Lifestyle

Zaskocz go swoją kreatywnością! Top 5 pomysłów na prezent dla chłopaka

Redakcja
Redakcja
14 lipca 2021
fot. Aja Koska/iStock
 

Gdybyśmy tylko dostawały złotówkę za każdym razem, kiedy nasz partner mówi “nie wiem”… Z jednej strony takie niezdecydowanie jest urocze, z drugiej jednak, co zrobić, kiedy on sam nie wie, czego potrzebuje? Sprawdź listę najlepszych prezentów dla chłopaka zależnie od jego charakteru i zainteresowań!

Terenowa przygoda – pomysł na prezent dla chłopaka za kierownicą

Jeżeli oddałaś swoje serce fanowi motoryzacji, to pewnie chciałabyś podarować mu emocje związane z jazdą za kierownicą jakiegoś niesamowitego auta. Przejażdżki sportowymi modelami mogą trochę nadwyrężyć budżet a kierowcy często czują niedosyt po zaledwie jednym czy dwóch okrążeniach. Rozwiązaniem jest jazda OFF ROAD. Auta, którymi odbywają się takie atrakcje to na przykład Nissan Patrol, Toyota Land Cruiser czy Suzuki Grand Vitara. Są to duże pojazdy, przystosowane do poruszania się po trudnym terenie. Mają podwyższone zawieszenie, dzięki czemu z łatwością pokonują duże korzenie, błotnisty teren i mniejsze pagórki. Taka jazda to masa zabawy nie tylko dla Twojego faceta, ale też dla Ciebie! W większości lokalizacji osoba obdarowana może zabrać ze sobą pasażera, z którym podzieli się emocjami! Taka przejażdżka zwykle trwa od 30 min do godziny i więcej! Dzięki temu wręczysz mu niesamowite przeżycia, dasz czas na nacieszenie się jazdą i jednocześnie nie nadwyrężysz za mocno swojego budżetu.

Ekstremalne prezenty dla chłopaka głodnego wrażeń!

Twój wybranek toleruje jedynie rozrywki z maksymalną dawką emocji? Sprawdź, jakie wyzwania jeszcze na niego czekają! Skok na bungee pewnie już dawno ma za sobą, a słyszałaś może o Dream Jump? Jest to modyfikacja tego pierwszego. Istnieje parę różnic, które sprawiają, że warto przetestować obydwa! Podczas Dream Jump spadamy nogami do dołu a liny są na tyle elastyczne, że mamy możliwość wykonywania akrobacji w locie! Do tego hamowanie jest stopniowe, pozbawione szarpnięcia charakterystycznego dla bungee. Mało? To weź jeszcze pod uwagę, że swobodny lot jest możliwy aż przez 90% wysokości budynku oraz, że w Szczecinie znajdziesz najwyższy obiekt do Dream Jump na Świecie! Big Tower mierzy aż 252 metry i tym samym pozwala na maksymalną dawkę emocji!

Pyszne prezenty dla facetów – pasibrzuchów. Kulinarne atrakcje z całej Polski!

Mówi się, że przez żołądek do serca. Nie znaczy to jednak, że to Ty musisz gotować! Zabierz swojego chłopaka na niezapomnianą ucztę i pozwól na niesamowite rozpieszczenie kubków smakowych i pobudzenie zmysłów. Kto wie, może zainspiruje go to do przyrządzania Tobie bardziej wykwintnych potraw? Zaproś swojego wybranka do jednej z topowych włoskich restauracji i posmakuj niezapomnianych połączeń. Ten rodzaj kuchni cechuje prostota i duże użycie naturalnych ziół i przypraw. Zalicza się ona do diety śródziemnomorskiej, która jest jedną z najzdrowszych na świecie! Daj się rozpieścić wspaniałymi, domowymi makaronami i ogromną porcją pomidorów w towarzystwie wyśmienitego Chianti. Dodaj odrobiny magii do tego wyjścia a gwarantuję, że Twój facet będzie zachwycony!

Dawka adrenaliny – poznaj sportowe prezenty dla aktywnego chłopaka!

Twój facet mógłby nigdy nie wychodzić z siłowni i uwielbia być w ruchu? Pokaż mu nowoczesne atrakcje, dzięki którym spróbuje czegoś zupełnie nowego! Woli sporty indywidualne czy przygodowe? Zaproś go i jego kumpli na rozgrywkę Bubble Football lub wyślij ich na prawdziwy kurs przetrwania, który sprawdzi ich zdolności w lesie. Dla samotnych wilków czekają treningi personalne czy strzelanie na strzelnicy. Postaw na prezent, który pobudzi jego kreatywność i pozwoli się wyszaleć!

