Macierzyństwo

Magdalena Stępień: Doceniajcie każdą chwilę, nie narzekajcie, że dziecko płacze w nocy. Ja bym oddała wszystko, żeby nie spać, a mieć Oliwiera obok siebie

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
28 października 2022
 

Od śmierci małego Oliwiera, syna Magdaleny Stępień i Jakuba Rzeźniczaka, minęły trzy miesiące. Chłopiec żył niewiele ponad rok, chorował na nowotwór wątroby. Jego mama długo milczała. Dziś zgodziła się na wywiad tylko dlatego, że chce wesprzeć inne matki – kobiety, które również cierpią po stracie dziecka. Wszystkie cierpią po cichu. Magda chce podzielić się swoim bólem. Niedługo dzień Wszystkich Świętych, to dla niej bardzo trudne chwile.

Boisz się tego dnia?
– Trudno stwierdzić. Myślę, że to będzie szło swoim trybem. Wstanę, pójdę na cmentarz. Szczerze, nie wyobrażam sobie tego dnia i na razie staram się odpychać plany w swojej głowie. Na samą myśl napływają mi łzy do oczu. Pójdę i tam będzie mój syn, a przecież rok temu był jeszcze ze mną… Wiem, że moja rodzina wesprze mnie mocno i wszystko jakoś razem przetrwamy. Czuję, że w ogóle najbliższe miesiące nie będą dla mnie łatwe. Cały okres świąteczno-noworoczny to trudny czas dla takiej matki, jak ja…

Przed wywiadem powiedziałaś mi, że porozmawiasz tylko dlatego, by wesprzeć inne matki w podobnej sytuacji. Wiele kobiet traci dzieci, myślę głównie o poronieniach. Jednak milczą, cierpią w ciszy. Niewiele z nich ma odwagę mówić o stracie wprost.
– Opowiadając o swojej żałobie, chcę dziś przede wszystkim powiedzieć ludziom, żeby doceniali to, co mają. Bo my wszyscy mamy taką tendencję do narzekania: nie posiadam tego, a tamtego mi jeszcze brakuje. Matki narzekają, że dzieci płaczą im w nocy, że nie chcą jeść. Co ja bym dziś dała za jedną nieprzespaną noc więcej z Oliwierem…

Czy ty jesteś dziś pod opieką psychologiczną?
– Tak, spotykam się z psychologiem raz lub dwa razy w tygodniu. Dużo się modlę. To trzyma mnie przy życiu, bez tej modlitwy nie dałabym rady. Psycholog towarzyszy mi w żałobie, ale i tak mam poczucie, że pustka po dziecku pozostaje… na zawsze. To jest taki ciężar, który trudno się dźwiga. Wiele matek mówi, że mnie podziwia. Prawda wcale nie jest taka, że jestem silna. Wieczorami non stop płaczę. Tęsknię za małym, wspominam go. Wolę jednak przeżyć tę żałobę, opłakując śmierć syna, bo wtedy wypłakuję ten cały smutek w sobie. Duszenie emocji i udawanie szczęścia na siłę na pewno by mi nie pomogło.

Co pomagało ci na początku, tuż po śmierci Oliwiera?
– Tak naprawdę chyba modlitwa. Było ze mną wtedy bardzo źle. Myślałam, że umrę z bólu. To był taki ból w sercu, że tego się nie da opisać, człowiek tylko myśli: Zaraz umrę, zaraz będę z nim. Nic mi nie pomagało…

 

Na szczęście byli przy mnie moi przyjaciele i rodzina. Wymieniali się, siedzieli ze mną w domu, spali, zabierali do siebie na różne wyjazdy, żebym tylko nie była sama. Niedawno pewna osoba podała mi rękę i powiedziała, że muszę wrócić do ludzi. Zaproponowała mi pracę w biurze obsługi klienta, żebym mogła, choć pozornie, wejść w zwykły tryb życia, żebym tyle nie wspominała, nie rozmyślała i nie płakała. Obecnie pomaga mi głównie praca, bo tam widzę innych ludzi. Jednak nawet w pracy, gdy niespodziewanie mam migawkę ze wspólnego życia z Oliwierem, łzy same cisną się do oczu i muszę wyjść do łazienki, żeby choć chwilę popłakać. To jest ciągła walka o każdą godzinę, żeby się tylko nie załamać.

