Pielęgnacja Uroda Włosy

Olej z pestek malin na twarz i włosy. Co dobrego daje regularne stosowanie oleju?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 maja 2021
Olej z pestek malin na twarz i włosy
Fot. iStock
 

Olej z pestek malin to jeden z tych naturalnych produktów, które warto mieć na półce. Posiada on przyjemny zapach i lekką konsystencję, nadaje się zarówno do pielęgnacji twarzy, ciała, jak i włosów. Ponieważ pestki malin zawierają wiele wartościowych substancji, tłoczony z nich olej wykazuje cenne właściwości dla urody. Czym charakteryzuje się olej z pestek malin i w jaki sposób można go zastosować dla urody?

Olej z pestek malin

Olej z pestek malin to naturalny produkt otrzymywany w procesie mechanicznego tłoczenia na zimno. Dostępny jest w postaci filtrowanej, oraz niefiltrowanej, czyli surowej:

  • olej z pestek malin filtrowany — najczęściej przybiera ciemnożółty kolor, który nie pozostawia śladów na skórze, oraz wyczuwalny, nieco owocowy zapach, który zanika po nałożeniu na skórę.
  • niefiltrowany (surowy) — posiada ciemniejsze zabarwienie, bardziej intensywny aromat oraz możliwe osady z owoców.

Ponieważ olej ten tłoczony jest na zimno, zachowuje cenne substancje. W jego składzie znajdują się niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe – kwas linolowy (Omega-6) oraz kwas alfa-linolenowy (Omega-3), witaminę E (w postaci alfa-tokoferolu i gamma-tokoferolu), zwaną witaminą młodości, oraz witaminę A. Nie brakuje w nim także antyoksydantów (tokoferole, karotenoidy, flawonoidy), które chronią organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Jego konsystencja jest bardzo lekka, co sprawia, że olej szybko się wchłania w skórę, nie pozostawiając na niej tłustego filmu.

Olej z pestek malin na twarz i włosy

Fot. iStock

Olej z pestek malin na twarz

Ponieważ olej z malin jest skarbnicą cennych dla skóry substancji, jego regularne stosowanie ma pozytywny wpływ na skórę twarzy i ciała.

Hamuje proces starzenia się

Obecna w pestkach malin witamina E, która jest silnym przeciwutleniaczem, chroni komórki skóry przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Z kolei witamina A wspiera regenerację skóry, włosów i paznokci. Obecność niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych wzmacnia barierę hydrolipidową skóry, ograniczając tym samym nadmierną ucieczkę wody z jej głębszych warstw. Olej z pestek malin uelastycznia skórę, hamuje proces przedwczesnego starzenia się, oraz poprawia jej jędrność, elastyczność i wygląd. Szczególnie warto zastosować olej na noc, aby by dogłębnie zadziałał na skórę podczas snu.

Nadaje się do skóry alergicznej i nadwrażliwej

Olej z pestek malin posiada działanie przeciwalergiczne, przeciwzapalne, dzięki czemu łagodzi podrażnienia, zaczerwienienie oraz świąd skóry. Nadaje się do pielęgnacji skóry wrażliwej, alergicznej, atopowej, i z łuszczycą. Olej nie uczula, ale ze względu na istniejącą możliwość indywidualnej reakcji nadwrażliwej skóry warto wykonać próbę na małym fragmencie, przed zastosowaniem go na większej powierzchni skóry.

Olej z pestek malin na twarz i włosy

Fot. iStock

Przeciwdziała wypryskom

Olej malinowy wykazuje działanie antybakteryjne, dlatego polecany jest także do stosowania na skórę trądzikową. Stosowanie oleju pomaga regulować produkcję sebum, ogranicza powstawanie zaskórników przez upłynnienie zalegającego w porach sebum, łagodzi stan zapalny skóry.

Jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym

Dzięki zawartym w nim filtrom UV zapewnia naturalną ochronę przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB. Jego działanie jest jednak  delikatne i samo zastosowanie olejku na silne słońce może nie wystarczyć, by chronić skórę przed poparzeniem i uszkodzeniami. Olej z pestek malin można nakładać pod krem z filtrem, by wzmocnić ochronę skóry przed przebarwieniami i fotostarzeniem. Zdecydowanie warto olej stosować po ekspozycji na słońce, jako sposób na załagodzenie podrażnień i zredukowanie zaczerwienienia skóry, a także oparzeń. Stosowanie oleju na co dzień hamuje produkcję melaniny, przez co zapobiega powstawaniu przebarwień skóry, a wręcz ją nieco rozświetla. Przy regularnym stosowaniu oleju z pestek malin można się spodziewać, że skóra odzyska swój blask i naturalny koloryt.

Olej z pestek malin na twarz i włosy

Fot. iStock

Jak stosować olej z pestek malin na twarz i skórę?

Wcierać bezpośrednio w skórę – to sposób na podanie skórze skoncentrowanej dawki cennych dla urody substancji. Wystarczy kilka kropli oleju, aby nałożyć go na twarz. Oleju można dodawać także do balsamu do ciała tuż przed wtarciem w skórę. Można go również łączyć z innymi naturalnymi olejami.

Połączyć z kremem lub maską – kroplę oleju dodaj do jednorazowej dawki kremu na dzień lub na noc. Dzięki temu kosmetyk zyska więcej odżywczych właściwości. Warto zastosować tę praktykę także względem odżywczych masek na twarz.

Nakładanie na kosmetyk – po aplikacji kremu lub serum można położyć warstwę olejku na kosmetyk. To sprawi, że olej „otuli” go i wspomoże przenikanie substancji odżywczych w głębsze warstwy skóry.

Olej z pestek malin na włosy

Olej z pestek malin jest także naturalnym wsparciem dla włosów, szczególnie wysokoporowatych. Można go dodać do kosmetyku pielęgnacyjnego (szampon, odżywka, maska), by podnieść jego odżywcze walory, lub wetrzeć olej bezpośrednio w skórę głowy. Olej znakomicie wygładza włosy, nadaje im blask i chroni końcówki przed rozdwajaniem. Można go więc wykorzystać w niewielkiej ilości do wsmarowania w same końcówki, lub celem głębszej regeneracji, zastosować do olejowania na noc.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl, www.elle.pl 

Pielęgnacja Uroda Włosy

Jak rozmawiać z dziećmi o chorobie i śmierci dziadków?

Redakcja
Redakcja
21 maja 2021
 
Choroby i śmierć osób bliskich towarzyszą naszym rodzinom od zawsze. W czasie obecnej pandemii pojawiły się jednak nowe elementy: lęk przed zakażeniem się koronawirusem, kwarantanna, izolacja, gwałtowny i nieprzewidywalny przebieg choroby, nagła i niespodziewana śmierć kogoś bliskiego. Związany z tym stres i silne emocje udzielają się także dzieciom. Warto zatem wiedzieć, jak powinno się z nimi rozmawiać w takiej sytuacji. Co można im powiedzieć, a czego nie?

Rodzice niechętnie mówią dzieciom o chorobach dziadków. Mają przy tym dobre intencje: chcą chronić swoje pociechy. Na pytanie, dlaczego nie mówią dzieciom o chorobie dziadków, odpowiadają:

  •     „Nie chcę straszyć mojego dziecka”
  •     „Ono i tak nie zrozumie, jest za małe”
  •     „Chcę, żeby mój synek miał dobre wspomnienia”
  •     „Chcę, żeby moje dziecko miało szczęśliwe dzieciństwo”
  •     „Jeszcze przyjdzie czas na rozmowę…”

Czy jednak mamy pewność, że inny czas będzie lepszy? A może jednak nie mówimy dzieciom o chorobie ich dziadków, bo:

  •     nie wiemy, co powiedzieć;
  •     nie wiemy, jak to przekazać;
  •     sami boimy się o naszych rodziców;
  •     wobec choroby jesteśmy bezsilni.

Coraz więcej dzieci doświadcza kryzysów psychicznych

Nawet, gdy nie rozmawiamy z dzieckiem o chorobie, ono:

  •     słyszy nasze rozmowy prowadzone półszeptem z innymi domownikami i przyswaja nowe informacje;
  •     wyczuwa nasze emocje (strach, niepokój, bezradność);
  •     tak jak my odczuwa emocje;
  •     stawia pytania i jeśli my na nie mu nie odpowiemy, będzie szukało innego źródła wiedzy – np. wśród kolegów.

