Lifestyle

„Jestem złożona z emocji i pozwalam im trwać, dlatego jestem artystką, a nie księgową”. Wywiad z Kayah

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
23 października 2015
 

Kto by pomyślał, że od pierwszej płyty Kayah minęło 20 lat. Dla mnie to tak, jakby „Fleciki”, „Jak liść”, czy „Jestem kamieniem”, dopiero co rozbrzmiewały w radiu. Dla was też? Z Kayah rozmawiamy o mężczyznach i… o kobietach. Kto, jaką rolę odegrał w jej życiu?

Przeczytajcie. Zapraszamy na wywiad z Kayah.

Ewa Raczyńska: 20 lat temu, na początku swojej kariery jaką Pani była kobietą? Tą, która myślała, że świat leży u jej stóp, czy z pokorą podchodząca do tego, co wokół? Czy odrzucenie przez środowisko muzyczne zachwiało Pani ówczesne poczucie wartości?

Kayah: Szczerze, to nawet nie wiem, czy czułam się kobietą. 20 lat temu myślałam o sobie – dziewczyna. Myślę, że kobietą stałam się czując motylki w brzuchu, które tak na prawdę były ruchami mojego dziecka. 20 lat temu nie miałam też pokory. Uważałam, że jeśli mnie ktoś nie akceptuje, to jest to tylko i wyłącznie jego problem. Bo pokorę zdobywa się z wiekiem. Z doświadczeniem. Czy nie jest tak, że stary we wszystko wątpi, dorosły się zastanawia, a młody wszystko wie? A poczucie mojej własnej wartości zostało zachwiane już w dzieciństwie, kiedy to musiałam stawić czoła bardzo trudnej relacji z ojcem. Myślę, że niosę ten bagaż do dziś.

Dlaczego ta relacja była trudna?

Mój tata… nie zaznał pokoju w samym sobie. Nie umiał go więc dać innym, w tym i mnie…

Odbiło się to na Pani związkach z mężczyznami? W jakich się Pani zakochiwała?

Cóż, zawsze z powodu odtrącenia w dzieciństwie miałam ogromną potrzebę akceptacji. Mężczyzna dopełniał mnie i zbyt często definiował. Otwarte serce musi mieć fundament. Ja ciągle przyciągałam ciężkie przypadki. Może jako skorpion odczuwałam potrzebę wiecznej walki. Dziś wiem, że nie o tym jest prawdziwe życie. Nawet żołnierz zdejmuje zbroję w sypialni. Wojować non stop jest bardzo ciężko. Kiedy ta walka staje się sensem naszego życia, to przepłakujemy je w większości. Skazywałam się na bycie ofiarą… Cóż, nie mam pretensji do nikogo, poza sobą samą, bo to ja dokonywałam takich wyborów.

Jakie to były związki?

Cierpiętnicze (śmiech). Ale tak, jak mówiłam, ja sama się skazywałam na właśnie takie. Powtarzany patent. Pewnie też dlatego, że nie miałam idealnego przykładu w swojej rodzinie. Ale, żeby nie było, nie nikogo za to nie winię. Uważam, że przychodzimy na ten świat z wielką szansą, by być przyczyną, a nie efektem.

Fot. Barbarka.pl / Oficjalna Strona na Facebooku Kayah

Fot. Barbarka.pl / Oficjalna Strona na Facebooku Kayah

A ten jedyny na całe życie, wierzyła Pani zakochując się, że takiego właśnie spotkała?

Za każdym razem w to wierzyłam. Ale codzienność szybko weryfikuje nasze wyobrażenia. Zdecydowanie mój mąż był najważniejszy. W końcu jest ojcem mojego syna. Ale może… the best is yet to come? Musimy pamiętać, że nigdy nie widzimy większego obrazka, naszego życia w całości. Taka perspektywa nie została nam dana, dlatego nasze porażki powinny być tylko okazją do wzrostu, a nie końcem świata, jaki przeżywamy wielokrotnie (śmiech).

