Lifestyle

Sztuka pomagania wcale nie jest trudna. Akademia 5.10.15.: „Waleczni rodzice kontra rzeczywistość”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 listopada 2019
fot. Andrzej Szopa

Coraz bliżej Święta… Zaczynamy z uśmiechem przystawać przed sklepowymi witrynami  i planować, co podrzucimy pod choinkę. To również czas, kiedy łatwiej niż kiedykolwiek indziej, przychodzi nam pomaganie. Czas refleksji. Po raz kolejny spotkaliśmy się na Akademii 5.10.15. w Światło Art Bistro w fantastycznym gronie. Tym razem jednak, mimo świątecznej edycji Akademii, nie rozmawialiśmy o gwiazdkowych prezentach…  a o tym, jak pomagać mądrze i jaką lekcję z pomagania wynieść. Szczególnie, gdy jako rodzice stajemy w sytuacji kryzysowej.

Gośćmi Akademii byli Dorota Gardias, Monika Filipowicz – przedstawicielka portalu charytatywnego SiePomaga.pl oraz Kinga Tężycka – mama Paulinki zmagającej się z niepełnosprawnością. Spotkanie jak zawsze poprowadziła Małgosia Ohme.

Małgorzata Ohme

Małgorzata Ohme / fot. Andrzej Szopa

Bez wątpienia chcemy pomagać. Wystarczy przyjrzeć się wielu zbiórkom charytatywnym, licytacjom i akcjom organizującym pomoc dla potrzebujących. Te chęci wprowadzamy z zapałem w życie. Jednak temat niepełnosprawności i choroby wciąż wywołuje uczucie niepokoju, sprawia, że odczuwamy trudno wytłumaczalny lęk. Gdy niepełnosprawność dotyka nas bezpośrednio, zostajemy rzuceni na głęboką wodę, bez pomocy, wyjaśnienia i czasu na zaakceptowanie nowej sytuacji. Gdy spotykamy niepełnosprawność na ulicy, często z bezradności odwracamy wzrok, nie wiemy, jak się zachować, jak zareagować. Z tym lękiem warto się oswoić, dowiedzieć się o nim więcej.

Goście Akademii 5.10.15. spotykają się z niepełnosprawnością na co dzień, opowiedzieli nam o tym, jak swoją energię i emocje przekuć w dobro, które pomaga.

fot. Andrzej Szopa

„Niepełnosprawność – już to słowo ma w sobie coś stygmatyzującego” – mówiła podczas spotkania  Małgorzata Ohme i nie sposób się z tym nie zgodzić. Mówiąc o dzieciach dotkniętych niepełnosprawnością, często odmawiamy im prawa do zwykłego, normalnego dla ich zdrowych rówieśników życia. Zakładamy, że sobie nie poradzą. Choroba dziecka to najtrudniejszy egzamin dla rodziców. Skrajne emocje – od rozpaczy po ogromną mobilizację, by znaleźć rozwiązanie w sytuacjach pozornie bez wyjścia, potrafią przenosić przysłowiowe góry, a to szalenie potrzebne. W tym wszystkim potrzebują naszego wsparcia, czasu, by zwyczajnie być i czasem wyjść z nimi na kawę. Po to, by mogli złapać oddech i znów walczyć o swoje dzieci. A ta walka nigdy nie jest wyrównana.

Od lewej Monika Filipowicz, Kinga Tężycka / fot. Andrzej Szopa

Kiedy nasze dziecko walczy o zdrowie, a my trafiamy nagle w zupełnie nowe normy funkcjonowania całej rodziny, zaczynamy chronić nasz mały świat. czasem zbyt mocno rozkładając parasol ochronny z troski o dziecko. Nie chcemy mu jeszcze „dokładać” trudności. Wbrew pozorom, zbyt silna ochrona również stygmatyzuje. Każdy niepełnosprawny jest po prostu człowiekiem  – chce być traktowany normalnie.

