Macierzyństwo

Jak (skutecznie) zapytać dziecko, co czuje w stresujących chwilach?

Redakcja
Redakcja
6 maja 2021
fot. Sai de Silva, Unsplash.com
 

Brak szkoły. Właściwie brak możliwości spotkań z rówieśnikami. Żadnych obozów. Żadnych wycieczek na basen. Świat, jaki znały dzieci, został odwrócony do góry nogami. Nic więc dziwnego, że na co dzień towarzyszy im niepokój. Czasem go okazują, a czasem nie. To my, dorośli, musimy skłonić je do otwarcia się na te uczucia, aby można było się nimi odpowiednio zająć. Żeby to skutecznie zrobić, potrzebujemy sporo finezji, ciekawości i delikatności. Oto zestaw pytań, który ma zapewnić rodzicom wgląd w to, jak ich dzieci radzą sobie z emocjonalnym niepokojem. 

Naszym zadaniem jako rodziców nie jest zapewnienie pewności w czasie niepewności. Naszym zadaniem jest pomóc dzieciom tolerować tę niepewność.

Dzieci nie są głuche ani głupie. Słyszą, jak o coraz bardziej tragiczne wiadomości dotyczące COVID-19, widzą nagłówki w Twoim kanale w mediach społecznościowych i rozumieją, że w dużej mierze rzeczy, które kiedyś lubili robić, nie są teraz dla nich dostępne. Zabawa w epidemiologa nie zadziała. Dzieci nie potrzebują konkretnych odpowiedzi, potrzebują szerszej pewności, że są kochane i będą się nimi zajmować – pewność, która sprawi, że będą mogły zapanować nad emocjami i tym trudnym czasem.

To trochę nauka tolerowania niewiedzy. Musimy pozwolić dzieciom wyjaśnić, jak się czują i dlaczego. Tym, co możemy zrobić, jest potwierdzenie tych uczuć. Jak to zrobić? Powiedz, że masz podobne zmartwienia, podziel się nimi, oczywiście dostosowując przekaz do wieku dziecka.  Pamiętajmy, że angażowanie dzieci, niezależnie od wieku, w rozwiązywanie problemów, daje im poczucie siły i poczucie, że mają wpływ na rozwiązanie problemu.

Bardzo ważne, oprócz dostosowania do wieku, jest to, jakie pytania zadasz. Jeśli będą niejasne, otrzymasz niejasne odpowiedzi, w tym najgorszą z możliwych „nic mi nie jest”, która jest kwintesencją konwersacyjnej ślepej uliczki. Jak więc pytać? W pytaniach musi być wyczuwalna autentyczna ciekawość, muszą być otwarte i konkretne.

  • Czego się dzisiaj dowiedziałeś?
  • O czym dzisiaj słyszałeś ciekawego lub zabawnego?
  • Jaka była najzabawniejsza rzecz, którą dzisiaj zrobiłeś?
  • Czego najbardziej nie możesz się doczekać jutro?
  • Jaka była najtrudniejsza część Twojego dnia?
  • Co sprawiło, że ten dzień był nieudany?
  • Co możemy razem zrobić, aby było lepiej?
  • Przeczytałem dzisiaj coś interesującego i chciałbym wiedzieć, co Ty o tym myślisz

Kiedy przeprowadzać takie rozmowy? Złą porą jest wieczór, kiedy dzieci powinny już się uspokajać, wyciszać i szykować do snu. Niezbyt dobrym czasem jest też poranek. Znajdź czas w ciągu dnia, możliwie najbardziej neutralny i koniecznie taki, który jest spokojny, niepoprzedzony żadną rodzinną awanturą.

„Jeśli potrafisz nazwać to, możesz to okiełznać”. Nie kręć. Koniecznie powtarzaj dzieciom, że to nie jest tak, że kiedy ono jest w domu, jego znajomi i przyjaciele organizują potajemne spotkania, specjalnie je wykluczając z towarzystwa. Mocno zaznacz, że wszyscy utknęliśmy w domach.


Macierzyństwo

Jak przestać się wiecznie zamartwiać. 4 niezawodne strategie

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
6 maja 2021
 

Tak, bardzo modna jest ostatnio „pozytywność”. Włączam Facebooka, Instagrama i od rana zalewa mnie optymizm, lekkość. Piękne kobiety uprawiają poranną jogę, piją zielone koktajle i motywują do życia „tu i teraz”. W harmonii. W spokoju. Bez lęku.


