Macierzyństwo

„Mam dwójkę dzieci i aniołka w niebie. Modlę się, by choć na moment mi się przyśnił”

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
4 listopada 2022
fot. Cheron James/Unsplash, zdjęcie ilustracyjne
 

Nasza rozmowa z Magdaleną Stępień wywołała falę komentarzy. Pisałyście słowa wsparcia, przesyłałyście ciepłe myśli, modliłyście się. Wiele z Was zdecydowało się też opowiedzieć swoją historię straty dziecka. W tej ostatniej grupie była Arleta, która napisała: „Dobrze wiem, co czuje Magda. Mój synek też zmarł na nowotwór. Miał 18 miesięcy. Niestety… To trudne, ale trzeba żyć dalej. Codziennie myślę o nim i czuję jego obecność. Za kilkanaście dni skończyłby 18 lat. Życie jest niesprawiedliwe”. Poznajcie jej historię.

Neuroblastom śródpiersia. Guz był wielki, zajmował 3/4 klatki piersiowej. Mój synek urodził się zdrowy, a zachorował, gdy miał 8 miesięcy. Pojechaliśmy leczyć się do szpitala dziecięcego w Poznaniu. Tam spędziłam z Kacperkiem kilka miesięcy… Kiedy zmarł, czułam takie cierpienie, że trudno opisać je ludzkimi słowami. Głowa pękała mi z bólu. Czasami myślałam, że odchodzę od zmysłów. Śniło mi się, że synek wychodzi z grobu. Wszyscy próbowali mi jakoś pomóc, ale na początku nic nie pomaga.

Rozmowa była najlepszą formą terapii

Nie miałam jakiegoś specjalnego wsparcia od psychiatry i dziś myślę, że to nie było dobre, bo po śmierci synka stałam się bardzo nerwowa. Pamiętam, że lekarz przepisał mi jakieś środki na uspokojenie. Nawet je wykupiłam, ale popatrzyłam na nie i natychmiast wyrzuciłam. Dlaczego? Ja po prostu wiedziałam, że chcę bardzo szybko zajść w ciążę. Broń Boże, nie po to, by zastąpić Kacperka innym dzieckiem. Nie po to, by zapomnieć o cierpieniu. Choć przyznaję, że trzy pierwsze miesiące po stracie dziecka były dla mnie koszmarem.

Pyta pani, czego nie mówić kobiecie po utracie. Pamiętam takie słowa, które w tamtym momencie wydały mi się bezmyślnie okrutne, choć pewnie wypowiedziane w dobrej wierze: „Nie jesteś pierwsza i nie ostania. To kiedyś minie”. Okropnie bolało!

Paradoksalnie to ja lepiej radziłam sobie psychicznie ze stratą synka. Mój mąż uciekał, cierpiał po cichu, szukał winnego, odchodził od zmysłów i naprawdę był to dla nas wszystkich trudny czas. Ja jednak dość szybko poczułam, że mówienie o Kacperku przynosi mi ulgę. Nie zerwałam więc znajomości z innymi matkami, które poznałam w szpitalu. Nadal kibicowałam ich dzieciom w wyzdrowieniu, organizowałam dla nich zbiórki pieniędzy, by pomagać, choć w tamtych czasach to jednak nie było jeszcze takich możliwości jak dziś, by leczyć dziecko za granicą.

Nie wiem, co bym powiedziała Magdzie

Zastanawiałam się wiele razy, czytając jej historię. Ona nie ma partnera, nie może więc pomyśleć o ciąży i dziecku… Pamiętam, że tuż po śmierci, niemal cały czas siedziałam na cmentarzu i płakałam. A potem zaczęłam szukałam zajęć – to była ulga. Mnie pomogła myśl, że jeśli mojego dziecka nie udało się uratować, to będę pomagać innym. Zapisałam się do bazy dawców szpiku i cały czas czekam na telefon. Nie wiem, czy są to odpowiednie słowa dla Magdy? Nie chcę jej urazić, bo trzy miesiące po śmierci dziecka to bardzo świeża rana.

Wiele kobiet, po takim doświadczeniu nie chce już być mamami. Boją się mieć dzieci.

