Lifestyle

Życie jest niesprawiedliwe, przyzwyczajaj się… My, wyhodowani do odpowiedzialności

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 maja 2016
Życie jest niesprawiedliwe, przyzwyczajaj się... My, wyhodowani do odpowiedzialności
Fot. iStock / Peter Zelei
 

Są tacy dorośli, którzy chyba nigdy nie byli dziećmi. Nie wiedzą czym jest poczucie luzu, dystans do siebie, do życia. Albo wiedzą, ale to wiedza czysto teoretyczna. Wewnątrz odczuwają ciągłe napięcie i stres, że „coś jest nie tak” jak powinno. Nie umieją odpuścić i nie zdarza im się pomyśleć: „jakoś to będzie”. Potraficie ich zrozumieć? Spróbujcie, bo ta postawa nie jest kwestią wyboru. To piętno, które noszą w sobie od dawna. Odkąd pamiętają.

Mama mówiła, tata powtarzał

Słyszałaś to pewnie nie raz, na ulicy, na placu zabaw, a może we własnym domu rodzinnym. „Jesteś starsza, masz go pilnować. Zobacz, nie patrzyłaś i stłukł talerz”, „Nie umiesz nawet zająć się bratem?!”, Gdybyś jej pilnował, nie pobrudziłaby nowej sukienki!”, „Powinnaś zrobić wszystko, żeby on był cicho!”. Niby nic. Niby niewinne, niby normalne. Przecież wiadomo, że rodzeństwem trzeba się zająć. Przypilnować. Nie, nie dlatego, że jest młodsze i trzeba mu pomóc. Dlatego, że jeśli coś się stanie, mama się zdenerwuje, bo ty ZNOWU zawiodłaś.

Twoją rolą było „pilnowanie”. Kontrola. Żeby nic się nie wydarzyło. Pamiętasz tę złość i krzyki, te wszystkie emocje skierowane przeciw tobie, kiedy mały wylał na siebie sok? Jak to się mogło stać? Przecież byłaś obok, miałaś patrzeć. Dlaczego nie zareagowałaś w porę?

Przypominasz sobie jak mama, zapłakana i zmęczona, siadała na kanapie mówiąc: „Nie mam już siły. Gdyby nie ty, wszystko byłoby prostsze. Spójrz tylko na mnie, zobacz jak ja wyglądam. No, rusz się, nie gap się tak. Zajmij się sobą”. Nie rozumiałaś z tego wiele, ale doskonale wyczuwałaś emocje. Te złe, negatywne. I ocenianie. Miałaś poczucie, że zawodzisz. Mama nie jest szczęśliwa, to przez ciebie. Być może jej życie nie jest takie, o jakim marzyła, bo twoje pojawienie się wszystko skomplikowało. Albo nie poradziłaś sobie z opieką nad młodszym rodzeństwem, a ona chciała mieć w końcu tę „chwilę spokoju”.  Co z tego, że sama masz jedynie 8, a może 9 lat, że nie potrafisz jeszcze do końca przewidzieć, co może wpaść do głowy takiemu małemu dziecku jak twój brat. Nie udało ci się nie zdenerwować ojca, zasłużyłaś na karę i słowa, poniżające, sprawiające ból. Rodzice nie mogą się mylić. Jesteś do niczego. Popraw się, ćwicz. Rób wszystko, by mały nie nabroił. By mama była zadowolona ze swojego życia.

Dorosły ma szacunek, dziecko ma obowiązki

Odpowiedzialność. Nie za siebie, za innych. Obarczamy nią dziecko, wpędzając je w poczucie, że nie może być dziecinne, że nie ma prawa do chwili słabości, szaleństwa, beztroski. Wtłaczamy je w rolę dorosłego, narzucając schematy zachowania, które odbiją się na całym jego dorosłym życiu, relacjach z przyjaciółmi, z bliskimi. Zabieramy dzieciństwo, którego ono już nie odzyska. Nadajemy mu obowiązki dorosłego „równego” nam, ale w afekcie krzyczymy: „Co wolno wojewodzie…”.

Dorosłe dzieci, których rodzice obarczali je zbyt dużą odpowiedzialnością za rodzeństwo, za to jak funkcjonuje dom, wreszcie za własne życiowe niepowodzenia, poczucie, że takie właśnie mają zadanie będą powielać w nieskończoność. Bo bardzo często:

1. Wybierają sobie partnerów, którymi łatwo sterować lub takich, którzy stale i beztrosko pakują się w kłopoty

Tego przecież wymagano: opiekowania się, pilnowania, brania na siebie winy i ponoszenia konsekwencji za innych. Kto wytrzyma w związku, w którym druga strona nieustannie przyjmuje pozycję opiekuna i policjanta? Tylko taka osoba, która sama sobie z tym życiem nie radzi i podświadomie pragnie oddać komuś odpowiedzialność za siebie, prawo do wybierania i decydowania o sobie.