Nie wiem, jak wy, ale w cuda nie wierzę. Owszem, znam kobiety, które martwiły się wszystkim, a nagły wstrząs wyrwał je ze stanu pt. „Barbara wieczne zmartwienie”. Wiecie kiedy to się działo? Gdy nagle zachorowało im dziecko. Gdy zmarł ktoś bliski. Gdy same zachorowały. To jest chyba największa lekcja „niemartwienia się” codziennością, przyszłością. Kiedy rozumiemy, że nie ma co się martwić, bo i tak nie mamy na coś wpływu. Albo te rzeczy, o które się martwiłyśmy, nigdy nie nadchodzą. Przychodzą za to inne, niespodziewane.

Racjonalnie to wiemy, ale umysły wielu z nas przyzwyczajone są do nieustannego analizowania przyszłości i widzenia jej w ciemnych barwach. Podobno kobiety martwią się dwa razy bardziej niż mężczyźni. Wynika to z kilku powodów: sposobu wychowania (częściej nas krytykowano, zwracano uwagi na nasze minusy, więcej od nas wymagano), różnic w temperamencie ( tak, naukowcy odkryli już, że poziom lęku u każdego z nas może być inny, niezależnie od tego jakie mamy dzieciństwo).

Nauczyłyśmy się też, że martwienie się (np. o innych) jest formą wyrażana troski, czy uczucia. Martwię, znaczy troszczę Ile z nas widziało ciotkę, mamę, babcię, które z niepokojem mówiły: „Martwię się o ciebie”. Martwię się, o której dziadek wróci, martwię się, bo taty jeszcze nie ma, martwię się, czy utrzymam pracę, zdasz maturę, będą dobre plony, kupię mięso, zdążę uszyć sukienkę. Martwię się.

Do pewnego stopnia to „martwię się” mogłoby nie być takie złe. W końcu dzięki niemu możemy szybko oceniać sytuację, zauważać zagrożenie, działać, zmieniać. Problem polega na tym, że martwimy się za dużo, niepotrzebnie. To osłabia naszą energię, zabiera sprawczość. Martwienie się to nawyk wielu z nas i nie pozbędziemy się go, jeśli nie zastąpimy go nowymi strategiami działania.

Strategia 1

Spójrz na swoje zmartwienia z innej perspektywy

„Lepiej być przygotowanym na najgorsze” mówi osoba, która często się martwi. To daje jej poczucie pewności i kontroli. Tymczasem nasze pełne zmartwień myśli to nie fakty, to przypuszczenia. Mimo to organizm traktuje je jako fakty. Zauważ, pojawia się zła myśl, a organizm za nią podąża. Serce bije szybciej, pocą się ręce.

Czyli nieustannie coś przeżywamy, zanim to się w ogóle stanie. Zanim wiemy, czy to sobie wyobrażamy jest prawdą, czy nie. Załóżmy, że czekasz na telefon w sprawie nowego zlecenia. Rozmowa wyszła super, klient powiedział, że oddzwoni jutro. Ale jest jutro i nikt się nie odzywa. Nie rozstajesz się ze smartfonem, wieczorem przeżywasz rozpacz. Nie wyszło, tak się cieszyłaś, potrzebowałaś pieniędzy, nowej energii. Zasypiasz smutna i zmęczona. Do tego masz żal do klienta, że nie dotrzymał słowa. „Może to dlatego, że jestem beznadziejna?” zastanawiasz się. A następnego dnia koło południa dzwoni telefon, wszystko jest okej, umowa aktualna, on po prostu skończył wczoraj późno pracę.

Co zrobić, żeby to zmienić?

Weź kartkę i zapisz, co myślisz:

  • Krok 1. Określ to, co myślisz (np. „Nie zadzwonił, bo już ze mnie zrezygnował”)
  • Krok 2. Znajdź inne wyjścia i interpretacje (np. „A może nie zadzwonił, bo nie ma dziś czasu”)
  • Krok 3. Przyjrzyj się dowodom. Jakie masz dowody, że zrezygnował? Pierwszego dnia chyba żadne, prawda?
  • Krok 4. Załóż, że stało się najgorsze. Nawet jeśli nie zadzwoni, bo zmienił zdanie, przypomnij sobie sytuacje, kiedy coś ci się nie udało, traktowałaś to jak katastrofę, a potem okazywało się, że w sumie dobrze, bo dzięki temu otworzyły się inne drzwi
  • Krok 5. Znajdź nowe perspektywy. Zapisz sobie, jak najwięcej różnych możliwości.
    Jak myślałaby o tym osoba, którą cenisz i masz za racjonalną? Jakby potraktowała
    to, że ktoś się nie odezwał? A jakie są inne opcje, poza tym, że zrezygnował albo nie ma dziś czasu? Zapisuj nawet najbardziej absurdalne pomysły. Chodzi o to, żeby odsunąć myśli od najważniejszego zmartwienia (on mnie nie chce).

Strategia 2.

