Psychologia

Czym jest fobia społeczna?

Iwona W.
Iwona W.
9 czerwca 2016
Fot. Pixabay CC0 Public Domain
 

Fobia społeczna nie jest introwertyzmem, a równanie jej z nieśmiałością to bardzo zawężony i stereotypowy pogląd.

Czym w takim razie jest lęk społeczny?

Wyobraź sobie świat, w którym przez cały czas czujesz się zagrożona. Świat, w którym niezależnie od ryzyka ciągle widzisz czyhające na Ciebie niebezpieczeństwa. Naprawdę nieważne jest to, czy to tylko Twoja wyobraźnia. Myślisz o nich. Przerażają Cię. Sprawiają, że masz ochotę uciec, zniknąć i stać się niewidzialną…

Czy znasz to? Jeśli tak to wyobraź sobie, że ponadto…

…pocisz się. Nie możesz oddychać. Na Twojej skórze (twarzy, dekolcie) pojawiają się czerwone plamy, drżą Ci ręce, właściwie to trzęsiesz się cała, może cała, a może tylko w środku.Wcale nie uciekasz spojrzeniem, Ty nim wręcz odskakujesz, ponieważ obcy, stresujący wzrok jest tak przerażający. Jasne, każdy był kiedyś mocno zestresowany (myślisz), ale czy wiesz, że…

…osoby cierpiące na fobię społeczną w różnym stopniu nasilenia obawiają się jeszcze…

…wyjścia do sklepu, urzędu, przychodni, pracy, na spotkanie, na randkę, rozmów o pracę, ustnych egzaminów, odbierania telefonu od nieznanego numeru, umawiania się telefonicznie na spotkanie, jazdy autobusem, metrem, windą, boją się że ktoś usiądzie obok nich w poczekalni, autobusie, na ławce, stanie zbyt blisko, dlatego na wszelki wypadek „robią groźną minę”.

Ludzie z lękiem społecznym boją się wszelkich nowych wyzwań, zadań, zmian, nawet takich, które ludziom bez lęku, sprawiłyby tylko radość. Bardzo męczące i upokarzające jest dla nich poczucie, że każdy widzi ich reakcje, nawet jeżeli jest to dostrzegalne w stopniu dużo mniejszym niż myślą.

Coś, co jest nieodłączne dla ludzi z fobią społeczną, to ciągłe roztrząsanie tego, że inni ich oceniają. Oczywiście, wszyscy wiemy, że jesteśmy oceniani, ale ludzie bez fobii nie myślą o tym CIĄGLE w obliczu KAŻDEJ interakcji społecznej.

Do czego to prowadzi?

Oczywiście to absurdalnych sytuacji. Nie zrobisz zakupów lub bardzo będziesz się ociągać, ponieważ wyda Ci się, że po drodze na pewno ktoś Cię napadnie lub potrąci Cię samochód (a nawet jeśli w przypływie szczęścia się to nie stanie, to czekanie w kolejce do kasy Cię przeraża, bo tyle ludzi obok, tak blisko, którzy Cię obserwują… a przy kasie znowu będą trzęsły Ci się ręce jak najgorszej alkoholiczce). Nie pójdziesz na rozmowę o pracę, bo lęk zatrzyma Cię w łóżku, będziesz kłamać i oszukiwać by ukryć swój lęk i każde wyjście będzie ogromnym wyzwaniem. W skrajnym przypadku Twój lęk będzie tak silny, że nie wyjdziesz z domu i nie pójdziesz do pracy. Odwołasz spotkanie towarzyskie, z obawy przed konfrontacją z nowymi ludźmi, których nie znasz, bo interakcje społeczne z nieznajomymi są niemiłe i kosztują Cię wiele…

Skąd się bierze fobia społeczna?

Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Oczywiście jak prawie zawsze przyczyny należy szukać w we wczesnych latach życia (chociaż niekoniecznie). Być może miałaś trudne dzieciństwo i Twoi rodzice zaszczepili w Tobie archetyp nieufności do świata (bo z reguły jesteśmy wychowywani albo w archetypie zaufania, albo nieufności). Może być jednak odwrotnie i Twoi rodzice izolowali Cię od trudów życia, a przede wszystkim relacji społecznych. Zwykle pierwsze objawy fobii można zaobserwować już u dzieci, nastolatków…A może Twoje dziecko ma fobie i o tym nie wiesz?
Fobia może być też następstwem jakiegoś silnego przeżycia- byłaś świadkiem lub ofiarą traumatycznych wydarzeń, np. zostałaś zaatakowana.