Boją się, że wszystko się powtórzy, a one nie chcą znowu cierpieć, nie wyobrażają sobie, że mogłyby to przeżyć kolejny raz. Mówiąc szczerze, ja jednak lepiej poczułam się, dopiero kiedy zaszłam w ciążę. Ale na cmentarz do Kacperka nawet po siedemnastu latach zaglądam przynajmniej dwa razy w tygodniu. Zawsze jak idę do pracy, to tam zachodzę, choćby na chwilę.

Mam dziś dwójkę wspaniałych dzieci

Starszy 15-letni Wiktor poszedł do najlepszej szkoły w Kaliszu, do klasy o profilu informatycznym. Córka 13-letnie Martyka jest sportsmenką, biegaczką, odnoszącą sukcesy tutaj u na w powiecie. Nie wiem, czy pani to zrozumie, ale ja swoje dzieci wychowywałam w taki sposób, by Kacperek był wśród nas. Dziś mocno czuję jego obecność, kiedy widzę, że córka przed ważnym biegiem mówi do niego: „Kacperku, pomóż mi, dodaj mi sił”.

Tak naprawdę to mojemu synowi Wiktorowi najbardziej brakowało brata. Czasem, jak miał kłopoty w szkole, to mi mówił: „Mamuś, jakbym miał starszego brata, to by mi pomógł”. Jak Wiktor miał 13 lat, bardzo lgnął do chłopców starszych od siebie. Do tej pory nie rozumiem, jak to mogło się stać, że płakał za Kacprem, choć go nigdy nie poznał. Pamiętam, że kiedyś znalazł taką aplikację w telefonie, która pomaga ożywiać stare zdjęcia. Chciał zobaczyć, jakby wyglądał Kacperek. Wtedy oboje płakaliśmy.

Mój synek był bardzo mądrym dzieckiem jak na swoje półtora roku. W szpitalu nudził się, więc uczyliśmy się literek i on umiał wszystkie rozpoznawać. Był kochanym dzieckiem. Na końcu cierpiał, nosiłam go wtedy bez przerwy na rękach. 26 listopada tego roku obchodziłby swoje 18 urodziny. Czasem, kiedy widzę jego rówieśników u nas w miasteczku, chłopców, którzy rodzili się kilka miesięcy przed nim lub po nim, zastanawiam się, jakby dziś wyglądał mój syn. Czy byłby podobny do Wiktora? A może wybrałby jakąś inną drogę dla siebie?

Pyta pani, czy bardzo tęsknię po tylu latach

Czasem modlę się, by Kacperek przyszedł do mnie we śnie, bym na chwilę mogła go znów zobaczyć. Ale on ostatni raz przyśnił mi się, kiedy mój drugi syn Wiktor miał rok. Pamiętam datę do dziś: był 26 maja – dzień matki. Spałam wtedy na wersalce i nagle zza zagłówka patrzę – wychodzi Kacperek, podaje mi swoją łapkę i przesuwa się wzdłuż łóżka. Potem przeobraża się w dziewczynkę z włosami związanymi w taką lichą blond kitkę. Nie wiem, czy to był sen, czy jawa, ale kiedy się wybudziłam, nadal czułam jego łapkę w dłoni. I w listopadzie dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Nie musiałam nawet robić USG, bo czułam, że to będzie dziewczynka. Moja Martynka miała potem właśnie taką zabawną malutką kitkę na głowie. Ten sen to było moje pożegnanie z Kacperkiem.

Czasem mocniej tęsknię w okrągłe daty. Kiedy rocznik Kacperka szedł do kościoła na Pierwsza Komunię Świętą, to było coś niesamowitego, bo ludzie o nim pamiętali . Zostawili jedno krzesło wolne, a na nim położyli białą różę. Nie wiem, kto to zrobił. Pewnie matki, które mnie znają i pamiętały Kacperka. Pamiętam, że nawet nauczycielki w naszej małej miejscowości dbały o to, by na pierwszego listopada maluchy całą klasą szły postawić znicze na grobie Kacpra. Wczoraj stałam na cmentarzu i patrzę – idzie taka Nikola. Zapala świeczkę, a przecież nie znała mojego syna. Taka sytuacja mnie rozwala do łez. Ale już tylko na chwilkę.