Słodkie leniuchowanie – czy masaż to dobry prezent dla chłopaka?

Czasy się zmieniają – teraz salony SPA i masażu nie są zarezerwowane tylko dla kobiet! Sprawdź bogatą ofertę masaży sportowych i relaksacyjnych. Faceta też mogą boleć plecy! Możesz nawet mu sprezentować pakiet pielęgnacyjny przystosowany do męskiej skóry, dzięki czemu będzie wyglądał promiennie i świeżo.

Po te i więcej prezentów odwiedź https://prezentmarzen.com/prezent-dla-ukochanego/ lub jeden z punktów stacjonarnych Prezentmarzeń i podaruj swojemu wybrankowi niezapomniane emocje!


Lifestyle

Ugruntowanie u dziewczynek cnót niewieścich. Fala komentarzy do wypowiedzi doradcy ministra Czarnka

Redakcja
Redakcja
14 lipca 2021
Happy teenage girls on holidays
 

„Możesz ubierać się jak mężczyzna, mieć męskie hobby i pierwsza powiedzieć mężczyźnie, że go kochasz i nikt nie ma prawa mówić ci co wypada, a co nie”. Czyje to słowa? Baśki Wołodyjowskiej. Tymczasem w Polsce rozgorzała (po raz kolejny) dyskusja na temat wychowywania dziewczynek.

O co chodzi, o co ta cała afera? Jak wynika z informacji „Gazety Wyborczej”, minister edukacji i nauki podpisał 8 lipca dokument, w którym nakreślone zostały kierunki na nowy rok szkolny. Składa się z sześciu punktów, traktujących m.in o „wspomaganiu przez szkołę wychowawczej roli rodziny, m.in. przez właściwą organizację zajęć edukacyjnych wychowania do życia w rodzinie”, „kształtowaniu właściwych postaw szlachetności, zaangażowania społecznego i dbałości o zdrowie”, działaniu na rzecz „szerszego udostępnienia kanonu edukacji klasycznej” oraz edukacji ekologicznej.

Uściślając, w „Naszym Dzienniku” zamysł programu, doradca ministra, filozof, felietonista Radia Maryja, dr Paweł Skrzydlewski, użył sformułowania „cnoty niewieście”, które to powinny być u dziewcząt ugruntowywane.

– Musimy za wszelką cenę podporządkować wszystkie treści, które są w edukacji, dobru człowieka – wyjaśnił dr Skrzydlewski. – Co z tego, jeśli człowiek ma ogromną wiedzę w różnych dziedzinach życia, a jednocześnie jest zdeprawowany i zły.

– Dziś obserwujemy w kulturze bardzo niebezpieczne zjawisko moralne, także religijne, pewnego zepsucia duchowego kobiety polegającego na rozbudzeniu w kobiecie pychy, która się przejawia próżnością, zainteresowaniem wyłącznie sobą, egotyzmem, zwalczaniem obiektywnego porządku na rzecz widzenia siebie – zaznaczył Skrzydlewski.

– Jeśli takie postawy się upowszechnią, to jednocześnie zabija się rodzinę, zamyka się na płodność. A przecież ludzie potrzebują domu pojętego nie tylko jako miejsce, lecz jako etos – dodał w rozmowie z ND.

W rozmowie z Onetem natomiast na pytanie, dlaczego kwestia „cnót” dotyczyć ma tylko kobiet powiedział:

Nie, ta kwestia nie dotyczy tylko kobiet, ale w ogóle człowieka żyjącego we współczesnym świecie, w którym jest bardzo wiele zagrożeń dla cnót. Dziś, na skutek pandemii, duża część ludzi spędza godziny przed komputerem, często karmiąc się fikcyjnymi, mało wartościowymi rzeczami, iluzjami, mitami, z którymi spotyka się chociażby w mediach społecznościowych, co powoduje, że samo słowo cnota przestaje się dobrze kojarzyć.

W podobnym tonie wypowiedział się sam Przemysław Czarnek w rozmowie z wpolityce.pl, gdzie stanowczo podkreślił, że nowych kierunkach polityki oświatowej, przesłanych do szkół, nie znajdziemy sformułowania „cnoty niewieście”.