Miewam lepsze i gorsze dni. Jak przechodzi taka data, jak dziś, czyli 27 każdego miesiąca, to płaczę. 27 lipca zmarł mój synek. To jest trudne, bo w sercu mam jeszcze niezabliźnioną ranę. Choć wiele osób mówi, że mnie podziwia, bo już poszłam do pracy. Żałoba u różnych osób przebiega inaczej. Jeden potrzebuje pół roku, by wstać z łóżka, a inny trzy lata, zanim wróci do niby normalnego funkcjonowania. Kobiety po stracie dziecka zazwyczaj mają obok siebie partnera, męża lub dzieci. A ja jestem sama i to naprawdę nie jest proste, by sobie ze wszystkim samej poradzić.

Co robisz, kiedy wracasz do domu z pracy?
– Jak jestem sama, to wiem, że muszę sobie radzić, czytam więc książki, oglądam filmy i próbuję dbiegać od myśli, obrazów, żeby tylko nie załamywać się, bo każde wspomnienie Oliwiera otwiera ból w moim sercu. Żałoba będzie ze mną całe życie. Trudno odnaleźć mi się w tej nowej rzeczywistości, bo wcześniej spędzałam z dzieckiem 24 godziny na dobę, walczyłam w szpitalach o jego życie. A teraz, kiedy ten mały człowiek odszedł i go nie ma, wszystko straciło dla mnie sens.

Czy są jakieś słowa, które można powiedzieć kobietom w podobnej sytuacji? My zazwyczaj boimy się odezwać, boimy się, że każde słowo sprawi cierpienie. Nawet ja, kiedy rozmawiam z Tobą, staram się być jak najbardziej delikatna, ale nie mogę pozbyć się wyrzutów sumienia, że przeze mnie znów dziś płaczesz…
– Nie martw się. I tak płaczę codziennie. Zawsze, kiedy rozmawiam o Oliwierku, lecą mi łzy. Myślę, że każda matka, która straciła dziecko, wie, co czuję i wie, jaka to jest pustka. Podziwiam kobiety, które straciły dzieci i mam wielki szacunek dla tych, którym udało się z tego stanu podnieść, bo tego, co przeżywamy nie da się opisać ludzkimi słowami. Myślę, że takie kobiety powinny zawsze zasięgnąć pomocy psychologicznej i wspierać się wzajemnie.

Wiele osób mówi, że pomaga wsparcie grupy terapeutycznej, w której spotykają się rodzice po stracie dziecka. Myślałaś o tym?
– Tak, ale na razie nie mam czasu i sił chyba. Po pracy jestem zmęczona, co jest dla mnie dobre, bo wtedy idę wcześniej spać i nie mam już tysiąca myśli, które nie pozwalają zasnąć. Próbuję żyć. Wiem od psychologa, że nie powinnam być w wiecznym pędzie i nie mogę uciekać od żałoby. Wiem, że muszę dać sobie przestrzeń na jej przeżycie, bo ucieczka nic nie pomoże. Rozmawiamy z panią psycholog o tym, jak poradzić sobie z tragedią, z traumą, bo Oliwier odszedł na moich oczach i rękach. To dziecko było przy mnie, ja to wszystko widziałam i to są takie obrazy w głowie i wspomnienia, których matka nie potrafi wymazać z pamięci.

 

Staram się jakoś egzystować. Jak pytasz mnie o moje codzienne życie, to trudno mi o nim opowiedzieć. Chodzę do sklepu, kupuję jedzenie, rano ubieram się i jakoś funkcjonuję. Ale to wszystko jest dla mnie bardziej egzystencją niż życiem. Gdyby nie znajomi, którzy wyciągają mnie na kawę, na obiad, to cały czas siedziałabym w domu. Nie potrafię teraz żyć, nie potrafię się cieszyć. Nawet jak na chwilę uśmiechnę się, to od razu przychodzą łzy, bo już go nie ma.

Czasem wracam do domu i przez chwilę myślę, że on jest u mojej mamy. Że teraz mam taką chwilę dla siebie. Ale to zwykle trwa sekundę i nagle dociera do mnie, że Oliwiera już nie ma. Wydaje mi się, że nie ma nic gorszego na świecie dla matki do przeżycia. Jak traci się rodziców, dziadków też jest trudno. Ale jednak kiedy odchodzi dziecko na twoich oczach, to jest niewyobrażalna trauma… Ostatni rok dla mnie w ogóle nie był łatwy. Zostałam przygnieciona do ziemi.