Staw czoło temu, czego się obawiasz

Ludzie jeśli się czegoś boją, zwykle krążą wokół tego tematu, ale unikają bezpośredniej konfrontacji. Na przykład wiesz, że masz zaległości w urzędzie skarbowym, ale boisz się dowiedzieć ile, i raz na zawsze załatwić tę sprawę. W efekcie nieustannie się nakręcasz, jesteś zdenerwowana dziesięć razy bardziej.

Co zrobić, żeby to zmienić?

Określ, jakich sytuacji unikasz. Zmiany pracy, bo boisz się nowych rzeczy? Podróży, wysokości? Dentysty? A może boisz się większej grupy ludzi. Możesz te wszystkie rzeczy wypisać, a potem uznać, co jest dla ciebie najważniejsze, co chciałabyś zmienić. Możesz też zacząć od drobiazgu, niektórzy nazywają to drabiną śmiałości. Po kolei, krok po kroku załatwiasz rzeczy zupełnie jakbyś wspinała się po drabinie. Na ogół, jak ogarniesz jedną sprawę i przestaniesz się nią martwić, nabierzesz rozpędu i mocy, żeby ogarnąć inne.

Strategia 3.

Odpręż ciało i umysł

Po dniu pełnym napięcia boli cię głowa, kark, masz trudności w oddychaniu, problemy z jelitami. To sprawia, że trudno ci wyjść z błędnego koła. Co zrobić, żeby to zmienić? Oddychaj powoli i głęboko. Czy wiesz, że oddechy ludzi z zaburzeniami lękowymi są zazwyczaj płytsze? Dlatego ważne żebyś nabierała powietrze przeponą, to jeden z najprostszych sposobów relaksacji. Na you tubie pełno jest programów, które pomagają nam prawidłowo oddychać, włącz jeden z nich (choćby ten prowadzony przez Klaudię Pingot) i idź za głosem prowadzącego. Bardzo uspokaja też metoda oddechowa Wima Hoffa.

Strategia 4.

Bądź tu i teraz

Martwienie się to nieustanne myślenie o przyszłości, tworzenie scenariuszy. Czasem też myślenie o przeszłości („Mogłam zrobić inaczej, dlaczego tak się zachowałam”). Kobiety, które martwią się za bardzo, nie żyją więc teraźniejszością.

Co zrobić, żeby to zmienić?

Siłą umysłu i pracą sprowadzać się do tego, co dzieje się teraz. Techniki mogą być różne, wszystkie opierają się na filozofii mindfulness, czyli na uważności, rozwadze i trosce. Celem ćwiczenia uważności jest przenoszenie uwagi z powrotem w teraźniejszość za każdym razem, gdy się orientujesz, że w myślach dokądś odpływasz. Jeśli, na przykład, jesteś na spacerze w lesie i czujesz, że umysł zaczyna rozważać przyszłość, zatrzymaj się. Zacznij liczyć kroki, skup się na zapachu, wróć do tego, jak wyglądają drzewa, gdzie przebiega wiewiórka. Nawet jeśli zmywasz możesz ćwiczyć uważność skupiając się na tym, co robisz.

Tekst na postawie książki „Kobiety, które martwią się za bardzo” Holly Hazlett- Stevens,
wyd Rebis.

 


Macierzyństwo

Orzechy brazylijskie – „złoto” dla każdego. Jak mogą wpływać na zdrowie?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 maja 2021
Orzechy brazylijskie - właściwości dla zdrowia
Fot. iStock

Orzechy brazylijskie nie bez przyczyny nazywane są  „brazylijskim złotem”. Zawierają wiele wartości odżywczych i dobrze wpływają na zdrowie. Powinni je polubić szczególnie panowie, ponieważ zawierają dużo selenu, który odgrywa istotną rolę dla płodności. Dlaczego jeszcze warto włączyć do diety orzechy brazylijskie?

Orzechy brazylijskie

Orzechy brazylijskie są owocami orzesznicy wyniosłej (Bertholletia excelsa), wiecznie zielonego drzewa, które pochodzi z brazylijskiego regionu Para. Przede wszystkim pozyskuje je z dziko rosnących drzew w lasach tropikalnych z Boliwii, północnej Brazylii, Peru, Kolumbii, i głównie Boliwii. Z wyglądu i wielkości mogą kojarzyć się z kokosami ważącymi nawet do dwóch kilogramów. Gdy są już gotowe po około roku dojrzewania, spadają na ziemię, otwierając dostęp do „brazylijskiego złota”.

Orzechy brazylijskie - właściwości dla zdrowia

Fot. iStock

Orzechy brazylijskie — wartości odżywcze, kcal

W orzechach brazylijskich znajdziemy dużo energii – 659 kcal/100 g. W przeliczeniu na jeden orzech ważący ok. 4 g znajduje się 26 kcal, co jest efektem wysokiej zawartości tłuszczu (67,1 g/100 g). Być może wysoka kaloryczność nie działa zachęcająco do spożywania tych orzechów, ale należy dodać, że przede wszystkim są tu ważne dla zdrowia kwasy tłuszczowe jednonienasycone i wielonienasycone (m.in.  kwas linolowy, omega-3). Orzechy brazylijskie dostarczają również białko (14,3 g/100 g), węglowodany (2,4 g/100g) oraz błonnik (5,5 g/100 g).