I choć i Czarnek, i Skrzydlewski udzielają kolejnych wywiadów, w których próbują odwracać kota ogonem, mleko się rozlało i fala komentarzy zalała media społecznościowe:

„Komuś chyba bardzo mocno pomyliły się epoki, albo nie zauważył, że polowanie na czarownice i ucnotliwianie białogłów jest na dzień dzisiejszy „trochę” nie na miejscu”

Na facebookowym profilu „Jak wychowywać dziewczynki” czytamy:
„Dziewczynkom i kobietom od wiek wieków bardzo stanowczo sugeruje się, że powinny zachowywać się posłusznie i skromnie. Przeróżne „mądre głowy” prawią nam takie morały, bo chcą nam „pomóc” dostosować się do jedynej, ich zdaniem, właściwej wizji kobiecości. Problem w tym, że coraz więcej z nas tu i ówdzie się doedukowało i co nie co swoje przeżyło i wiemy już, że pragnienie dyktowania nam, jak mamy realizować własną tożsamość nie wynika z dobrodusznej chęci dopomożenia nam w znalezieniu życiowej drogi, która przyniesie nam najwięcej szczęścia. Wręcz przeciwnie – stoi za nią po prostu chęć kontroli nas i strach przed tym, że kiedy pozwoli się nam żyć tak jak uważamy za stosowne świat spłonie, rodziny wyginą a pozbawione kulturalnego, męskiego przewodnictwa szalone baby zdziczeją do reszty. Tyle, że, świat w pewnym sensie już płonie. I o ile nam wiadomo, nie doprowadziła do tego dominanta kobiet w kulturze, a raczej sukcesywne energii kobiet tłumienie i przesadna ekspansja patriarchalnych zasad, norm i wartości.
Pomyślcie, co to w ogóle jest za absurd, żeby w dzisiejszych czasach dzielić cnoty na te kobiece i te męskie. Cóż to za groteskowy pomysł, żeby mężczyzna mówił kobiecie, jak wyglądać mają jej cnoty i, o zgrozo, był święcie przekonany o tym, że jest do takiego pouczania jej uprawniony? Komuś chyba bardzo mocno pomyliły się epoki, albo nie zauważył, że polowanie na czarownice i ucnotliwianie białogłów jest na dzień dzisiejszy „trochę” nie na miejscu. Zauważcie też, że kobiety domagające się swoich podstawowych praw oraz szacunku do własnej decyzyjności określane są przez osoby pełniące w naszym państwie funkcje publiczne, językiem niemalże bezpośrednio nawiązującym stylistyką do opisów zdeprawowanych wiedźm burzących tradycyjny, sielankowy porządek – a do tego przeciwstawiane są niewiastom. Ale wiecie co? Może i w tym kontraście jest trochę racji? W końcu niewiasta, jak etymologia sama wskazuje, to ta, która nie wie, a wiedźma – ta, która wie. A my rzeczywiście swoje wiemy”

„Nie uważam, by kobiety w Polsce trzeba było wychowywać w jakiś szczególny sposób do życia w rodzinie”

W rozmowie z Fakt.pl Małgorzata Wasserman z PiS powiedziała: Nie akceptuję wytwarzania albo wrażenia, że takie różnice istnieją, albo wręcz dzielenia i faworyzowania z uwagi na płeć. Opowiadam się za absolutną równością na każdej płaszczyźnie, w tym politycznej czy religijnej, niezależnie czy chodzi o kobietę czy mężczyznę. Nie odczuwam dyskryminacji i takie wypowiedzi nie znajdują u mnie zrozumienia. Nie uważam, by kobiety w Polsce trzeba było wychowywać w jakiś szczególny sposób do życia w rodzinie.

Za tym kryje się oczywiście bardzo głęboki mizoginizm, bo ci faceci boją się kobiet. Dawno temu, kiedy role płci były jasno podzielone, to mężczyźni rywalizowali tylko pomiędzy sobą. A teraz masz, ci babo placek, konkurencja bardzo wzrosła. Do puli mężczyzn dołączyły kobiety. Politycy PiS w tych marzeniach o powrocie do przeszłości są żałośni, więc nie wróżę powodzenia takim pomysłom. Mam poczucie, że oni nie rozumieją współczesnego świata. Chcieliby go zatrzymać w kadrze, który jest dla nich wygodny. Bardzo chciałabym poznać opinie niewiast pisowskich w tej kwestii. Niech opowiedzą, co robią w przestrzeni publicznej skoro cnoty niewieście głównie zarezerwowane są dla życia domowego.

