Lifestyle

W tę wiosnę, która nadejść nie chce, znajdź ją najpierw w sobie. Akcja „Oh!Mamo – jestem kobietą” wyzwanie #3

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 maja 2017
Fot. IStock
 

Pogoda za oknem nie sprzyja specjalnie dobremu nastrojowi. Zimno, szaro, że nosa się nie chce wytykać za drzwi. Najchętniej to grzane wino w rękę, książka i ciepły koc. Trudno przełamać to jesienno-zimowe samopoczucie, skoro nawet nasz organizm przesłanek, że jest cieplej nie odbiera.

Ale uwaga – wyjścia są dwa:

a) można pogrążyć się w tej beznadziei i narzekać jak nam źle

b) można zmienić swoje nastawienie, wystarczy popracować trochę ze sobą i ze swoją głową.

Jeśli wybrałyście punkt b) zapraszam na dzisiejsze wyzwanie. Będzie banalnie proste. Weźcie kartkę i długopis i wypiszcie pięć rzeczy, za której dzisiaj jesteście wdzięczne. Pięć – nie mniej. Bo im dalej na liście, tym będzie to bliżej nas i bardziej autentyczne. Obiecuję, że zastanawiając się nad piątą rzeczą poczujecie słońce, które w was wschodzi i świeci. Uśmiechniecie się do siebie i jakoś wszystko dookoła stanie się bardziej znośne.

To jak? Podejmujecie wyzwanie? Co macie do stracenia? Nic! A zyskać możecie podwójne zaproszenie na naszą konferencję, a tam dopiero naładujecie swoje słoneczne baterie i odzyskacie siły i energię! O tym jesteśmy przekonane. 🙂

 

Akcja „Oh!Mamo – jestem kobietą”

Wyzwanie #3

Nasze trzecie wyzwanie to:

Wypiszcie najpierw na kartce pięć rzeczy, za które dzisiaj jesteście wdzięczne. Pięć – nie mniej. A nam w komentarzach napiszcie przynajmniej o jednej, która sprawia, że myśląc o niej czujecie się lepiej – napiszcie też dlaczego. 🙂

Co trzeba zrobić?

Być z nami! Przez najbliższe dni będziemy zachęcać was pochylenia się nad sobą, do zrozumienia, że powinniśmy być dla siebie ważne, powinniśmy mierzyć się z własnymi lękami i ograniczeniami. Będziemy pytać, co dla was znaczy być kobietą, czym jest dla was kobiecość.  Bądźcie w tym czasie z nami i pod artykułami piszcie swoje komentarze.

Najfajniejsze komentarze, zwłaszcza tych najbardziej aktywnych uczestniczek po zakończeniu akcji nagrodzimy podwójnymi zaproszeniami na naszą konferencję „Oh!Mamo – jestem kobietą”, która odbędzie się 27. maja w Warszawie, w Fortach Mokotów, a dokładnie w Studio 99. .

Akcja trwa od 08.05.2017 do 22.05.2017 roku. Wyniki akcji zostaną opublikowane do dnia 24.05.2017 roku na stronie ohme.pl.

cp_przeskalowane_bold

Regulamin akcji znajdziecie TUTAJ.


Lifestyle

„Wiesz, kiepsko wyglądasz w tej sukience”. Jak sobie radzić z destrukcyjną krytyką

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 maja 2017
Fot. iStock / fcscafeine
 

Jeśli ciągu dnia słyszysz: „Wow, świetnie wyglądasz”, „Super, ci w tym nowym kolorze włosów”, „Hej, świetna sukienka” i jeszcze sto innych komplementów na swój temat, ale gdzieś w środku padnie: „Chyba przytyłaś” – to właśnie ten komunikat będzie ci wieczorem dudnił w głowie.

Jak to jest, że kiedy nas komplementują – jakoś nie bardzo chcemy wierzyć, udajemy, że to nie ma dla nas znaczenia, korygujemy się, że nie ma co tam przesadzać. Ale wystarczy jedno krytyczne zdanie, jedna uwaga negatywna, by zanieczyścić nią sobie głowę przez kolejne dni.

Nikt z nas nie lubi krytyki. Z jednej strony czujemy się nieswojo słysząc dobre rzeczy na swój temat, z drugiej niczym gąbka nasiąkamy niekorzystnymi opiniami na nasz temat – zupełnie bezkrytycznie, bez refleksji, jakby ten, kto nas neguje miał zawsze i wszędzie rację. A przecież wiadomo, że tak nie jest. Weźmy choćby przykład tego nieszczęsnego: „Chyba przytyłaś” – ty wiesz, że nie przytyłaś, ale już z obawą przeglądasz się w lustrze, zastanawiasz się, czy to może te nowe spodnie, albo ta sukienka tak cię pogrubiają. Halo! Stop! Jeśli ktoś krytykuje cię tylko po to, by sprawić ci przykrość, dokopać wsadzić szpilkę, a nawet wbić gwóźdź w plecy to błagam daj sobie spokój z analizowanie tego, co dana osoba ma do powiedzenia!

