Listy do redakcji

” Jesteście powodem do dumy, uśmiechu…”. Akcja „List do dziecka”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 czerwca 2016
Fotomontaż istock / Pixabay CC0
 
Kochane dzieci,

Ty, Olu trochę ponad 17 lat temu pojawiłaś się na świecie, był to dzień bardzo wyjątkowy, zmienił w moim życiu wiele. Codziennie patrzyłem jak rozwijasz się, rośniesz, dawało mi to tyle szczęścia.
Trzy lata pózniej szczęście zostało podwojone, gdy urodził się Kacper. Razem spędzaliśmy chwile, śmialiśmy się, czasem płakaliśmy. Jesteście moim największym sensem życia, w każdej gorszej chwili myślę o Was. Jesteście powodem do dumy, uśmiechu, czasami też smutku, ale wiem, że gdyby nie Wy, moje życie było by nudne, szare. Chciałbym Wam po prostu podziękować, za to, że jesteście obok, nieważne w jakich chwilach, kocham Was.
Tata

 


„Kochana córeczko, najdroższy synku, chcę ci powiedzieć, że…”.
„List do dziecka” – nasza nowa akcja na Dzień Dziecka z super nagrodami

AKCJA DD BANER DO LISTOW

Co trzeba zrobić?

„Napisz list do swojego dziecka (dzieci) i prześlij go do nas. To może być podziękowanie, dobra rada, a może powiedzenie tego, co nie przechodzi przez gardło ze wzruszenia w ważnych dla was momentach. Wszystko co tylko chcesz i czujesz. Miłość rodzica bywa trudna, a rodzicielstwo to jedno z najbardziej bogatych (i w upadki i wzloty) doświadczeń w życiu. To może być list „na tu i teraz” lub taki, który chciał(a)byś, żeby twoje dziecko przeczytało w przyszłości. Czasem taki list do bliskiej osoby pomoże nie tylko jej, ale też tobie.Wszystkie listy opublikujemy. Wybrane nagrodzimy!”. ♥WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ ♥

Zobacz wszystkie listy biorące udział w akcji


Listy do redakcji

Nastrojowi „swingersi”, czyli od radości do czarnej rozpaczy. Jak ich rozpoznać?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 czerwca 2016
Nastrojowi "swingersi", czyli od radości do czarnej rozpaczy. Jak ich rozpoznać?
Fot. iStock / DanielAzocar
 

Od frustracji po szczęście, od smutku po radość. Jeśli masz wśród bliskich osób takie, których nastrój zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, może być ci ciężko. W przypadku nastrojowych swingersów pewna jesteś tylko jednego: nigdy nie wiadomo, kiedy z milusińskich staną się obrażonymi i kiedy z wojennej ścieżki wstąpią na drogę pokoju. Co gorsze, oni sami też tego nie wiedzą.

Jak rozpoznać nastrojowego swingersa

Zmiany nastrojów są czymś normalnym: codziennie borykamy się z problemami, które wypływają na nasze samopoczucie i przeżywamy chwile radości, które poprawiają nam humor. To, co nie jest normą, to sytuacja w której nasze reakcje nie są adekwatne do tego, co się w naszym życiu wydarza, a przeżywane emocje są o wiele bardziej intensywne, niż powinny. Prowadzi to  do wielu niepożądanych konsekwencji w życiu i w relacjach z najbliższymi. Oto pięć znaków świadczących o tym, że ty. Lub osoba z twojego otoczenia może mieć zaburzenia dotyczące zmian nastroju. Nastrojowi swingersi:

1. Są kreatywni

Wiedzą, jak to jest odczuwać „skrajnie”, zarówno samotność jak i pełnię szczęścia. Jest to na tyle obciążające psychicznie, że najchętniej powiedzieliby, ba – wykrzyczeliby o tym całemu światu. Chcieliby przekazać nam w jakiś sposób, jak to jest odczuwać tak ekstremalne emocje. Osoby borykające się z ekstremalnymi wahaniami nastroju to często zdolni tancerze, lingwiści i artyści. Naukowcy z Harvard Medical odkryli korelację między zmianami nastroju i kreatywnością. Jeśli znasz nastrojowego swingersa, zachęcaj go aby znalazł kreatywne ujście dla swojego bólu, strachu i radości, dla emocji, które go wypalają.