Jakie emocje odczuwa dziecko, gdy nie rozmawiamy z nim o chorobie dziadków?

  •     niezrozumienie i niepewność (gdy dziecko nie ma wiedzy od rodziców, ale wyczuwa i obserwuje, że coś jest nie tak);
  •     poczucie winy („Czy to moja wina, że dziadek mnie nie odwiedza?” – dziecko uważa, że to ono jest przyczyną wielu zjawisk, także choroby lub śmierci osoby mu bliskiej);
  •     odrzucenie („Babcia mnie nie kocha, skoro do mnie nie przychodzi”);
  •     zazdrość („A babcia Jarka może odbierać go z przedszkola”);
  •     lęk („Czy ja też będę chory?”);
  •     złość („Głupi wirus, nienawidzę go!”);
  •     bezradność („Co mogę zrobić, żeby dziadek wreszcie nas odwiedził”);
  •     tęsknotę i osamotnienie („Chcę się przytulić do babci”);
  •     spadek zaufania do rodziców oraz zmniejszenie poczucia bezpieczeństwa (co skutkuje szukaniem informacji gdzieś indziej, poza nami).

Dlaczego warto zacząć rozmowę z dzieckiem jak najwcześniej?

Im młodsze dziecko, tym bardziej naturalnie i prosto postrzega świat. Pierwsze reakcje dziecka na inność / nową sytuację, to nie strach, ale zdziwienie i ciekawość. Niektóre pytania „Czy i ja zachoruję?” u dziecka nie są przejawem strachu, ale bardziej ciekawości i właśnie tą emocję warto wykorzystać do rozpoczęcia rozmowy.

Depresja może się pojawić nawet u małego dziecka

Dziecko widzi świat inaczej niż my. Możemy obawiać się mówienia mu o kwarantannie, a ono ucieszy się, że nie będzie musiało chodzić do przedszkola. Możemy obawiać się, że będzie nas odwiedzała policja, a dziecko może to potraktować jako atrakcję.

Wcześniej rozpoczęta rozmowa to danie dziecku czasu na zaadaptowanie się do sytuacji choroby babci/dziadka!

Im bardziej będziemy odkładać taką rozmowę, tym może być nam trudniej ją rozpocząć – pogłębi się nasz własny niepokój, a do tego pojawić się mogą nowe fakty (np. pogorszenie się stanu zdrowia dziadka/babci).

Jak nie mówić dziecku o chorobie:

  1. Dziecko nie potrzebuje szczegółów, nazw jednostek chorobowych, statystyk. Często wystarczą mu ogólne, proste, krótkie informacje. Ale też warto unikać zbyt krótkich odpowiedzi, typu „Dziadek umiera, bo zachorował”. Doprecyzujmy, że chodzi o poważną chorobę, aby dziecko nie miało lęku, że przy własnym najbliższym katarze umrze.
  2. Nie kłam, na przykład, że babcia jest w sanatorium, gdy przebywa w szpitalu. Prędzej czy później trzeba będzie powiedzieć dziecku prawdę, a oszukane może stracić do ciebie zaufanie. Okłamując dziecko, pozbawiamy go czasu, który moglibyśmy z nim wykorzystać na zaadaptowanie się do sytuacji. Tego typu kłamstwo to także pozbawianie wzajemnego kontaktu dziecka z seniorem – jeśli ma on możliwość rozmowy, np. telefonicznej, videorozmowy, może przynieść ona obopólny pozytywny skutek – dziecko będzie miało kolejne doświadczenie bliskości z babcią (co będzie mogło wspominać), a babcia w swojej chorobie i cierpieniu będzie czuła się mniej samotna.
  3. Nie obiecuj tego, czego nie jesteś pewien, na przykład, że babcia na pewno wyzdrowieje. Lepiej wtedy po prostu powiedz prawdę i wyraź swoje uczucia: „Nie wiem, czy babcia wyzdrowieje. Ale bardzo tego pragnę”.
  4. Jeśli tracisz kontrolę nad swoimi emocjami, nie przytłaczaj nimi dziecka. Jeśli nie potrafisz sobie poradzić, poszukaj pomocy z zewnątrz – np. u bliskiej zaufanej osoby lub u specjalisty. Dziecko nie może być twoim powiernikiem i buforem negatywnych emocji. W waszej relacji to ty jesteś jego opiekunem.
  5. Nie przerywaj gwałtownie rozmowy z dzieckiem. Jeśli coś wam ją zakłóca, zapewnij dziecko, że wrócicie do tematu w najbliższym możliwym czasie.