Patrzenie na cierpienie Oliwiera musiało być bardzo trudne…
– Właśnie to jest niesamowite, bo on cierpiał tylko trzy dni. Mój synek był cały czas radosny, do końca… Naprawdę miałam nadzieję, że on z tego wyjdzie, ale chyba każda matka, patrząc na swoje dziecko, nawet bardzo chore, ma nadzieję, że wydarzy się cud. Dawałam mu tyle pozytywnej energii, starałam się, żebyśmy żyli w miarę normalnie, nawet kiedy leczyliśmy się w Izraelu, starałam się, żeby poszedł na huśtawkę, na słońce, żeby zobaczył coś pięknego podczas spaceru. Jestem wdzięczna, że wychodziliśmy na zewnątrz, bo gdy był chory, biłam się z myślami, czy powinnam tak robić. Jednak teraz wiem, że to było najlepsze, co mogłam mu dać, bo dzięki spacerom synek cały czas uśmiechał się i nie czuł, że jest chory. Do ostatnich chwil próbowaliśmy żyć normalnie, choć tak naprawdę żyliśmy z ciężką chorobą.

Magda, a rozmawiasz czasem z Oliwierem?
– Jeszcze nie potrafię. Tylko jak jestem na cmentarzu to się do niego zwracam i wieczorem jak się modlę, mówię, żeby nade mną czuwał i dawał mi siłę, bo naprawdę tego mi brak. Jedyne, o czym człowiek myśli po stracie dziecka, to żeby po prostu znów być blisko i żeby już nie cierpieć. Tak naprawdę wszystko straciło dla mnie sens z dniem śmierci syna…

Jeśli mam w rodzinie kogoś, komu wydarzyła się taka tragedia, co robić – dzwonić, dopytywać, czy mogę pomóc? A może lepiej zostawić taka cierpiąca kobietę na chwilę w spokoju?
– Zawsze trzeba dzwonić, pisać i nie oczekiwać odpowiedzi. Po prostu powiedzieć: „Jestem”. Oczywiście, ludzie nie wiedzą, co napisać, bo taka osoba kryje w sobie niewyobrażalny smutek i żal. Dlatego znajomi boją się pytać: „jak się czujesz?”, „potrzebujesz czegoś?”, „pomóc ci?”, „chcesz się spotkać?”.

Osoba, która przeżywa traumę lub żałobę, często nie chce się odzywać, nie chce obarczać swoim problemem i cierpieniem innych ludzi. Dlatego dochodzi do tragedii, bo kobieta po stracie dziecka może zamknąć się w swoim cierpieniu, może nie być w stanie udźwignąć ciężaru bez wsparcia bliskich i profesjonalnej pomocy. Kobiety po takich stratach muszą zostać otoczone opieką, żeby nie czuły się samotne, żeby wiedziały, że mogą liczyć na ludzi. Nawet takie zwykłe zdania: „jesteśmy z tobą”, „modlimy się za ciebie”, dawały mi i nadal dają siłę, poczucie, że nie jestem sama, bo inni mówią: „walcz, walcz o każdy dzień!”.

Magda, nie wiem, co ci mogę powiedzieć na koniec. Na pewno się za Ciebie pomodlę, bo czuję, że to Ci pomaga.
– To wystarczy. Wszystko już zawierzyłam Panu Bogu, bo to, co czuję, to jest hardcore. Każdy dzień jest walką o to, żeby wstać z łóżka, żeby pójść do pracy. Ktoś, kto tego nie przeżył, nigdy mnie nie zrozumie. Dlatego wszystkim rodzicom chcę powiedzieć, żeby się cieszyli z tego, co mają, bo życie bywa kruche i przewrotne. Doceniajcie każdą chwilę, nie narzekajcie, że dziecko płacze i nie śpi w nocy. Ja bym oddała wszystko, żeby nie spać w nocy, a cieszyć się i mieć Oliwiera obok. Trzeba uważać, jak się żyje, trzeba mieć pokorę i wdzięczność za życie i za dzieci, które są z nami blisko. Życie jest kruche, a choroba może przyjść nagle. U nas przyszła nagle, bo Oliwier urodził się zdrowym dzieckiem. Zachorował, a po jego śmierci dla mnie życie się skończyło.