„Nie jestem grzeczna ani skromna, przeciwnie bezczelna i wyszczekana i uparta jak osioł albo i dwa”

Dziennikarka Eliza Michalik tak komentuje słowa Skrzydlewskiego na swoim Facebooku:

Czy ugruntowane są we mnie cnoty niewieście? Z pewnością nie. Nie jestem grzeczna ani skromna, przeciwnie bezczelna i wyszczekana i uparta jak osioł albo i dwa. Nie sądzę, że jakikolwiek mężczyzna jest ode mnie mądrzejszy, bo jest mężczyzną, zresztą w ogóle nie patrzę na płeć, tylko zawsze na człowieka, jego rozum, przyzwoitość, serce i parę innych rzeczy. Mój wygląd nie jest moim głównym zmartwieniem, ani to, czy moje ciało jakoś strasznie podoba się panom – nie spędza mi snu z powiek fakt, że się starzeję, mam fałdki ani to, że ktoś uzna mnie za brzydką. Zresztą w ogóle to za co mnie kto uznaje niewiele mnie obchodzi.

Nie stronię od okazywania złości, jeśli sytuacja tego wymaga, ani gniewu – i nie uważam żeby monopol na to mieli tylko mężczyźni. Nie usługuję, nie nadskakuję, nie staram się zasłużyć i mam w nosie, czy to co robię i mówię jakiegoś pana lub panią denerwuje czy nie. I to ja decyduję z kim i jak sypiam, jestem w związku (i w jakim) i jakiś czas temu zdecydowałam, że nie chcę mieć dzieci. Nie daję nikomu, a już pewnością żadnemu księdzu ani byłemu (obecnemu też nie) katechecie prawa do zaglądania mi w majtki, ani gdzie indziej. Przeciwnie, mówię stanowczo, żeby pilnował swojego wścibskiego katechetycznego nosa. Nie potrzebuję, żeby mi żaden facet objaśniał świat. Lubię być sobą po swojemu.

„Trzymajcie się z dala od naszych wolnych, silnych, mądrych i radosnych córek”

Maja Ostaszewska na Facebooku napisała:

Każdego dnia staram się przekazać mojej córce żeby podążała za własnymi marzeniami. Rozwijała własne pasje. Była świadoma swoich mocnych stron i rozwijała je, dawała sobie prawo do poszukiwań i błędów. Żeby była wolna od zaspokajania cudzych wyobrażeń na jej temat. W kwestii wyglądu, sposobu życia, drogi którą wybierze. Opowiadam jej o kobiecości, jej sile i tak wielu wspaniałych aspektach. Kupuję jej książki stosowne do wieku dotyczące cielesności, rozmawiamy o tym. Opowiadam jej o feminizmie, który dąży do równouprawnienia. Jest mądrą, empatyczną, niezwykle wrażliwą dziewczynką z własnym zdaniem i ciekawością świata. Wolność, wrażliwość, otwartość na innych, odwaga i niezależność to ważne dla nas cechy.

„No dobrze, to pokażemy Wam cnoty niewieście, a co!”

Aktywistka Maja Staśko, jak zwykle mocno – pokusiła się o przetłumaczenie słów doradcy ministra „z seksistowskiego na polski”:

Wiersz na profilu autorki tekstów Anny Saranieckiej

Obrazkowy komentarz Ogólnopolskiego Strajku Kobiet

Jest i głos mężczyzny Tomasz Terlikowski na Twitterze:

To jednak fascynujące, jak mężczyźni troszczą się o „tradycyjne cnoty niewieście”. O tradycyjnych cnotach męskich dr Paweł Skrzydlewski wspomnieć nie raczył, z czego można domniemywać, że faceci cnotliwi jak nigdy. Kryzysu męskości nie ma, a winę za wszystko ponoszą kobiety. pic.twitter.com/k4EgMZuPpA

— Tomasz Terlikowski (@tterlikowski) July 13, 2021

„Poczekajcie chwilę…wszystko przed nami. W Iranie jest jeszcze specjalna policja do pilnowania kobiet”

Również Kinga Rusin odniosła się do słów doradcy ministra edukacji. Na Instagramie napisała:

To niewiarygodne, że w XXI wieku, w blisko czterdziestomilionowym państwie w środku Europy, próbuje się cofnąć nas do epoki kamienia łupanego, a kobiety sprowadzić do roli bezwolnych inkubatorów, odebrać im godność oraz prawo do samostanowienia.