2. Bywają duszą towarzystwa

Zaburzenia nastroju i ekstremalne wahania nastroju sprawiają, że emocjonalnym swingersom w towarzystwie zdarza im się brylować: być tymi, którzy zawsze mają najwięcej energii, najbardziej spektakularne pomysły i największą ochotę na ryzyko. Ale kiedy doskonały nastrój się niespodziewanie skończy i następuje względny spokój, stają przed konsekwencjami swojego postępowania: nadużywani alkoholu narkotyków, niezaplanowanych, znaczących wydatków lub innych niebezpiecznych lub autodestrukcyjnych zachowań.

3. Czasem boją się „wszystkiego”

Lęk napadowy jest powszechny u nastrojowych swingersów. Ich emocje są poza ich kontrolą, więc nie wiedzą kiedy opanują ich te najbardziej skrajne. Poczucie ogólnego niepokoju lub strachu, czy ataki paniki są charakterystyczne dla ludzi, którzy doświadczają skrajnych wahań nastroju. W relacjach z bliskimi skutkuje to obawą przed byciem ocenianym i krytykowanym, a także przed brakiem akceptacji.

4. Czasem przeżywają ogromny emocjonalny „dół”

I ten stan jest do opanowania najtrudniejszy, potencjalnie zagrażający życiu swingersów i przerażający dla tych, którzy patrzą z boku. Bardzo trudno jest rozmawiać z kimś w tak skrajnej depresji, więc zamiast tego, spróbuj okazać wsparcie słuchając i będąc blisko.

5. Nie uważają, że potrzebują pomocy

„Nic mi nie jest, naprawdę” – mówią, ponieważ sami nie potrafią w logiczny sposób wytłumaczyć swojego postępowania. Nie wiedzą dlaczego raz są zrozpaczeni, a za chwilę radośni. Niestety, tak skrajne i niekontrolowane zmiany nastroju są zaburzeniem wymagającym konsultacji specjalisty. Nastrojowi swingersi bardzo często cierpią z powodu zaburzonej pracy neuroprzekaźników w mózgu, prawidłową diagnozę i odpowiednią receptę wystawi wówczas tylko lekarz.

Jesteś w bliskiej relacji z emocjonalnym swingersem? Cóż, jeśli kochasz, jeśli lubisz, uzbrój się w masę cierpliwości i wyzwól w sobie pokłady ciepła. A przede wszystkim nie bierz do siebie zbyt osobiście tego, co mogłoby cię zranić.


Listy do redakcji

„Wspominałam każdy Twój dotyk, każde spojrzenie i każdy oddech próbując zrozumieć dlaczego Ty??”. Akcja „List do dziecka”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 czerwca 2016
Fotomontaż istock / Pixabay CC0

Synku, mam nadzieję, że czytasz ten list będąc dorosłym człowiekiem. Ja, Twoja matka, przez całe życie starałam się wpoić Ci najważniejsze wartości jakie każdy dobry człowiek powinien posiadać. Uczyłam szacunku, troski, odpowiedzialności i pewności siebie. Jednak w całym procesie wychowawczym zapomniałam o najważniejszej wartości – o życiu. Dziś pragnę Ci powiedzieć dlaczego ono ma tak wielkie znaczenie. Więc, aby poznać jego wartość musisz zrozumieć jak trudną drogą musiałeś iść, by móc się nim cieszyć. 

 