Nie brakuje w nich witamin i minerałów. Szczególnie dużo jest w nich witaminy E, dostarczają również kwas foliowy, witaminę B1 (tiaminę), selen, magnez, fosfor, cynk, i żelazo.

Orzechy brazylijskie — właściwości dla zdrowia

Orzechy brazylijskie świetnie sprawdzą się jako chrupiący dodatek do dań głównych, sałatek, ciast i deserów. Można je też jeść bezpośrednio, jako wartościową przekąskę. Warto po nie sięgać, ponieważ na ich obecności w diecie zyskuje zdrowie.

Wspierają gospodarkę hormonalną

Duża ilość selenu (103 µg/100 g) w orzechach brazylijskich wpływa na prawidłową gospodarkę hormonalną. Selen jest niezbędny do syntezy testosteronu, umożliwia również przekształcenie nieczynnej postaci tyroksyny (T3) w jej postać czynną (T4). Warto wiedzieć, że spożywanie  nawet 1-2 średniej wielkości orzechów brazylijskich pokrywa całodzienne zapotrzebowanie na ten składnik. Instytut Żywności i Żywienia podaje, że dzienne zapotrzebowanie na selen u kobiet, jak i mężczyzn wynosi 55 µg/dzień.

Orzechy brazylijskie - właściwości dla zdrowia

Fot. iStock

Wspomagają płodność

Orzechy brazylijskie dzięki dużej ilości selenu pozytywnie wpływają na płodność u mężczyzn. U panów, którzy sięgają po produkty bogate w selen, obserwuje się szybsze i sprawniejsze ruchy plemników.

Dobrze wpływają na układ nerwowy

Dzięki obecności witaminy B1 (tiaminy) i magnezu, orzechy brazylijskie wspierają prawidłowe działanie układu nerwowego. Ok. 100 g orzechów pokrywa dzienne zapotrzebowanie na magnez. Kwasy omega-3, których tu nie brakuje, są niezbędne dla utrzymania prawidłowej pracy mózgu.

Poprawiają profil lipidowy

Badania wykazały, że już jedna większa porcja (20-50 g) orzechów brazylijskich wpływa na obniżenie poziomu „złego” cholesterolu LDL, oraz podwyższenie „dobrego” cholesterolu HDL po kilku godzinach ich zjedzenia.

Chronią komórki przed uszkodzeniami

Orzechy wykazują właściwości przeciwutleniające i przeciwzapalne. Orzechy brazylijskie zawierają dużą ilość witaminy E (5,65 mg/100 g), zwaną witaminą młodości. Witamina E chroni komórki organizmu przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Dzięki temu zapobiega przedwczesnemu starzeniu się komórek, a także zapobiega ich uszkodzeniom, co jest istotne w diecie antynowotworowej.

Orzechy brazylijskie - właściwości dla zdrowia

Fot. iStock

Mogą pomóc w odchudzaniu

Błonnik obecny w orzechach brazylijskich wspiera proces trawienia i daje uczucie sytości na dłuższy czas, przez co zapobiega podjadaniu.  Orzechy te mają niski indeks glikemiczny = 15, co oznacza, że zjedzenie niewielkiej ilości orzechów nie tuczy, i zarazem pozwala uniknąć wahań poziomu cukru we krwi, które wpływają na odczuwanie silnej chęci na podjadanie. Niski indeks glikemiczny orzechów jest informacją ważną dla osób chorujących lub zagrożonych cukrzycą czy insulinoopornością.

Orzechy brazylijskie a alergia pokarmowa

Orzechy brazylijskie, podobnie jak inne orzechy,  mogą spowodować reakcję alergiczną po ich spożyciu. Objawy alergii mogą być różne, od  problemów żołądkowo-jelitowych, wysypki na skórze, kataru, po obrzęk w obrębie warg, jamy ustnej i gardła, czy duszności. Alergia na orzechy może spowodować niebezpieczny dla życia wstrząs anafilaktyczny.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl, vitapedia.pl 

 


Zobacz także

Kilka powodów, dla których faceci nie chcą uprawiać seksu, gdy pojawi się dziecko

Kilka powodów, dla których faceci nie chcą uprawiać seksu, gdy pojawi się dziecko

Mama, znaczy piękna. Jak odnaleźć swoje piękno po porodzie?

Szczęśliwe rodziny robią kilka rzeczy „inaczej”. 7 zasad rodzinnego szczęścia