Jak radzić sobie z fobią?

Wszystko zależy od tego czy stopień fobii jest znaczny, czy raczej nieznaczny. W przypadku kiedy Ty lub ktoś z Twoich bliskich zmaga się z silną fobią (nie wychodzi z domu) to prawdopodobnie będzie potrzebna pomoc specjalisty. Natomiast, jeśli fobia nie jest aż tak silna, istnieje możliwość, że nauczysz się radzić sobie z nią coraz lepiej dzięki…. konfrontacji z lękiem. Nie musisz od razu skakać na głęboka wodę i występować publicznie przed setką osób (chociaż możesz 🙂 ). Najlepiej będzie, jeżeli małymi krokami zaczniesz się przełamywać. Najważniejsze jest to, żebyś nagradzała się po każdej sytuacji, w której pokonałaś swój lęk. Nie znaczy to też, że musisz zacząć się narażać. Nie należy popadać w skrajności. Myślę jednak, ze jeśli problem dotyczy Ciebie, to Ty doskonale wiesz, kiedy Twój lek nie wykracza ponad normę, a kiedy to po prostu zatruty owoc Twojej fobii.

Najlepszym lekarstwem dla lęku jest stopniowe oswojenie. Być może nawet po długim i częstym występowaniu w danej sytuacji społecznej będziesz czuła lekki dyskomfort, jednakże to i tak będzie o niebo lepiej niż teraz, prawda?

A Ty… Droga Czytelniczko (bez fobii) pamiętaj, że zanim uznasz kogoś za dziwoląga i odludka, najpierw zastanów się proszę, czy nie spotkałaś właśnie kogoś takiego.


Psychologia

Czego możemy dowiedzieć się o sobie będąc w relacji z drugim człowiekiem?

Iwona W.
Iwona W.
12 lipca 2016
fot. pixabay.com/CC0 Public Domain/user AdinaVoicu
 

Udane relacje z innymi (niekoniecznie najbliższymi) mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie, funkcjonowanie w społeczeństwie na płaszczyźnie prywatnej i zawodowej. Najczęściej relację rozpatrujemy pod kątem tego, czy jest nam w niej zwyczajnie dobrze i komfortowo… Słusznie!

Warto jednak przyjrzeć się temu, co relacje z innymi ludźmi mówią o nas.

A czego możemy dowiedzieć z obecnych i byłych związków?

Czy szanujemy siebie?

Jeżeli szanujemy siebie nie pozwolimy by ktoś nas wykorzystywał, zdradzał, niszczył, obrażał, ośmieszał, destrukcyjnie krytykował, sugerował niskie IQ, traktował jak człowieka gorszego sortu. Nie pozwolimy, bo wiemy, że na to nie zasługujemy, że nie warto pozostawać w takim układzie. Na co dzień traktujemy się dobrze i z godnością, więc wymagamy tego od innych. Ludzie są równi w byciu ludźmi.

Czy można na nas polegać?

Czy wywiązujemy się z zobowiązań? Czy rzeczywiście jesteśmy przyjaciółmi dla przyjaciół? Rodziną dla rodziny? Wsparciem dla ukochanego? Czy w kryzysowej sytuacji, w miarę naszych możliwości, wyciągniemy pomocną dłoń? Czy potrafimy wysłuchać bez przerywania, mówienia o sobie, lekceważenia i  oceniania? Czy w ogóle interesują nas problemy naszych bliskich? Czy stać nas na bezinteresowność? Czy potrafimy współczuć i być empatyczni?

Do przemyślenia.

Czy jesteśmy dojrzałe emocjonalnie?

Można to poznać po tym, jak rozwiązujemy problemy w relacji, czy rzeczywiście potrafimy rozmawiać, wyrażać swoje zdanie, mówić o emocjach bez oceniania drugiego człowieka, używania niszczących zwrotów:  „ty zawsze”, „ty nigdy” itp. Nasza dojrzałość to także decyzja o trwaniu w relacji pomimo drobnych sporów, sztuka zdrowych kompromisów, czasem wybaczania, ale też wiedza o tym, kiedy należy odejść – odejść naprawdę, raz, bez dramatu, bez nienawiści, jasno argumentując swoją decyzję.

Czy w razie życiowej awarii poradzimy sobie same w życiu?