Magda udostępniła zdjęcia z Oliwierem, by uczcić pamięć synka.


Macierzyństwo

27 pytań dzięki którym sprawdzisz swoją siłę psychiczną

Redakcja
Redakcja
29 października 2022
27 pytań dzięki którym sprawdzisz swoją siłę psychiczną
Fot. iStock / retrorocket
 

Siłę psychiczną buduje się podobnie jak nasze mięśnie – należy każdego dnia pracować nad sobą, nad rozwijaniem swoich dobrych nawyków i eliminowaniem zachowań, które szkodzą i demotywują. O ile jednak tężyznę i siłę fizyczną można zauważyć gołym okiem, o tyle sprawa dobrej oceny naszej mocy mentalnej nie jest już taka prosta. Potrzeba do tego głębokiej autorefleksji oraz dobrego poznania swoich mocnych i słabych stron – oto 27 pytań, które pomogą ci sprawdzić swoją siłę mentalną.

27 pytań dzięki którym sprawdzisz swoją siłę psychiczną

Sposób naszego myślenia

To, w jaki sposób prowadzisz dialog sama ze sobą, istotnie wpływa na twoje samopoczucie i nastawienie do samej siebie i spotykających cię sytuacji. Czy jesteś dla siebie dobrym, wyrozumiałym przyjacielem, czy też bliżej ci do roli surowego krytyka wytykającego wszystkie błędy? Pamiętaj, że ważne jest znalezienie odpowiedniego balansu – zbyt dużo negatywnych myśli może zniechęcić cię do podejmowania działań, a nazbyt pozytywne podejście nie przygotuje cię odpowiednio do realiów i trudności, z którymi przyjdzie ci się zmierzyć. Sprawdź swój sposób myślenia odpowiadając na poniższe pytania:

  1. Jakie niepoprawne wnioski wyciągam na temat samej siebie?

  2. Za jakie rzeczy nieustannie się krytykuję?

  3. Na jakie wymówki sobie pozwalam?

  4. Jaka jest dla mnie definicja sukcesu?

  5. Co mówią sobie, gdy przegrywam?

  6. Na czym opieram poczucie własnej wartości?

  7. Co myślę, gdy spotyka mnie odrzucenie?

  8. Jakiego rodzaju zwątpienia w siebie doświadczam?

  9. Kiedy staję się zbyt pewna siebie?

Zarządzanie emocjami

Ludzie silni psychicznie to wcale nie ci, którzy tłumią swoje emocje lub nie odczuwają bólu, smutku, czy złości. To ci, którzy są świadomi własnych uczuć, prawidłowo je rozpoznają i potrafią nimi odpowiednio zarządzać. Nie chowają się przed trudnymi, negatywnymi emocjami, ale stają z nimi odważnie twarzą w twarz, zamiast ucieczki wybierają odpowiednie działania, by poradzić sobie ze stresem lub bólem. Sprawdź swój sposób zarządzania emocjami odpowiadając na poniższe pytania:

  1. Jak odpowiadam na emocjonalny ból?

  2. Jakie emocje czasami przejmują nade mną kontrolę?

  3. Jakie lęki i obawy przeszkadzają mi w wydobyciu najlepszego potencjału?

  4. Jakich emocji najczęściej unikam?

  5. Kiedy czuję się najszczęśliwsza?

  6. Jakie uczucia powodują, że zachowuję się jak zupełnie inna osoba?

  7. Jakie strategie stosuję, by poprawić swój nastrój, gdy jestem w dołku?

  8. Czy potrafię rozpoznać, kiedy moje emocje wymykają się spod kontroli?

  9. Co robię w momencie, gdy zauważam, że zaczynam się nad sobą użalać?

Produktywność zachowania

Budowanie siły mentalnej wymaga zdobycia wiedzy na temat tego, kiedy należy zmieniać swoje zachowanie, a kiedy otaczające nas środowisko – bo przecież nie zawsze wszystko zależy od nas i naszej samodyscypliny, czy umiejętności opierania się pokusom i szukania najłatwiejszych rozwiązań. Czasami to okoliczności zewnętrzne wymagają modyfikacji i zmiany tak, byśmy mogli pokazać swoje najlepsze cechy i umiejętności. Produktywne zachowania niejednokrotnie wymagają od nas zrobienia rzeczy, na które nie do końca mamy ochotę lub zachowania się w sposób nieoczekiwany, nieco dla nas eksperymentalny, który pokaże nam, że nasze negatywne przewidywania były błędne.