Choć od jego śmierci minęło 16 lat, ciągle z nim rozmawiam. Proszę, by chronił naszą całą rodzinę. Nie wiem, może to sobie uroiłam, ale czuję jego obecność i żywą pomoc. Czasem cierpię, czasem otwiera się we mnie żywa rana. Ale cierpię już inaczej, bo jednocześnie jestem szczęśliwa, mam dwoje – dziękować Bogu – zdrowych dzieci. Wierzę, że mam dwoje dzieci i jednego aniołka.

Wysłuchała: Iwona Zgliczyńska


Macierzyństwo

Zioła na nerwy – domowy sposób na złagodzenie stresu

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
4 listopada 2022
Słabe włosy - jakie zioła stosować
Fot. iStock/Słabe włosy - jakie zioła stosować – Słabe włosy - jakie zioła stosować
 

Stres jest nieodłącznym elementem naszego życia. Negatywne emocje, zdenerwowanie i rozdrażnienie przytrafiają się niemalże każdego dnia. Zioła na nerwy, chandrę i bezsenność posiadają łagodne, ale skuteczne działanie. Jakie zioła na stres warto wypróbować?

Zioła na nerwy – naturalny sposób walki ze stresem

W nerwowych, stresujących i wyczerpujących okresach życia poszukujemy wsparcia w tabletkach uspokajających czy nasennych. Zapominamy o naturalnych sposobach, które pomogą nam w wyciszeniu i osiągnięciu wewnętrznej równowagi. Zioła na nerwy łagodzą napięcie i  niepokój, wspomagają wyciszenie układu nerwowego, ułatwiają zasypianie i wpływają korzystnie na samopoczucie. Ich łagodne działanie sprawia, że można je stosować przez dłuższy czas.

Zioła wspomagające walkę ze stresem można wykorzystać na wiele sposobów. Największą popularnością cieszą się ziołowe herbaty, a także ziołowe suplementy wykorzystywane w walce ze stresem.

Zioła a stres

Arcydzięgiel

Owoce i korzenie arcydzięgla działają wyciszająco na układ nerwowy. Według medycyny naturalnej roślina ta zmniejsza uczucie niepokoju, pomaga w walce z bezsennością, a także posiada działanie rozkurczowe. Łagodzi skurcze przewodu pokarmowego i przyspiesza trawienie.

Zobacz również: Zioła na nadciśnienie – które powinny znaleźć się w domowej apteczce?

Dziurawiec

Dziurawiec jest cennym źródłem substancji garbnikowych, flawonoidów i fitosteryn. Ma korzystny wpływ na równowagę emocjonalną, posiada także właściwości antydepresyjne. Regularne picie naparu z dziurawca pomaga w walce ze stresem. Należy jednak mieć na uwadze, że dziurawiec wzmaga wrażliwość organizmu na światło, dlatego warto zrezygnować z długiego przebywania na słońcu czy korzystania z solarium.

Melisa

Melisa to roślina miododajna stosowana w stanach pobudzenia. Znana jest głównie ze swoich właściwości uspokajających i wyciszających. Redukuje napięcie, zmniejsza lęki, a wypita przed snem ułatwia zasypianie. Herbata ziołowa z liści melisy posiada działanie rozkurczowe, a tym samym wykorzystywana jest w walce z bólem brzucha spowodowanym zdenerwowaniem.

Miłorząb japoński

Wyciąg z tego azjatyckiego drzewa wzmacnia układ nerwowy i krwionośny. Miłorząb japoński jest bogatym źródłem wielu substancji aktywnych, a w tym antyoksydantów np. flawonoidów, terpenów, kwasów fenolowych, fitosteroli, witaminy C i E, a także karotenu i polisacharydów. Ginko biloba, bo tak również jest nazywany, poprawia pamięć i koncentrację, wspomaga układ odpornościowy i wspiera oczyszczanie organizmu z toksyn. Pomaga zwalczyć wolne rodniki, a tym samym spowalnia proces starzenia.

Zobacz również: Zioła na wątrobę – po które z nich warto sięgnąć?