Podczas spotkania byli z nami wyjątkowi goście – mała Paulinka i jej rodzice. Mama Paulinki opowiedziała nam o drodze, którą właśnie przechodzą. Dziewczynka urodziła się z rzadkim schorzeniem- Fibular hemimelia – to zniekształcenie nogi. Brak kości strzałkowej, stopa trójplaczasta, koślawość kolana, koślawość biodra, skrócenie kości uda oraz kości podudzia – nawet taka diagnoza nie zamyka możliwości dobrego życia. Przed Paulinką jeszcze wiele dobrego. Wspaniali rodzice walczą właśnie o szansę na poprawę jej życia dzięki specjalistycznej operacji. Razem z Monika Filipowicz z portalu charytatywnego SiePomaga.pl opowiadali, jak wygląda organizowanie realnej pomocy. O tym, jak wspólnie można otworzyć drzwi do lepszego jutra dzięki wspaniałym ludziom, publicznym zbiórkom i akcji #FitMuffinkiOdPaulinki.

Dorota Gardias

Dorota Gardias / fot. Andrzej Szopa

Dorota Gardias z całego serca namawiała wszystkich do pomagania, bo to najpiękniejsze „uzależnienie”, jakie można sobie wyobrazić. Możliwość  uratowania czyjegoś  życia czy zdrowia jest nie do przecenienia, daje niesamowitą moc dobra i energii, by to dobro czynić. Od wielu lat Dorota Gardias angażuje się w pomoc potrzebującym i zaraża swoją pozytywnością ludzi wokół. W działania dziennikarki angażuje się również jej córka – Hania, bo jedyny sposób, by nauczyć nasze dzieci pomagania, otwartości i tolerancji, to pokazać im, że sami pomagamy – podkreśla Dorota Gardias. „Dla mojego dziecka to jest naturalne”.

Zbliżają się Święta, chętnie bierzemy wtedy udział w akcjach charytatywnych, pochylamy się nad tym, co sami mamy i doceniamy swoje szczęście. W tym roku, pomagajmy jeszcze mocniej i lepiej. I nie zapominajmy o tej pomocy, gdy opadną igły z choinki! Dorota Gardias podczas spotkania apelowała: nie dajmy się przygnieść ogromem potrzebnej pomocy, wybierzcie jedną osobę, której pomożecie. Jedną!  My się do tego apelu z całego serca przyłączamy!

Po raz kolejny 5.10.15. udowodniło, że nie boi się podczas swoich Akademiach poruszać ważnych i trudnych tematów. Serdecznie już teraz zapraszamy was na kolejne spotkanie w nowym roku!

Więcej informacji o Akademii 5.10.15. znajdziecie na stronie: https://www.51015kids.eu/blog/.

Wspaniałą, małą bohaterkę Paulinkę możecie wesprzeć tutaj.


Lifestyle

Czy to normalne, że nadal go kocham, chociaż roztrzaskał moje serce na kawałki i odszedł?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
20 listopada 2019
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Jak to jest, że twoje uczucia nie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nawet jeśli ktoś okrutnie cię skrzywdzi? Nie obudzisz się dzień po tym, jak cię zostawił i nie poczujesz ulgi jak po całkowitym wyleczeniu z miłości.

Jasne, czas minie. Sytuacje ulegną zmianie. Usłyszysz, jak twoi przyjaciele będą mówić, że zdecydowanie zasługujesz na kogoś lepszego i że bez niego twoje życie w końcu jest dobre. Możesz nie zgadzać się z nimi albo możesz przytakiwać wiedząc, ale czując co innego.

Nawet, jeśli twoja głowa doskonale zdaje sobie sprawę, że nie powinnaś mieć z nim nic wspólnego, twoje serce nie ma pojęcia, że coś się zmieniło. Twoje serce jest tym, które błaga cię, byś się do niego odezwała, żebyś wybaczyła przywołując w pamięci wszystkie najlepsze wspomnienia, choć wcale nie było ich tak dużo… Nie chcesz czekać na to, czy on się odezwie, a jednak czekasz… Twoje serce czeka.

To okrutna niesprawiedliwość, ale im dłużej go nie będzie, tym twoje uczucia do niego będą wzrastać, a nie się wypalać, zwłaszcza, gdy złamał ci serce. Utkniesz na pytaniu bez odpowiedzi: dlaczego odszedł? Co się stało? Co było nie tak? Co można było coś zrobić, by to się nie wydarzyło?