Macierzyństwo Panią zmieniło?

Kiedy mój syn się urodził i położono mi go na piersi, pomyślałam – wszystko się skończyło, zamiast wszystko się zaczęło. Tak, skończył się spokój, lekkość bytu i beztroska. Niezależność i spokój. Bo jak masz dziecko, to niezależnie od tego w jakim jest wieku, czujesz strach, kiedy oglądasz wieczorne wiadomości. Czujesz strach ,gdy słyszysz karetkę. Kiedy położyli mi go na piersi zrozumiałam ,że nie ma „ja”, jesteśmy „my”. To zmienia wszystko.

Kobiety często idealizują swoich synów? Pani jest idealnym mężczyzną?

 Jeszcze idealny nie jest. Matki siedemnastolatków doskonale wiedzą, o czym mówię. Mamy problemy w komunikacji, w prostych codziennych sytuacjach, kłopot w wyegzekwowaniu czegokolwiek, oj bo to bardzo krnąbrny wiek. Dzisiaj nie wiem, jaki będzie tego finał, pracuję nad tym , by nie tragiczny. Ale tak naprawdę nigdy nie wiemy, z jakim ciężarem i celem przychodzą nasze dusze na ten świat.

Fot. Barbarka.pl / Oficjalnya Strona na Facebooku Kayah

Fot. Barbarka.pl / Oficjalna Strona na Facebooku Kayah

Śpiewała Pani „Jestem kamieniem”, a przecież o kobietach mówi się, że są jedną wielką emocją…

Jestem złożona z emocji i pozwalam im trwać, dlatego jestem artystką, a nie księgową. Choć można być niezłą artystką w księgowości (śmiech). Ja z moich silnych emocji, czy empatii uczyniłam atut. Jednak uważam, że nie wolno nam zapominać ,że to jednak rozum góruje nad emocjami. One są w stanie wystrzelić nas w kosmos i wdeptać w piekło. Zatracanie się w nich nie jest zdrowe. Tyle w teorii (śmiech), bo to wcale nie znaczy, że umiem nad nimi zapanować (śmiech).

Czy były momenty zwrotne w Pani życiu, które wpłynęły na to, jakim człowiekiem jest Pani dziś?

(śmiech) Każdy moment, mogłabym powiedzieć.

Kobiety są ważne w Pani życiu?

Kocham kobiety, żywię siostrzane uczucia do nich, co chyba też słychać w moich piosenkach. Nawet jeśli nie zasługują na to, często biorę ich stronę. Miałam cudowne babcie, mam też cudowną empatyczną matkę. Uważam, że każdy niesie swój krzyż, każdy jest cudem. Daleka jestem od walki płci, nie demonizuję jej już. Nawet jeśli moje piosenki, takie jak „Córeczka” Supermenka”, czy „Testosteron” mogą sugerować inaczej.

Które kobiety wpłynęły na to, jaką Pani jest kobietą?

Hmmm, nie wiem dlaczego, ale odebrałam to, jako bardzo osobiste pytanie. Proszę mi wierzyć, że wszystkie. Od mojej mamy, czy babci, przez Krystynę Jandę, po kasjerkę w supermarkecie. Każda ma ważną historię, nadzieje i zwątpienia.

Wierzy Pani w kobiecą siłę?

 Szczerze, to brak mi kobiecej solidarności. Kobiety zbyt często czują się konkurentkami. A przecież ta więź do czegoś zobowiązuje. Czy czuję moc? Hmm, czy mężczyzna przeżyłby poród?

Fot. Barbarka.pl / Oficjalna Strona na Facebooku Kayah

Fot. Barbarka.pl / Oficjalna Strona na Facebooku Kayah

A przemijanie? Obawia się Pani mijającego czasu?