2. Dążą do ciągłej kontroli i samokontroli

Bo wewnętrzny niepokój stawia w ich głowie nieustanne znaki zapytania, czy aby na pewno wszystko jest dokładnie tak, jak trzeba. Rzadko kiedy pozwalają sobie na pokazanie emocji w obecności innych osób. Oczekiwano od nich opanowania, spokoju i szybkiej reakcji. Ale tłumienie emocji jest przecież jak ustawienie bomby z opóźnionym zapłonem – to w końcu wybuchnie.

3. Nie odczuwają prawdziwej, spontanicznej radości

W ich życiu nie ma miejsca na spontaniczność. Lepiej mieć wszystko zaplanowane, przyszykowane „pod linijkę”, by nic nie było w tanie nas zaskoczyć. Tylko takie podejście zapewnia jako-taki spokój i oczywiście, poczucie kontroli.

4. Borykając się z chronicznym uczuciem napięcia i stresu

Ile emocjonalnych ciężarów można w sobie nosić? Jak bardzo to jest obciążające? W głębi serca towarzyszy im jeszcze poczucie niesprawiedliwości i olbrzymi żal do rodziców. Często nawet odwracają się od nich emocjonalnie gdy zyskują pewną niezależność (tej pełnej, bez odpowiedniej terapii, nie da im się uzyskać).

5. Podchodząc do życia z chorobliwą ambicją

Bo ich celem od dziecka jest udowodnić, że są coś warci, zaspokoić potrzebę bycia nagradzanym, a nie tylko karanym. Problem w tym, że tej nagrody przyjąć nie umieją, bo nie do końca wierzą, że na nią zasłużyli. Przecież zawsze można było coś zrobić lepiej.

O wiele częściej niż chłopców ciągle jeszcze taką właśnie „nadodpowiedzialnością” obarczamy dziewczynki, zgodnie z stereotypowym i krzywdzącym myśleniem, że to nie dziecko, ale „mała kobietka”, od której wymaga się by zadbała, zapobiegała kłótniom wśród rodzeństwa i zapanowała nad niesfornymi kolegami. To wielka niesprawiedliwość.

Pozwólmy dzieciom być „tylko” dziećmi.


Lifestyle

Czego mężczyzna szuka w kobiecie? Wyznanie singla

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 maja 2016
Wyznanie singla
Fot. iStock / KatarzynaBialasiewicz
 

Jestem singlem od jakiegoś czasu, spotykam się z różnymi dziewczynami. Często niezobowiązująco. Nie mówię o seksie, ale o po prostu zwyczajnej kawie. Chciałbym napisać jak wyglądają wymagania i zachowania kobiet z punktu widzenia faceta.

Mam 34 lata, jakiś czas temu rozstałem się z dziewczyną, miłość trwała siedem lat, wypaliła się. Rozstaliśmy się za obopólną zgodą. Pracuje na stanowisku średniego szczebla, zarabiam około 6 tysięcy netto. Dlaczego o tym piszę: bo wiele kobiet od razu zadaje mi to pytanie: co robisz, ile zarabiasz ;-).

Moi koledzy, ci którzy jeszcze nie są w związkach poznają dziewczyny przez portale randkowe. Najmodniejszy jest, oczywiście Tinder. Też to robiłem, po iluś nieudanych próbach uznałem, że to nie ma sensu.

Nie jestem ściemniaczem. Wysyłam normalne zdjęcia, nie udaję, że jestem młodszy, mówię gdzie pracuję, ile mam lat. Oczywiście nie każdej i nie zawsze, ale jeśli planuję się z kimś spotkać to po prostu nie gram.

Bywałem też na randkach, bo poznałem fajną dziewczynę w sklepie, czy zauważyłem na ulicy. Wielu facetów tak robi, nie widzę w tym nic zdrożnego.

Po roku prób i błędów takie mam oto wnioski. Nie chciałbym zostać zaraz zalany falą negatywnych komentarzy i krytyki. Bardziej się dzieje, może niektórym z was pomoże to zrozumieć dlaczego facet znika, zrywa po kilku spotkaniach. Albo używa słów: „zostańmy przyjaciółmi” już po pierwszym spotkaniu. No albo w ogóle tego spotkania nie proponuje.