Człowiek nie jest stworzony do samotności. To prawda. Jednak czasem warto wybrać trudną, ale słuszną samotność niż niesatysfakcjonujący związek, fałszywą przyjaźń lub rodzinę, która nas niszczy, zamiast budować. Rzeczywistość nie zawsze jest miła. To nie prawda, że przyjaciół ma każdy, że kocha się tylko raz, a rodzina to najbliżsi, których trzeba się trzymać i akceptować za wszelką cenę, nawet wtedy, kiedy mocno krzywdzą. W życiu zdarzają się sytuację, że zostajemy same ze swoimi problemami. Nagle okazuje się, że nie możemy liczyć na dotychczasowych przyjaciół, rodzinę, mężczyznę z którym jesteśmy, na nikogo poza sobą. To ważna lekcja relacji, ale też sprawdzian zaufania względem siebie, bo uwierz: potrafisz przejść sama przez najgorsze piekło, chociaż na początku może ogromnie Cię to przytłoczyć. Po wszystkim jest czas by zweryfikować sens dotychczasowych znajomości.

Czy potrafimy pójść dalej, przeżyć trudne emocje, uczyć się na błędach i przebaczać?

To trudne zaakceptować, że każda relacja jest darem, kwiatem, czymś pięknie żywym, ale właśnie dlatego również… śmiertelnym. Wina rzadko leży po jednej stronie, nawet jeżeli czasem trochę bardziej po naszej lub trochę bardziej po jej/ jego. Zupełnie prywatnie uważam, że człowiek nie dojrzeje w pełni bez bólu rozstania, bo tylko w nim uczymy się doświadczania chwili, wartości wspomnień, poznajemy samych siebie w sytuacji straty, uczymy się doświadczać (czasem spóźnionej) życzliwości, tego że nie ma nic na zawsze, że nie jesteśmy nieomylni w swych ocenach. Z daleka widać więcej.

Czy życzymy innym dobrze?

Nie wszystkie relacje są bliskie i ukochane. Co robisz kiedy ktoś w pracy dostaje awans? Czy nie trawi Cię zazdrość? Czy umiesz szczerze gratulować innym sukcesu? A co z ludźmi, z którymi kiedyś łączyła Cię zażyłość? Oczywiście nie wszystkich musisz uwielbiać. Jednak życzenie innym połamania nóg, nieudanego związku, choroby i innych dolegliwości świadczy tylko i wyłącznie o Twoim braku klasy i tłumionej frustracji.

Czy wiemy kim jesteśmy i jakie mamy wartości?

Z kim przystajesz, takim się stajesz- głosi porzekadło. Pytanie czy Ty wiesz gdzie idziesz? Mając jasno obrane cele nie wplączesz się w destrukcyjne dla Ciebie związki, w relacje w których ani Tobie, ani drugiej stronie „nie po drodze”. Wiedząc kim jesteś nie dasz się namówić na coś, czego nie chcesz, nie będziesz się też uzależniać od drugiej osoby. Nie stracisz siebie i swoich marzeń. To bardzo ważne.

Czy umiemy zachować balans, ustalać priorytety i rozpoznawać emocje?

Czasem angażujemy się nieadekwatnie- być może ktoś nie traktuje nas poważnie (nam brakuje dystansu) albo to my pozostajemy przesadnie chłodne w relacji, która rokuje związkiem lub przyjaźnią (jesteśmy zablokowane, nie umiemy się zaangażować). Możemy mieć też problemy w zachowaniu równowagi między relacjami z bliskimi, a pracą lub poświęcać czas biskim i być sfrustrowane tym, że w rezultacie brakuje go nam dla siebie. Warto, żebyś się temu przyjrzała, jeśli problem dotyczy Ciebie, bo w każdą taką emocjonalną i czasową pomyłkę wpisana jest zwykle przykra strata.

Czy jesteśmy odpowiedzialne w relacji z człowiekiem?

Nie tylko za dzieci, to wydaje się przecież oczywiste. Pytanie, czy potrafisz odpowiedzialnie budować relację z kimś dojrzałym? Czy nie oswajasz i nie znikasz bez wyraźnego powodu? Ludzie to przecież nie zabawki, jeżeli ktoś odda Ci nawet najmniejszy skrawek swojego świata to nigdy go już nie odzyska (nawet, jeżeli spróbuje na milion sposobów). Zbyt często dorośli ludzie odkładają innych dorosłych ludzi na półkę i sięgają po kolejnego misia.

Czy potrafimy czuć i wyrażać wdzięczność?

