Lifestyle

„Tylko się nie martw przez cały dzień. Wyznacz sobie na to godzinę, a potem ciesz się życiem”. Cytaty, które podnoszą na duchu

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
31 marca 2021
fotomontaż / iStock
 

Wielkanoc to wyjątkowe święta. W tym roku jeszcze bardziej niezwykłe. Już po raz drugi spędzimy je tylko w najbliższym gronie, w izolacji, czasem samotności. Święta wielkanocne to czas zadumy i nadziei, nie tylko dla osób wierzących. Nie załamuj nigdy rąk, wykorzystaj ten czas najlepiej, jak potrafisz. A jeśli jest ci źle i smutno, ogarnia cię tęsknota za przeszłością – przeczytaj te słowa ks. Kaczkowskiego i ks. Twardowskiego. Daj się pocieszyć ich pięknem i…

 

„Tylko się nie martw przez cały dzień. Wyznacz sobie na to godzinę, a potem ciesz się życiem”

Ks. Jan Kaczkowski

„Gdyby każdy miał to samo, nikt nikomu nie byłby potrzebny”

Ks. Jan Twardowski

„Nadziej to czas bez pożegnań”

Ks. Jan Twardowski

„Wściekamy się na siebie, ale warto zadać sobie pytanie: gdyby tej osoby zabrakło jutro, czy ja nie będę tęsknić?”

Ks. Jan Kaczkowski

„Serce, które kocha, nie jest już niczyje”

Ks. Jan Twardowski

„Bo gdy sensu już nie ma, to się sens zaczyna”

Ks. Jan Twardowski

„Nie bójcie się bliskości. Nie czekajcie, bo jest coraz później. Kochajcie teraz”

Ks. Jan Kaczkowski

„I to wszystko psu na budę bez miłości”

Ks. Jan Twardowski

„Często słyszę pytanie, czy łatwiej umiera się wierzącym czy niewierzącym? O wiele łatwiej umiera się tym, którzy kochali albo byli kochani”

Ks. Jan Kaczkowski

„Czasu się nie mierzy, czas się waży”

Ks. Jan Twardowski

„Akt wiary nigdy nie zwalnia nas z myślenia”

Ks. Jan Kaczkowski


Lifestyle

Koniec tak naprawdę jest zawsze początkiem. Pętelki twojego życia: doświadczenia, ludzie, emocje, kryzysy i zwycięstwa; zahaczają jedna o drugą

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
31 marca 2021
Fot. iStock
 

Może zaczęło się łagodnie. Palce przestały spadać z taką łatwością na klawiaturę, usta nie umiały wyszeptać tego, co krzyczała głowa. Jeszcze nie wiedziałaś dobrze, co to oznacza: to wieczne zmęczenie, ten smutny lęk, ta niechęć i niepokój. Szłaś dalej, trochę na siłę, myśląc, że przecież jakoś to będzie. Że każdy ma swoje problemy, że pandemia, że izolacja.Tymczasem życie uwierało cię coraz bardziej, coraz mocniej dając ci do zrozumienia, że już dość.

Nie mogłaś zareagować od razu.Twoje poczucie odpowiedzialności mówiło: ciągnij to dalej, nie możesz teraz wszystkiego zostawić. Jak oni sobie bez ciebie poradzą? Czy to w porządku tak po prostu powiedzieć: stop? Czy to nie egoizm myśleć o sobie, o swoim poczuciu bezpieczeństwa, o swoim komforcie? Znów wziął górę ten brak poczucia wartości i lęk, przed osądem. Ty nie możesz zawieść. Więc ciągniesz to dalej.

Aż przychodzi on, kryzys. Uderza z całą mocą w twoje życie. Rozkłada cię na łopatki, zabiera energię, wyciera gumką dobre myśli z twojej głowy. Dusisz się.

Pierwszy dzień, a może miesiąc, a może rok. Nie chcesz wstać, łzy leją się po twojej twarzy. Tak bardzo nie chcesz tu być. Marzysz o tym, by zniknąć, nie obudzić się. Albo by ktoś w cudowny sposób usunął twoje problemy. Znalazł magiczne rozwiązanie. Jesteś tak bardzo nieszczęśliwa, cierpisz tak mocno.

Drugi dzień, a może miesiąc, a może rok. Czujesz, że to już trwa za długo. Że cię niszczy od środka, że za chwilę stanie się coś niedobrego. Zaczynasz prosić o pomoc.