Otwartość (albo wulgarność?)

Nie jestem zaściankowym gościem, który chciałby, żeby kobieta była dziewicą. Albo miała przede mną najwyżej jednego partnera seksualnego. Chodzi o to, że większość z was po jednym dnia flirtu przechodzi na wyższy poziom erotyczny. Wysyła zdjęci nagiego biustu, pupy. Rozumiem, że to ma nas podkręcić, ale szczerze mówiąc to tak nie działa. Jestem raczej przestraszony. Mimo że jestem facetem, potrzebuję czasu. Obce tyłki i biusty mogę oglądać w necie i w gazetach.

To jest może dobre dla facetów, którzy w sieci szukają tylko i wyłącznie seksu. Wielu z nas myśli wtedy: jeśli ona wysyła takie foty mi, z którym pisze od wczoraj, to ilu jeszcze facetom je wysyła?

Chcę zobaczyć jej ciało podczas seksu. Chcę na to czekać, wyobrażać sobie.

Nagabywanie

Piszę, załóżmy z fajną dziewczyną. Wydaje mi się fajna, dobrze się gada. Piszę z nią do czwartej rano. Potem wstaję o siódmej i pędzę do biura. To, że dobrze nam się gadało nie znaczy, że będę z nią korespondował przez cały dzień w pracy. Oprócz tego, że kogoś poznałem, mam też obowiązki służbowe.

To mnie odstrasza, gdy ona o 10.00 już pisze: „Hej, co robisz”, a gdy po godzinie nie odpowiem znów pyta: „Obraziłeś się?”.

Zaczynam wtedy myśleć, że nie ma swojego życia, że tylko poluje na jakiegoś gościa. Może mamy XXI wiek, może jest emancypacja, ale natury nie zmienimy.

Pociąga nas to co nieuchwytne, nad czym musimy popracować.

Niepogodzenie się

Dziewczyny, jeśli facet nie odpisuje nie ma co szukać drugiego dna – nie odpisuje, bo nie chce. Nie ma co więc wysłać dziesięciu wiadomości, nagrywać się. Niestety, większość z nas i mi się też to zdarzało, nie potrafi czasem powiedzieć: „Sorry, jednak to nie to”. Najczęściej dlatego, że ona wtedy mówi: „Ale dlaczego nie to, skąd możesz wiedzieć, przecież jeszcze się nie spotkaliśmy. Albo to dopiero pierwsze spotkanie”. To ja już wolę zniknąć niż odpowiadać na takie pytania.

Nie rozumiem kobiet, które się narzucają.

Brak granic

Rozumiem, że jest miło, jest fajnie, ale czy to znaczy, że musimy opowiedzieć sobie wszystko i na każdy temat? Jeśli jej wiadomości się ciągną, ona ze szczegółami opisuje swoje życie, co będzie robiła danego dnia, z kim się widziała– to mnie to trochę przeraża. Co będę w niej odkrywał, gdy już się spotkamy?

Rozumiem, że jesteście otwarte, ale to czasem jest po prostu za szybko.

Chcemy poznawać powoli życie drugiej osoby.

Monotematyczność

Podobno laski są teraz mądre. Podobno można z nimi porozmawiać na wiele tematów. Ale nawet nie wiecie, ile z was interesuje się tylko dwoma tematami: urodą swoją i koleżankami. Na porządku dziennym są rozmowy o tym ile schudła, przytyła, co lubi nosić, w czym świetnie wygląda. Hitem była dziewczyna, która na pierwszym spotkaniu powiedziała, że chce sobie podnieść biust i zbiera na to kasę. Może jestem sztywniakiem, ale słuchanie przez godzinę o konieczności plastyki piersi mnie po prostu odstrasza. Ja nie chcę tego o niej wiedzieć, bo patrzę na jej ładne włosy i fajne oczy. Ale nie myślę już o niczym innym tylko o jej, wiszących jak to określiła smętnie, gruszkach.

Polityka, książki, zainteresowania? Na palcach jednej ręki można policzyć takie kobiety.

Szukamy kobiety mądrej, tak jak wy szukacie mądrych facetów.

Szybkie angażowanie się

Randki to jest sprawdzanie, testowanie, poznawanie. Trochę głupio się czuje, gdy ona na pierwszym spotkaniu łapie mnie za rękę i kładzie rękę na udzie. Okej, wypiła, ale…

Drugie to planowanie – byłem z nią raz w kinie, raz na piwie, byliśmy w łóżku, a ona już chce mnie poznać z koleżankami.

Potrzebuję czasu na przekraczanie kolejnych etapów.