Myśli o nim będą pochłaniać każdą godzinę twojego dnia, każdą minutę. Będziesz sobie tłumaczyć, że zadręczasz się pytaniami, żeby w końcu zamknąć ten etap. Jednak prawdziwy powód będzie zupełnie inny – boisz się go puścić. Tak naprawdę nie chcesz przestać o nim myśleć. Nie chcesz poczuć tej dotkliwej dla ciebie straty. Ale on jest już poza twoim światem. Pozostały tylko wspomnienia i te pytania.

Im dłużej i częściej będziesz o nim myśleć, tym bardziej narastać będzie w tobie przekonanie, że ten związek się jeszcze nie skończył. Będziesz oszukiwać siebie myśląc, że w ten sposób radzisz sobie z obolałą duszą i sercem, ale tak naprawdę tylko przedłużasz swoje cierpienie.

Bardzo trudno jest zaakceptować i zaufać komuś, kto pojawił się w twoim życiu i o kogo się troszczysz. Jednak jeszcze trudniej jest zaakceptować, że on nigdy nie wróci, niczego już z tobą nie ustali, nie zaplanuje, nie ma już wspólnej przyszłości, marzeń i celów do zrealizowania.

I tak naprawdę nie ma znaczenia, czy twój facet odszedł od ciebie trzydzieści dni temu, czy trzydzieści minut. Część ciebie zawsze będzie go kochać.

Musisz tylko pamiętać, że kochanie kogoś wcale nie oznacza bycia z tym kimś.

Możesz kochać kogoś, kto ma cię za nic. Możesz kochać kogoś, kto sprawia, że czujesz się bezwartościowa. Możesz kochać kogoś, kto złamał ci serce. Możesz kochać kogoś, kto nigdy nie był nawet twój. Możesz kochać kogoś, kto w ogóle na ciebie nie zasługuje.

Możesz nadal kochać tamtego faceta ogromną miłością i tęsknić za nim, ale nie pozwól, aby twoje serce przekonało cię, by dać mu kolejną szansę, gdy ich limit już dawno został wyczerpany. Nie ścigaj kogoś, kto nie chce być złapanym. Nie wracaj do przeszłości, którą tak dobrze przecież znasz.

Pozwól sobie odejść od niego. Pozwól sobie kochać kogoś innego, kogoś, kto tym razem będzie traktował cię dobrze i przy kim będziesz prawdziwie szczęśliwa.


inspiracja: Toughtcatalogy

 


Lifestyle

Ucz się języka niemieckiego! 5 powodów, by jak najszybciej zacząć

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
20 listopada 2019
Ucz się języka niemieckiego
Ucz się języka niemieckiego / Fot. Materiały prasowe

Chcesz się rozwinąć, otworzyć przed sobą nowe możliwości na rynku pracy lub po prostu nauczyć czegoś nowego? Ucz się języka niemieckiego! Powodów, by dać mu szanse jest naprawdę sporo, a sama nauka nie musi być trudna.

Po chwili niełaski i kilku modach na naukę egzotycznych języków obcych, lekcje języka niemieckiego znów cieszą się popularnością. Język codzienny naszych zachodnich sąsiadów coraz częściej pojawia się w polskich szkołach. Nic dziwnego, wbrew pozorom tym językiem posługuje się blisko 170 mln ludzi na świecie! A jego nauka może być bardzo przyjemna i… łatwa!

Ucz się języka niemieckiego

Ucz się języka niemieckiego! / Fot. Materiały prasowe

Ucz się języka niemieckiego

Dlaczego? Och to bardzo proste! jest przynajmniej 5 powodów, by zacząć kurs niemieckiego lub zapisać się na lekcje. Pierwszym i oczywistym powodem jest użyteczność. Niemcy to nasi sąsiedzi, stawiając na naukę języka niemieckiego, z pewnością będziesz miał okazję wykorzystać go w praktyce.