Przemijanie zawsze mnie smuciło. Odkąd pamiętam tęsknię za dzieciństwem i tym spokojem naiwnym… Czy martwię się przemijaniem urody? Tak. Mam zawód , w którym wszyscy mnie oceniają, to jak wyglądam. Ja nie chcę, by zamiast skupiać się nad tym, co robię, interpretowano mój wygląd , w ten sposób komentowano moje przemijanie. A z drugiej strony, cóż, generujemy dziwne standardy… Moje Hashimoto, które panuje nad ciałem i rysami twarzy bywa okropnym wrogiem w postrzeganiu mojej sztuki. A przecież to nie ona jest na wokandzie. Cóż.. masz wpływ na to, co mówisz, ale nie na to, jak to będzie zrozumiane. A co do upływającego czasu – często kobiety narzekają, że przybył im kolejny rok, ale co to by była za tragedia, gdyby nie przybył?

Za chwilę rozpocznie Pani trasę z okazji 20-lecia pracy artystycznej. Czy to moment na swojego rodzaju podsumowania nie tylko artystycznej drogi, ale także życiowej?

Mam tendencję do oglądania się za siebie. Ale tego, co było nie zmienię. Mam też tendencję do patrzenia w przód… z lękiem. Ale na to też nie mam wpływu. Żyjemy dziś. A jakie jest dziś? Dzisiejsze! (śmiech). Cieszę sie na tę trasę „Kamienia”, że znów zagram piosenki, od których wszystko sie zaczęło, że spotkam sie z fanami, często tymi, którzy są ze mną od samego początku i razem ze mną sie rozwijają. Przy okazji zapraszam wszystkich, to będą na pewno bardzo emocjonalne chwile. W niektórych miastach są jeszcze bilety do kupienia, jesli w twoim juz ich nie ma, to zapraszam do innego miasta, szczegóły na moim fb i na stronie www.kayah.pl

Mat. prasowe

Mat. prasowe


Lifestyle

Jakie działanie mają suplementy na poprawę stanu włosów? Chcesz wiedzieć, zapytaj kobietę

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
23 października 2015
Fot. Flickr / Tenderness / CC BY
 

Jeśli zależy Ci na uczciwej opinii zawsze warto spróbować z najlepszej rekomendacji. I wcale nie chodzi mi o dziesiątki certyfikatów czy sloganów stworzonych z przeprowadzonych badań. Zapytaj ludzi, jeśli chcesz wiedzieć, czy cos działa naprawdę.

Dlatego dziś bierzemy pod lupę suplement Vitapil  i sprawdzamy, co mówią Polki.

Doskonale wiemy już co jest potrzebne, aby mieć piękne włosy. Wiemy też wiele o samym Vitapilu, jego składzie i działaniu (przeczytajcie koniecznie artykuł Moniki Głuskiej-Bagan – „5 rzeczy, które powinnaś wiedzieć o włosach. Teraz pora sprawdzić na żywym organizmie, jak poradził sobie w terenie.

Podczas przeprowadzonych badań „Polki o włosach”, 247 pań, przetestowało produkt Vitapil. Ale zanim przejdziemy jego oceny, zobaczymy jakie problemy nękają najczęściej nasze głowy.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Hmm, zdecydowanie w naszych włosach zawsze jest coś, co chciałybyśmy poprawić. Ale nie trzeba daleko szukać skutków przemęczenia, pośpiechu i złego odżywiania. Do tego ciąża, karmienie piersią i efekty gotowe. Największym problemem Polek jest wypadanie włosów i ich łamliwość (rozdwajanie końcówek). Większość z nas przypomina sobie o tym, przy każdym szczotkowaniu i myciu.

Kosmetyki stosowane „na włosy” nie rozwiązują jednak w pełni naszych problemów, bo aby było skutecznie i na dłużej należy zlikwidować nie tylko „efekt”, ale przyczynę. Polki bardzo często bagatelizują swoje urodowe problemy, zaledwie połowa kobiet uważa dermatologa za autorytet w tej dziedzinie, a na wizytę wybiera się tylko 12% badanych.