Wdzięczność za obecność, za pamięć,  za trwanie, za dobry obiad, za budującą rozmowę, za uśmiech, za uścisk dłoni, za przytulenie, za dobrą radę, za 10 lat przyjaźni, za miłość dzieci, za troskę rodziców, za czułość męża…Pomyśl, czy na co dzień w ogóle to dostrzegasz, doceniasz i pozwalasz sobie czuć. Wszyscy potrzebujemy wdzięczności, a to czy ją okazujesz również świadczy o tym, jak podchodzisz do relacji. Pamiętaj, że ludzie roszczeniowi nigdy nie okazują wdzięczności.

Jak traktujemy ludzi, którzy są od nas zależni/ na których nam zależy/ którzy nie mogą nic dla nas zrobić?

Odpowiedź na to pytanie bardzo mocno świadczy o nas samych. Ludzie, na których najbardziej nam zależy może nie są pokrzywdzeni, ale czy to samo możemy powiedzieć o kimś, kto potrzebuje naszej pomocy i nie może się odwdzięczyć „w tej samej cenie” lub nie może odwdzięczyć się wcale? Jak traktuję swoich pracowników? Ludzi uboższych ode mnie? Ludzi, których rola w moim życiu jest nikła? Ludzi słabszych, młodszych lub starszych?  Ludzi przypadkowych?

Czy w bliskiej relacji rozwijamy się i stwarzamy pole do rozwoju?

Doping bliskich. Dodawanie skrzydeł. Wsparcie. Docenienie. Akceptacja. Wspólny rozwój. To nie są tylko puste frazesy. Właściwe relacje właśnie tak powinny wyglądać i właśnie takie uczucia w nas wywoływać, my również nie powinnyśmy nikomu przysłaniać drogi do marzeń.

Czy jesteśmy kobietami, z którymi warto wchodzić w relację?

To ostatnie a zarazem pierwsze pytanie. Liczba znajomych, których nie możemy się doliczyć nawet przy pomocy portalu społecznościowego, niestety niekoniecznie jest odzwierciedleniem tego, czy tworzymy dobre relacje. Przemyśl, czy zdarza Ci się obmawiać znajomych, pochopnie oceniać, manipulować bliskimi, wymagać by rezygnowali z siebie dla Ciebie, czy nie wykorzystujesz ich dla własnych korzyści i czy relacje, które budujesz są uczciwe oraz szczere.


Psychologia

Jesteś sobą? A może tylko wiesz kim jesteś?

Iwona W.
Iwona W.
13 maja 2016
fot. pixabay.com/ user AdinaVoicu/ CC0 Public Domain

A może tylko wiesz kim jesteś i na tym się kończy? Czy żyjesz w zgodzie ze sobą? Myślisz „powinnam zrobić…”, „powinnam być bardziej…”, ale czy to są Twoje własne postanowienia i potrzeby? A może po prostu tyle razy słyszałaś, że powinnaś coś zrobić, że sama zaczęłaś karcić się za coś, czego w rzeczywistości nie potrzebujesz i (uwaga!) wcale nie musisz?

Wszyscy chcemy być sobą… ale co to właściwie znaczy? Mówisz, że uwielbiasz malować. Serio? Powiedz, kiedy ostatni raz poszłaś do sklepu i kupiłaś sobie płótno, farby i pędzle? Czy w Twoim domu wisi chociaż jeden obraz namalowany przez Ciebie?
Możesz wiedzieć, czego pragniesz i żyć tym, co wypada. Żyjąc w zgodzie ze sobą, nie odczuwasz ciągłej, palącej tęsknoty za innym życiem, za spełnieniem swoich największych pragnień. Twoje serce wypełnione jest po brzegi ekscytacją i oczekiwaniem na jutrzejszy dzień, bo:

– jutro będziesz w podróży na drugi koniec świata,
– jutro ma premierę Twoja książka,
– jutro idziesz na rozmowę kwalifikacyjną do firmy X, gdzie dostaniesz pracę marzeń,
– dziś i jutro masz figurę jak Chodakowska, bo ćwiczysz regularnie,
– nie masz figury jak Chodakowska, ale w sumie nigdy nie chciałaś jej mieć, bo czujesz się świetnie i seksownie w tym ciele, które masz,
– przygarniesz kota/psa/szczura/papugę, bo zawsze o tym marzyłaś,
-przeprowadzisz się na wieś lub wyprowadzisz do miasta.