Kasa

Mówicie, że jesteście samowystarczalne, niezależne – ale tak naprawdę oczekujecie, że facet będzie za wszystko płacił. Nie mam nic przeciwko płaceniu, uważam, że jeśli zapraszam kogoś do kina, na kolację, to moim obowiązkiem jest zapłacenie. Ale fajnie by było, gdyby ona potem mnie zaprosiła na herbatę. Albo zrobiła zakupy, gdy jesteśmy w sklepie. Albo chociaż zaproponowała. Bardzo rzadko to robicie. Tak jakby było jasne, że to mężczyzna jest sponsorem przyjemności.

Nie mówiąc już o tym, że wiele z was mówi rzeczy totalnie kastrujące: facet musi zarabiać, musi mieć samochód, dobrą pracę. To tak jak my byśmy na pierwszej randce mówili: kobieta musi być szczupła, młoda, i ładna musi być.

Fajnie, gdy kobieta też czasem płaci.

Byli

Dla was to pewnie ważny temat, dla nas nie. Nie opowiadam ze szczegółami o swojej eks, i nie chcę słuchać o byłych kobiet, z którymi się spotykam. To dziwne uczucie. Szczególnie, gdy ona na niego psioczy – zaraz mi się wydaje, że podzielę jego losy.

Lojalność

To co bardzo mocno zauważyłem to to, że często nie jesteście lojalne wobec swoich przyjaciółek i koleżanek. Taki przykład. Korespondowałem na tinderze z pewną Magdą, dwa dni później odezwała się pewna Ewa. Też z nią pisałem, bo nie traktowałem żadnej z tych korespondencji zobowiązująco. To była tylko rozmowa. Nagle okazuje się, że Ewa jest bliską koleżanką Magdy. Właściwie się przyjaźnią. Ewa chce mi obrzydzić Magdę, więc opowiada jakieś szczegóły z jej życia. Mówi też: „Ona wcale nie jest chuda jak na tym zdjęciu, zresztą każdy facet ją rzuca”. Niby to żart, niby niewinny, ale przecież widzę o co chodzi.

To jasne, że gdy jesteśmy w związku czasem rozmawiamy o innych, ale zdradzać przyjaciółkę dla obcego gościa? Opowiadać o jej wadach? Problemach, tajemnicach? Mega to słabe.

Fajnie, gdy kobieta jest lojalna, bo wtedy wierzymy, że będzie też lojalna wobec nas.

Kłamstwa

Uchodzimy za tych, którzy kłamią i ściemniają, flirtują z kilkoma kobietami jednocześnie, ukrywają swoje życie. Tyle, że ja facet wolny natknąłem się na mężatki, które udawały, że są singielkami. Odwlekały spotkanie, opowiadały bajki o swoim życiu, dopiero, gdy mówiłem, że dalsze pisanie nie ma sensu, bo mi chodzi jednak o real, przyznawały, że są mężatkami. Kilka z nich powiedziało wprost: ale mi romans nie przeszkadza. No ale jednak mi przeszkadza.

Jeśli wymagacie od mężczyzn uczciwości, same też bądźcie uczciwe.


Lifestyle

8 najczęstszych błędów, które popełniamy podczas pielęgnacji skóry twarzy

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 maja 2016
8 najczęstszych błędów, które popełniamy podczas pielęgnacji skóry twarzy
Fot. iStock / Drazen Lovric

Troska o stan cery jest podstawowym zmartwieniem wielu kobiet. Często szara, zmęczona twarz oraz rysujące się zmarszczki potrafią nie tylko dodać lat. Niektóre kobiety młody, świeży wygląd mają w genach, jednak nawet one, bez odpowiedniej pielęgnacji nie załagodzą naturalnego upływu czasu. 

Pielęgnacja twarzy najczęściej polega na umyciu twarzy mydłem, tonikiem lub mleczkiem, szybkim nałożeniu kremu (tego samego na dzień i na noc) i tyle. Jednak nawet to często niewystarczające minimum wykonujemy błędnie, przynosząc naszej skórze więcej szkody niż pożytku. Czego należy się więc wystrzegać, by zadbać należycie o skórę twarzy?