Korzystajmy z krytyki, ale tej konstruktywnej, tej która wychodzi od kogoś do kogo mamy zaufanie, o kim wiemy, że nie chce nas skrzywdzić, tylko pomóc stać się lepszymi.

No dobra, ale pytanie brzmi, jak sobie radzić z krytyką niekonstruktywną, żeby nie wściekać się na siebie: „i po co ja się tym tą głupią Kowalską przejmuję, skoro wiem, że ona nie ma racji”. No właśnie – jak przestać się przejmować?

Spróbuj zrozumieć prawdziwe motywy krytyki

Jeśli uważasz, że słowa skierowane w twoją stronę są dla ciebie szkodliwe i krzywdzące, zastanów się, dlaczego ktoś to mówi. Może znajoma krytykująca twój strój jest po prostu zazdrosna. Może słyszysz, że na ciebie nie można liczyć, bo ktoś zawodzi na każdej linii i próbuje winą obarczyć ciebie. Kolega z pracy umniejsza twój sukces – zastanów się, czy nie kieruje nim zazdrość? Ta zła krytyka, to często lustro dla tych, którzy krytykują, zwracają ci uwagę na rzeczy, z którymi oni sami sobie nie radzą. Zrozumienie motywów pomoże ci nie przejmować się ich słowami.

Poszukaj ziarna prawdy

Przyjaciółka wykrzyczała ci przez telefon, że ZAWSZE brak ci empatii. Szef ze złością zwrócił uwagę, że jesteś KOMPLETNĄ bałaganiarą. A ty myślisz: „O co do diabła im chodzi?” obruszając się i z góry zakładając, że taka ocena ciebie jest kompletną niesprawiedliwością. A może warto, pomimo tonu, jakim krytyka została wypowiedziana, pochylić się nad tymi słowami i próbować dopatrzeć się choćby krzty prawdy. Być może jej nie znajdziesz, ale przynajmniej będziesz mieć poczucie bycia w porządku wobec siebie i innych.

Pamiętaj, że słowa nigdy cię nie skrzywdzą

Słowa, to nadal tylko słowa. Destrukcyjna krytyka nie składa się z pocisków czy bomb atomowych. Pamiętaj, że krytyka to tylko splot słów połączonych ze sobą w taki sposób, żebyś poczuła się strasznie. Krytyka nie może uderzyć w twarz, ukraść pieniędzy, zwolnić cię z pracy. Więc nie daj się jej!

Bądź pewna siebie

Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić dla siebie jest utrzymanie pewności siebie. Niezależnie od tego, co ludzie mówią o tobie, musisz pamiętać kim jesteś i nie pozwól innym wpływać na twoją własną opinię na swój temat.

Jeśli są rzeczy, których w sobie nie lubisz, pomyśl, jak możesz je zmienić. Co ważne – bycie pewnym siebie to też akceptacja rzeczy, których w sobie zmienić nie możesz. Jesteś grubokoścista – i taka jesteś, więc jakim cudem może dotknąć cię krytyka, jeśli nie masz na to wpływu. Jesteś niska – tak samo. Zwróć uwagę, czy otaczasz się ludźmi, z którymi dobrze się czujesz, nie musisz udawać kogoś kim nie jesteś, bo jeśli obok ciebie są ci, którzy nieustannie cię krytykują „dla zasady”, może warto zweryfikować swoje znajomości.

Rób dalej, to co robisz

Jeśli ktoś ci powie, że jesteś lizusem, bo dostałaś kolejny awans osiągnięty ciężką pracą, to nagle się zmienisz pod wpływem tych słów? No nie, bo gdy wiesz, że krytyka wypływa z zazdrości czy z zawiści, to nie zmienisz się pod jej wpływem, tylko będziesz robić swoje. Boli cię krytyka, bo chcesz, żeby wszyscy wokół ciebie lubili i dobrze o tobie mówili? Zajrzyj w siebie, pomyśl skąd takie emocje w tobie się biorą? Czy twoim celem jest bycie miłym dla innych i robienie wszystkiego, żeby każdy cię lubił, czy może bycie sobą?


Lifestyle

Otyłość zaczyna się w głowie. 10 dowodów na to, że mózg może sprzyjać tyciu

Redakcja
Redakcja
10 maja 2017
Fot. iStock / evgenyatamanenko

W przypadku, gdy choć raz zmagałaś się z problemem tycia, na pewno zastanawiałaś się, z jakiego powodu właściwie przybierasz na wadze? Być może problem tkwi w predyspozycjach genetycznych lub chorobach, które spowalniają metabolizm. A może po prostu nie potrafisz pohamować się z tłustymi i słodkimi potrawami, co mści się na swoim ciele.

Przyczyna łapania zbędnych kilogramów może wynikać nie tylko ze słabej psychiki czy chorującego organizmu. Ogromne znaczenie dla tego problemu ma przede wszystkim mózg.