Trzeci dzień, a może miesiąc, wierzę, że już nie rok. To ten moment, w którym jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, robi się cieplej, wychodzi słońce. Wystawiasz ku niemu twarz i opatulasz się jego ciepłem. I w tym jednym momencie, wszystko zaczyna się układać. Nic nie było nigdy łatwiejsze ani bardziej oczywiste. Podejmujesz działanie: walczysz o siebie i wygrywasz, wykonujesz ten jeden telefon, który wszystko zmienia, pakujesz walizkę, zamykasz jakiś rozdział.

No i odeszłaś, zostawiłaś coś za sobą. Po to, żeby móc myśleć o sobie, zaopiekować się sobą albo realizować swoje plany i marzenia. I świat nie runął w posadach. Świat sobie dobrze bez ciebie poradził. Znalazł dla siebie rozwiązanie. Znów mu się udało.

A kryzys minął. Zostawił cię mądrzejszą, pewniejszą siebie, silniejszą. Dał ci wszystko to, czego potrzebowałaś. Za moment masz urodziny, okrągłe. Zrobiłaś sobie wspaniały prezent: objęłaś się mocno, z czułością i miłością. Zrobiłaś coś dla siebie. W końcu.

Nieważne, czego dotyczy twój kryzys. Może związku, w którym już dawno nie powinnaś być, może innej toksycznej relacji. Może pracy, która już nie jest tym miejscem, do którego biegłaś z radością i ciekawością. Może choroby, która zabrała ci zdrowie i sprawność. Może schematów, które zamykały cię jak ciasna klatka. Może czyjegoś odejścia. Najtrudniejsze masz już za sobą: krok, decyzję, działanie, które sprawia, że odzyskujesz kontrolę nad swoim życiem.

Jeśli uda ci się z kryzysu wyjść, zrozumiesz: koniec tak naprawdę jest zawsze początkiem. Pętelki twojego życia: doświadczenia, ludzie, emocje, kryzysy i zwycięstwa; zahaczają jedna o drugą, tak by stworzyć całość. Skutek i przyczyna są wpisane w twoje życie. Teraz jesteś wolna.

Wielkanoc dla wielu z nas jest czasem nadziei. Niech i tobie pomoże pokonać to, co jest twoim osobistym kryzysem.


Lifestyle

Włoszczyzna – świeża, suszona, mrożona. Jak ją przygotować?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
31 marca 2021
Włoszczyzna - świeża, suszona, mrożona
Fot. iStock

Włoszczyzna jest znana każdemu. Ten składnik większości zup i wielu innych dań, choć nazwa tego nie sugeruje, to podstawa polskiej kuchni. Dodanie jej do potrawy nie tylko nadaje jej walory smakowe, ale wpływa także na korzyść zdrowia. Warto wiedzieć, co to jest włoszczyzna, jakie warzywa wchodzą w jej skład, oraz dlaczego w zdrowej kuchni warto po nią sięgać jak najczęściej.

Włoszczyznę kojarzymy przede wszystkim z sylwetką królowej Bony, osławionej Włoszki, która zasiadała w XVI wieku na polskim tronie. Legenda głosi, że to właśnie jej zawdzięczamy włoszczyznę uprawianą nad Wisłą, choć tak naprawdę wraz z orszakiem przyszłej królowej przywędrowały jedynie por i seler.

Włoszczyzna - świeża, suszona, mrożona

Fot. iStock/Włoszczyzna

Co to jest włoszczyzna?

Włoszczyzna to warzywa, które stanowią podstawę rosołu i wielu innych zup i dań. Są one wręcz niezastąpione, dostępne zarówno na lokalnych straganach, jak i w hipermarketach. Zaliczamy do niej warzywa takie jak marchew, seler, por, a także włoską kapustę. Każde z tych warzyw zawiera cenne dla zdrowia substancje.

Pietruszka

Korzeń pietruszki dostarcza witaminę A, witaminę C, B, B6, B9,K, PP i E. Nie brakuje w nim żelaza, potasu, fosforu, wapnia, magnezu, cynku, sodu i manganu. Zawiera również flawonoidy oraz kumaryny, a także lecznicze olejki eteryczne. Z kolei natka pietruszki zawiera chlorofil, witaminę C i A, oraz żelazo niehemowe. Pietruszka ułatwia usunięcie z organizmu obrzęków dzięki właściwościom moczopędnym.

Seler 

Seler korzeniowy jest źródłem witaminy C, witamin z grupy B, witaminy PP, A i E. Zawiera także  flawonoidy i furanokumaryny o właściwościach antyoksydacyjnych, oraz psoralen działający przeciwnowotworowo. Olejki eteryczne obecne w selerze dobrze wpływają na trawienie.

Por

Zawiera on witaminy A, C, witaminy z grupy B, oraz mikroelementy takie jak: wapń, potas, fosfor. Podobnie jak cebula i czosnek, por dostarcza allicynę, która pomaga w zwalczaniu infekcji, obniża poziom złego cholesterolu oraz obniża ciśnienie tętnicze krwi.