27 pytań dzięki którym sprawdzisz swoją siłę psychiczną

Fot. iStock / retrorocket

Rozwijanie siły psychicznej pomaga w pokonywaniu przeszkód i reagowaniu na dane sytuacje w sposób bardziej efektywny i produktywny, pozwala na łatwiejsze dokonywanie decyzji, nawet tych trudnych i mało popularnych. Odpowiedz na poniższe pytania by sprawdzić swoje zachowanie:

  1. Kiedy poddaję się zbyt szybko?

  2. W jakich sytuacjach działam dłużej niż powinnam?

  3. Czy wiem, kiedy moje zachowanie nie jest zgodne z moimi wartościami?

  4. Czy troszczę się o swoje ciało, tak by umysł był jego najsilniejszą częścią?

  5. Jakie błędy wciąż powtarzam?

  6. Kiedy szukam krótkoterminowych rozwiązań, które prowadzą do większych problemów?

  7. Co powstrzymuje mnie przed podjęciem działań zmierzających do realizacji moich celów?

  8. Czy poświęcam swój czas i energię na rzeczy dla mnie najistotniejsze?

  9. W jaki sposób sama siebie sabotuję?

Każdy z nas może zbudować siłę psychiczną i bez względu na to, jaką moc już teraz w sobie posiada, zawsze można pracować nad jej udoskonaleniem. Najważniejsze, by nieustannie rozwijać codzienne nawyki, które wzmacniają naszą siłę mentalną i dążyć do tego, by dzisiaj być nieco lepszym, niż było się wczoraj.


Na podstawie: www.psychologytoday.com

Zapisz


Macierzyństwo

Must-have dla blondynek: fioletowy szampon do włosów i jego działanie

Redakcja
Redakcja
28 października 2022

Rozjaśniane włosy wymagają wyjątkowej pielęgnacji. Jeśli nie chcesz, aby Twój jasny, świetlisty blond został zdominowany przez nieestetyczne żółte odcienie, koniecznie sprawdź działanie fioletowego szamponu dla blondynek!

Jeśli regularnie rozjaśniasz włosy, fioletowy szampon do włosów z pewnością nie jest dla Ciebie czymś nowym. Jeśli jednak zamierzasz rozjaśnić swoje kosmyki po raz pierwszy, powinnaś dobrze się do tego przygotować. Zabieg rozjaśniania włosów nie należy do najłatwiejszych, dlatego najlepiej oddać swoje włosy w ręce sprawdzonego profesjonalisty, który nie tylko zrobi z Ciebie blondynkę, ale także podpowie, jak dbać o włosy po zabiegu. Absolutnym niezbędnikiem każdej posiadaczki rozjaśnianych włosów, jest fioletowy szampon, który utrwala chłodne tony blondu i zapobiega powstawaniu nieestetycznych, żółtych i rudawych odcieni. Pamiętaj,  aby wybierać sprawdzone marki kosmetyków, takie jak Hairlust, które zachwycają skutecznością działania i doskonałym składem. Chcesz dowiedzieć się więcej na temat działania fioletowego szamponu dla blondynek? Czytaj dalej!

Dlaczego blond włosy zmieniają swój odcień?

Rozjaśniane włosy, które początkowo mienią się świetlistym, chłodnym blaskiem z czasem zaczynają przypominać…żółtko jajka. Dla każdej blondynki taka metamorfoza jest prawdziwą zmorą. Na szczęście istnieją sposoby, dzięki którym możesz cieszyć się pięknym blondem przez długi czas. Zanim jednak dowiesz się, w jaki sposób działa fioletowy szampon do włosów, warto wiedzieć, dlaczego tak właściwie dochodzi do zmiany odcienia blondu. Otóż, okazuje się, że jest to całkowicie naturalny proces – zarówno rozjaśniane jak i przyciemniane włosy, z czasem nabierają ciepłych odcieni. Jest to spowodowane działaniem różnych czynników z zewnątrz, na które nie mamy żadnego wpływu. Promieniowanie UV, mycie włosów chlorowaną wodą czy kąpiele w morzu – to główne przyczyny zmiany koloru włosów. Produkty takie jak fioletowy szampon Hairlust, mają za zadanie neutralizować proces ocieplania kolorów.