 

 


Lifestyle

Rozrywka i nauka przez zabawę dla całej rodziny, czyli jak wygodnie grać w najlepsze gry bez komputera ani konsoli

Redakcja
Redakcja
13 lipca 2021

Wakacje na wyjeździe to aktywność w plenerze, ale co gdy akurat jesteśmy zmęczeni lub pogoda kompletnie się popsuła? Świetną formą rodzinnej rozrywki są gry komputerowe. I na wczasach wcale nie musimy do sterty bagażu dorzucać ciężkiej konsoli lub laptopa gamingowego. Wystarczy zainteresować się usługą GeForce NOW, by cieszyć się graniem w najpopularniejsze gry z PC na smartfonie, tablecie, telewizorze albo jakimkolwiek innym sprzęcie z ekranem i dostępem do Internetu. I to wszystko w śmiesznie niskiej cenie lub nawet za darmo.

W trakcie wakacji lub urlopu można wreszcie więcej czasu poświęcić na rozrywkę w rodzinnym gronie – czy to w domu czy podczas urlopowego wyjazdu. Nic nie zastąpi radości, związanej ze wspólną aktywnością na świeżym powietrzu, jednak czasami pogoda (deszcz lub coraz częściej spotykany w Polsce lejący się z nieba afrykański żar) potrafi te piękne plany doszczętnie zrujnować. Pozostaje wtedy zapewnić sobie atrakcje w domu i jednym z najlepszych na to sposobów są gry – czy to w przypadku młodszych szkrabów familijne czy pełne akcji, dynamiczne i skomplikowane tytuły dla starszych odbiorców.

„Tato, przegrupowanie i atakujemy!”

W końcu niejedna mama ze zdziwieniem zauważa, jak synka i tatę zbliża do siebie wspólna kampania przed telewizorem przy Fortnite, czyli kooperacyjnej internetowej grze w której trzeba w grupie komandosów współpracować ze sobą przeciwko drużynie przeciwników. Ile emocji może się kryć w graniu we dwójkę w gry zręcznościowe, machając padem przed ekranem! Te okrzyki radości po udanej misji, ustalanie strategii, przybijanie piątki i zapisywanie wyników lub kolejnych postępów w grze – o to właśnie chodzi!

No właśnie, a z czym przede wszystkim kojarzyć może się gaming? Na pewno z konsolami do gier i potężnym sprzętem komputerowym, który trzeba wymieniać i uaktualniać nawet co roku, żeby nadążyć za wymaganiami technologicznymi najnowszych tytułów. Siłą rzeczy efektem jest niewygoda i regularne odchudzanie portfela. Tyle, że taki sposób grania powoli odchodzi do lamusa, wraz z upowszechnieniem się idei chmury internetowej i tzw. cloud gamingu, czyli grania w chmurze właśnie. To wyjątkowe sprytne rozwiązanie, które wszyscy specjaliści branży nazywają przyszłością wirtualnej roz(g)rywki. Z tym, że technologia jutra jest już dostępna dziś i to w niewielkiej cenie lub nawet… za darmo. Wszystko dzięki takim usługom jak np. GeForce NOW od marki NVIDIA, światowego producenta układów graficznych najwyższej jakości.

Sprzęt nieistotny, chmura wszystko ogarnie

O co chodzi? W wielkim skrócie i bez przynudzania szczegółowymi technikaliami, zacznijmy od tego, że z wirtualnym przechowywaniem danych mamy wszyscy do czynienia od dawien dawna. W ten sposób archiwizowane są np. informacje na skrzynkach mailowych, do których możemy zalogować się z dowolnego urządzenia. I w każdej chwili mamy dostęp do umieszczonych tam danych. Tę samą metodę stosuje się z powodzeniem i coraz powszechniej w gamingu. Wszystko dzięki znaczącej poprawie szybkości oraz stabilności łącza internetowego, które odgrywa tutaj kluczową rolę. Pliki gry są obsługiwane przez chmurę online, dzięki czemu nie musimy przejmować się technicznym zaawansowaniem naszego sprzętu do grania. Cały ciężar skomplikowanych obliczeń, które są potrzebne do uruchomienia i cieszenia się daną grą, jest przerzucany na barki potężnych serwerów. Jedyne czego potrzebujemy do grania to pad lub klawiatura i myszka, ekran oraz sprawne łącze internetowe, które zapewni odpowiednią jakość rozgrywki z chmury. W praktyce to naprawdę wyjątkowo proste!