A wszystko to może być winą mózgu, ponieważ: 

1. Mózg kocha przyzwyczajenia

Mniej istotne, czy są one dobre, czy złe, mózg uwielbia regularność. Zakorzeniony sposób myślenia nie pozwala na podejmowanie innych decyzji, szczególnie gdy mamy pod ręką to, co tak bardzo kochamy. Za zamiłowanie do smaku niezdrowej żywności i zbyt częste jej spożywanie, w wielu przypadkach odpowiada wdrukowany od najmłodszych lat wzorzec wyniesiony z domu rodzinnego.

2. Tworzy zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego

W wielu przypadkach po prostu zawodzi kontrola głodu i sytości, sprawowana w organizmie przez ośrodkowy układ nerwowy, a w nim podwzgórze, węchomózgowie, układ limbiczny, twór siatkowaty, kora mózgowa, jądra migdałowate. Gdy w mózgu następują różne zachwiania ze strony neuroprzekaźników (serotonina, noradrenalina, dopamina), zaczynamy jeść zbyt dużo.

3. Wykazuje impulsywność 

Impulsywność mózgu, czyli skłonność do poszukiwania silnej stymulacji oraz gwałtownych zachowań, wynika z różnicy w grubości kory mózgowej. Osoby impulsywne mają większą skłonność do podejmowania ryzykownych decyzji i niskiej samokontroli, więc narażeni są bardziej na uleganie pokusom.

4. Cierpi z przepracowania 

Mnogość zadań, jakie każdego dnia wykonuje nasz mózg jest niewiarygodna. A przecież ten organ nie ma ani chwili zupełnego spoczynku, bo nawet gdy odpoczywamy czy śpimy, nasz organizm kierowany przez mózg pracuje, procesy myślowe również mają miejsce. Więc gdy mózg jest przepracowany, co może wynikać ze zbyt wielkiej ilości aktywności, chcąc odwrócić uwagę od istotnych zadań, skupia się na przyjemnościach, łatwiej im ulegając.

5. Ma ograniczone zasoby 

A dokładniej jego skłonność do nieustawicznej pracy na wysokich obrotach, nie jest stale taka sama. W wyniku konieczności podejmowania poważnych decyzji wyczerpuje  rezerwy siły woli. A słabsza wola oznacza łatwiejsze poddanie się przyziemnym pokusom.

6. Tworzy się błąd przewidywania

Czyli sytuacja, w której mózg tworzy przekonanie, że jesteśmy w stanie pokonać pokusę, a jednak sięgamy po zakazany owoc mimowolnie. Mózg się myli w odbiorze rzeczywistości, co skutkuje powstaniem uczucia zdziwienia tym, co się stało i jednocześnie lekceważenia skłonności do przejadania się.

7. Wykazuje podatność na uzależnienia

Mózg szybko uzależnia się od działania używek, w tym także od dużych ilości cukru i tłuszczu w pożywieniu. Szczególnie osoby o słabszej samokontroli są podatne na ich działanie. Tendencję do przejadania się wykazują również osoby cierpiące z powodu silnego uczucia nudy, samotności i stresu. Aby poluzować towarzyszące napięcie wewnętrzne, ludzie ci często sięgają po żywność bogatą w cukier i tłuszcz, co zapewnia tymczasową emocjonalną ucieczkę od odczuwalnego dyskomfortu.

8. Odczuwa głód cukru

Mózg stanowi mniej więcej 2% masy ciała, a zużywa prawie 1/4 dostarczanej organizmowi energii. To bardzo dużo, więc by nie skończyło się mu paliwo, „zmusza nas” do ładowania akumulatorów. Mózg żywi się głównie glukozą, bez której komórki nerwowe zaczynają szybko obumierać. Z tego powodu w czasie intensywnego wysiłku umysłowego pojawia się nieposkromiona ochota na słodycze, które przecież są bardzo kaloryczne.

9. Reaguje na obecność bodźców smakowych/zapachowych

To, co nazywamy samokontrolą może szybko zniknąć, po zjedzeniu nawet najmniejszej ilości fast foodów. Wystarczy, że przejdziemy obok ulubionej restauracji czy cukierni, poczujemy zapach, zobaczymy szyld reklamowy i w naszej głowie rodzi się przemożna chęć na zjedzenie czegoś zakazanego. To odczuwamy nawet nie tyle jako pokusę, ile po prostu przymus.

10. Uspokaja poczucie winy

Żeby uspokoić poczucie winy, które często odczuwamy podczas jedzenia niezdrowej żywności, wymyślamy wymówkę, aby tymczasowo uciszyć niewygodne poczucie kontroli. Wtedy pojawiają się myśli pt. „tylko dziś zjem kawałek, a i tak od jutra wracam na ścisłą dietę”. Niestety efekty zazwyczaj są inne niż te zamierzone.


 

źródło: www.powerofpositivity.com, vitalia.pl


Zobacz także

Najbardziej poruszająca świąteczna reklama? Mamy zwycięzcę w naszym rankingu. Obejrzyjcie koniecznie

Trzeba wyrobić w swoim dziecku taki nawyk, by najmniejszą zmianę w swoim organizmie traktowało jakby była największą

Dar czy diabelski podszept? Jak nie dać się zwieść intuicji