Po drugie, nawet jeśli nigdy nie uczyłeś się niemieckiego, prawdopodobnie znasz już całkiem sporo słów! Tak, germanizmy na stałe zagościły w naszym ojczystym języku już bardzo dawno temu. Nie wierzysz, przyjrzyj się słowom, których używasz codziennie:

  • cukier –  Zucker
  • szlafrok -Schlafrock
  • burmistrz – Bürgermeister
  • kabel – Kabel
  • farba –  Farbe

Jesteś Ślązakiem? Jeszcze lepiej! Szlafmyca, luft, aszynbecher i wiele, wiele innych słów to germanizmy, które tworzą ślonską godkę.

Po trzecie, Niemcy to nadal „zachodni raj” gospodarczy. Jeśli będziesz chciał rozwinąć swoją karierę zawodową za granicą lub znaleźć kontrahentów poza krajem – to idealny kierunek. A cóż innego pomoże ci bardziej, niż znajomość języka?

Po czwarte, niemiecki należny do grupy języków germańskich, zupełnie jak język angielski. Tu znów naukę bardzo ułatwia podobieństwo! Ogromne podobieństwo zaobserwujecie w nazwach miesięcy czy kolorów (December – Dezember,  blue – blau), a to dopiero początek.

Po piąte, obojętnie ile masz lat – nowa umiejętność sprawi ci mnóstwo radochy!

Niemiecki da się lubić

Nie musimy już dłużej przekonywać cię do tego, że niemieckiego po prostu warto się uczyć (i nauczyć), ale jak polubić się z językiem (niesłusznie) nazywanym „najbrzydszym” czy najmniej „melodyjnym” na świecie. Odrzucić ten stereotyp. Język niemiecki, jak każdy język, ma bardzo wiele melodii. Koniecznie zaplanuj wakacje w Bawarii, a już nigdy nie zarzucisz mu twardości czy językowej brzydoty! W dodatku niemieckiego możecie nauczyć się sami – w domu!

Niemiecki dla początkujących

Fot. Materiały prasowe

Niemiecki dla początkujących – nauka, kursy i lekcje

Jak się nauczyć języka? To podstawowe pytanie, które sobie zadajemy i od razu formułujemy do niego wymówkę: „nie mam czasu”, „to za drogie”, „nie mam gdzie pójść na kurs”… brzmi znajomo?

Zapisanie się na kurs językowy, faktycznie może być wyzwaniem. Koszty, zmiana organizacji życia swojego lub rodziny może okazać się zbyt wymagającym krokiem. Nie byłybyśmy jednak sobą, gdybyśmy nie przypomniały wam, jak wspaniały jest internet. Kursy języka niemieckiego na każdym poziomie są ogólnodostępne i jest w czym wybierać.

Jeśli myślisz, że to nie wystarczy, znów ulegasz stereotypom. Nie musisz polegać na słownikach czy filmikach w sieci. Jest cały wachlarz aplikacji i kursów przygotowanych przez specjalistów, które te naukę ułatwią i zagwarantują ci solidne podstawy. Jeśli postanowisz skorzystać z płatnego kursu, wcale nie musisz wydawać fortuny. 20 zł miesięcznie – brzmi zachęcająco? Aplikacja Babbel oferuje bardzo korzystne cenowo i profesjonalne kursy – dostępne na telefonie, tablecie lub przez przeglądarkę. Native speaker? Nie potrzebujesz do tego prywatnego nauczyciela, kiedy opanujesz podstawowe zwroty i zasady, z powodzeniem możesz skorzystać z jednej z wielu platform umożliwiających rozmowy online z użytkownikami z całego świata. Ucz się języka niemieckiego! To łatwiejsze niż może się wydawać.

To od czego zaczniesz?

Viel Glück!


Artykuł partnerski

 


Zobacz także

Radość Życia

8 przeszkód na Twojej drodze do szczęścia!

„Weźcie się wreszcie do roboty, a nie świrujcie…”. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego zamożni, młodzi ludzie ryzykują życiem?

Daria Ładocha: „Życie ma czasem smak pierogów z truskawkami – jest ciepłe, słoneczne, pachnące”