Waleriana

To jedno z popularniejszych ziół wykorzystywane w walce ze stresem i nerwami. Waleriana, inaczej kozłek lekarski, dostępna jest w formie roztworu alkoholowego jako krople walerianowe lub w postaci tabletek. Korzeń waleriany to cenne źródło kwasu walerenowego, który posiada działanie uspokajające i nasenne. Obniża aktywność ośrodkowego układu nerwowego, co w konsekwencji prowadzi do zmniejszania uczucia niepokoju i napięcia. Waleriana stosowana jest również przy nadciśnieniu czy bólach miesiączkowych.

Czarny bez

Owoce czarnego bzu posiadają szereg korzystnych właściwości. Większości kojarzą się głównie z poprawą odporności organizmu – i słusznie. Działają przeciwbólowo i odtruwająco, a dodatkowo wzmacniają układ nerwowy i wytrzymałość na zmęczenie, nerwy i stres.

Lawenda

Te niskie i przepięknie pachnące krzewy, choć pochodzą znad Morza Śródziemnego, uprawiane są również i w Polsce. Napar z kwiatów lawendy obniża ciśnienie krwi i działa uspokajająco. Dodatkowo łagodzi ból i zawroty głowy. Olejek eteryczny wykorzystywany jest w aromaterapii – posiada działanie rozluźniające i ułatwia zasypianie.


Macierzyństwo

Bezpieczne foteliki samochodowe – na co zwrócić uwagę?

Redakcja
Redakcja
3 listopada 2022
foteliki samochodowe

Już od samego urodzenia, dziecko stanowi dla nas największy skarb i chcemy je maksymalnie chronić. Również dzieci przewożone są przez nas w samochodzie. Wiele dzieci lubi wyzwania podróży samochodem, choć dla rodziców ważne jest zapewnić dziecku przede wszystkim bezpieczną podróż podczas jazdy. Akcesoria takie jak foteliki samochodowe to dziś niezbędne wyposażenie auta. Fotelik samochodowy służy do ochrony naszego dziecka podczas wypadku, dlatego warto zadbać o właściwy dobór fotelika. Co jest istotne w przypadku fotelików samochodowych? Jakie są rodzaje fotelików? Jak przewozić dziecko w foteliku samochodowym? Czy przy zakupie fotelika istotna jest jakaś europejska norma jakości? Foteliki samochodowe fotelik samochodowy – jaki powinien być?

Fotelik dla dziecka i jego rodzaje

Jaki fotelik samochodowy wybrać? Jaki kupić dla niemowlaka, a jaki dla starszych dzieci? Sprawdź propozycje dostępne na stronie: https://www.bobowozki.com.pl/foteliki-samochodowe/p/269. Podstawowa zasada przy wyborze fotelika to dobranie go do wzrostu dziecka, wielkości dziecka oraz odpowiednich kategoriach wagowych.

Foteliki samochodowe dobieramy głównie do wagi dziecka. Są trzy główne kategorie wagowe: I – do 13kg, II – 9-18kg i III – 15-36kg. Możesz się też spotkać z kategoriami uniwersalnymi obejmującymi zakresy do 18kg, 9- 25kg oraz 9-36kg.

Warto wiedzieć, że zazwyczaj kategoria wiekowa odzwierciedla się także w wieku. Segment I (do 13kg) najlepszy jest dla noworodków i niemowląt do 1 roku życia, występuje w formie nosidełka, w które są także wyposażone wózki 3w1.

Kategoria II (9-18kg) będzie odpowiednia dla dzieci do ok 3, 4 roku życia. Najczęściej dzieci wpina się w taki fotelik za pomocą wewnętrznych pasów bezpieczeństwa.

Ostatni zakres III (15-36kg) dotyczy dzieci starszych. Takie foteliki wpinane są najczęściej w samochodowe pasy bezpieczeństwa samochodu.

Idealny fotelik, czyli sprawdź konieczne normy bezpieczeństwa

Odpowiednio dobrane foteliki to przede wszystkimi foteliki bezpieczne. Ich konstrukcja powinna być sprawdzona podczas odpowiednich testów zderzeniowych, aby ochronić nasze dziecko podczas wypadku.