Jak przygotować się do rozmowy?

  1. Stwórz odpowiednie warunki do rozmowy – wybierz spokojne miejsce, wyłącz telewizor, dźwięk w telefonie, poświęć dziecku czas.
  2. Dowiedz się, jakie informacje dziecko już posiada. Możesz być zaskoczony, iloma informacjami z różnych źródeł dysponuje. Być może będziesz musiał rozprawić się z mitami, które dziecko przyswoiło od swoich kolegów.
  3. Bądź otwarty na pytania – zapytaj, co dziecko chce wiedzieć. Wtedy zobaczysz, ile informacji jest ono w stanie przyjąć. Nie musisz mówić wszystkiego naraz. Zapewne pierwsza rozmowa nie będzie ostatnią. Im starsze dziecko, tym informacje powinny być bardziej szczegółowe.
  4. Przygotuj do rozmowy z dzieckiem książeczki lub opowiadania o chorobie. Obecnie wiele z nich jest dostępnych bezpłatnie w sieci. Czytanie w wielu rodzinach jest formą codziennego rytuału, pozwala więc zapoznać się z nowymi informacjami w bezpiecznych, znanych dziecku warunkach.
  5. Gdy nie czujesz się na siłach, by rozmawiać o chorobie swojego rodzica, warto znaleźć w otoczeniu osobę, która wesprze ciebie i twoje dziecko w rozmowie, np. zaprzyjaźnioną sąsiadkę czy ciocię.

Co może pomóc w rozmowie z dzieckiem?

  1. Dostosuj sposób wypowiedzi do możliwości odbioru dziecka. Dzieci – nawet w tym samym wieku – rozwijają się w różnym tempie. Dlatego każde z nich może inaczej przyjmować przekazane informacje. Nie ma jednego, idealnego sposobu rozmowy. To ty najlepiej znasz swoje dziecko, zaufaj więc sobie i podążaj za jego potrzebami.
  2. Mów prawdę – nie udzielaj zdawkowych odpowiedzi. Dzieci lubią konkrety, planowanie. Czują się wtedy bezpiecznie. Warto więc powiedzieć: „Babcia jeszcze będzie w szpitalu. Dziadek nie może wychodzić z domu”.
  3. Przyznaj się do niewiedzy i własnej bezradności, zamiast im zaprzeczać. Lepiej przeprowadzić rozmowę nieudolnie, niż nic nie mówić.
  4. Stosuj porównania i parafrazy. Odwołuj się przy tym do doświadczeń dziecka („Pamiętasz, gdy ty miałeś grypę jelitową…”).
  5. Pozwól dziecku na mówienie o swoich emocjach i przeżywanie ich. Pozwól mu na płacz i smutek, nie zaprzeczaj jego odczuciom, zaakceptuj je. Nie mów: „Nie płacz, to babci nie pomoże”. Już sama akceptacja emocji dziecka zmniejszy w nim lęk. Pozwól mu także na uczucia, które według ciebie nie są adekwatne do rzeczywistości, np. na odczuwanie nadziei („Babcia musi wyzdrowieć!”).
  6. Podsumuj rozmowę i zakończ ją pozytywne („Dobrze, że jesteśmy teraz razem, ty i ja. Babcia jest w szpitalu, ale tam są bardzo mądrzy lekarze”).
  7. Zapewnij o możliwości kontynuowania tematu. Wiele pytań pojawi się nie w trakcie rozmowy, ale dopiero po niej, gdy dziecko zacznie przyswajać przekazane przez ciebie informacje.


Co jeszcze poza samą rozmową jest ważne dla dziecka?