Marchew

Marchewka była uprawiana w Polsce na długo przed pojawieniem się królowej Bony. Jest ona bardzo wartościowa dla zdrowego wzroku oraz skóry. Zawiera witaminę A i beta-karoten, witaminy C, E, H, K, PP, a także witaminy B1 i B2, B6. Znajdziemy w niej luteinę, zeaksantynę i likopen, będące silnymi przeciwutleniaczami. Marchew dostarcza również mikroelementy takie jak: wapń, żelazo, magnez, sód, potas, cynk.

Włoszczyzna - świeża, suszona, mrożona

Fot. iStock/Włoszczyzna

Włoszczyzna — jak wybrać dobre warzywa?

Włoszczyzna, podobnie jak inne warzywa, owoce, czy zioła, powinna być świeża, bez uszkodzeń. Skórka nie powinna mieć podejrzanych plam  ani obić. Kupując włoszczyznę luzem, wybieraj tę jędrną, o ładnym kolorze. To zadanie jest trudniejsze, jeśli warzywa są zapakowane w pojemnik — w środku trudno zauważyć pierwsze objawy nadpsucia. Należy także pamiętać o tym, że nie zawsze najbardziej okazała marchew jest najlepsza. Taka może być efektem hojnego podsypywania nawozem w trakcie wzrostu. Ekologiczne warzywa często nie wyglądają aż tak ładnie i duże, a są lepsze dla zdrowia. Nie warto kupować w większych ilościach, jeśli włoszczyzna nie zostanie zużyta w najbliższym czasie, lub przeznaczona do suszenia bądź mrożenia.

Włoszczyzna suszona — jak zrobić ją w domu?

Suszenie to jeden ze sposobów na dłuższe przechowywanie żywności. Pozwala ono na zachowane części wartościowych dla zdrowia substancji. Włoszczyzna suszona jest prosta w przygotowaniu, i warto się na nią skusić, szczególnie w przypadku dostępu do warzyw z własnego ogródka, lub ekologicznych, pochodzących ze sprawdzonej uprawy.

Włoszczyzna - świeża, suszona, mrożona

Fot. iStock/Włoszczyzna suszona

Włoszczyzna suszona — przepis

Składniki: 

  • marchew
  • korzeń pietruszki
  • por
  • korzeń selera

Przygotowanie:

  1. Warzywa (w dowolnej ilości i proporcji) umyj i obierz. Pokrój je na bardzo cienkie paseczki (najlepiej obieraczką do warzyw).
  2. Ułóż na blasze piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia w suszarce do warzyw rozdzielając je od siebie. Pamiętaj, że por suszy się najszybciej, po ok. 3 godzinach, twarde warzywa po 4-5. Włoszczyzna powinna być suszona w temp. 60-70°C, przy lekko uchylonych drzwiczkach piekarnika.
  3. Suchą włoszczyznę można stosować w kawałkach lub zblendować ją miał. Gotowy susz przechowuj przez kilka miesięcy w szczelnie zamkniętym słoiku, w szafce.

Włoszczyzna mrożona 

Mrożenie to jeden z najlepszych sposobów na przechowywanie żywności. Pozwala na zachowanie większości witamin, nie zmienia znacząco smaku ani wyglądu warzyw. Włoszczyzna mrożona to wygodny sposób na to, by zawsze pod ręką mieć gotowy zapas włoszczyzny do obiadu.

Fot. iStock/Włoszczyzna mrożona

Składniki: 

  • marchew
  • korzeń pietruszki
  • por
  • korzeń selera

Przygotowanie:

Warzywa (w dowolnej ilości i proporcji) umyj i obierz. Pokrój je na mniejsze kawałki, plasterki lub w kostkę — tak jak potrzebujesz. Przygotowane warzywa ułóż na tacce i zamrażaj partiami. Następnie przełóż je do woreczków. Możesz także od razu przygotować pojedyncze porcje, np. z myślą o rosole i od razu zapakować je do osobnych woreczków i zamrozić. Do porcji przeznaczonych na rosół możesz dodać od razu gałązki lubczyku i natkę pietruszki oraz selera. Koniecznie zapisz sobie datę zamrożenia. Mrożona włoszczyzna nadaje się do przechowywania w zamrażalniku przez 6 miesięcy.


źródło:  www.ekologia.pl, zakochanewzupach.pl

Zobacz także

Street fashion? Nie taki diabeł straszny!

Street fashion? Nie taki diabeł straszny!

Dobra książka, świetny film, czyli relaksujące święta. Prezentownik Oh!me 2018

Lista 9 rzeczy, które ludzie zdrowi robią inaczej