8 najczęstszych błędów, które popełniamy podczas pielęgnacji skóry twarzy

1. Niedokładne oczyszczanie skóry

Umycie twarzy samą wodą z mydłem, nie tylko jej odpowiednio nie oczyści, ale może podrażniać i wysuszać skórę. Dokładne oczyszczanie twarzy jest bardzo ważne, ponieważ pozwala nie tylko zachować ją w czystości, ale poprawia jej stan. Najlepiej jest przetrzeć płynem micelarnym twarz (usuwa pot, łój, zanieczyszczenia), myć ją żelem przez minutę, spłukać i przetrzeć twarz tonikiem (przywraca skórze naturalnie kwaśne ph). Na końcu trzeba zaaplikować krem, który na w ten sposób przygotowanej skórze, lepiej będzie się wchłaniał wraz z cennymi substancjami. Takie działanie wymaga zachodu, ale odwdzięczy się zdrowszą, promienną cerą.

2. Spanie w pełnym makijażu

Raz na jakiś czas, możemy sobie wybaczyć ten grzech, gdy wracamy do domu i padamy z nóg. Jednak za częstsze wybryki, nasza skóra odpokutuje. Spanie w makijażu obciąża skórę, nie pozwala jej swobodnie oddychać. Innym skutkiem ubocznym jest to, że pościel w zetknięciu z full makijażem, do najświeższych nie będzie należała.

3. Źle dobrane kosmetyki

Bardzo często kierujemy się reklamami i kupujemy specyfik, który wg obietnicy działa cuda. Jednak by przysłużył się też nam, trzeba dobrać go do rodzaju cery i jej potrzeb. Krem nieodpowiednio dobrany do wieku, np. jedynie nawilżający, nie przyczyni się do poprawy wyglądu zmarszczek. Natomiast kremy dla cery dojrzałej, które zastosujemy na zaś, by przeciwdziałać zmarszczkom, są niewskazane, ponieważ  zaburzeniu ulegają naturalne procesy fizjologiczne. Sytuacja wygląda inaczej, gdy jest to jednorazowa, krótkotrwała „kuracja”, czyli zastosowanie kosmetyku dla grupy wyżej wiekowo, która jednorazowo podreperuje cerę szarą, zmęczoną i pozbawioną wigoru.

4. Za dużo kosmetyków

Niekiedy w przesadzonej trosce o pielęgnację skóry, nakładamy na nią kilka kosmetyków, jeden po drugim. Zamiar chwalebny, jednak efekty mogą być różne. Działanie różnych kosmetyków innych firm, mogą się okazać drażniące i obciążające skórę zbyt dużą ilością pielęgnacyjnych substancji. Niektóre z nich, mogą wzajemnie wykluczać swoje działanie.

5. Bylejakie nakładanie kremów

Nie wystarczy dwoma ruchami nałożyć krem na twarz i liczyć że zadziała on cuda. Sposób nakładania jest równie istotny, co substancje zawarte w kosmetykach. Wszystkie ruchy wykonywane przy zmywaniu twarzy czy nakładaniu na nią kremu lub serum, powinny być wykonywane od dołu do góry. To pobudza mięśnie do pracy. Niedopuszczalne jest intensywne wmasowywanie specyfików w skórę i rozciąganie jej przy okazji. To nie przysłuży się jej kondycji.

6. Pielęgnacja skóry pod oczami zwykłym kremem

Skóra pod oczami jest cienka i podatna jest na przesuszenie oraz odwodnienie. Wymaga szczególnej pielęgnacji, której nie zapewni zwykły krem, mogący obciążyć jej delikatną strukturę. Należy stosować regularnie specjalne kremy, które nawilżą ten obszar i opóźnią powstawanie zmarszczek w pewnym wieku.

7. Wyciskanie wągrów i wyprysków

To może przynieść smutne konsekwencje. Nie tylko chodzi o rozniesienie bakterii na inny obszar twarzy i powstawanie nowych niespodzianek, ale fundowanie sobie blizn jakie powstają przy nieumiejętnym wyciskaniu. Jeśli macie problem z pojedynczymi wykwitami, wypróbujcie działanie czosnku, sięgnijcie po odpowiednie kosmetyki i poczekajcie aż skóra się uspokoi, lub oddajcie się w ręce kosmetyczki, jeśli probe jest nasilony.

8. Zapominanie o peelingu

Czynność ta nie wymaga zbyt wiele zachodu, a jednak jest często pomijana przez kobiety. Złuszczanie skóry jest ważne, ponieważ oczyszcza ją i sprzyja regeneracji oraz lepszemu wchłanianiu kosmetyków. Raz w tygodniu pamiętajcie o delikatnym peelingu, oraz maseczce, która po nim będzie lepiej działać.


Zobacz także

Japońska technika masażu twarzy, która pozwoli ci wyglądać 10 lat młodziej. To naprawdę bardzo proste

Jak pokochać jedzenie na nowo! I naprawdę…

Jak wybrać dobry materac? Obalamy mity i odpowiadamy na pytania