  1. Okazuj dziecku czułość i bliskość. Wydaje się to być czymś oczywistym. Jednak w momencie choroby naszych rodziców mamy o wiele więcej obowiązków, wozimy potrzebne rzeczy do szpitala, opiekujemy się drugim rodzicem, wypełniamy formalności, informujemy przez telefon członków dalszej rodziny. Dlatego pamiętaj,
    aby spędzać czas z dzieckiem, przytulać je.
  2. Pamiętaj o codziennej rutynie. Staraj się, aby dziecko miało podobne pory posiłków w ciągu dnia itp. Zwiększy to u niego poczucie bezpieczeństwa i stabilności.
  3. Zwróć uwagę na zachowanie dziecka. Niepokojące jest, gdy dziecko staje się przesadnie grzeczne – może zmagać się wtedy z poczuciem winy („To przeze mnie babcia zachorowała, bo nie umyłem u niej rączek”). Czy dziecko straciło apetyt, ma problemy ze snem, straciło zainteresowanie tym, co dotychczas sprawiało mu przyjemność? Czy stało się drażliwe lub zdziecinniałe? Dziecko może stać się też agresywne, gdy nie radzi sobie z trudnymi emocjami. Dzieci zachowują się inaczej niż my dorośli. Mogą gwałtownie przechodzić ze skrajnych emocji – smutku i płaczu – w radosną, beztroską zabawę. Wiąże się to z niemożnością zrozumienia konsekwencji sytuacji. Pamiętaj, że nie jest to dowód na obojętność dziecka wobec chorego dziadka.
  4. Pielęgnuj pozytywne chwile i wspomnienia, na przykład poprzez wspólne oglądanie zdjęć, malowanie, itd. Na chorobę swojego rodzica nie masz wpływu. Na to, jak dziecko będzie pamiętało twoich rodziców i twoje sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach – tak.
  5. Rysowanie czy malowanie pozwala dziecku wyrażać własne emocje w sposób pozawerbalny. Czasem możesz dowiedzieć się wtedy o nim więcej niż podczas rozmowy. Być może twoje dziecko wpadnie na pomysł, żeby zrobić np. koronawirusa jako kulkę z papieru, którą będzie rzucać z całej siły do pudełka, albo zrobi koronawirusa z plasteliny, a potem będzie go rozpłaszczać wałkiem – pozwól mu na takie rozładowanie złości.
  6. Pokazuj dziecku swoje odczucia i mów o nich. Możesz płakać razem z nim. Dzielenie się swoimi odczuciami zwiększa bliskość. Pamiętaj jednak, aby okazać dziecku, że pomimo trudnych doświadczanych przez ciebie uczuć, nadal jesteś dla niego wspierającym go opiekunem.

Choroba zmienia życie całej rodziny, również dziecka – jako jej członka. Choroba dziadków to pewien proces. Wspólne przechodzenie tego trudnego czasu pokazuje dziecku, że choroba i cierpienie jest częścią naszego życia. I lepiej jest przeżywać je nie w samotności, ale z innymi.

Joanna Szczuka dla zdrowie.pap.pl


Pielęgnacja Uroda Włosy

7 zachowań, które zatruwają życie. Pamiętaj, dostajesz to, na co się zgadzasz

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
21 maja 2021
7 zachowań, które zatruwają życie
Fot. iStock

Zapewne zdarzało ci się usłyszeć, że dostajesz to, na co się zgadzasz. To powiedzenie jest wyjątkowo trafne, choć niestety dotyczy nie tylko dobrych rzeczy. Bardzo często naszym udziałem stają się sytuacje trudne czy szkodliwe. Istnieje całkiem pokaźna lista rzeczy i zachowań, na które się zgadzamy, a które stale i często na własne życzenie zatruwają nam życie.

Oto najczęstsze, które potrafią po kawałku odbierać radość z życia.

W milczeniu przysłuchujesz się krytyce

O ile konstruktywna krytyka jest istotna do tego, by poprawiać w życiu pewne rzeczy, tak krytyka nieuzasadniona, złośliwa, krzywdząca jest po prostu czymś toksycznym, co obniża poczucie własnej wartości. Jeżeli pozwalasz osobom uwielbiającym komentować i krytykować, na wyrażanie swoich negatywnych opinii na twój temat, na temat tego, jakie ubrania nosisz, jak wygląda twoja sylwetka, jak zachowują się twoje dzieci, czy gdzie pracuje twój partner, wpuszczasz do swojego życia negatywną energię. Zaczynasz czuć się coraz gorzej, choć nie jesteś nic nikomu winna i nie musisz nic nikomu udowadniać. Niestety wścibscy ludzie mają to do siebie, że zamiast zajmować się w swoim życiem, przyglądają się innym osobom, szczególnie gdy mają na to milczące przyzwolenie.