„ W momencie, gdy badane osoby zauważają u siebie problem z włosami, najczęściej pytają się o poradę fryzjera (34,2%), chętnie rozmawiają o włosach z koleżankami (18,3%) oraz przeszukują fora internetowe (17,5%). Część kobiet (12,5%) wybiera się na konsultację do lekarza dermatologa, którego aż 52,5% badanych uznało za największy autorytet w dziedzinie nadmiernego wypadania włosów. Jednak 35% woli zastosować się do wskazówek przekazanych przez fryzjera lub znajomych.”

Ale kiedy już nie da się nie widzieć problemu, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Tylko na ile to pomoże? Z pomocą przychodzi VITAPIL®  – i tu dobra wiadomość dla mam, zazwyczaj ciężko o suplementy dla kobiet, które nie miałyby wielkiego napisu „nie stosować w okresie ciąży i karmienia piersią”, VITAPIL®   posiada oddzielny produkt specjalnie przygotowany właśnie dla pań w tym okresie życia.

„Tworząc markę VITAPIL® założyliśmy sobie za cel, aby oferowane produkty były najlepszym remedium na problemy z włosami, które dotykają Polek.  VITAPIL® jest marką ponadczasową, która nieustannie podąża za oczekiwaniami pacjentów.”

VITAPIL®  zawiera 16 składników aktywnych, w tym dużą ilość biotyny ( 300 µg), która poprzez poprzez utrzymanie prawidłowego metabolizmu energetycznego wpływa na procesy zachodzące w cebulce włosów – ich wzrost i zahamowanie nadmiernego wypadania.  A jak sprawdził się u badanych pań? Zobaczcie sami.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

        „91,9% badanych kobiet zauważyło korzystne zmiany w kondycji skóry głowy i włosów. Natomiast 94,7% osób po zastosowaniu preparatów VITAPIL® tabletki oraz VITAPIL Profesjonalny Lotion zaobserwowało, że włosy: wypadają w mniejszym stopniu lub przestały wypadać, wyraźnie wzmocniły się, zwiększyła się ich grubość, szybciej rosną oraz pojawiły się nowe włosy tzw. „baby hair”. Ponadto 76,2% kobiet zaobserwowało, że włosy przestały się kruszyć i rozdwajać, a także zmniejszyło się przetłuszczanie skóry głowy. Testerki zaraportowały również, że pierwsze efekty kuracji pojawiły się już po tygodniu od rozpoczęcia stosowania produktów  (7,7% badanych), po dwóch tygodniach u 42,5%, po miesiącu u 41,3% osób, natomiast po dwóch miesiącach u 2,4% badanych kobiet. Na zakończenie badania 97,5% osób zadeklarowało, że poleci produkty VITAPIL® innym osobom, które mają problemy ze zdrowiem i kondycją włosów”

Najwięcej kobiet zauważyło efekty po 2 tygodniach stosowanie preparatu. Brzmi cudownie, bo to naprawdę bardzo krótki okres (szczególnie, gdy na złą kondycję włosów pracujemy czasem intensywnie całymi latami).

2vitapil3

Fot. Materiały prasowe

Testerki przede wszystkim zauważyły poprawę wyglądu włosów i ich mniejsze wypadanie.

Opinie testerek

QuotesMagdalena, 31l. Krosno: 
Moje włosy stały się mocniejsze, zdecydowanie mniej ich wypada, wyglądają na zdrowsze i bardziej zadbane, a skóra głowy przestała mnie swędzieć.

 

QuotesMałgorzata 34l. Gliwice: 
Moim zdaniem włosy nabrały większej witalności , świeżości (również dzięki zapachowi lotionu, przestały wypadać na potęgę, są widocznie zdrowsze, bardziej lśniące, no i ku mojemu zaskoczeniu pojawiło się sporo „baby hair” na, które tak długo czekałam, więc myślę, że będę kontynuować kurację, aby utrzymać ten efekt 🙂 Pięknie dziękuję za możliwość przetestowania obu produktów.

