że widzą cię i dostrzegają. Dzieci potrzebują zainteresowania ze strony rodziców i jasno określonych granic, które pomagają im w poznaniu zasad rządzących światem i życiem społecznym, chcą mieć rodzica, która będzie ich wsparciem i opiekunem, a nie kumplem czy współlokatorem.

Twoje emocje były lekceważone

Nigdy nie było ważne, co czujesz, jakie są twoje emocje, jakie masz zdanie na dany temat. Brakowało wsparcia, motywacji i zachęcania do osiągania celów – była tylko kontrola, surowe zasady i dyscyplina. Wmawiano ci, że płacz jest oznaką słabości, że to niewłaściwe, by pokazywać swoje emocje innym, że źle jest czuć cokolwiek. Jednocześnie musiałaś być posłuszna swoim rodzicom, bez żadnych wyjątków, a wszelkie próby usamodzielnienia się i zyskania niezależności były przez nich zwalczane. Twoje emocje i odczucia były lekceważone,  całkowicie pomijane, niesłusznie odebrano ci prawo do indywidualności i bycia samą sobą.

Doświadczyłaś przemocy psychicznej

Być może twoi rodzice raczyli cię żartami lub nadawali ci przezwiska, które były dla ciebie krzywdzące. W ich mniemaniu były to tylko żarty, takie wygłupy lub niewinne droczenie się, jednak w tobie wywoływało to głęboki smutek, złość i upokorzenie, szczególnie, gdy pozwalali sobie na komentarze w szerszym gronie. Ich śmiech, po tym jak nazwali cię głuptasem, pączusiem, gapą czy płaksą, do dzisiaj jest jednym z najgorszych wspomnień. Nie pozwól sobie wmówić, że tylko sobie to wyobraziłaś, że jesteś zbyt wrażliwa na swoim punkcie – ich powtarzające się zachowanie i publiczne upokarzanie cię było przemocą psychiczną.


Źródło: thoughtcatalog.com

Zobacz także

Wybierz trzy, ulubione zwierzęta i dowiedz się jak widzą cię inni i jaki jesteś naprawdę [TEST]

12 (czasem dziwnych) powodów, dla których się zakochujemy. Spróbuj popatrzeć mu w oczy przez dwie minuty i tego nie poczuć

Bądź odważnym rodzicem. Dzieci potrzebują samodzielności