Jak działa fioletowy szampon do włosów?

Głównym składnikiem fioletowego szamponu do włosów jest pigment, który działa tonująco na blond włosy. Kolor fioletowy jest przeciwieństwem żółtej barwy, dlatego zastosowanie takiego pigmentu na blond włosach równoważy tony i neutralizuje intensywność żółto-pomarańczowych odcieni. Podczas rozjaśniania włosów w salonie fryzjerskim, stylista używa profesjonalnych produktów, dzięki którym Twoje włosy nabierają pięknego, chłodnego odcienia. Niestety, z czasem produkt zostaje wypłukany z włosów, dlatego konieczne jest powtórzenie zabiegu tonowania w domowym zaciszu. Marka Hairlust oferuje wysokiej jakości produkty dla posiadaczek rozjaśnianych włosów, dzięki którym możesz z łatwością utrzymać piękny odcień blondu.

Jak używać fioletowego szamponu do włosów?

Zamknięte w stylowym opakowaniu szampony Hairlust to absolutny must-have każdej blondynki. Jak stosować fioletowy szampon do włosów? Po pierwsze, uważnie przeczytaj instrukcje na opakowaniu, a po drugie – używaj go intuicyjnie. Brzmi przekornie? Nie do końca. Instrukcje producenta z reguły są kierowane do wszystkich posiadaczek rozjaśnianych włosów. Warto jednak pamiętać, że styl życia każdej z kobiet znacząco się od siebie różni. Rodzaj wykonywanej pracy, dzienna ekspozycja na słońce, jakość wody pod prysznicem, czy pobyt nad słoną wodą – wszystko to wpływa na intensywność ocieplania chłodnego tonu. Niektóre szampony z fioletowym pigmentem przeznaczone są do użytku codziennego, inne są produktami do intensywnego tonowania włosów, które przybrały żółty odcień. Jeśli zauważasz na swoich włosach pierwsze oznaki ocieplania blondu – od razu sięgnij po fioletowy szampon. Częste mycie włosów szamponami z pigmentem może prowadzić do ich przesuszenia, a dla blondynek stanowi to dodatkowy problem. Chcesz tego uniknąć? Sięgaj po wysokiej jakości produkty Hairlust dla blondynek, które nie tylko pięknie tonują odcienie, ale także odżywiają i nawilżają rozjaśniane włosy!

Najlepszy fioletowy szampon dla Twoich włosów od Hairlust

Obok produktów marki Hairlust trudno przejść obojętnie. Designerskie opakowania, w których zamknięte zostały wysokiej jakości produkty do pielęgnacji włosów, dodatkowo zachęcają do ich wypróbowania. Na szczególnie wyróżnienie zasługuje całkowicie naturalny skład produktów Hairlust. Pomimo zastosowania komponentów naturalnego pochodzenia, szampony Hairlust doskonale się pienią i są bardzo wydajne. Fioletowy szampon do włosów rozjaśnianych, nie tylko pięknie tonuje żółto-pomarańczowe odcienie, ale także sprawia, że włosy są odżywione, gładkie i lśniące. Co więcej, użytkowniczki produktów Hairlust zauważają znaczącą poprawę stanu skóry głowy. Wszystkie produkty Hairlust cieszą się uznaniem włosomaniaczek i zbierają masę pochlebnych opinii na najpopularniejszych portalach kosmetycznych. Jeśli marzysz o pięknych, zadbanych i zdrowych włosach w pięknych odcieniach – wypróbuj kosmetyki marki Haitlust już dziś!


Zobacz także

Położna i jej rola w leczeniu niepłodności

Lista rzeczy, które obrzydzą ci ciepłe myśli o macierzyństwie

Zaprogramowałam się na cudowne macierzyństwo i spadłam na samo dno. Depresja poporodowa odebrała mi wszystko, co dobre i jasne