Zapomnijmy o wydawaniu bajońskich sum na nowoczesny komputer z „wypasioną” kartą graficzną czy najnowsze modele konsol. Wystarczy zainteresować się wszechstronną usługą GeForce NOW. Coś, co jeszcze parę chwil temu mogłoby być uznawane za co najwyżej technologiczną ciekawostkę, zarówno na Zachodzie jak i w Polsce dziś powoli staje się standardem.

Od przybytku głowa nie boli

Na platformie GeForce NOW dostępne są w tej chwili setki tytułów. Nie są to jedynie najprostsze gry, które możemy odpalić na smartfonach, lecz najnowsze i najpopularniejsze produkcje z komputerów PC, którymi podnieca się cały gamingowy świat. Każdą grę z tego ciągle rozszerzanego archiwum można uruchomić za pośrednictwem mocarnych komputerów i łącząc się z nimi grać tak, jak na własnym komputerze albo konsoli. I to zawsze w najlepszej możliwej jakości graficznej, z kolorowymi detalami, wodotryskami i efektami, które oczarują szczególnie każde dziecko. Płynnie, sprawnie, bezproblemowo.

Gry z tej platformy możemy włączyć na praktycznie każdym sprzęcie. OK, na tosterze, czajniku elektrycznym lub robocie kuchennym może niekoniecznie, ale na pewno na każdym urządzeniu z ekranem, które da się podpiąć do Internetu. Może to być stary, rozlatujący się składak PC, MacBook, Chromebook, przeznaczony tylko do dłubania w Excelu lub przeglądania Facebooka lub Instagrama laptop albo nawet telewizor z system operacyjnym Android TV. Tak samo jak smartfon z Android lub iOS. Idealna propozycja do grania w domu czy na wyjeździe.

GeForce NOW korzysta z przepastnych zasobów najpowszechniejszych platform cyfrowej dystrybucji gier, takich jak Steam, Epic Store, Ubisoft Connect czy GOG. Praktycznie na dowolnym urządzeniu uruchamiamy tytuły, które wcześniej kupiliśmy w tych sklepach. Duża grupa gier jest dostępna zupełnie za darmo.

Nowe możliwości, ulga dla portfela

Koszt takie usługi? Do wyboru mamy dwa warianty. Możemy nie zapłacić ani grosza, a jedynymi minusami są konieczność odczekania w kolejce do połączenia się z serwerem i możliwość grania w godzinnych sesjach. Nie możemy też cieszyć oczu wizualnymi fajerwerkami, oferowanymi przez najnowsze karty graficzne NVIDIA klasy RTX. W ten sposób możemy także wypróbować usługę i przetestować jakość naszego połączenia internetowego. Musi ono przecież sprostać wymaganiom takiej formy grania.

Natomiast za 49 złotych miesięcznie (lub 490 zł rocznie) możemy cieszyć się pełnymi możliwościami serwisu GeForce NOW. Bez czekania, z sześciogodzinnymi sesjami i ray tracingiem (dodatkowe efekty graficzne) we wspieranych tytułach. Granie w chmurze to więc czysta frajda i oszczędności względem klasycznego gamingu na PC czy konsolach. Wszędzie i w każdej chwili, po pracy czy szkole albo na urlopie. Hulaj dusza, piekła nie ma!

Mało? Spokojnie, bo uzupełnieniem tej oferty jest jeszcze specjalna gamingowe centrum multimedialnej rozrywki i konsola w jednym – NVIDIA SHIELD. To niewielkie, zgrabne i stylowe, utrzymane w czarnej kolorystyce (a więc pasujące estetyką do większości telewizorów i zestawów kolumn głośnikowych) urządzenie jest naszpikowane najnowocześniejszą technologią do wyświetlania ostrej jak brzytwa grafiki oraz odtwarzania rewelacyjnego dźwięku. Służy ono nie tylko do strumieniowania gier z zasobów opisywanego wyżej GeForce NOW. Oferuje także dostęp do zaawansowanych gier dla systemu Android za pośrednictwem sklepu Google Play, a także szeregu aplikacji typu Netflix, HBO GO, YouTube, Amazon Prime Video, Canal+, Apple TV, player, IPLA czy CDA.

GeForce NOW to już nie przyszłość, ale teraźniejszość gier z chmury!


Zobacz także

Drogie Panie, Walentynki to nie dzień kobiet… 

Drogie Panie, Walentynki to nie dzień kobiet… 

Serwis Zaadoptuj faceta już w … Turcji. Czy to się uda?

Wymarzone miejsce na wyszukiwanie ubraniowych perełek? Sprawdź sama!