Mając 19 lat byłam w 8 miesiącu ciąży, wtedy jeszcze myślałam, że został mi kolejny do Twoich narodzin – zapewniała mnie pani doktor. Jednak następnego dnia po wizycie u ginekologa zaczął się poród. Z początku odeszły mi wody dlatego byłam zmuszona jechać do szpitala. W całym zamęcie nie miałam nawet chwili, aby się przerazić całym porodem i przygotować się na ból. Byłam gotowa oddać za Ciebie życie. Ku mojemu zaskoczeniu poród przebiegł sprawnie, trwał trzy godziny – położna stwierdziła, że to książkowy przypadek. Jednak to nie koniec zaskoczeń, jakie przygotował dla nas los. Po położeniu Cię na moim brzuchu, położna dostrzegła deformację Twojej czaszki. Widziałam w jej oczach, że coś jest nie tak. Chwila radości jaką czerpałam z upragnionego, pierwszego dotyku Twego jakże kruchego ciałka zmieniła się w lawinę łez. Bez słowa lekarze przewieźli Cię na odział dla noworodków, gdzie postawili diagnozę – kraniostenoza. W pierwszej chwili nie wiedziałam co to jest, jednak lekarze stanęli na wysokości zadania tłumacząc mi prostym, swojskim językiem na czym polega Twoja wada genetyczna. Już wtedy wiedziałam, że konieczna będzie operacja. Szpital w Kaliszu niezwłocznie skontaktował się ze szpitalem w Łodzi, gdzie miałeś być przewieziony karetką. Pozostając cały czas na oddziale dla noworodków czekaliśmy na naszą pierwszą, jakże ważną podróż. Dzień przed wyjazdem, wieczorną porą poszłam pożegnać się z Tobą z racji tego, iż do Łodzi musiałam dojechać na własną rękę, gdyż miejsca w karetce były zarezerwowane dla zespołu lekarzy, którzy w razie potrzeby mieli ratować Twoje życie. Wchodząc do sali, jedyne co mogłam zrobić to dotykać Cię. To nie ja zmieniłam Ci pierwszego pampersa, nie ja pierwszy raz Cię nakarmiłam, nie ja pierwszy raz uspokoiłam, gdy zacząłeś płakać. To czego tak się bałam zupełnie mnie ominęło – dzisiaj oddała bym za to wszystko. Tego wieczoru spędziłam z Tobą ponad godzinę i miałam problem, aby wyjść z sali. Pielęgniarki jednak prosiły o opuszczenie jej, gdyż było już naprawdę późno, Ty spałeś a ja głaskając Cię po główce wyszeptałam Ci – Kocham Cię. Wstałam zmierzając do drzwi, gdy usłyszałam Twoje westchnienie. Było to niewypowiedziane, lecz sercem pokazane MAMO ZOSTAŃ. Rozkleiłam się, to był ten moment w którym poczułam silną więź matki i dziecka. Cały lęk jaki miałam w sobie w obawie, że będąc w tak młodym wieku nie sprostam w byciu matką po prostu minął. Kiedy dotarliśmy do łódzkiego szpitala, po obszernych badaniach nadszedł dzień operacji. Trwała ona 14 godzin – w tym czasie musiałam stanąć z boku i oddać Twój los w ręce obcych mi osób. Co czułam podczas tych 14 godzin??? Wspominałam każdy Twój dotyk, każde spojrzenie i każdy oddech próbując zrozumieć dlaczego Ty?? Zastanawiałam się jak będzie wyglądać nasze (nie)pełnosprawne życie. Gdy operacja się powiodła a ja mogłam Cię ujrzeć, wiedziałam, że pomimo sprzeczności losu starczy nam sił, aby razem spojrzeć w przyszłość.

 

Twoja walka o życie była nierówna, byłeś na przegranej pozycji, jednak Twoja wola przetrwania sprawiła, że nie raz mogłam usłyszeć od Ciebie „Mamo”. To Ty otrzymałeś to życie, bo jesteś wystarczająco silny, żeby je przeżyć a blizny, które wymalowała na Twej głowie „klątwa genów” są Twoim własnym „memento mori”. Więc skarbie pamiętaj, bez względu na wszystko, każdy człowiek posiada  dwa najważniejsze dni w swoim życiu. Pierwszy to dzień w którym się narodził a drugi to ten, w którym zrozumiał po co. Mam nadzieję, że Ty już rozumiesz – pokaż jak niepełnosprawny człowiek może w pełni sprawnie odmienić czyjś świat.

Twoja J.


„Kochana córeczko, najdroższy synku, chcę ci powiedzieć, że…”.
„List do dziecka” – nasza nowa akcja na Dzień Dziecka z super nagrodami

AKCJA DD BANER DO LISTOW

Co trzeba zrobić?

„Napisz list do swojego dziecka (dzieci) i prześlij go do nas. To może być podziękowanie, dobra rada, a może powiedzenie tego, co nie przechodzi przez gardło ze wzruszenia w ważnych dla was momentach. Wszystko co tylko chcesz i czujesz. Miłość rodzica bywa trudna, a rodzicielstwo to jedno z najbardziej bogatych (i w upadki i wzloty) doświadczeń w życiu. To może być list „na tu i teraz” lub taki, który chciał(a)byś, żeby twoje dziecko przeczytało w przyszłości. Czasem taki list do bliskiej osoby pomoże nie tylko jej, ale też tobie.Wszystkie listy opublikujemy. Wybrane nagrodzimy!”. ♥WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ ♥

Zobacz wszystkie listy biorące udział w akcji


Zobacz także

„Jest mi bardzo przykro, że nie nauczę cię kobiecości, nie przytulę”. List matki do nienarodzonego dziecka

„Musisz wierzyć w swoje siły, a wtedy pokonasz wszystkie przeciwności losu”. Akcja „List do dziecka”

„Pamiętam jak skrawek miejsca na mym łóżku znajdywałeś, by móc przy mnie oko zmrużyć”. Akcja „List do dziecka”