QuotesMonika, 29l, Gdynia: 
Włosy szybciej rosną (łatwo to zaobserwować przy krótkiej fryzurze), pojawiły się tzw. „baby hair” – póki co głownie przy linii grzywki, ale bardzo mnie to cieszy i zamierzam kontynuować kurację produktami Vitapil). Ponadto znajomi i rodzina widzą poprawę stanu moich włosów.

QuotesBożena, 35l, Stupsk: 
Wiem, że cudów nie ma i z takim nastawieniem poddałam się temu testowaniu. Zostałam bardzo mile zaskoczona, bo moje włosy, które sypały się z głowy jak jesienne liście z drzew, teraz wypadają znacznie rzadziej. Wiem, że to dopiero początek, bo nie wystarczy próbka lotionu, nie wystarczy 60 tabletek preparatu na wzmocnienie – należy regularnie dbać o piękne włosy każdego dnia. Dlatego w domu mam już zakupione drugie opakowanie Vitapilu i będę je łykała każdego dnia, bo widzę, że ta kuracja przynosi pozytywne efekty. Dzięki za możliwość poznania Vitapilu – będę polecała wszystkim znajomym!

 QuotesMartyna, 26l, Kraków:
 Włosy po zastosowaniu dwu miesięcznej kuracji stały się grubsze i bardziej lśniące, przy czesaniu zdecydowanie mniej ich pozostaje na szczotce. Są zdrowsze i ładniejsze.

 

Quotes Judyta, 27l, Biała Podlaska: 
Oba produkty wpłynęły pozytywnie na kondycję włosów. W ostatnim czasie miałam problemy z wypadaniem i ogólnym stanem włosów. Po stosowaniu preparatów pojawiło się mnóstwo „baby hair” co u mnie równa się z ogromnym uśmiechem na twarzy, ponieważ mam bardzo cienkie, delikatne włosy i brak im objętości. Lotion przy okazji fajnie utwardzał mi włosy sprawiając, że łatwiej mi się układały, były bardziej lśniące i trzymały objętość.

Piękne włosy (obojętnie czy krótkie czy długie, jasne czy ciemne, proste czy kręcone), to niesamowity atut kobiet. Warto o nie zadbać, tak na poważnie. Potrafimy bardzo skoncentrować się na ich wyglądzie podczas stylizacji i pielęgnacji – lekceważymy jednak źródło ich prawdziwego piękna i mocy – czyli zdrowie. A tymczasem rozwiązanie może okazać prostsze, niż myślimy.


*„Polki o włosach” – ogólnopolskie badanie konsumenckie przeprowadzone w dniach 23.07-16.09.2014. Selekcja kandydatek do testowania produktów, odbyła się w oparciu o wybrane kryteria demograficzne oraz pytania z kwestionariusza rekrutacyjnego. Z 2817 Testerek, które zgłosiły chęć uczestnictwa w badaniu, wybrano 300 z najlepszym wynikiem. Do wybranej grupy, zostały przesłane zestawy pełnowartościowych produktów: VITAPIL lotion oraz VITAPIL® tabletki. Testerki były w tym czasie na bieżąco informowane o zasadach testów. Badane osoby miały pełną niezależność w wyrażaniu swoich opinii, ich udział w testach nie wiązał się z honorarium. Zwrot ankiet otrzymaliśmy na poziomie 82%. Rzetelność i obiektywizm wyników można zweryfikować w pliku źródłowym, dostępnym na życzenie w Spółce Holbex. 


Artykuł powstał we współpracy z firmą Holbex


Lifestyle

7 kroków, by stać się efektywną. To bardzo proste!

Karolina Cwalina
Karolina Cwalina
23 października 2015
Fot. iStock/gradyreese

E–fek–tywna. To piękne słowo o ważnym znaczeniu. Co robić, aby móc powiedzieć: „Tak, jestem taka efektywna, przez co zawsze produktywna“?