Foteliki samochodowe dla dzieci mogą obejmować różne modele, ale warto być spełniały odpowiednie normy i atesty. Najpopularniejsze są testy ADAC, prowadzone przez niemiecki ośrodek badawczy. Takie badania kończą się nadawaniem gwiazdek bezpieczeństwa. Warto zatem kupować te foteliki, które posiadają co najmniej 3 gwiazdki, a najlepiej postawić na 5-cio gwiazdkowe.

Równie istotne są foteliki montowane nie tylko za pomocą pasów bezpieczeństwa, ale za pomocą zaczepów typu ISOFIX. Od 2006 roku wszelkie nowe samochody powinny posiadać ten system. Jeśli nasz samochód jest starszy, warto sprawdzić, czy został wyposażony w system ISOFIX. System ten to pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, zapewniające m.in. ochronę przed uderzeniami bocznymi i obszaru brzusznego oraz możliwość przewożenia dziecka tyłem do kierunku jazdy.

Dobry fotelik posiada także homologację (ECE R44/04 lub R 129). Mówi ona o tym, że fotelik był testowany w zderzeniach czołowych dla prędkości 50 km/h i tylnych dla 30 km/h. Takie testy wykonywane są na manekinach i przy pomocy aparatury pomiarowej, która bada stopień ochrony dziecka.

Sposoby montowania fotelika samochodowego oraz przewożenia dziecka

Jak montowane są foteliki? Czy większe bezpieczeństwo zapewniamy pociesze, sadzając dziecko przodem do kierunku jazdy czy tyłem?

Współcześnie, foteliki najczęściej montujemy na przygotowanej bazie, co jest wygodne oraz sprawdzone. Bardzo często jest ona częścią całego zestawu modułowego, na bazie którego można zamontować kolejny kupiony fotelik.

Foteliki mogą mieć swoje własne pasy bezpieczeństwa, wówczas, gdy mówimy o bazie lub być dostosowane do zapinania pasów bezpieczeństwa samochodu.

Co do zasady najbezpieczniejszą pozycją, zwłaszcza dla niemowląt, jest przewożenie dzieci tyłem do kierunku jazdy. Najlepiej stosować tę praktykę jak najdłużej. Oczywiście, starsze dzieci mogą mieć problem z taką właśnie pozycją, dlatego najlepiej sprawdza się ona dla dzieci malutkich.

Przy czym warto także pamiętać, aby pałąk fotelika był postawiony. Wówczas podczas ewentualnego zderzenia pochłonie on zbędną energię, a podczas dachowania stworzy „klatkę bezpieczeństwa” dla malucha.

Gdy wybierasz fotelik przewożony przodem do kierunku jazdy – nie zapominaj o pasach bezpieczeństwa!

Foteliki – na co jeszcze zwracać uwagę?

Omówiliśmy najważniejsze kryteria doboru fotelika, a co jeszcze jest istotne?

Po pierwsze, dobierz fotelik do swojego samochodu. Nie każdy samochód ma ten sam profil, kąt nachylenia tylnej kanapy, taką samą ilość i wysokość zagłówków czy odpowiednią długość pasa. Dlatego też najlepiej jest udać się do sklepu, w którym specjaliści doradzą ci, jaki model będzie dla ciebie najbardziej odpowiedni.

By spełnienie norm bezpieczeństwa miało sens – zawsze czytaj instrukcję obsługi. Może ci się to wydać zbędne, zwłaszcza w dobie fotelików z prostym systemem montażu na jedno kliknięcie, ale wnikliwe przeczytanie instrukcji pozwoli ci uniknąć nawet oczywistych błędów.

Nie zapominaj także o komforcie malucha. W ofercie na rynku, także w naszym sklepie internetowym, znajdziesz szeroką gamę produktów z gatunku akcesoriów tj. mata ochronna pod fotel, wkładka Aeromoov, ochraniacze na przedmi fotel, lusterka, rolety przeciwsłoneczne na okna czy śpiwory do fotelika.


Zobacz także

1000 pierwszych dni życia dziecka – co zrobić aby dobrze wykorzystać ten czas?

Obalamy najpopularniejsze mity na temat jedynaków

Blizna po cesarce – jak wygląda i jak ją pielęgnować?