Pozwalasz innym decydować za siebie

O ile to rodzice zdecydowali o tobie, kiedy byłaś dzieckiem, o tyle będąc dojrzałą osobą, nie powinnaś ciągle słuchać doradców. Podejmując decyzje zgodnie z wolą innych, tak naprawdę będziesz ponosiła konsekwencje nie swoich, a cudzych decyzji.

Utrzymujesz toksyczne relacje

Toksyczne relacje mogą przydarzyć się każdemu i w każdym momencie życia. To może być toksyczna przyjaźń lub związek, podtrzymywana na siłę znajomość z trudną do zniesienia koleżanką z pracy, czy też niezdrowe relacje z rodzicami. A takie układy kosztują wiele energii i przede wszystkim emocji, szczególnie tych negatywnych. Ponieważ trudno jest sobie samemu poradzić w takiej sytuacji, by naprawić lub zakończyć znajomość konieczne bywa skorzystanie z pomocy terapeuty.

Pozwalasz się kontrolować

Jeżeli oddajesz komuś swoją przestrzeń, pozwalasz na to, aby bliska osoba cię kontrolowała, sprawdzała gdzie jesteś i co robisz, zafundujesz sobie życie w emocjonalnym więzieniu. Każdy potrzebuje przestrzeni tylko dla siebie. A już na pewno potrzebuje relacji, która jest oparta jednocześnie na pewnej wolności i wzajemnym zaufaniu. Angażowanie się w relacje, w których ktoś cię kontroluje, nie prowadzi do niczego dobrego.

Utrzymujesz pozory

Udajesz, że wszystko jest dobrze, i stwarzasz takie pozory w kontaktach z innymi. Przedstawiasz siebie i swoje życie znacznie lepiej, niż wygląda ono naprawdę. Lub też wolisz wysłuchiwać półprawd i kłamstw ze strony bliskiej osoby, bo nie chcesz, by bańka względnego spokoju, która cię otacza, zniknęła. Z tego powodu utrzymujesz związek bez zaufania, lub wspierasz innych, choć oni na to nie zasługują. Niestety takie udawanie normalności nie ma z nią wiele wspólnego, a ciągłe kontrolowanie wszystkiego pochłania zbyt wiele życiowej energii.

Wciąż dążysz do ideału

Chciałabyś być idealna, mieć wszystko pod kontrolą, a dzięki temu zyskać sukces, szacunek i uwagę innych osób. Chciałbyś doskoczyć do oczekiwań innych, które stale wzrastają. Tymczasem dążenie do perfekcji nie zagwarantuje tego, że ktoś będzie cię bardziej kochać, czy szanować. Zapominasz o tym, że prawdziwe uczucie ze strony innych osób jest czymś, co przychodzi naturalnie. A posiadanie wielkich ambicji jest dobre, o ile masz taką wewnętrzną potrzebę, a nie próbujesz sprostać absurdalnym oczekiwaniom innych ludzi.

Starasz się robić wszystko na raz

Sama nie umiesz wybrać, co w danej chwili jest ważniejsze — życie osobiste, czy raczej kariera. Brak ustalonych priorytetów trudno uznać za komfortową sytuację. Ucieka ci czas, nie potrafisz doprowadzić niczego do końca. Starasz się odpowiedzieć na potrzeby własne, jednocześnie próbując zadowolić innych. Warto w tej sytuacji myśleć nie o tym, co trzeba wybrać, a o tym, jak znaleźć kompromis pomiędzy różnymi sferami życia. Zostawienie tego w zawieszeniu to prosta druga do frustracji.


źródło:  brightside.me 

Zobacz także

Najlepsze zabiegi rewitalizujące skórę na jesień

Genialnie proste i skuteczne sposoby na promienny wygląd. Sprawdź jak zadbać kompleksowo o ciało po zimie

Jak dbać o włosy latem? Poznaj 4 kroki do idealnej fryzury!

Jak dbać o włosy latem? Poznaj 4 kroki do idealnej fryzury!