Albo inaczej, nie powiedzieć, sprawić, żeby było to prawdą. Natłok obowiązków, codzienne zmagania z rzeczywistością, ciągły pośpiech i wszechobecny stres zdecydowanie nie wpływają dobrze na naszą efektywność.

Na  wszystko jest jednak sposób. Kluczem do naszej efektywności jest przede wszystkim dobra organizacja czasu. Pozwoli ona lepiej poukładać obowiązki, przez co zyskamy na wydajności, a w konsekwencji osiągniemy nasze małe codzienne sukcesy. Podstawa więc to dobry plan działania na każdy dzień. Bez niego na nic zda nam się nawet pozytywne myślenie.

Z dobrym planem łatwiej pracować nad swoją motywacją i czymś, co często jest pomijane, a w moim przekonaniu jest wyjątkowo ważne, czyli nad wytrwałością! Radzenie sobie z porażkami jest prawdziwym wyzwaniem dla nas wszystkich. Kto nie miewa złych dni, chwil zwątpienia? Nieprawdą jest, że są ludzie, którym spełnianie marzeń przychodzi łatwo i bezboleśnie. Każdy miewa blokady, musi pokonywać przeszkody na drodze do celu. Musi starać się każdego dnia i mobilizować samego siebie do działania i często także do walki. Czy się da? Oczywiście!

Oto kilka rad, jak zwiększać swoją efektywność:

  1. Trzymaj porządek w swoim miejscu pracy. Bałagan rozprasza, niepotrzebne przedmioty tylko odciągają uwagę od istotnych spraw i zadań.
  2. Rób sobie przerwy od pracy. Mózg pracujący na najwyższych obrotach potrzebuje odświeżenia i odpoczynku co jakiś czas. Więc, na przykład co dwie godziny, zafunduj sobie 15 minut przerwy i najlepiej wykorzystuj je na odrobinę ruchu, przewietrz głowę. Nie myśl przez chwilę o sprawach zawodowych!
  3. Zrezygnuj na chwilę ze świata wirtualnego. Koleżanka prezentuje z dumą nowe dziecko, znajomi pytają, czy pójdziecie wieczorem do kina, a może były chłopak znowu jest w podróży do Barcelony? Sprawdzaj to po pracy. Kiedy zajmujesz się czymś naprawdę ważnym, odłącz się od wirtualnego świata. Nowinki ze świata, podglądanie życia znajomych, czy luźne pogawędki z koleżankami rozpraszają. Dlatego wyłącz powiadomienia w telefonie i unikaj zaglądania na portale społecznościowe, plotkarskie czy polityczne.
  4. Ustal priorytety. Określ, co danego dnia jest najważniejsze do wykonania i jak wykonanie jednego wpłynie na inne obowiązki. Być może zrobienie jednej rzeczy spowoduje, że pozostałe inne pójdą znacznie sprawniej.
  5. Zacznij robić w pierwszej kolejności rzeczy, które wydają ci się najprostsze. Nie zmęczysz się od razu i będziesz mieć więcej energii do dalszej pracy.
  6. Spotkania towarzyskie umawiaj po pracy. Nie spotykaj się w ciągu dnia z kimś, kto zabierze ci czas i cię zdekoncentruje. Ploteczki, mniej istotne sprawy i rzeczy niezwiązane z pracą mogą poczekać.
  7. Pamiętaj o posiłkach w trakcie pracy. Kiedy jesteśmy głodni, nasz mózg pracuje wolniej i często pojawiają się kłopoty z koncentracją. Regularne lekkie posiłki będą miały dobry wpływ na umysł i ciało.

Te kilka prostych rad wprowadzonych w życie może widocznie wpłynąć na efektywność. Pamiętaj o nich, a sukces i satysfakcja z pracy będzie w zasięgu


Zobacz także

Ścinamy włosy na peruki dla dzieci po chemioterapii. Gest przyjaźni – wielki „mały gest”

zdrada emocjonalna

Zdrada emocjonalna – nie taka niewinna jak nam się wydaje

NATTY LOOKER – punktem wyjścia są biusty