Oczywiście Ty masz swoje marzenia i oczywiście nie muszą być tak radykalne jak te powyżej. Pytanie czy jutro będziesz bliżej realizacji jednego z nich? Skosztuj centrum swoich marzeń niczym najlepszej waty cukrowej, nie patrz już, tylko smakuj!

Wniosek: Ludzie, którzy są sobą urzeczywistniają swoje marzenia każdego dnia.

Wymówkę znajdziesz: mam dzieci, nie mam pieniędzy, nie mam czasu, nie mam motywacji, nikt mnie nie wspiera (wstaw własną). Pamiętaj jednak, że tylko sobie robisz źle. Odmawiasz sobie siebie samej! Prawda jest taka, że nikt nie powstrzyma Cię przed byciem spełnioną kobietą, chyba że Ty sama odpuścisz. Ludzie, którzy Cię kochają zaczną Cię wspierać, kiedy zobaczą ogień Twojej pasji. Nikt, kto Cię rzeczywiście kocha, nie będzie wymagał od Ciebie rezygnowania z siebie, kiedy zobaczy kierunek, w którym chcesz podążać. Tylko miej odwagę tym żyć. Miło jest poświecić czas bliskim, o ile nie jest to poświęcenie całej siebie, bez reszty, bez własnej przestrzeni…

1.Przeznacz chociaż godzinę dziennie dla siebie.
2.Minimum raz dziennie powiedz sobie CZEGO TY CHCESZ.
3.Zadaj sobie pytanie: co zrobiłam dziś dla siebie?

Wniosek: Ludzie, którzy są sobą mają czas dla siebie…

…i wiedzą jak w asertywny sposób wyegzekwować go nawet w najbardziej napiętym grafiku. Nie oszukujmy się: większość z nas ma wiele na głowie, a jednak tylko niewielka część żyje tak, jak chce. Jednym ze złotych kluczy, jakimi się posługują ci „szczęśliwcy” to właśnie asertywność. Nie bój się, że kogoś zranisz, jeśli powiesz „dziś tego nie zrobię, mam inny plan na wieczór”. Nie jesteś odpowiedzialna za niczyje samopoczucie, poza tym miej na uwadze, że obrażają się dzieci, a nie ludzie dorośli. Nie jesteś też odpowiedzialna za wszystko w swoim domu/rodzinie/pracy zawodowej. Nie rób tego, czego nie potrzebujesz, na co nie jesteś gotowa, co Cię w ogóle nie interesuje, zwłaszcza jeżeli jedynym celem, jest uszczęśliwianie innych kosztem siebie. Oczywiście bycie rodzicem to odpowiedzialność, ale Ty nie jesteś rodzicem całego świata. Zamiast pilnować czy wszechświat jest odkurzony, poświęć chociaż chwilę dziennie swojemu wewnętrznemu dziecku, które chce się rozwijać, bawić i cieszyć.

Wniosek: Ludzie, którzy są sobą nie postępują wbrew sobie.

Dotyczy to również wyboru drogi życiowej, zawodu, miejsca zamieszkania, decyzji o ślubie, ilości potomstwa, przekonań religijnych, politycznych…bo kto inny, jak nie Ty sama, ma o tym decydować? Nie bój się powiedzieć, że popierasz partię X, kiedy wszyscy są za Y, że codziennie odmawiasz różaniec albo, że nigdy nie chcesz mieć dzieci (np. w towarzystwie rodziny w święta). Mam dla Ciebie wiadomość: jeżeli ktoś nie akceptuje Twoich decyzji i samodzielnych, kobiecych wyborów, to nie akceptuje Ciebie wcale. Jedyne, co (ewentualnie) akceptował do tej pory, to obraz Ciebie we własnej głowie. W ten obraz prawdopodobnie chce „wmalować” swoją wizję odnośnie Twojej przyszłości, jednak Ty nie jesteś tym obrazem. Powiedz, co myślisz. Nie możesz czuć się winna będąc sobą i nikogo nie krzywdząc.

Wniosek: Ludzie, którzy są sobą nie boją się wyrażać swoich poglądów, myśli, pragnień.

Masz ochotę…
…tańczyć w deszczu?
…założyć coś czego nigdy nie nosiłaś, ale zawsze chciałaś?
…powiedzieć kobiecie w autobusie, że ma świetny gust?
Cokolwiek innego? Po prostu to zrób. To nie jest dziecinne, to jest szczere! Nie wstydź się nigdy swojego serca!

Wniosek: Ludzie, którzy naprawdę są sobą… po prostu są sobą 🙂